Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

przez polakita 12 lut 2010, 13:09
kwiatuszek89 napisał(a):ostatnio odkryłam dokładnie półtora miesiąca temu - kołatanie w sercu, to było straszne, ręce zaczęły mi się pocić, myślałam, że upadnę i nie wstanę..

Dla mnie to oznaczało - że kołatanie, itd. zaczęły się półtora miesiąca temu u ciebie. Miałam podobne objawy i właśnie zdiagnozowali u mnie "nerwicę". Ale jeśli u ciebie zdiagnozowano wcześniej to nie napisałaś o tym.
polakita
Offline

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

przez milKam 12 lut 2010, 21:05
Również u mnie występują stany pod goraczkowe przewaznie ok. Poludnia i po poludniu.Temperature mam wtedy miedzy 36.8 do 37,2.Wieczorem mam temperatura jest normalna czyli 36.6.Troche to dziwne, taka temperature mam dłuzszy czas chociaż niecodziennie.Pytajac lekarza dlaczego tak mam odpowiedzial ze niebardzo ma pojecie i prawdopodobnie tak "pracuje".
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 sty 2010, 01:22
Lokalizacja
Puławy

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

przez Gunia82 12 lut 2010, 21:09
A może u niektórych to porostu taka "uroda" ,36,6 to jest umownie normalna temperatura ,nie u kazdego będzie taka sama ,niektórzy majatrochę powyżej inni ponizej .Albo moze też zepsute termometry :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 lut 2010, 20:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

przez Lexie 13 lut 2010, 03:47
Można mówic, że mamy do czynienia z taką "urodą" jeśli ktoś tej temperatury nie czuje. Kiedy natomiast przez całe życie miało się to 36,6, a nagle termometr pokazuje ciągle stan podgorączkowy, a do tego samopoczucie znacznie się pogorszyło to raczej czymś normalnym nie można tego nazwac.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
30 sty 2010, 20:39

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

przez Joaśka 13 lut 2010, 13:42
Lexie napisał(a):Można mówic, że mamy do czynienia z taką "urodą" jeśli ktoś tej temperatury nie czuje. Kiedy natomiast przez całe życie miało się to 36,6, a nagle termometr pokazuje ciągle stan podgorączkowy, a do tego samopoczucie znacznie się pogorszyło to raczej czymś normalnym nie można tego nazwac.


Dokładnie.

Kwiatuszku, a nie masz żadnych przewlekłych stanów zapalnych (nie wiem, np. ciągłych kłopotów z migdałkami, gardłem, jakichś problemów z niewyleczonymi zębami, nieżytem nosa, itd.)?
Czy nie zauważyłaś jakiejś prawidłowości w występowaniu tego stanu podgorączkowego w związku z cyklem miesiączkowym? U wielu kobiet stany podgorączkowe występują przed owulacją.
Czy stan podgorączkowy (oraz kołatania serca w ostatnim czasie) to jedyny somatyczny objaw, który Cię tak bardzo męczy czy jest coś jeszcze?
Robiłaś badania na tarczycę oraz inne hormony? Stany podgorączkowe, wzmożoną potliwość, kołatania serca i szereg innych objawów wywołują właśnie problemy z tarczycą (nadczynność).
Stany podgorączkowe z niewyjaśnionych powodów są także często oznaką obecności pasożytów w organizmie (zwłaszcza lamblii).
Joaśka
Offline

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

Avatar użytkownika
przez eligojot 13 lut 2010, 23:54
Jeżeli dwa dni w miesiącu podwyższa ci się temperatura, i uważasz, że przez to życie legnie ci w gruzy, to pomyśl, że niektórzy mają gorsze dolegliwości codziennie i jakoś tego tak nie przeżywają.

Może warto położyć się na oddział zakaźny i dokładnie przebadać. Ja też często mam wahania temperatury i różne rzeczy podejrzewali, ale nigdy nic nie wyszło. Inną sprawą jest to, że mam PTSD, który przez dobre 10 lat rozstrajał mi organizm i raczej w tym upatruję przyczynę wahań temperatury. Stres potrafi w idealny sposób zniszczyć nasze mechanizmy odpowiedzialne za równowagę organizmu.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

przez kwiatuszek89 14 lut 2010, 12:08
eligojot napisał(a):Jeżeli dwa dni w miesiącu podwyższa ci się temperatura, i uważasz, że przez to życie legnie ci w gruzy, to pomyśl, że niektórzy mają gorsze dolegliwości codziennie i jakoś tego tak nie przeżywają.

Może warto położyć się na oddział zakaźny i dokładnie przebadać. Ja też często mam wahania temperatury i różne rzeczy podejrzewali, ale nigdy nic nie wyszło. Inną sprawą jest to, że mam PTSD, który przez dobre 10 lat rozstrajał mi organizm i raczej w tym upatruję przyczynę wahań temperatury. Stres potrafi w idealny sposób zniszczyć nasze mechanizmy odpowiedzialne za równowagę organizmu.



Nie dwa dni w miesiącu ! Tylko dwa razy w miesiącu ( 2x tydzień= 2 tygodnie), a teraz staje się to coraz częściej ! W tamte wakacje siedziałam cały lipiec w domu, bo miałam mega gorączkę, termometr pokazywał 37,8. Posłuchaj... To są stany podgorączkowe , a ja leżę w łóżku, bolą mnie wszystkie mięśnie i nie chce mi się żyć ! Zrobiłam już wszystkie badania, wykazują, że jestem zdrowa fizycznie... Mój lekarz to przechodzi samego siebie, bo nikt nie wie co mi jest. Dwa lata temu jak trafiłam do szpitala, bo trzy razy dziennie mdlałam i nie mogli mnie dobudzić, tam stwierdzono, że mam nerwicę, że to wszystko na tle nerwowym. Skończyły mi się omdlenia, zaczęły gorączki... Nie wyobrażasz sobie jakie mam uciążliwe życie...

Pisząc do mnie - "pomyśl, że niektórzy mają gorsze dolegliwości codziennie i jakoś tego tak nie przeżywają." Wiesz, czasem twierdzę, że chciałabym umrzeć, że ja nie potrafię tak żyć - zdaję sobie z tego sprawę, że są chorzy na raka, różnorodne nowotwory, widzisz - ja nawet nie choruję na grypę, bo mój organizm nie ma na to czasu !!!! Wiesz co...daruj sobie ! Przeżywam to, bo to jest bardzo uciążliwe w moim życiu...mam co przeżywać.

[Dodane po edycji:]

Kwiatuszku, a nie masz żadnych przewlekłych stanów zapalnych (nie wiem, np. ciągłych kłopotów z migdałkami, gardłem, jakichś problemów z niewyleczonymi zębami, nieżytem nosa, itd.)?
Czy nie zauważyłaś jakiejś prawidłowości w występowaniu tego stanu podgorączkowego w związku z cyklem miesiączkowym? U wielu kobiet stany podgorączkowe występują przed owulacją.
Czy stan podgorączkowy (oraz kołatania serca w ostatnim czasie) to jedyny somatyczny objaw, który Cię tak bardzo męczy czy jest coś jeszcze?
Robiłaś badania na tarczycę oraz inne hormony? Stany podgorączkowe, wzmożoną potliwość, kołatania serca i szereg innych objawów wywołują właśnie problemy z tarczycą (nadczynność).
Stany podgorączkowe z niewyjaśnionych powodów są także często oznaką obecności pasożytów w organizmie (zwłaszcza lamblii).[/quote]

Nie, ja je mam cały czas niezależnie od tego czy mam owulację, czy nie... jestem zdrowa fizycznie - wszystkie badania mam pozytywne. Męczą mnie gorączki, coraz częściej je mam co jest uciążliwe niesamowicie...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 lut 2010, 18:57

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

Avatar użytkownika
przez linka 14 lut 2010, 12:38
kwiatuszek89, to może czas się wybrać się do psychiatry i psychologa?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

przez kwiatuszek89 14 lut 2010, 13:31
linka napisał(a):kwiatuszek89, to może czas się wybrać się do psychiatry i psychologa?



tak,wiem, wiem...idę, bo już nie wytrzymuję z samą sobą, ale na wizytę czeka się kilka miesięcy do dobrego specjalisty...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 lut 2010, 18:57

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

Avatar użytkownika
przez eligojot 14 lut 2010, 17:05
Widząc po Twojej reakcji psychiatra na teraz to najlepsze wyjscie, a potem ewetualnie dalsze drążenie tematu. Zresztą, jeżeli lekarz nie umie postawić diagnozy to co może pomóc ktoś na forum?

Czasem tak jest, że są pewne zaburzenia w organizmie, ktore nie sa wychwytywane przez badania, sa i tyle. I tak jak same przyszly same przejda, tylko troche czasu i cierpliwosci. A jak nie przejda, to kiedys wszystko sie wyswietli, ujawni i Cie wylecza... Moja temperatura waha sie od 36 do 37,2.

Zreszta poszukaj w wyszukiwarce tego forum... Jest kilka tematow o podwyższonej temperaturze, nie jestes sama z takim problemem.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

przez Lexie 14 lut 2010, 21:19
eligojot napisał(a):Widząc po Twojej reakcji psychiatra na teraz to najlepsze wyjscie, a potem ewetualnie dalsze drążenie tematu. Zresztą, jeżeli lekarz nie umie postawić diagnozy to co może pomóc ktoś na forum?

Czasem tak jest, że są pewne zaburzenia w organizmie, ktore nie sa wychwytywane przez badania, sa i tyle. I tak jak same przyszly same przejda, tylko troche czasu i cierpliwosci. A jak nie przejda, to kiedys wszystko sie wyswietli, ujawni i Cie wylecza... Moja temperatura waha sie od 36 do 37,2.

Zreszta poszukaj w wyszukiwarce tego forum... Jest kilka tematow o podwyższonej temperaturze, nie jestes sama z takim problemem.



Z tego co napisała to przecież postawiono jej diagnozę - dolegliwości są na tle nerwowym.
I tak szczerze to uważam, że troszeczkę nie na miejscu jest namawianie na robienie kolejnych badań - sama jestem w bardzo podobnej sytuacji, przebadana wzdłuż i wszerz, a wyniki w normie. Nad tymi stanami podgorączkowymi udało mi się przejśc do porządku dziennego dopiero jak uwierzyłam, że mają podłoże psychiczne, wcześniej czepiałam się każdej innej opcji, a do głowy przychodziły mi najgorsze opcje. I takie pisanie, że trzeba szukac powodu zwyczajnie opóźni jej powrót do zdrowia lub wręcz pogorszy sytuację. Do 37,6 stany podgorączkowe może powodowac stres - praktycznie każdy lekarz u jakiego byłam mi to powiedział, a w naprawdę skrajnych przypadkach może temperatura dobijac nawet do 38.
A to, że w miesiącu ma gorsze i lepsze okresy to w nerwicy chyba też normalne, prawda?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
30 sty 2010, 20:39

Re: Proszę o pomoc... gorączka = nerwica ?

przez miki74 16 lut 2010, 04:38
Nie mam stanów podgorączkowych, lecz podoba mi się podejście Lexie. Czyli zamiast nakręcania się, strachu i lęku, spokojne "przyzwyczajenie się" do anomalii swojego organizmu. Chyba, że te stany podgorączkowe rodzą jakieś bardzo uciążliwe objawy. Jednak nie sądzę, by tak było. Bardzo prawdopodobne, że przy pomocy psychiatry i psychologa znacznie zmniejszy się uciążliwość tych stanów. Więc spokojnie. Bez obaw.
miki74
Offline

Nerwica, depresja....????

przez togolina 10 mar 2010, 13:45
Witam serdecznie wszystkich
trafiłam tutaj może przez przypadek... Opiszę bardo po skrócie moja historię...
Zaczęło się 9 lat temu, zawroty głowy, złe samopoczucie i ciagłe bieganie po lekarzach i szukanie w diagnostyce co mi jest... Potworne leki o moje zdrowie... O jeju czego to ja nie robiłam i u jakich specjalistów nie byłam... co objaw to wmawiałam sobie chorobę... Pogotowie co najmnie 1 w tygodniu bo wydawało mi się że ja juz schodzę...Jakiś lekarz w końcu stwierdził że to depresja i nerwica lękowa czyli takie 2 w 1. Zaczęłam sie leczyć u róznych lekarzy, w końcu trafiłam do lekarki, która mnie w miarę wyprowadziła. Odstawiałm leki jakieś 4 lata temu i było w miarę ok.
Ale jak zawsze jest to ale... Od pewnego czasu czuję jak to powraca... nie jest juz tak jak kiedyś bo z lekami jakoś sobie radzę, potrafię stłumić w sobie chęć pójścia do lekarza, wezwania pomocy ale zaczynam pomału szaleć i tracić panowanie nad tym.
U mnie problem jest tego typu że szukam objawów w internecie ( swoich, dziecka, męża ) i zawsze dopisuję sobie swój czarny scenariusz. To jest koszmar, każdy objaw to dla mnie rak, guz lub inne złe... Przestaję sobie z tym radzić. Boli głowa to rak mózgu, kregosłup i nogi to rak kości, wszystko kojarzy mi się z nowotworem... Dziecko się drapie to ziarnica, węły powiększone to ziarnica, horror.... Siedze w necie i wertuje czytam te objawy i dopisuję sobie choroby...
Teraz leczę chlamydię, staram się troche objawów przerzucić na nią ale jakoś słabo mi wychodzi.
Mam męta w oku więc juz robiałam badania czy to aby tylko męt,a nie jakiś rak... wydaje mi się czasami ( rzadko ) że moja źrenica jedna jest troche większa od drugiej, zaczynam świrowac że to tętniak albo coś innego złego...
Ciężko jest z czyms takim żyć ... To taki garb na plecach nie zawsze do udźwignięcia ... Ja zaczynam już się pod nim uginać...
Napiszcie czy macie podobne objawy, jak sobie radzicie?????
Pozdrawiam
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
10 mar 2010, 13:29

Re: Nerwica, depresja....????

przez miki74 10 mar 2010, 18:28
Witaj na forum. ;)

Dobrze, że tu trafiłaś. A to dlatego, że gdy rozejrzysz się trochę, to znajdziesz tutaj mnóstwo wypowiedzi ludzi, którzy mają bardzo podobne objawy jak Ty.

Czy rozważałaś psychoterapię? Jeśli nie, to namawiam. Myślę, że mogłaby pomóc Ci w pozbyciu się tych lęków i fałszywych przekonań. Polecam.

Dodatkowo, oprócz terapii - rozejrzyj się może w necie za metodami relaksacji. Metodą Schultza, Jacobsona, i innymi. Po osiągnięciu wprawy w ich stosowaniu, zgodnie ze swoją nazwą, relaksują. ;) Myślę, że podziałałyby na Ciebie kojąco i uspokajająco.

No i nieśmiertelny sporcik, oczywiście. Bardzo wskazany ludziom przeżywającym lęki, bo polepsza im samopoczucie, uspokaja i odpręża. Wiosna idzie, połączyłabyś przyjemne z pożytecznym. Namawiam. Kilka razy w tygodniu 30-40 min. truchcik i poczujesz, że żyjesz. ;)
miki74
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do