Zmętnienie ciała szklistego ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez EWCIAAA 09 paź 2006, 20:01
a mieliście błyski w oczach coś jakby flesze?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

przez Geodeta_31 10 paź 2006, 11:17
EWCIAAA napisał(a):a mieliście błyski w oczach coś jakby flesze?

No, to już nie jest przyjemny objaw i tego bym nie lekceważył. Zdecydowanie udałbym się do okulisty w celu wykluczenia odklejającej się siatkówki. Nie znam niestety innych powodów błysków podobnych do flesza i nie wiem czy nerwica ma z tym cokolwiek wspólnego. Nie lekceważ tego jednak, tego jestem pewien.
Marcin
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
09 sie 2006, 09:03
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez ~Maja 11 paź 2006, 17:11
Eee tam. Ja się tymi "mroczkami" (hę??) nie przejmuję, ponieważ wcale tak wiele ich nie mam. Jeszcze jakoś widzę...

Pozatym, gdy byłam młodsza, miałam taki jakiś psychiczny kaprys - czasami tarłam oczy i podziwiałam wzorki rodem koronek z Koniakowa.
No co? Lubiłam te wszelkie kalejdoskopy, które pokazywały mi się z tymi zakręconymi śmiesznie "niteczkami" . Aż pewnego razu, w 3 kl. weszłam do sali biologicznej (która słynie z żółtego, jaskrawego oświetlenia) z nudów potarłam sobie oczka. Do przeróżnych kropeczek doszły niteczki... Pamiętam tylko tyle, że DOSŁOWNIE zaraz po dzwonku oślepłam na jedno oko. Dostałam jakiegoś zaćmienia, jak po całodziennym oglądaniu słońca. Najśmieszniejsze było to, że ryczałam całą przerwę, zrobiłam aferę, wszyscy mnie zszokowani pocieszali, a ja po 10 min. oznajmiłam... że już odzyskałam wzrok :lol: Po tej całej aferze zapomniałam, nie roztrząsałam, nie wracałam do tematu tego oślepnięcia.
Od tego momentu nie tykam moich biednych oczek. Za wiele wycierpiały. :lol: Ot, taki szok pourazowy.
Nadal nie wiem, co mi się stało. Nie dociekam.
Ale własnie owe MROCZKI mnie zainspirowały do pocierania oczu. :roll: Teraz się przyzwyczaiłam i chyba przez ten szok niespecjalnie mnie one interesują.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problemy z wzrokiem !

przez Musio1968 30 lis 2006, 11:42
Witam ! Od pewnego okresu czasu mam problemy z lewym okiem / zaburzenia widzenia, zamazany obraz / byłem u okulisty, który po badaniu stwierdził " męty w oku " Ogólnie wzrok mam dobry i nie muszę nosić okularów, ale podejrzewam że mam NERWICę bo gdy jestem zdenerwowany to powyższe dolegliwości ulegają nasileniu. Czy jest szansa na wyleczenie ?
Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 lis 2006, 13:26

przez Dąbrówka 30 lis 2006, 12:16
EWCIAAA, ja mam też błyski - mam je często gdy zamknę oczy np. przed snem. Mam też drgania obrazu, brak ostrości i takie tam. Jakoś niespecjalnie się tym przejmuję - przebadano mnie dokładnie i wiem, że to na tle nerwicowym.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Re: Zmętnienie ciała szklistego ?

Avatar użytkownika
przez Ferrari 14 maja 2008, 13:22
Hm, ja też mam takie dziwne plamki na oczach.
Zawsze kojarzyło mi się to z komórkami, pantofelkami i innymi małymi żyjątkami, które widać pod... kurde, pojawiła się właśnie moja skleroza... jak to się kurcze nazywa... to coś co powiększa... no... nie peryskop, nie stetoskop...
No więc tak mi się to kojarzyło.
Tak jakby te małe żyjątka pływały po powierzchni mojego oka.

Myślicie, że to nerwowe?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 mar 2007, 21:48

Re: Zmętnienie ciała szklistego ?

Avatar użytkownika
przez Ferrari 14 maja 2008, 13:23
Ha! Mikroskop!!! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 mar 2007, 21:48

Re: Zmętnienie ciała szklistego ?

przez Langlorn 14 maja 2008, 16:52
Hej
Dzisiaj zarejestrowałam się na forum i muszę przyznać, że zainteresował mnie temat z oczami :) Sama z powodu stresu (wolę nie używać terminu nerwica lękowa :))mam niezłe jazdy z oczami. Gdy sie zdenerwuję lub odreagowuję jakąs stresową sytuację, wiedzę zniekształcony obraz. Zanikają mi fragmenty przedmiów, części twarzy ludzi itp. A generalnie mam super wzrok. Wiem o tym bo jestem po niejednej wizycie u okulisty. Dlatego czytając o gnębiących Was problemach ze wzrokiem, doskonale rozumiem to poczucie bezradności i zniechęcenia, gdy objawy się powtarzają lub co gorsza nie ustępują. Ja nie znam na to recepty poza zidentyfikowaniem źródła tego psychicznego problemu, który powoduje te dolegliwości. Jest ciężko, to fakt, ale zawsze można podejść do tego z dystansem. Ja na przykład po kolejnym ataku zaburzeń wzroku zaczęłam się z tego po prostu śmiać :) Żartowałam sobie, że nie każdy ma "możliwość" widzenia siedzącej na przeciwko osoby z jednym okiem, uchem a co gorsza bez nosa :):)):):):):):):):): Wiem, wiem, łatwo się mówi, a co dopiero piszę. Ale ja wierzę, że nie ma takiego demona, którego nie można pokonać. A poza tym zaczęłam doceniać piękno kształtów, kolorów otaczającego mnie świata :) Wiem, że się rozpisałam, ale o tym nie potrafię pisac krócej :):):)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 maja 2008, 14:07

Re: Zmętnienie ciała szklistego ?

przez tomakin 14 maja 2008, 22:37
Męty ciała szklistego może mieć niemal każdy, związane są najczęściej z jakimiś zaburzeniami metabolizmu (np niedobór wapnia czy chromu powoduje takie właśnie jazdy, poprzez zwyrodnienia kształtu gałki ocznej, podobnie dzieje się gdy jest upośledzony metabolizm niektórych pierwiastków czy witamin). Czasem są to infekcje pasożytnicze, np toxoplazmoza. Może być choroba autoimmunologiczna. A najprawdopodobniej to zwykły efekt krótkowzroczności który niczym nie grozi (zniekształcenia powodują powstawanie mętów). Wbrew plotkom rozsiewanym przez niektórych, NIE jest to objaw boreliozy.

Langlorn, wszystko wskazuje na to, że w czasie ataku nerwicowego następuje u Ciebie obkurcz naczynek krwionośnych w mózgu, przez co masz chwilowe niedokrwienie pewnych jego rejonów. Zresztą możliwe że w ogóle masz słabe ukrwienie, np osłabioną zdolność tworzenia naczyń włosowatych - takie coś właśnie może być przyczyną nerwicy. Można to leczyć, ale bynajmniej nie lekami na "nerwicę".

ps. jakby kogoś interesowało co z geodetą się dzieje, zaczął jeść duże ilości witamin i teraz czuje się o niebo lepiej. Wcześniej przez rok wmawiali mu boreliozę, wydał kupę kasy na jej leczenie, oczywiście bez żadnych rezultatów.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Zmętnienie ciała szklistego ?

przez Langlorn 15 maja 2008, 16:30
Tomakin, kiedyś jeden z lekarzy powiedział mi, że to cytuje "zwężanie naczyń krwionośnych pod wpływem stresu". Rozumiem, że znaczy to, to samo, o czym napisałeś/aś tak? Będę wdzięczna, jeśli podpowiesz mi, w jaki sposób to można leczyć. Ja już teraz nie zażywam żadnych leków na nerwicę. Jakoś nie wierzę w ich skuteczność, a poza tym bardzo nie lubię zażywac tabletek, szczerze mówiąc boję się tego, ale jeśli koniecznie muszę, to jakoś się przełamuję :)
A czy to może być migrena? Zawsze wtedy boli mnie głowa, drętwieje mi ręka, podniebienie i usta. Mam mentlik w głowie. Kiedyś po ataku, nie umiałam zebrać myśli, nie umiałam nazywać przedmiotów, po prostu nie potrafłam złożyć poprawnie zdania. To było okropne. Jakbym straciła zdolność wyrażania myśli. Ciągle wierzę, że to kiedyś zupełnie minie :)
Żeby było jasne, ja nie bagatelizuję problemu :) Jestem pod stałą opieką psychologa już od jakichś 6 lat. Generalnie mogłoby się wydawać, że po tak długim okresie nic nie powinno mi już dolegać. Ala tych objawów nie traktuje już jako coś strasznego, to normalna część mojego życia. Każdemu coś dolega - ja jestem nadwrażliwa i stąd to wszystko. :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 maja 2008, 14:07

Re: Zmętnienie ciała szklistego ?

przez tomakin 15 maja 2008, 23:51
No, czyli lekarz powiedział dokładnie to samo co ja :D

Można zwalczać, dietą. Wyeliminuj CAŁKOWICIE sól z diety, za to daj dużo potasu - banany, soki owocowe robione w domu. Wywal mięso, wszystkie tłuszcze, za to uzupełniaj omega 3 wg przepisu na www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Dużo witaminy C - ale nie z tabletek tylko naturalnej, z owoców cytrusowych. Dobrze jest dzień zacząć od odrobiny soku z kiszonej kapusty.

Takie coś powinno uregulować pracę ścianek naczyń krwionośnych.

Pozostaje pytanie, czy nie masz jakiś poważnych niedoborów, np magnezu, albo powiedzmy niedoczynności tarczycy - takie rzeczy potrafią powodować silny stres, ich "zaleczenie" również bardzo poprawiło by stan zdrowia.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Zmętnienie ciała szklistego ?

przez Langlorn 16 maja 2008, 17:57
Dzięki Tomakin :) Spróbuje zastosować się do Twoich rad, ale z mięsem będzie ciężko. Nie mam ani niedoczynności, ani nadczynności tarczycy, po wielokrotnie badałam krew również pod tym kątem (byłam nawet u hematologa, ale to sie wytnie :))))) Nie mam niedoboru magnezu, wyniki wszelakich badań jakie robiłam są zadziwiajaco dobre. Psycholog, do którego chodzę jest z Funduszu, więc nie płacę mu za wizytę (to nawiązanie do Twojej strony:) ), jest rzetelny, nie zaleca leków (poza tym nie może ich przepisywać) zawsze proponował mi zmianę diety, dużo ruchu itd. Na początku pudzącego się we mnie "stresu "(słowo nerwica drażni mnie) myślałam, ze mam coś z hormonami, że jestem chora itd. Zaczęłam chodzić do lekarzy i sumiennie robiono mi badania (włączenie z prześwietleniem kręgów szyjnych) wszytskie wyniki były SUPER. A mój psycholog, gdy mu to opowiadałam słuchał i cierpliwie czekał, aż zmądrzeję i zrozumiem, że musze się uspokoić, przestać wymyślać sobie kolejne schorzenia i przestałam. Nie wątpię, że Twoje rady są słuszne, ale w moim wypadku objawy psychosomatyczne (włącznie z alergią) są wynikiem stresu. Wiem o tym, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że oddzielenie źródła od efektu też jest trudne i tak naprawdę granica jest ulotna. W każdym razie dzięki za radę :):):)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 maja 2008, 14:07

Re: Zmętnienie ciała szklistego ?

przez tomakin 17 maja 2008, 10:35
No wiesz, póki nie zobaczę tych badań nie mogę niestety zgodzić się z tym, że są dobre. Już nie raz i nie dwa razy widziałem silną anemię czy inne tym podobne historie które wg lekarzy były "wynikiem w zakresie normy". To, że do lekarza chodzisz prywatnie to naprawdę nic nie znaczy, metody "leczenia" są wszędzie takie same, ustalane odgórnie.

Tak czy tak u mnie wyniki też były wszystkie idealne, nawet badania na alergię nic nie wykazały - a cała historia z nerwicą skończyła się jak nożem uciął, gdy wywaliłem z pokoju mebel który zapleśniał od strony ściany.

No i jeszcze raz - niektórych rzeczy NIE zbadasz, bo laborki tego nie robią, badania są za drogie. Nie zbadasz równowagi jonów sodu i potasu w komórce, nie zbadasz zawartości magnezu wewnątrz komórki, nie zbadasz struktury ściany komórkowej na równowagę omega 3 i omega 6. A te trzy rzeczy to podstawa przy zaburzeniach lękowych. Zauważ, że migrenę, która jest niczym innym jak napadowym obkurczaniem się naczyń krwionośnych w mózgu, leczy się właśnie dietą z bardzo niską zawartością sodu i dużą zawartością potasu, podobnie jak leczy się nadciśnienie. O tym ile rzeczy leczy się kwasami omega 3 też jest coraz głośniej. O magnezie możesz poczytać sobie w wątku "magnez", ilu ludzi "cudownie" wyleczyło nerwicę biorąc magnez, chociaż stężenie magnezu we krwi mieli - jak to napisałaś - idealne.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Zmętnienie ciała szklistego ?

przez Langlorn 12 cze 2008, 17:46
Tomakin, może z nerwicą można sobie poradzić biorąc magnez, dobrze się odżywiając i uprawiając jakiś sport,ale nie wiem, czy w ten sposób można uleczyć swoją "duszę"..... Jak tu trafiłam od razu napisałam parę postów, chciałam się udzielać na forum, wymienić doświadczenia z osobami o podobnych problemach, ale zapał szybko mnie opuścił. Od jakiegoś miesiąca mam kompletne załamanie emocjonalne. Fakt umiem radzić sobie z lękami, żyję chyba normalnie, ale co z tego skoro jestem rozsypana wewnętrznie? Dziękuję Ci za rady, są cenne, na pewno dodają mi sił. Nie bozbyłam się jednak najważniejszego lęku - przed sobą samą. Rego choćbym chciała nic nie uleczy. Czuję sie fatalnie, straciłam nad wszystkim kontrolę, nie wiem czo się ze mną dzieje. Podzrawiam wszystkich, którzy walczą i radzą sobie, bo mi się nie udaje. To jest koszmar.... Trzymajcie się! Tak oto skończyła się moja krótka przygoda z forum.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 maja 2008, 14:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do