Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mysia

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Rekomendowane odpowiedzi

Hollow widze ze bardzo duzo mozna wyciągnać z Twoich postów, jesteś niesamowicie wylewny. Nic tylko wdawać sie z Toba w dyskusje!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hollow widze ze bardzo duzo mozna wyciągnać z Twoich postów

Szukajcie a znajdziecie.

 

Nic tylko wdawać sie z Toba w dyskusje!

No cóż, wytrwałość nie jest dziś zbyt popularną cnotą... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

HAllow!

Jestes tajemniczy i to bardzo , czemu nic niechcesz o sobie powiedziec to troche niebardzo ,rozmawiasz z ludzmi a niechcesz podzielic, sie swoja historia!

Troche nierozumie! :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hellow!

Niewiem czy ty niemozesz mowic o swoim zyciu , to jak chcesz wyjsc z nerwicy mi powiedz!

Jak bys znal moje zycie a mam 27 to by ci sie napewno wlasy zjezyly! :cry::cry: Myslisz ze m,nie to przychodzi latwo! :cry::cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mogłabyś, dzasti postarać się pisać trochę klarowniej, skoro masz mi za złe, że nie jestem wylewny? To nie złośliwość, po prostu odechciewa mi się rozmawiać, kiedy muszę się domyślać interpukncji itp.

 

Wracając do tematu (pobocznego :lol:), to nie czuję powodów, żeby tu wywlekać swój życiorys, niemniej jednak sądzę, że napisałem o sobie całkiem sporo, czasem bardzo intymnych rzeczy. Te ostatnie pewnie nie są w sposób oczywisty zrozumiałe, ale nie czuje ambicji żeby przedstawiać tutaj naturalistyczną biografię. Tymbadziej, że trąciłoby to turpizmem 8)

BTW, trochę postów napisałem jako bulletproofcupid.

 

Pozdrawiam.

 

[ Dodano: Sob Kwi 08, 2006 5:00 pm ]

A żebyście się nie czepiali: tak, różne objawy nerwicy miałem odkąd pamiętam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałbym dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja dorosłej już, ale molestowanej w dzieciństwie kobiety na linii z jej ojcem- osobą, która dopuściła się molestowania. Czy możliwe jest, że taka kobieta zapomni o przeszłości i, że będzie w stanie traktowac swojego ojca zupełnie naturalnie? Czy takie podejście może być efektem molestowania?

Czy może się zdarzyć, że kobieta po takich doświadczeniach i przejściach w dziecinstwie jako osoba dorosła będzie dobierała partnerów, którzy przypominają jej ojca?

 

Czy jest na tym forum osoba, która ma wiedzę na ten temat i może się nią ze mna podzielic?

 

Z góry dziękuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc. wiesz kazdy przypadek jest inny i zalezy od psychiki osoby molestowanej. ja sie wyprowadziłam z domu dawno temu jak tylko skonczyłam liceum i tyle mnie widzieli. nie kontaktuje sie z nimi za czesto , zle sie czuje jak slysze matke i jej meza a jak jestem w tym mieszkaniu to chce natychmiast uciekac. moj maz jest przeciwienstwem ojczyma. zyly bym sobie podciela jakbym miala takiego faceta. owszem sa przypadki ze podswiadomie dosc silnie kobiety wybieraja podobnych partnerow, o swoich oprawcow. nie jestem psychologiem, wiec nie powiem dlaczego. ja wiem ze nigdy tego nie zapomne i nie otrzesnę z upokazenia jakie mi zostalo zafundowane jak bylam dzieckiem i moze to wlasnie sprawia ze odpowiednio dobieram partnera............

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiez kobieta nigdy nie zapomni o molestowaniu!! czy gwalcie!! kiedy zdazy jej sie takie cos to uwiez ze nie ma dnia zeby o tym nie myslala!! takie wydazenie to bardzo duzy ciezar i uszczerbek na psychice wiem to bo mam bliski kontakt z taka osoba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kontakt nie będzie nigdy naturalny. Ja z ojcem się kontaktuję (rzadko, ale jednak) i osoba z boku pomyślałaby , że to normalny układ między ojcem a córką . Jednak ja żyłam w kłamstwie przez 13 lat i jeszcze uczę się aby tak nie żyć. Te kontakty nie są za grosz szczere i dlatego nad tym pracuję.

Co do partnerów, to coś w tym musi być, tzn ja mam partnera o 18 lat starszego , ale nie jest tego typu człowiekiem co ojciec. Jednak mój wybór musiał mieć coś wspólnego z szukaniem zastępczego ojca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc. nie wczytywalem sie w strone kobiety, ale sadze ze na www.survivors.pl znajdziesz linki i jakies zrodla pomocne w Twojej sytuacji.

 

pozdrawiam,

DDK ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich , to moj pierwszy post .

 

Chcialem opisac swoj problem , byc moze potraficie zasugerowac co mi jest i czy sa mozliwosci wyjscia z tego. Ja juz zadnych nie widze .

 

Pamietam , ze od bardzo dawna cos bylo ze mna nie tak . Zawsze mialem problemy z innymi ludzmi. Juz w szkole podstwaowej czulem sie czesto zle , bywaly okresy , kiedy "koledzy" nie dawali mi spokoju , wysmiewali mnie , potrafili znecac sie nade mna psychicznie. Mialem zerowe poczucie wlasnej wartosci , juz wtedy mialem leki przed innymi . Ja zawsze mialem swiadomosc , ze nawet jak komus o tym powiem to nie dadza mi spokoju . Niewiem z czego to wynikalo , ale nawet jak wysmiewali mnie przez kilka dni wystarczylo , ze powiedzieli mi kilka slow albo cos milego od razu im "wybaczalem" . Mialem takie poczucie wlasnej wartosci , ze nawet jak ktos powiedzial mi po imieniu a nie po przezwisku od razu czulem sie jakby "wyrozniony" . Zawsze brakowalo mi pewnosci siebie , przy innych zawsze sie wydurnialem albo staralem sie ich rozsmieszyc .

 

Juz w szkole podstwawowej zaczely mi sie natretne mysli i leki . Wtedy jeszcze znalem ich przyczyne - np gdy cos sie stalo w szkole - cos w czym nawet nie bralem udzialu , ale zrobili to "koledzy" , gdy przychodzilem do domu bardzo balem sie , zeby nie dowiedzial sie o tym jakis nauczyciel czy wychowawca. Wychowawca byl przepraszam za okreslenie starym pojebem , ktory mnie nie lubil , potrafil stoswac przemoc fizyczna itp. Nie lubilem chodzic do szkoly , lubilem gdy bylem chory , myslalem sobie ze wtedy moge wreszcie odpoczac od tego wszystkiego . Poza tym zawsze wiedzialem , ze jak "koledzy" cos zrobia i zwala na mnie to i tak nic nie moge zrobic . Potrafili wmawiac mi straszne rzeczy , np , ze ktos przyjechal mi cos zrobic , a ja mimo ze do konca im nie wierzylem , bylem tak jakos zalezny od nich ze zachowywalem sie jakbym im wierzyl. Mimo tego wszystkiego podstwawowka byla jeszcze w miare normalnym okresem , prawdziwe pieklo zaczelo sie pozniej. Mniej wiecej w 7 klasie zaczalem odczuwac dolegliwosci fizyczne chyba spowoadowane lekiem , bolal mnie czesto kregoslup, a pod koniec szkoly podstawowej zaczalem odczuwac takie nerwicowe klucia w brzuchu.

 

Kiedy poszedlem do liceum mialem juz porzadna fobie spoleczna . Nigdy chyba nie bylem w stanie z nikim szczerze rozmawiac , od zawsze chyba gralem bedac po jakas blokada . Zaczelem sie nalogowo onanizowac i ogladac pornografie. Bardzo w tym okresie marzylem o milosci , dziewczynie, ale wiedzialem , ze w mojej sytuacji jest to niemozliwe z powodu mojego silnego leku .W szkole sredniej niestety chodzila te czesc osob ktore meczyly mnie w podstawowce , a wlasciwie jeden debil , ktory chodzil do rownoleglej klasy i "odpowiednio" nastawil reszte kretynow przeciwko mnie , takze od razu bylem spalony. Tak samo moja klasa nie dawala mi spokoju , bylem wysmiewany , upokarzany itd. Balem sie z kimkolwiek poznac , zreszta przy nikim nie potrafilem byc soba , zreszta rozni "zyczliwi" nastawiali odpowiednio moich nowych znajomych . Kiedy poznalem kogos nowego staralem sie zeby pokazac od jak najlepszej strony , ale i tak zawsze gdy zobaczyl moje problemy tj fobie spoleczna stawalem sie posmiewiskiem . Takze podczas wezwania do odpowiedzi zalewalem sie potem , robilem sie czerwony i dostawalem tak paralizujacego leku ze nie bylem w stanie nic zrobic. Najgorsze upokorzenia przezywalem , gdy dzialo sie to np. wsrod dziewczyn, ktore mi sie podobaly.

W tym czasie jedynie w domu mialem jakas ulge , uciekalem w rozne zainteresowania byle nie myslec o tym cierpieniu, zamykalem sie w pokoju udajac , ze sie ucze , a zajmowalem sie np. graniem na kompie lub innym rzeczami , ktore mnie interesowaly. W tym rowniez okresie mialem okropne leki przed tym ze ktos mnie wysmieje , ze ktos mnie pobije , bardzo balem sie tego jak juz wystapil lek to przez godzin czulem sie sparalizowany i kazdy nowy bodziec tylko potegowal ten lek . Pewna ulga byly dla mnie np ferie , gdy wyjezdzalem do rodziny , gdzie czulem sie w miare swobodnie , potem przez pewien czas po powrocie do szkoly czulem sie troche lepiej, jednak nie trwalo to dlugo.

 

Jakos skonczylem ta szkole srednia i poszedlem na studia . Juz wtedy bylem wrakiem czlowieka , przezywalem wsrod ludzi ogromne leki i cierpienia. Czesto bylem szczesliwy jak np. bardzo bolal mnie zab , bo moglem sie na chwile odciagac od mek psychicznych. Na studiach pierwszym szokiem bylo dla mnie , ze ludzie sie ze mnie nie wysmiewaja ani mnie nie gnebia. Mimo tego przezywalem ogromne leki zwlaszca przed jakimkolwiek wystapieniem publicznym , nie bylem rowniez w stanie wlasciwie z nikim rozmawiac . Fobia przed ludzmi byla tak silna ze rowniez przy rodzicach czulem lek . Pamietam jak balem sie odkrecic butelke z napojem na dworcu, w obawie przed tym ze ktos zwroci mi uwage , zdenerwuje sie na mnie i cos mi zrobi a ja bedac sparalizowany lekeim nie bede sie mogl obronic. Wracanie wieczorem ze studiow pociagiem do domu bylo koszmarem , lek byl straszny. Z tego wszystkiego zaczalem corac wiecej jesc , duzo przytylem. W tamtym czasie nie bylem w stanie z powodu lekow z nikim rozmawiac . Mialem takze ogromne kompleksy na punkcie mojego wygladu , czesto przegladalem sie w lusterku i jak dostrzegalem uchybienia w moim wygladzie czulem sie strasznie . Coraz bardziej popadalem w uzaleznienie od pornografii i od komputera . Po powrocie ze studiow do domu po kilku dniach dopiero dochodzilem w miare do siebie i czulem sie w miare normalnie , ale kazdy zjazd byl dla mnie pieklem . Z calych sil probowalem walczyc ze swoim lekiem , ale nie dawalo to zadnych efektow , cierpialem tylko coraz bardziej . Dodam , ze byly to studia zaoczne , wiec caly pozostaly czas miedzy zjazdami spedzalem przed komputerem .

Leki nasilily sie do tego stopnia , ze gdy poczatkowo trwaly tylko podczas spotkan z ludzmi , pozniej zaczely trwac coraz dluzej i dluzej . Cierpialem na bezsennosc , czulem ciagly niwypowiedziany psychiczny bol , ale nie trwalo to jeszcze caly czas .

Od pewnego czasu (okolo 1-2 lat ) leki zmniejszaly sie ale zamiast nich pojawiala sie derealizacja i depersonalizacja , zobojetnienie na wszystko , depresja itd. co trwa do dzis.

Nauczylem sie niby rozmawiac z ludzmi , ale co z trgo jak musialem przy tym calkowicie blokowac swoje uczucia . Poczatkowo sprawialo mi to ogromne cierpienia , z czasem jednak zobojetnialem , pprzetalem walczyc z czymkolwiek , nie zalezy mi na niczym .

Studia skonczylem , teraz jestem w nnym miejscu i wlasciwie tylko dzieki depresji jestem w stanie jakos funkcjonowac i udawac normalnego , bo daje mi ona calkowite zobojetnienie a leki byly tak silne i czeste , ze nie bylem w stanie pracowac ani nawet swobodnie myslec , probowalem pracowac w kilku miejscach , ale po krotkim czasie bylem wykonczony psychicznie a prze to fizycznie .

 

Teraz juz wlasciwie niewiem kim jestem , czego chce , o co chodzi w tym zyciu , niewiem kogo kocham kogo nienawidze , nic nie czuje do ludzi nawet bliskich sa dla mnie jak przedmioty, ja tez juz nie czuje sie czlowiekiem , kompletnie nie mam uczuc. Nawet ciezko mi stwierdzic kiedy jestem glodny , moge zjesc niewiem ile , czuje jakby to jedzenie nie wchodzilo we mnie a w kogos innego . Rowniez alkohol na mnie juz nie dziala , moge wypic niewiem ile a kompletnie nic mi nie jest .Po wielu latach przegralem walke o swoje zycie , narazie wegetuje sobie w depresji , ale jak wroci koszmar w postaci tych lekow chyba popelnie smaobojstwo . Niewierze ze psycholog czy psychiatara jest w stanie mi pomoc , za duzo tego bylo i za dlugo trwalo , jestem psychicznym wrakiem .

 

Opisujac nawet to wszystko czuje jakbym nie pisal o sobie ,jakbym tego nie przezyl , kompletnie odzielilem sie od tego , jakbym stal sie kims innym , ale ja juz niewiem zupelnie kim jestem . Nie przezywam zadnych emocji , mam uposledzone widzenie swiata , pamiec i myslenie mam takie , ze czasami nie jestem w stanie zrozumiec co ktos do mnie mowi .Jak narzie moj jednyne cel zyciowy to znalezc jakakolwiek prace i miec jakies pieniadze na alkohol , ktory czasami jednak daje mala ulge .

Pragne rozniez oddzielic sie od ludzi , chcialbym mieszkac sam, bo przebywanie z ludzmi i tak mi nic nie daje , przeciez nie mam uczuc , juz nawet nie mam poczucia winy , ze nie mam zadnych uczuc do rodzicow czy brata . Coz - ja takiego zycia sobie nie wybralem , nieraz blagalem Boga o pomoc . Od pewnego jednak czasu mam go tam gdzie on mnie ( przepraszam gleboko wierzacych ) . Jestem swirem i mam nadziej kazdego dnia ze jest moim ostatnim . Mysle ze samobojstwo to dobre rozwiazanie , co za roznica , pieklo tu czy pieklo tam , a nuz tam bedzie lepiej ....

 

To chyba tyle , jezeli ktos chcialby mi odpisac , bede wdzieczny, zwlascza ludzi , ktorzy wyszli z czegos podobnego , w co jednak szczerze watpie. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smutne jest to co piszesz.

Kiedyś byłam taka jak Ty, ale udało mi się to wszystko zatrzymać. Gdybym nie zaczęła nic z tym robić, to zapewne by mnie tu nie było. Nigdzie by mnie nie było. Ale udało mi się i teraz potrafię cieszyć się życiem. Radzę Ci, abyś jak najszybciej poszedł do psychiatry i psychologa. Nie jesteś stracony, możesz sobie pomóc, możesz z tego wyjść. Tylko się nie poddawaj. Wszystko da się wyprostować.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luci , a co Ci pomoglo - leki czy psychoterapia ?

 

Ja niestety w leki nie wierze . Podobnie jezeli chodzi o psychoterapie . U mnie jest tak , ze pojawia sie u mnie jakis lek , ktory powoduje takie nerwowe klucia w brzuchu. Jakos podswiadomie probuje sie go pozbyc , powoduje to coraz wieksze napiecie , ktorego nie przerywa nawet sen - potrafi trwac to nawet kilkanascie dni - w tym czasie nie jestem w stanie normalnie myslec , nic robic , jestem strasznie zly i drazliwy , czuje jakby jakis lek czy bol rozrywal mi brzuch - jest to tak podle uczucie ze go strasznie nienawidze. Zazwyczaj po kilkunastu dnaich lek zmniejsza a wtedy pojawia sie dperesja . Poznniej jest troche lpiej , zazwyczaj kilka dni , az do nastepnego razu i tak w kolko . Mam juz tak tego dosc, ale niewiem co zrobic , jak ma mi pomoc psychoterapia , jezeli pojawi sie jakis lek i trwa kilkanascie dni a w tym czasie sie do niczego nie nadaje ? Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a moze nerwica po molestowaniu seksualnym przez czlonka rodziny...

 

Zygac sie chce, jak najblizsze osoby moga nam pieklo na ziemi urzadzic.

 

Heh zeby ich szlag wszystkich trafil :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie nerwica pojawiła się po nagłej,cholernie bezsensownej, bo samobójczej śmierci brata.

Cholerstwo.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi się to rozwijało powoli latami, nawet nie byłem tego świadomy... Głupia rzecz... ambicja - najpierw rodziców, potem też moja - oczywiście w szkole. Ciągły stres, bo to pytanie, to sprawdzian, aż do przesady przejmowałem się każdą oceną. I teraz jestem tutaj. Chociaż jeden w tym wszystkim plus. I to duży... Nie poznałbym tylu wspaniałych osób gdyby nie nerwica - i to jedyne, za co jej dziękuję...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja uważam,że większość nerwic powstaję po urazach jakiś w dzieciństwie ,to może być ojciec pijak ,matka perfekcjonistka ,albo trudne "życie"w szkole z rożnych powodów..

u mnie to trzecie.. w szkole ze względu na to,że byłam spokojną istotą miałam brzydko mówiac"przesrane"..

w wieku 11 lat wróciłąm z zagranicy w której to byłam niemalże od urodzenia.. ,dzieci w szkole mi zrobiły piekło na ziemi.. .. i z perspektywy lat sądze,że to byla dla mnie taka "tragedia".. ,której nigdy nie przerobiłam.. ...,spowodowało to jedynie,że potem zakmnęłam sie na innych totalnie nie ważne czy mieli dobre zamiary czy złe.. ...i do dziś tak mam.. od rodziców nie otrzymałam żadnego wówczas wsparcia.. psychicznego .. jedynie co uslyszałam" musisz sobie poradzić".. od tego czasu wiele się wydarzyło równie nie dobrego...

 

 

...... a dodam,że mam już 26 lat a wciąż o tym pamiętam,wciąż boli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...... a dodam,że mam już 26 lat a wciąż o tym pamiętam,wciąż boli

chyba źle zabliźniona rana... niestety, czasem po to są psychoterapie, aby taką ranę otworzyć i zagoić jak należy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiec mam taki problem...

 

Od pewnego czasu jak cos zjem wypije (czesto przy kawie i piwku) odchrzakiwanie sie wlacza ...mam uczucie ze cos lezy mi na plucach i w przelyku , czasem mam uczucie ze zaraz wypluje pluca i zaczne pluc krwia . Macie takie uczucie. Oczywiscie nie trwa ono caly dzien. Np teraz mam a wczesniej wypilem kawke wlaczyly sie tez delikatnie zawroty glowy..;/ Dodam ze rtg pluc badanie krwi moczu proby watrobowe i usg jamy brzusznej dobre...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tez tak mam moze to od fajek ?? ja pale szlugi nie wiem jak ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam to. Mam taki problem, nie wiem jak sobie poradzic z nim, wiec nic nie moge doradzic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jaki wynik IgE całkowitego? Jaki stan skóry głowy i ogólnie skóry? Bo to się bada, a nie próby wątrobowe, ehhh :D

 

W drugiej kolejności tarczycę można sprawdzić, chociażby zwykłe TSH - powinno być poniżej 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Woec IgE w normie 89 TsH mam 2.2 z infomacji wynika tez ze w normie jedyny niepokojący wynik to nadmiar żelaza mam go 200 ... ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również mam podobny problem... do tego dochodzi dławienie... a czasami też okresowy kaszel i coś jakby zgaga. Może mieć to związek z reakcją żołądka na stres lub lęk. Zauważyłem też u siebie, że dolegliwości te nasiliły się, gdy zacząłem przyjmować leki na nerwice, które podrażniały mi żołądek, a zmniejszyły się, gdy zacząłem przyjmować Ulgamax... lek przyjmowałem na różne rewelacje żołądkowe, w tym biegunkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×