Myśli egzystencjalne

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Myśli egzystencjalne

przez Tukaszwili 18 lut 2012, 22:19
Akurat sam konstrukt świata wydaje się być logiczny i poukładany :p ludzie po prostu są chorzy. A mają przecież wolną wolę.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 18 lut 2012, 22:19
Może do końca u mnie to nie wygląda tak jak u Ciebie, na pewno nie w takim stopniu, ale też mam skłonności do kwestionowania wszystkiego. Najczęściej swojego bytu. Zawsze kończy się to depersonalizacją i derealizacją.
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Myśli egzystencjalne

przez kaczanov 18 lut 2012, 22:26
Tukaszwili napisał(a): A mają przecież wolną wolę.


Taaaa??? Spoko, to weźmy za podmiot delikwenta, który np. jest od dziecka sparaliżowany od głowy w dół i rodzice porzucili go w ścisłym centrum peruwiańskiej puszczy. Chociaż faktycznie ma wolną wolę, może oddychać albo wstrzymać oddech, ewentualnie zamknąć oczy.

Konstrukt świata logiczny? Majaczysz ;]
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez Sorrow 18 lut 2012, 22:51
Próbowałeś znaleźć jakieś bardzo absorbujące hobby?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez Victta 18 lut 2012, 22:58
Kaczanov
Pogubiłeś się,sorry że to piszę, ale uważam, że to racja.
Mam cytat z książki, którą sobie bardzo cenię, a który brzmi: " Życie jest do życia, a nie rozumienia. Najpierw trzeba żyć, dopiero potem można próbować zrozumieć jakieś małe fragmenty swojego doświadczenia. Jeśli starasz się zrozumieć życie, zamiast je przeżywać, wtedy analizujesz je intelektualnie z bezpiecznej odległości i tracisz podwójnie. Po pierwsze, gdy polegasz wylącznie na intelekcie, patrzysz na życie przez zdeformowana soczewke. Intelekt staje sie wowczas bariera, nie pozwalajaca zyc. Po drugie chronisz sie przed zyciem w swojej glowie, zamiast wziac w nim czynny udział......Intelekt nie jest najlepszym instrumentem rozwiazywania wielkich egzystencjalnych kwestii. Jest to raczej narzedzie egzystencji, lepiej przystosowane do zapewnienia ci chleba z maslem. Ale w zetknieciu z wielkim tajemnicami zycia - takimi jak kwestie milosci, cierpienia, smierci, Boga, tozsamosci, sensu istnienia-musisz pozwolic by intelekt wycofal sie skoromnie na drugi plan i zamilkl".

Idz ugotuj zupe - dowiesz sie wtedy czy ja umiesz ugotowac czy nie, jakich skladnikow potrzebujesz, jaki jest przepis i gdzie go znaleźc.
Dobrze Ci radze, od razu lepiej sie poczujesz i wcale nie mysl, ze bagatelizuje Twoj problem.
A książka to "Odwaga poddania się"
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Myśli egzystencjalne

przez Tukaszwili 18 lut 2012, 23:14
Nie majaczę, mam rację.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Myśli egzystencjalne

przez kaczanov 18 lut 2012, 23:22
Zajmowałem i nadal zajmuję się w życiu różnymi absorbującymi aktywnościami. To nie jest tak, że siedzę i myślę, chociaż ostatnio faktycznie mam trochę więcej wolnego czasu. Ale ja tak miałem od zawsze, od dziecka. Zawsze pod prąd, na przekór konwenansom ;) Mówili idź do szkoły, na studia, ucz się, z bólem dupy chodziłem i się uczyłem a teraz z bólem pracuję w jebanej korporacji. Muszę chyba znaleźć swoje powołanie na tej ziemi i zacząć robić coś do czego zostałem stworzony, poczuć harmonię i spokój zamiast wewnętrznych konfliktów.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 18 lut 2012, 23:29
Ja ostatnio tylko siedzę i myślę bo za żadną robotę nie chcę mi się zabrać. Jak pracowałem to też dręczyły mnie owe myśli egzystencjalne czułem się bezwładnym trybikiem w maszynie. Zawsze przedkładałem myślenie i analizowanie nad działaniem a życie uciekało mi między palcami.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Przyszłośc - pytanie egzystencjalne.

przez Wombwell00 17 mar 2012, 17:00
Temat troche nietypowy, nie chodzi tutaj konkretnie o zagadnienie depresji, ale mysle, ze sa ze sobą ściśle powiązane.

Zaczne tak. Mam 19lat, depresje od 11 roku życia, uwazam, ze wyleczylem sie z wiekszosci objawów, nie mam juz gonitwy mysli, kompleksów, przygnebienie przychodzi duzo rzadziej, mam energie na życie, śpie dobrze, czuje sie 'wzglednie' szczesliwy. Problem w tym, że moja aktualna egzystencja nie przynosi mi całkowicie ukojenia, kazda mysl o przyszlosci przynosi dla mnie tylko kolejne zmartwienia, żal, smutek. Aktualnie moje życie jest pozbawione wyższego celu. Chodze do szkoły, bo chodzę, nie z zalem, ale sam nie wiem po co. Matura za 2 miesiace, chyba najwazniejsza rzecz dotychczas w moim życiu, klucz do jakiejkolwiek przeszłosci, ja jestem na nia zupelnie obojetny, ucze się tyle co nic, zeby dostac sie na wymarzone studia (akustyka) musze miec w miare dobre wyniki, oprócz tego podstawowa wiedze muzyczna (na kierunku jest jeszcze test wewnetrzny muzyczny). Uczyc sie nie ucze praktycznie nic, nie czuje, ze przyniesie mi to szczescie, całe dnie spedzam przed komputerem, duzo czasu staram sie spedzac ze swoja dziewczyna (bardzo sie kochamy), do tego gram na gitarze, dosyc czesto i spotykam sie z kumplami, do tego czytam sobie jakies psychologiczne czy duchowe ksiazki (buddyzm, zen) Jednym slowem - czysty hedonizm, nic nie robie z przymusu, chociaz tez nie czuje sie szczesliwy. Nawet gdybym sie dostac jakims cudem na te studia, jakbym sobie na nich poradzil? Uczyc sie trzeba, a ja nie jestem takim typem czlowieka, ktory jest zdolny do tego. Gadki o przyszlosci, pieniadzach, dobrym zawodzie nie nastawiaja mnie motywujaco, musial bym sie 'meczyc' kolejne lata tylko w oparciu o iluzje szczesliwej przyszlosci ktora sobie stworzylem, a dobrze wiem, ze tak kolorowo nie bedzie.

Mam straszna pokrecona filozofie życia. Nie interesuja mnie pieniadze, nie chce byc czescia korporacyjnego systemu, staram sie unikac wszystkiego co wiaze sie z bolem, smutkiem, przygnebieniem - nie czytam gazet, nie rozczulam sie nad wypadkami, unikam konfrontacji, boje sie walki co przynosi wiadomo porazki. Jestem minimalista, nie chce wielkiego domu z basenem, nie chce wypasionego samochodu, najchetniej poszedlbym w swiat z plecakiem, i zyl zyciem odrzutka spolecznego. Zawsze mi się wydawało, że jak 'wyzdrowieje' checi na wszystko przyjdzie sama, na nauke, samorealizacje, na samo życie. Nie czuje sie źle, depresji nie mam, czuje czesto raczej apatie. Chcialbym nie myslec o przyszlosci, ale nie potrafie siebie widziec bez niej. Nie mozna zyc z dnia na dzien, nieprzejmujac sie niczym, trzeba skads wziac pieniadze, utrzymac rodzine. Ale to wiaze sie z kolejnymi wyrzeczeniami, zmiana stylu zycia na konformistyczny, a ja nie chce sie zmianiac. Nie wiem co robic.

Staram się jak moge, ale swoim umyslem nie moge tego wszystkiego objac, zrozumiec, znalezc rozwiazanie. Licze na waszą pomoc.
Ostatnio edytowano 17 mar 2012, 17:03 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Przyszłośc - pytanie egzystencjalne.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 mar 2012, 11:20
WojuBoju, Witaj.
Twoja postawa jest unikająca, wycofana, wg mnie oczywiście.
Myślę, że jeśli nie poczujesz chęci zmiany siebie to nie odniesiesz efektów, w tym, z czym masz trudności.
Poleciłabym Tobie terapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Przyszłośc - pytanie egzystencjalne.

przez Wombwell00 18 mar 2012, 23:36
Uwazasz, ze powinnienem sie zmienic, tak? Mam nadzieje, że nie. W duzej czesci podoba mi sie moje aktualne postrzeganie, mysle, ze jest to moja siła. Nawet gdybym jakims trafem zmienil swoj styl i np. poszedl do pracy to przeciez nigdy nie bedzie tak pieknie jak bym sobie tego zyczyl. Trafie na dziwnych ludzi, bede mial wscieklego szefa, ciagle bede narzekal na bezsensownosc mojej pracy i pewnie tez na pensje, wpadajac w ten sam 'tryb' jak wiekszosc ludzi zyjacych w takim systemie. Nie chce tego, starczy mi, ze widze co zrobilo to np. z moimi rodzicami.

Jak sądzisz?
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Przyszłośc - pytanie egzystencjalne.

przez Borsuk 19 mar 2012, 00:30
To może pomyśl o tym czy jest jakaś praca która wymagałaby od ciebie minimalnego wysiłku, jak jesteś minimalistą to nie musisz w niej dużo zarabiać.
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
18 wrz 2010, 00:21

Przyszłośc - pytanie egzystencjalne.

przez Wombwell00 19 mar 2012, 19:48
Totalnie mineliscie sie z moim problemem. To tak jakby poradzic osobie z depresja zeby 'wziela sie w garsc i nie uzalala jak soba'. To nie jest takie proste.

Pytanie do modów: mozna gdzies ten temat przeniesc (np. do dzialu depresja) zeby mogla sie z tego wywiazac jakas sensowna dyskusja?
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 mar 2012, 19:50
WojuBoju, temat"myśli egzystencjalne" już był...mogę je połączyć...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 30 gości

Przeskocz do