Związek z chorym na nerwicę.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez atrucha 30 mar 2007, 20:46
Było..minęło, Różo..
Nawet nie miał czasu spotkać się ze mną od x czasu (dziś był zmęczony a jutro impreza ze znajomymi..)

Odpuszczam..
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez didado1 31 mar 2007, 20:41
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 14:01 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez atrucha 31 mar 2007, 22:39
Dzięki Ewka za ciepłe słowa.. Szkoda, że rzeczywistość pozostaje rzeczywistością..
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez antistatic 01 kwi 2007, 00:04
powiedziałabym, żebyś znalazł koniecznie jakiś swój, tylko swój "teren", odskocznię. Jakieś hobby, w które nie będzie zaangażowana żona.

Czekałem na coś właśnie takiego. Dzięki! :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 wrz 2006, 23:27

przez atrucha 01 kwi 2007, 15:22
I niech mi tylko ktoś powie, że miłość wystarczy..Bzdura.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Potrzebuje rady

przez beldzik 09 kwi 2007, 19:40
witam jestem tutaj nowy mam do was pytanie sam nie jestem chory ale moja dziewczyna jest jej leki objawija sie tym ze nie moze wyjsc z domu boi sie nie wiem w jaki sposob moge jej pomoc ja sam nie moge byc przy niej cały czas bardzo prosze o jakąs wskazówke
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 kwi 2007, 19:31

Proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez Zdesperowana12 09 kwi 2007, 20:42
Witam!
Jestem nową osobą na tym forum.Chciała bym prosić o pomoc kogoś,kto zna się na nerwicy.Mój mężczyzna cierpi na nerwicę.Nie wiem jak mu pomóc przy ataku..To sie dzieje tak szybko..Nagle jego dłonie robią się zimne i mokre,ma drgawki,przeszkadzają mu pulsujące światła.Za każdym razem gdy tak się dzieję nie mam pojęcia co zrobić.Ostatnio miał pierwszą wizytę u psychiatry,najpierw byl u zwykłego lekarza rodzinnego,gdzie Pani doktor skierowała go na badanie USG,w celu sprawdzenia czy w jego nadnerczach nie wydziela się w momencie takiego "ataku" duża ilość adrenaliny..Wizyta dopiero za kilka dni.Psychiatra przepisał mu leki(pramolon) i jakieś inne,których nazwy nie pamiętam.Do tego bierze persen,deprim itp.Czy to jest tak,że to co się dzieje jest powodem tego,ze człowiek się sam nakręca?Boi się,że zaraz mu sie coś stanie,że umrze..Czy zamdleje..Nie mam pojęcia jak mu pomóc podczas takiego ataku..Ostatnio podałam mu ziołowe leki na uspokojenie i zrobiłam 3 herbaty z melisy,ale to chyba nic nie dało..Proszę o pomoc,gdyż bardzo sie o niego boję i nie wiem jak się zachować.Co robić,aby to przeszło..?Z góry dziękuję.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 01:41

Avatar użytkownika
przez ewa125 09 kwi 2007, 21:07
po 1 fajnie ze starasz sie pomoc swojemu mezczyznie :) . dobrze ze byliscie u psychiatry i mysle ze jeszcze twoj mezczyzna powinien udac sie do psychologa od nerwic bo leki go nie wylecza. to jest dlugotrwale leczenie. natomiast podczas ataku no nie wiem, wazne zeby on myslal ze cos mu pomoze jakis lek, to takie dzialanie placebo. musi myslec ze to silny lek i ze mu pomoze. to fakt ze nerwicowcy sie sami nakrecaja bop zaczynaja sie zle czuc i od razu mysla ze ten strach bedzie rosl , rosl az osiagnie maximum i wogole umrze albo niewiadomo co sie stanie, np zwariuje. powinien wiedziec duzo na temat tej choroby wiec niech poczyta to forum. :) poza tym to nie do konca jest tak ze my sie nakrecamy, bo z 1 strony tak ale jednak nerwica to choroba, cos nad czym nie umiemy panowac, to nie jest tak ze on sobie cos wymysla i "sobie wmawia" , wiec nigdy tak nie mysl. ja na przyklad nigdy nie bylam osoba jakas bardzo slaba psychicznie, zawsze smialam sie z hipohondrykow a jednak mnie to dopadlo. twoj mezczyzna potrzebuje teraz duzo ciepla, zrozumienia, najlepiej staraj sie zajac mu czyms czas, odwracaj czyms jego uwage. zycze cierpliwosci. ile czasu juz choruje? jezeli szybko pojdzie do dobrego psychologa i zacznie leczyc swoja psychike to moze z tego wyjsc w ciagu kilku m-cy. powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Zdesperowana12 09 kwi 2007, 21:30
Dziękuję za odpowiedż.Staram się zrozumieć co on przeżywa podczas takiego napadu paniki..Pierwszy raz takie coś mu się przydażyło jakieś dwa lata temu.I dopiero niedawno dowiedział się,że jest to nerwica..Ciągle miał jakieś napady agresji,odczuwał brak celu w życiu,ostatnio chodzi przygnębiony..Bardzo przeszkadzają mu światła..Dla mnie to wszystko wydaje się troche takie dziwne i niemożliwe,ale gdy widzę w jakim jest on stanie,to mi jest go bardzo szkoda..i sie tym mocno przejmuje ostatnio.Z tym aby on czytał o tym i sie dowiadywał na ten temat dużo rzeczy to nie wiem czy to jest taki najlepszy pomysł,gdyż on jak juz słyszy o tym i cokolwiek mu wspomne o nerwicy,boi się,ze dostanie atak.. :? ..Gdy on poczuje,że go gdzies zakłuje czy cokolwiek takiego już sie nakręca ze to znowu to..Nie miał dużo atakow,od kiedy to sie pierwszy raz stało..Jestem dla niego wyrozumiała,a przynajmniej staram się byc..choc to nie zawsze mi wychodzi..Bo czasem wyglada to tak,jakby to wykorzystywał..;)
Dziękuje Ewo za odpowiedz i pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 01:41

Czy powinnam ukladac sobie zycie z taką choroba?

przez Majka36 16 kwi 2007, 12:43
Witam serdecznie...Otóz od dawna choruje na nerwicę i nigdy nie myślałam o ukladaniu sobie życia z kimś.Nauczyłam sie już chyba nie kochac,wiem że to dziwne ale boje się że partner nie zaakceptuje takiej osoby i boje sie odrzucenia.jesli już kogos poznam to wszystko jest dobrze dopóki ktorejś ze stron nie zacznie bardziej zalezeć.Wtedy automatycznie oddalam się ....zrywając kontakt.Ale nie to mnie sklonilo do napisania.Otoz moja kolezanka zadałam mi pytanie odnosnie swojej osoby,nie potrafiłam jej odpowiedzieć.Spytała czy powinna powiedziec swojemu chłopakowi ze sie leczy u psychiatry? bo jej byly chłopak po takim wyznaniu odszedł twierdzac ze nie chce byc z kimś kto ma coś z glowa.Co powinnam jej powiedziec skoro sama mam z tym problem.Pozdrawiam.Maja
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 kwi 2007, 13:00
Lokalizacja
Łódz

przez MaRiAnEk 16 kwi 2007, 13:14
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 21:12 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 2 razy
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez apsik84 16 kwi 2007, 13:16
nie mozna budować związku bez szczerości, a chodzenie do psychiatry to poważna sprawa... jesli chłopak odejdzie to znaczy że nie jest gotowy do budowania odpowiedzialnego związku. A chyba o tak nam chodzi prawda? Moim zdaniem powinien wiedziec.

Mój chłopak jest ze mną w mojej chorobie mimo to że bardzo cierpi. Wie, że do psychiatry chodziłam i wiedział, że było to konieczne. Wspierał mnie w tym, a dodatkowo kocha mnie mimo tego że mam coś z głową ;) uważa że mam bardzo głębokie życie dzięki temu, bo on nigdy takimi "pierdołami" sie nie przejmował :P. Nie do końca rozumie co przeszłam/przechodze, ale powiedział mi tak: każdy ma problemy, jeśli byśmy uciekali od osoby która małaby problem, nigdy nie stworzylibyśmy związku.

pozdrawiam gorąco.

Da się znaleźć ludzi, którzy z nami wytrzymują i akceptują takimi jakimi jesteśmy :)
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

Avatar użytkownika
przez agapla 16 kwi 2007, 14:10
Każdy ma prawo do układania sobie życia i ważne jest to żeby poznać w tym życiu odpowiednią osobę ,jeżeli partner odchodzi i nas zostawia z problemem tzn że nie był nic wart ,bo w życiu sa gorsze choroby niż nerwica (a tak poza tym nerwica nie jest chorobą tylko schorzeniem).Ponieważ los jest mściwy i różnie to w życiu bywa nigdy nie wiadomo czy taka osoba (partner) która nas opóściła w niedoli sama nie będzie potrzebować kiedyś pomocy i opieki :idea:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Mona75 17 kwi 2007, 09:43
Powinnaś ułożyć sobie życie. Z tą chorobą to jest trochę utrudnione, ale możliwe, a nawet potrzebne. We dwójkę łatwiej zmagać się z naszymi problemami. No i może bycie potrzebnym pomoże Ci
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Yahoo [Bot] i 8 gości

Przeskocz do