Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Princessa 07 lut 2009, 21:44
No tak..Ja też zawsze wrażliwa byłam..I taik jak skarb80 też tylko utrzymuję kontakty z ojcem ze wzgędu na mamę, bo dalej razem mieszkają. Chociaż rok temu wbił mamie nóż 3krotnie w brzuch i musiała przejść operacje. Ja akurat byłam po szpitalu. Miałam wylew przez nerwy(miałam naczyniaka, lekarze cały czas powtrzali, ze mam mieć spokojny tryb życia). I tutaj jest znowu jakaś wina mojego ojca.
Otulmy chmury marzeń... i z podniesioną głową lećmy ku słońcu...:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
02 lut 2009, 18:21
Lokalizacja
Chorzów

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez wiola_jaw 07 lut 2009, 21:52
ciężkie to życie... skarb80, ja też zawsze zamartwiałam się wszystkim, zawsze brakowało mi pewności siebie, jakaś taka zawsze odosobniona byłam, tylko, że u mnie w domu było w miarę normalnie, dlatego winą obarczam samą siebie, błędy wychowawcze rodziców brały się z ich niewiedzy niestety, wiem, że nie chcieli mi zrobić krzywdy...ale ja sama sobie jestem winna, bo niepotrzebnie nadmiernie przeżywałam pewne rzeczy, zawsze martwiłam się na zapas itp. wiecie o co chodzi... trzymajcie się!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Victorek 07 lut 2009, 22:12
A ja mimo to wiem skąd się wzieła u mnie ta nerwica, całe moje życie na to wpłyneło, wszystko co się działo od dziecka, wtedy to się zaczeło, życie z ojcem pijakiem, potem jego odejście, matka z nerwicą nie wychodziła z łóżka, bieda jak /cenzura/, szykanowanie w klasie z tego powodu, pamiętam jak ja się wtedy zawsze trząsłem jak szedłem do szkoły, potem o wszystkim musiałem myśleć sam, na nikim polegać nie mogłem, radzić sobie samemu i na szczęście mi to wychodziło, ale i tak za duże były oczekiwania ogółu, nie obejmowałem tego wszystkiego, chociaż może gdybym nie miał jakiś skłonności do tego syfu to było by inaczej....., potem fobia społeczna na tyle silna że nie mogłem wejść do warzywniaka ale i tak zawsze byłem zadowolony z życia :) wiele jeszcze rzeczy ale nie chce o tym pisać, do tego wszystko co się wydarzyło zaraz przed tym stanem który do dziś się ciągnie, jednym słowem stres, duża wrażliwość, mało bezpieczeństwa od dzieciństwa, napatrzenie się w moim przypadku na te nerwice u matki, siostry itd itd.
To że jakbym wiedział co jest przyczyną to byłbym zdrowy to gó.wno prawda za przeproszeniem, u wielu trzeba by wymazać całe życie i zacząć od nowa, być może jest to do wykonania....tego jeszcze nie wiem.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Princessa 08 lut 2009, 00:41
"To że jakbym wiedział co jest przyczyną to byłbym zdrowy to gó.wno prawda za przeproszeniem, u wielu trzeba by wymazać całe życie i zacząć od nowa, być może jest to do wykonania....tego jeszcze nie wiem."



Właśnie..To przychodzi nawet nie wiesz kiedy i już nie ma odwrotu. A pamięć o tym zawsze pozostanie w naszym głowach:/
Otulmy chmury marzeń... i z podniesioną głową lećmy ku słońcu...:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
02 lut 2009, 18:21
Lokalizacja
Chorzów

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez LucidMan 08 lut 2009, 02:06
u wielu trzeba by wymazać całe życie i zacząć od nowa

Sorrki, ale masz pojęcie o czym piszesz?
Swoim postem zanegowałaś opinię człowieka, który wyszedł z ciężkich objawów nerwicowych, które zatrzymywały go w 4 ścianach i nie pozwalały normalnie żyć. Tym człowiekiem jestem ja. Wcale nie musiałem wymazywać swojego życia, a wręcz przeciwnie, przeżywam je ponownie każdego razu gdy jestem na terapii. Tym razem, przeżywam je prawidłowo. I co się dzieje? Objawy odpadają ze mnie jak uschnięte liście :)

Jeśli uważasz moje opinie za g*wno warte, zachowaj to dla siebie, a nie piszesz to w ten sposób, że inni mogą pomyśleć, że to rzeczywiście g*wno warte. Nie zamierzam tu na siłę nikogo uszczęśliwiać. Ktoś sobie weźmie to co pisze i zacznie coś działać w kierunku swojego leczenia - mam to w d*pie. Ktoś inny kompletnie to oleje - mam to w d*pie.

Pozwoliłem sobie poczytać Twoje posty. Ot co ciekawego znalazłem:
rzecz w tym ze ja nie wierze w psychoterapie..na mnie to nie dziala

Po prostu powodzenia
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez ferrariowner 08 lut 2009, 02:29
LucidMan spokojnie. Nie na kazdego dziala psychoterapia ''gabinetowa''. Ogólnie wspolczesnie psychologowie uzywaja przestarzalych metod terapii. Wiekszosc to Freudowskie teorie, zero innowacji. Dobrze ze Ty znalazles dobrego terapeute. A najwazniejsze ze Ci pomaga. Krytyka jest tu bezsensowna z obydwu stron. Macie poprostu rozne doswiadczenia i jestes roznymi osobami. Nie na kazdego dziala to samo.

Victorek, jesli chcialbys wymazac czesc swojego zycia, to byloby to niedorzeczne. Dostajesz swietna szanse od losu na zmiane zycia i wprowadzenie go na tory którymi moga isc nieliczni ''oswieceni''. Wlasnei dzieki wrazliwosci i innym cechom Ty, LucidMan, ja i masa innych osób jest w stanie zauwarzac rzeczy o których innym sie nawet nie sni. Wykorzystaj swoje doswiadczenia, bo to najwiekszy skarb jaki masz. Kazdy z kolejnych objawów to wskazówka jak powinienes sie zmienic. Mówiac o kasowaniu przeszlosci widac ze strasznie chcesz od siebie uciec. I tak juz jestes za daleko. Cofnij sie spowrotem, wróc do swojego ciala, wsluchaj sie w to co mówi do Ciebie twoje cialo i umysl. i nie uciekaj wiecej...

byl sobie kiedys pewien czlowiek, bardzo zly czlowiek, alkoholik. Mial dwóch synów. Kiedy stali sie dorosli jeden zalozyl wspaniala rodzine, byl dobry i uczynny. Drugi natomiast skonczyl dokladnie tak jak jego ojciec. Po jakims czasie spytano obydwu: ''Jak to sie stalo ze wiedziesz zycie, jakie wiedziesz?''- jeden i drugi udzielili dokladnie identycznej odpowiedzi: ''A jakie mialbym wiesc zycie, wychowujac sie przy takim ojcu''...

to taka mini historyjka do pomyslenia w miedzyczasie :D

pzdr/ hold your head up :D
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 paź 2008, 01:55

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Victorek 08 lut 2009, 02:38
O rany ale żeś się uniósł :) przystopuj bo się rozpuścisz :)
Jeżeli cię uraziłem to sorry wielkie, z pewnością masz rację i potrzeba nam takiego naukowego podejścia, fajnie że ktoś taki jest tutaj na forum, kto doradzi, wskaże drogę, nie jest przesiąknięty już może wielkim lękiem, na pewno wielu sobie weźmie do serca twoje rady i wyzdrowieje.
A z drugiej strony ja wyraziłem swoją opinię i dlaczego miałbym tego nie zrobić, chcę i piszę :) szczególnie że jak dla mnie to nie jestes żadnym wybitnym autorytetem że nie moge negować tego co piszesz, i odniosłem się do tylko do jednego twojego stwierdzenia że jak ktoś zna przyczyny to jest zdrowy, a u mnie tak nie jest, więc dla mnie to gó.wno prawda i tyle. To fajnie że poczytałeś moje posty :) skoro już coś zacytowałeś to ja przerabiałem terapię w sumie około 7 miechów i przyczyny, konflikty wylazły ale nie polepszyło się, i wiara w terapię zaczeła u mnie przygasać, a teraz znowu się wybieram do kliniki psychiatrycznej wierząc, że tam może będą bardziej utalentowani terapeuci.
Również powodzenia życzę i fajnie że ktoś miał tyle samozaparcia i siły woli, że to pokonał. Pozdro!

[*EDIT*]

ferrariowner, to nie jest kwestia ucieczki od tego jaki jestem, że czuły wrażliwy, potrafiący wychwycić piękno, którego być może inni nie widzą :) i różne takie ciekawe filozofie, ale mnie własnie terapeuta kiedyś kazał zapomnieć o tym co było i zacząć na nowo, ale mnie nie o to chodzi, ja tak naprawdę chciałbym jednego, żeby wszystkie te demony przeszłości poszły jednak w zapomnienie, zostały wymazane w pi.zdu, a ja żebym mógł te wspaniałe cechy o których pisałeś :) wykorzystać, dla swojej rodziny, dla swojego życia a nie męczyć się z tym szajsem.
No nic jestem po mianserynie więc nic bardziej nie zafilofuję :) :)
pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez LucidMan 08 lut 2009, 04:40
Zaszła pomyłka. Niefortunnie pomyliłem autorów pewnej wypowiedzi.

Btw, moje uniesienie miało być i jest jedynie impulsem, tak jakbym bodźcem do patrzenia głębiej w siebie, a nie życia tylko objawami. Mi się udało, dlatego o tym piszę.

Ogólnie wspolczesnie psychologowie uzywaja przestarzalych metod terapii

Mało istotne bo i tak wszystko zależy od pacjenta.

A najwazniejsze ze Ci pomaga

Dla lepszego zrozumienia: on mi pomaga pomóc sobie :D

Do Victorek:
Jeżeli cię uraziłem to sorry wielkie

Nie zostałem urażony. Musiałem stworzyć impuls, bodziec, żebyś nie tylko Ty ale też inni trochę głębiej patrzyli w siebie. Ja dostałem porządnego KOPA od życia, dzięki któremu się wziąłem ostro za siebie. Małe kopniaki tu na forum nie mają oczywiście nikomu zaszkodzić, tylko pomóc.

potrzeba nam takiego naukowego podejścia

Hehe, ja nie naukowiec, ja mieszam doświadczenie + teorię w stosunku 2:1 :)

odniosłem się do tylko do jednego twojego stwierdzenia że jak ktoś zna przyczyny to jest zdrowy, a u mnie tak nie jest, więc dla mnie to gó.wno prawda i tyle

Zadaj sobie pytanie, czy na 100% znasz przyczynę? Ja przed leczeniem wmówiłem sobie, że przyczyną jest nadmierne przesiadywanie przed kompem (informatyk). Byłem tego w 100% pewien. W trakcie leczenie, procenty zaczęły spadać drastycznie w dół. W tej chwili wiem, że przyczyną nie jest nic takiego banalnego, a co więcej, jestem na 100% pewien że przyczyny nawet nie ma co szukać na zewnątrz (wy też nie szukajcie: rodzice alkoholicy, złe wychowanie, bicie, wykorzystanie i inne cuda oferowane wam z zewnątrz to tylko ŚWIAT ZEWNETRZNY, a problem tkwi w NAS).

przerabiałem terapię w sumie około 7 miechów

Dla jednych 7 miechów wystarczy, innym trzeba trochę więcej. Marie Cardinal (polecam jej książkę: "To trzeba wyrazić..") po 8 latach intensywnej psychoterapii całkowicie pozbyła się objawów. 4 lata trwało poszukiwanie problemów i całkowite rozkładanie swojego JA na elementy pierwsze, kolejne 4 lata budowanie całkiem nowego JA z nowym systemem wartości.
Jak widać, proces wychodzenia z tej przeklętej choroby, może być długotrwały.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez LucidMan 08 lut 2009, 04:41
Zaszła pomyłka. Niefortunnie pomyliłem autorów pewnej wypowiedzi.

Btw, moje uniesienie miało być i jest jedynie impulsem, tak jakbym bodźcem do patrzenia głębiej w siebie, a nie życia tylko objawami. Mi się udało, dlatego o tym piszę.

Ogólnie wspolczesnie psychologowie uzywaja przestarzalych metod terapii

Mało istotne bo i tak wszystko zależy od pacjenta.

A najwazniejsze ze Ci pomaga

Dla lepszego zrozumienia: on mi pomaga pomóc sobie :D

Do Victorek:
Jeżeli cię uraziłem to sorry wielkie

Nie zostałem urażony. Musiałem stworzyć impuls, bodziec, żebyś nie tylko Ty ale też inni trochę głębiej patrzyli w siebie. Ja dostałem porządnego KOPA od życia, dzięki któremu się wziąłem ostro za siebie. Małe kopniaki tu na forum nie mają oczywiście nikomu zaszkodzić, tylko pomóc.

potrzeba nam takiego naukowego podejścia

Hehe, ja nie naukowiec, ja mieszam doświadczenie + teorię w stosunku 2:1 :)

odniosłem się do tylko do jednego twojego stwierdzenia że jak ktoś zna przyczyny to jest zdrowy, a u mnie tak nie jest, więc dla mnie to gó.wno prawda i tyle

Zadaj sobie pytanie, czy na 100% znasz przyczynę? Ja przed leczeniem wmówiłem sobie, że przyczyną jest nadmierne przesiadywanie przed kompem (informatyk). Byłem tego w 100% pewien. W trakcie leczenie, procenty zaczęły spadać drastycznie w dół. W tej chwili wiem, że przyczyną nie jest nic takiego banalnego, a co więcej, jestem na 100% pewien że przyczyny nawet nie ma co szukać na zewnątrz (wy też nie szukajcie: rodzice alkoholicy, złe wychowanie, bicie, wykorzystanie i inne cuda oferowane wam z zewnątrz to tylko ŚWIAT ZEWNETRZNY, a problem tkwi w NAS).

przerabiałem terapię w sumie około 7 miechów

Dla jednych 7 miechów wystarczy, innym trzeba trochę więcej. Marie Cardinal (polecam jej książkę: "To trzeba wyrazić..") po 8 latach intensywnej psychoterapii całkowicie pozbyła się objawów. 4 lata trwało poszukiwanie problemów i całkowite rozkładanie swojego JA na elementy pierwsze, kolejne 4 lata budowanie całkiem nowego JA z nowym systemem wartości.
Jak widać, proces wychodzenia z tej przeklętej choroby, może być długotrwały.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Victorek 08 lut 2009, 17:55
Tak jestem w 99% procentach pewien co jest przyczyną tego syfu co mam teraz, wiem też że uzdrowienie lezy gdzieś blisko nas, często nawet na wyciągnięcie ręki jest to nasze własne lekarstwo.
Nerwica nie ma schematu niestety, że pomaga to i to a tamto nie, każda osobowość jest inna i chociaż nerwica ta sama, inne dojście do zdrowia.
Jak dla mnie 7 miechów to było dosyć dłuuugo, chociaż zdaję sobie sprawe, że często może to trwać latami, ale zaprzestałem też z powodu samego terapeuty, który co zajęcia, niczego nowego nie wnosił, a ja robiłem to co kazał, tak jak pisałem teraz wybieram się raz jeszcze, i z wielką nadzieją do tego podchodze.
Wiesz każdy z nas tutaj dostał kopa od życia, jedni większego inni mniejszego, dla każdego z nas na pewno najgorszy i najbardziej bolesny. O przyczynach nie bede się rozpisywał, bo zaczeło się to bardzo dawno i ciągnie do dziś, i nie są to błahe sprawy (n aepwno nioe długie siedzenie przed tv :) )ale wkładam wysiłki w to żeby to naprawić, choć nie wszystko naraz bo się tak nie da a nwet bardziej dołuję. No nic wszystkiego dobrego zyczę.
pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Princessa 08 lut 2009, 20:28
''wy też nie szukajcie: rodzice alkoholicy, złe wychowanie, bicie, wykorzystanie i inne cuda oferowane wam z zewnątrz to tylko ŚWIAT ZEWNETRZNY, a problem tkwi w NAS).''

Ale to jest prawda..U mnie alkoholizm mego ojca to główna przyczyna nerwicy..I nic mi innego nie wmówisz..Nie mogłam nocami spać, musiałam uciekać z domu, dokuczanie itp. To sprawiło, że życie stało się nerwowe i potem wybuchła we mnie nerwica. Chociaż całe życie była baaaardzo spokojnym człowiekiem. Ale nawet psychiatra i psycholog stwierdzili, że u mnie nerwica jest spowodowana alkoholizmem ojca. I koniec. Jestem tego na 100% pewna.
Otulmy chmury marzeń... i z podniesioną głową lećmy ku słońcu...:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
02 lut 2009, 18:21
Lokalizacja
Chorzów

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez wiola_jaw 08 lut 2009, 20:58
Princessa, ma rację, nerwica bierze się głównie z tłumienia silnych emocji, które przeżywaliśmy np będąc dzieckiem, a ponieważ byliśmy i jesteśmy bardzo wrażliwymi ludźmi to chłonęliśmy to wszystko jak gąbka, kiedyś to musiało wybuchnąć...trzymaj się Princessa, głowa do góry, teraz my decydujemy o naszym życiu, więc musimy wziąć sprawy w nasze ręce i pchać do przodu to g...no, aż wygramy!pozdrawiam!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez m8385 08 lut 2009, 21:27
Hej wiola_jaw masz racje! odpowiadamy za swoje życie, ale czasami, żeby to zycie ogarnąć trzeba dużo siły i chęci, najgorsze jest to, że czasami są chęci a tej siły brakuje. Nie wiem czy jesteśmy w stanie pozbyć się lęków tak na zawsze. W moim przypadku wcześnie wykryto, że mam nerwice lękową, bo się strasznie bałam. Teraz tak sobie myslę, że to co mnie kiedyś dręczyło wraca z powrotem, moge domyślać się dlaczego. Zawsze walczyłam i starałam sie nie poddawać. Moja rodzina i przyjaciele byli dla mnie wsparciem, ale tak nie do końca. Czasami ich obwiniałam, że nie sa w stanie mnie zrozumieć, przy czym sama nie mówiłam, że jest mi źle i potrzebuje pomocy. Zmierzam do tego, że ta choroba nauczyła mnie walki samej ze sobą, może tak powinno być. Nigdy nie zadawałam sobie pytania dlaczego ja? A może w końcu powinnam? Wiem jedno przychodzi czas na to, żeby powiedzieć sobie STOP, PRZECIEŻ JESTEM SILNA!
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
02 lut 2009, 23:19
Lokalizacja
Konin

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Princessa 08 lut 2009, 21:43
Dzięki. Musimy z tego kiedyś wyjść. Trzeb być silnym i nie dać się. Pozdrawiam Was obie:)
Otulmy chmury marzeń... i z podniesioną głową lećmy ku słońcu...:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
02 lut 2009, 18:21
Lokalizacja
Chorzów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do