Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 18 sie 2008, 16:46
karolek_1979 napisał(a):
Paweł89 napisał(a):Witam wszystkich, dzięki temu, że znalazłem to forum w końcu zobaczyłem, że nie jestem sam. Spadł mi kamień z serca, wogóle to nie wiedziałem, że tak się to nazywa ładnie "derealizacja i depersonalizacja". Ta dolegliwość i nie tylko zaczęła mnie dręczyć od 9 miesięcy ale teraz coraz mocniej daje mi popalić, jestem naprawdę w rozsypce bo muszę rezygnować ze wszystkiego a najbardziej boje się tego że nie wyobrażam sobie mojego dalszego życia ( w tym roku szkolnym matura ) ponieważ każdy kontakt ze światem a szczególnie z ludźmi kończy się źle albo tragicznie, czuje się jakby podświadomość zamieniła się z moja świadomością, myśli mówią same do mnie, są bardzo głębokie (mam wrażenie że dotykają granic ludzkich wyobrażeń i wpadam w otchłań mojego umysłu, nie umie z niej wyjść ) i nie potrafię przestać myśleć zwłaszcza po ataku lęku, a staje się on coraz mocniejszy, dostaje drgawek na całym ciele i nie potrafię spojrzeć ludziom w oczy, czuje się jakbym był totalnie naćpany i przerażony tak że bardziej się nie da ( widzę wszystko jak przez szybę, kątem oka i obraz mi się zatrzymuje,). Ostatnio do wyżej wymienionych objawów dochodzi jeszcze nagły przypływ energii ( czuje że mięśnie mnie swędzą, jakby miało mnie rozerwać na strzępy zaraz ). Proszę o wasze opinie



witam wszystkich Morfeuszy, Neo i innych Smithów ;-)))

kolega Paweł89 dosyć trafnie opisał te takie "obce myśli", które są obce podobnie jak obcy staje się świat w momencie stanu depersonalizacji. Mam na myśli tu przynajmniej moje doświadczenia;-))) . Stało to sie prawie rok temu. Nie czułem ciała, obiekty, zdarzenia, treści - to wszystko to docierało do mnie w postaci bodźców, ale traciło jakby swoje znaczenie, nie miało żadnej wartości....przestawałem jakby żyć (wiem, że może straszę ale tak było - już teraz wspomnę tylko, że w tej chwili wszystko jest w jak najlepszym pożądku. Wrócę do tego:-)). Objawy somatyczne to pocenie się (główną rolę tu grał współistniejący, bardzo silny lęk) oraz "zapadanie się" oczu (tak jakbym ściągnął je palcami, w sensie dolne powieki trochę w dół) oraz rozchylone usta. Generalnie wyglądałem i czułem się jaK WARZYWO. NIE BYŁEM W STANIE NIC ZROBIĆ, POMYŚLEĆ! Przej....ane. Trwało to bardzo długo 2 m-ce (permanentnie, silnie), póżniej 3 m-ce (sporadycznie, silnie lub lżej), ostatnie 4 m-ce - dochodzę do siebie;-))) Jedstem naprawdę szczęśliwy.
Diagnoza to psychoza wtornie do alkoholu, d/d, lęk. Złapało mnie to 3-dnia po wyjściu z cugu alkoholowego, w trakcie brania Zalasty (bardzo dobrze się na tym czułem, ale zapiłem), zwiększono mi Zalastę, ku...wa NIC!! Cztery tygodnie gehenny - Zalasta przestała działać. No i wreszcie ratunek - Rispolept i Tegretol, wychodzę na prostą, tyle, że bezsenność, dalej Ketrel w miejsce Rispoleptu i jest git ;-))))), choć przyznam, że mam sporadyczne ataki. He he, po 6-ciu latach leczenia się z różnymi rozpoznaniami, ktoś wpadł na genialny pomysł zrobienia mi EEG i co???? I się okazało, że mam złe EEG !!! Wyciągnijcie sami z tego wnioski. Walczcie o takie badania dla siebie do ostatniej kropli krwi. Hmmmm...., to do hipohondryków: wiem, że to trudne, ale wy se odpuście ;-))). Idźcie prywatnie ;-DDDD.

PO CO TO WSZYSTKO PISZĘ???
Generalnie po to by dać dowód na moim przykladzie temu, że pomimo gówna w jakim jesteście, to musicie być dobrej myśli i wierzyć, że będzie dobrze.
Bardzo ważna rzecz: NIE KAŻDY PORADZI SOBIE BEZ LEKÓW. Pamiętajcie też, że leki same za was nie uporządkują świata. Bóg, zło, Dobro, kosmos - uśmiechnijcie się do tego, rozmawiajcie z Aniołem Stróżem (pomaga) i jeszcze jedno: NIKT Z WAS NIGDY W ŻYCIU NIE OGARNIE ISTOTY WSZECHRZECZY !!!
Któryś z forumowiczów przytoczył post, w którym ktoś pisze o tym, że stres, zmartwienia itp. odkładają się w naszej podświadomości (tudzież nieświadomości)...
POWIEM TAK: ŚWIĘTA RACJA !!!! Jestem przekonany, że oprócz alkoholu, to przynajmniej w 50 % przyczyną tego gówna była moja sytuacja osobista, a przede wszystkim zaj...sty stres jaki mi towarzyszył w życiu zawodowym od ostatnich 4-rech lat.

PRZEPRASZAM, Kurde rozpisałem się, a jesze tyle mógłbym i chciałbym napisać.

pzdr


czy ktoś z twoich bliski zauważył twój stan i zaprowadził cię do lekarza czy sam na to wpadłeś? Może to była ostra depresja a nie psychoza? W depresji też odczuwa sie podobne stany choć to po alko więc może i psychoza poalkocholowa.
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pajak 19 sie 2008, 00:24
Ja miałem ostatnio depersonalizacje gdy byłem na koncercie, złapało mnie na jakieś 20-30 minut. Wiecie jak trudno mi było potem wytłumaczyć znajomym co mi było ? Musiałem wkręcić że byłem podpity bo jak niby im to miałem wytłumaczyć ? Mówili do mnie na ja jak warzywo ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 19 sie 2008, 15:40
CZY w czasie ataku DD zmienia się cos wam zewnetrznie, wyraz twarzy, oczy cokolwiek czy tylko są to doznania wewnątrz :?:
1507
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 19 sie 2008, 16:29
DD zawsze wiaze sie z lękiem. raczej tego nie widac, druga osoba moze miec wrazenie ze nie chce mi sie z nia gadac i ze ja olewam, bowtedy nie slucham wogole co ona do mnie mowi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 19 sie 2008, 22:35
U mnie widać i to bardzo mocno, oczy i policzki mi się zapadają, robi się blady i zaczynam drgawek dostawać
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karolek_1979 20 sie 2008, 12:59
ewa125 napisał(a):a teraz juz nie pijesz?



Nie ;-)))
Czasami "tęsknię", na spotkaniach towarzyskich itp., ale świadomość profitów jakie zyskałem żegnając się z używkami...poprostu....;-)). Siedzę już długo na zwolnieniu czyściutki jak łza i odkąd się dobrze czuje rąk nie mam w co włożyć, dużo sportu, konstruktywne siedzenie przy kompie - jest nieźle. Tylko nie można się nadwyrężać. Wtedy to wraca :-((( - no właśnie - proszę napiszcie, czy w waszym przypadku d/d odzywa się po dużym stresie, wysiłku psychicznym, a w szczególności koncentracji ???

pzdr.

P.S. dzień po napisaniu posta, w którym to cieszę się z poprawy stanu zdrowia....złapało mnie wieczorem na 1,5 godziny (musiałem wziąć pie...rzonyXanax) i póżniej jeszcze chodziłem cały nasepny dzień "lekki" - beznadzieja i chrzaniona złośliwość losu. Człowiek chwilke się ucieszy, a tu boooom !!! Jakby taka nauka z "Góry" coby w pokorze żyć ciągle....
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 sie 2008, 22:22

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karolek_1979 20 sie 2008, 13:08
1507 napisał(a):czy ktoś z twoich bliski zauważył twój stan i zaprowadził cię do lekarza czy sam na to wpadłeś? Może to była ostra depresja a nie psychoza? W depresji też odczuwa sie podobne stany choć to po alko więc może i psychoza poalkocholowa.


generalnie zgłosiłem się do poradni sam. To tak, jak nie wiem, np. z bólem nogi - jeżeli zauważasz, że coś jest nie w porządku, to idziesz do lekarza. Ja miałem problemy od dłuższego czasu, a d/d wystąpiła I-szy raz i to ewidentnie po cugu alko oraz w wyniku pewnych zawirowań w życiu zawodowym. Dużo by pisać.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 sie 2008, 22:22

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karolek_1979 20 sie 2008, 13:31
1507 napisał(a):CZY w czasie ataku DD zmienia się cos wam zewnetrznie, wyraz twarzy, oczy cokolwiek czy tylko są to doznania wewnątrz :?:


o tak ! w kilka sekud (przy silnym ataku) twarz zmienia mi się w gębę nosferatu albo innego frakensteina. Coś nieprawdopodobnego. A, i malo tego na początku, gdy do niczego się nie nanadawałem, w ciągu 2-tygodni schudłem 10 kg !!!

najgorszy jest w tym wszystkim lęk przed tym, że się rozpadnę całkowicie...

CZY KTOŚ Z WAS JEST W STANIE POLECIĆ PRZYCHODNIĘ, PORADNIĘ, KTÓRA MU POMOGŁA Z TYM STANEM ???
biorę Ketrel 400mg i Tegretol 200 mg/dobę i mimo to miewam ataki...przeraża mnie to. Może ktoś z was ma zdiagnozowaną padaczkę skroniową, potyliczną czy coś w tym stylu i ma właśnie stany d/d ale leczy sie inaczej niż neuroleptykami??? please...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 sie 2008, 22:22

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Modeselektor 20 sie 2008, 14:01
Twarz zmienia się koszmarnie... Wyglądasz jakby Cię ktoś nafaszerował jakimiś ostrymi dragami, otwarte usta, mętne oczy, mi się nawet zdarzało, że ślina mi leciała... A ludzie myślą, że albo sobie robię jaja albo za dużo wypiłem :?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sie 2008, 04:05

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 20 sie 2008, 14:51
karolek_1979 ja tez strasznie chudnę podczas tej nerwicy i to błyskawicznie tylko przez dwa trzy tygodnie nie brałem leków i brałem takie krople na żołądek to mi się polepszyło ale psychicznie nie wyrabiam i znowu muszę wracać do psychotropów bo do ku...wy nędzy przestałem z domu wychodzić i z ludźmi się zadawać (boje się świata, otocznią i ludzi) ,a ten strach i stan psychiczny potrafią człowieka kompletnie siły pozbawić.

"Człowiek chwilke się ucieszy, a tu boooom !!! Jakby taka nauka z "Góry" coby w pokorze żyć ciągle...." haha no tak dokładnie jest ja już tak miałem, zaczynałem za wszystko boga przepraszać i wszystkiego żałować, nawet jakichś myśli złych, matka mnie zaczęła nie poznawać bo taki się pokorny zrobiłem. Tak to się czuje, choćby nas bóg karał ale wiem że napewno tak nie jest...myślę że kiedyś każdy będzie miał szanse w końcu zrozumieć sens swojego cierpienia
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 20 sie 2008, 15:57
aha no i nie wydaje mi się żeby ktokolwiek mógł komukolwiek coś polecać, bo to czy się wyleczymy zależy przedewszystkim od samych nas (chodzi mi o to że każdy jest inny i każdemu może pomóc coś innego), no i musi się nam troche poszczęścić żeby trafić akurat na tego lekarza który nam przepisze coś odpowiedniwego, bo możemy chodzić cały rok od lekarza do lekarza i nic z tego nie będzie. I przypuszczam że jak każdy miał by napisać co ci poleca to niewiedziałbyś co wybrać bo każda propozycja byłaby inna. Ja sam nie jestem pewien za swojego lekarza chociaż wydaje mi się że jest najlepszy ze wszystkich u których byłem. Poprostu trzeba próbować, to tu to tu.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 20 sie 2008, 21:41
karolek_1979 napisał(a):
1507 napisał(a):CZY w czasie ataku DD zmienia się cos wam zewnetrznie, wyraz twarzy, oczy cokolwiek czy tylko są to doznania wewnątrz :?:


o tak ! w kilka sekud (przy silnym ataku) twarz zmienia mi się w gębę nosferatu albo innego frakensteina. Coś nieprawdopodobnego. A, i malo tego na początku, gdy do niczego się nie nanadawałem, w ciągu 2-tygodni schudłem 10 kg !!!

najgorszy jest w tym wszystkim lęk przed tym, że się rozpadnę całkowicie...

CZY KTOŚ Z WAS JEST W STANIE POLECIĆ PRZYCHODNIĘ, PORADNIĘ, KTÓRA MU POMOGŁA Z TYM STANEM ???
biorę Ketrel 400mg i Tegretol 200 mg/dobę i mimo to miewam ataki...przeraża mnie to. Może ktoś z was ma zdiagnozowaną padaczkę skroniową, potyliczną czy coś w tym stylu i ma właśnie stany d/d ale leczy sie inaczej niż neuroleptykami??? please...


moja żona ma zdiagnozowaną padaczkę skroniową i leczy lekami przeciwpadaczkowymi
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karolek_1979 20 sie 2008, 22:29
1507 napisał(a):
moja żona ma zdiagnozowaną padaczkę skroniową i leczy lekami przeciwpadaczkowymi


tak, dla pewności...
chodzi mi o to, czy mając d/d ma np. właśnie padaczkę skroniową, bo przeczytałem, że właśnie depersonalizacja/derealizacja może być jednym z objawów
dzięki
pzdr
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 sie 2008, 22:22

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 21 sie 2008, 14:51
u niej obiawiało się tym że podczas ataku funkcionowała normalnie ale na drugi dzień nie wiedziała co się z nią działo np od godziny 19 wycięty kawałek dnia z pamięci, wstawała rano patrzyłą na zegarek 7 rano-" co jest przeciez przed chwilą byłam byłam w łazience myć zemby a juz jest rano????? no i miewała okropne bóle głowy w skroniach i oczach i odczuwała intensywnie zapachy których nikt nie czuł, odkąd dostała leki przeciwpadaczkowe-topamax, wszystko sie zatrzymało, miała robione eeg, tomograf i rezonans wszystkie badania były dobre jedynie lekarzowi prowadzącemu eeg się nie podobało, ale ktoś kto opisywał napisał że wszystko w normie :smile: i bądż tu mądry, generalnie lekarz powiedział że rokuje dobrze i prawdopodobnie nie bedzie brała leków do końca zycia.
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do