Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Modeselektor 16 sie 2008, 13:45
No uświadomienie sobie że to choroba to chyba pierwszy krok do ozdrowienia... Na początku myślałem że "zwariowałem przez narkotyki" i że już nigdy nie będę normalny. Na szczęście najgorsze już chyba za mną... Może kiedyś powrócę.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sie 2008, 04:05

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 16 sie 2008, 15:21
Skoro wychodzisz na prostą, to na pewno powrócisz. Potrzebujesz jeszcze tylko czasu.
Mnie moje myśli tak wkręcają , że masakra.. Ja nie wiem , czy można to nazwać chorobą Pawle, czy po prostu skutkiem "bad tripa", który trzeba pokonać. Wydaje mi się, że gdybyśmy nie byli wrażliwi, to nawet nie byłoby problemu. Kiedyś przeżyłem bad tripa i było okej, ale teraz mi się wydaje, że to jednak mogło u mnie przyśpieszyć jakąś nerwicę. Ja potrafiłem dziennie w sobie tyle gniewu gromadzić, że aż musiałem żęby zaciskać, żeby oprzeć się pokusie "Rozwalenia" czegoś. Tak mnie ten świat i ludzie denerwował.. może teraz mam skutki..
Ja zaczynam powoli właśnie myśleć o psychoterapii. Mimo, że jestem mało podatny na pozytywne sugestie, to specjalista chyba lepiej będzie wiedział , że mam typowy przypadek, i w końcu jest od tego , by drogą logicznego tłumaczenia pacjenta wyleczyć.. Poza tym z nim zawsze można porozmawiać. Paweł , ty też pomyśl o tym !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 16 sie 2008, 16:47
no problem w tym że ja już przechodziłem taką psychoterapie i nic, jeszcze gorzej się powkręcałem
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 16 sie 2008, 16:49
psychoterapeuta powiedział że u mnie właśnie te nerwy wywołały ten stan, tak jak mówisz
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 16 sie 2008, 18:03
Musiałeś być strasznie nerwowy widzę.. A teraz też jeszcze jesteś?
Mnie na przykład jeszcze momentami dopada "NIENAWIŚĆ" w stosunku do siostry, to może też zupełnie nieświadomie pogarszać ten stan:/. Może w twoim pzrypadku też tak być. Tak czy inaczej. Paweł hm.. może hipnoterapia? Metoda półsnu i inne, które działają bezpośrednio na podświadomość? To zdecydowanie może pomóc. Tylko niewielka ilość ludzi na świecie potrafi prosto przemawiać i świadomie do podświadomości. Warto się tego nauczyć bo to przynosi same sukcesy i zdrowie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 16 sie 2008, 18:45
Przez tą chorobe nabrałem dużo pokory i już tak nie wybucham, bardzo rzadko się wściekam ( w przeszłości sporo tego było, pamiętam że się tak denerwowałem że mi się aż w głowie kręciło, i pozabijać wszystkim chciałem w jakiś brutalny sposób), chociaż ostatnie dni sprawiły mi troche nerwów ale i tak są one słabsze od strachu itd....Miałem mieć tą hipnoze ale mój terapeuta po 6 spotkaniu stwierdził że przyczyna jest inna i zaniechał hipnozy, a teraz już jest ze mną źle i zrezygnowałem z niego bo nie chciałem żeby mi jeszcze w głowie mieszał. Leki też przestałem brać i byłem na oczyszczeniu aury. Teraz tylko krople biore na uspokojenie i na żołądek bo mi psychotropy zniszczyły wnętrzności, fizycznie czuje się w dobrze ale psychicznie dalej tragedia
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 16 sie 2008, 18:48
może ta hipnoza była by dobra tylko tak jak mówisz trzeba trafić na odpowiednią osobę
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 16 sie 2008, 18:50
aha ja robiłem taki seans ale i to tez była taka hipnoza/relaksacja, ale niedawało mi to żadnych efektów a robiłem to przez miesiąc ponad
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 16 sie 2008, 19:16
e facet to musiałeś coś źle chyba robić. Naprawde trzeba się nauczyć tak umieć heh:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Modeselektor 16 sie 2008, 20:04
Psychoterapia jest okej :). Przynajmniej z moim terapeutą po prostu sobie gadam o różnych rzeczach i po sesji czuję się o wiele lepiej...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sie 2008, 04:05

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 16 sie 2008, 20:21
też się tak czułem do czasu aż coś ni z tąd ni z owąd odj..ało, i od tej pory zwątpiłem w tych lekarzy wszystkich, bo przestały mi pomagać terapia i leki (a bardzo sobie chwaliłem mojego terapeute).
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karolek_1979 17 sie 2008, 23:19
Paweł89 napisał(a):Witam wszystkich, dzięki temu, że znalazłem to forum w końcu zobaczyłem, że nie jestem sam. Spadł mi kamień z serca, wogóle to nie wiedziałem, że tak się to nazywa ładnie "derealizacja i depersonalizacja". Ta dolegliwość i nie tylko zaczęła mnie dręczyć od 9 miesięcy ale teraz coraz mocniej daje mi popalić, jestem naprawdę w rozsypce bo muszę rezygnować ze wszystkiego a najbardziej boje się tego że nie wyobrażam sobie mojego dalszego życia ( w tym roku szkolnym matura ) ponieważ każdy kontakt ze światem a szczególnie z ludźmi kończy się źle albo tragicznie, czuje się jakby podświadomość zamieniła się z moja świadomością, myśli mówią same do mnie, są bardzo głębokie (mam wrażenie że dotykają granic ludzkich wyobrażeń i wpadam w otchłań mojego umysłu, nie umie z niej wyjść ) i nie potrafię przestać myśleć zwłaszcza po ataku lęku, a staje się on coraz mocniejszy, dostaje drgawek na całym ciele i nie potrafię spojrzeć ludziom w oczy, czuje się jakbym był totalnie naćpany i przerażony tak że bardziej się nie da ( widzę wszystko jak przez szybę, kątem oka i obraz mi się zatrzymuje,). Ostatnio do wyżej wymienionych objawów dochodzi jeszcze nagły przypływ energii ( czuje że mięśnie mnie swędzą, jakby miało mnie rozerwać na strzępy zaraz ). Proszę o wasze opinie



witam wszystkich Morfeuszy, Neo i innych Smithów ;-)))

kolega Paweł89 dosyć trafnie opisał te takie "obce myśli", które są obce podobnie jak obcy staje się świat w momencie stanu depersonalizacji. Mam na myśli tu przynajmniej moje doświadczenia;-))) . Stało to sie prawie rok temu. Nie czułem ciała, obiekty, zdarzenia, treści - to wszystko to docierało do mnie w postaci bodźców, ale traciło jakby swoje znaczenie, nie miało żadnej wartości....przestawałem jakby żyć (wiem, że może straszę ale tak było - już teraz wspomnę tylko, że w tej chwili wszystko jest w jak najlepszym pożądku. Wrócę do tego:-)). Objawy somatyczne to pocenie się (główną rolę tu grał współistniejący, bardzo silny lęk) oraz "zapadanie się" oczu (tak jakbym ściągnął je palcami, w sensie dolne powieki trochę w dół) oraz rozchylone usta. Generalnie wyglądałem i czułem się jaK WARZYWO. NIE BYŁEM W STANIE NIC ZROBIĆ, POMYŚLEĆ! Przej....ane. Trwało to bardzo długo 2 m-ce (permanentnie, silnie), póżniej 3 m-ce (sporadycznie, silnie lub lżej), ostatnie 4 m-ce - dochodzę do siebie;-))) Jedstem naprawdę szczęśliwy.
Diagnoza to psychoza wtornie do alkoholu, d/d, lęk. Złapało mnie to 3-dnia po wyjściu z cugu alkoholowego, w trakcie brania Zalasty (bardzo dobrze się na tym czułem, ale zapiłem), zwiększono mi Zalastę, ku...wa NIC!! Cztery tygodnie gehenny - Zalasta przestała działać. No i wreszcie ratunek - Rispolept i Tegretol, wychodzę na prostą, tyle, że bezsenność, dalej Ketrel w miejsce Rispoleptu i jest git ;-))))), choć przyznam, że mam sporadyczne ataki. He he, po 6-ciu latach leczenia się z różnymi rozpoznaniami, ktoś wpadł na genialny pomysł zrobienia mi EEG i co???? I się okazało, że mam złe EEG !!! Wyciągnijcie sami z tego wnioski. Walczcie o takie badania dla siebie do ostatniej kropli krwi. Hmmmm...., to do hipohondryków: wiem, że to trudne, ale wy se odpuście ;-))). Idźcie prywatnie ;-DDDD.

PO CO TO WSZYSTKO PISZĘ???
Generalnie po to by dać dowód na moim przykladzie temu, że pomimo gówna w jakim jesteście, to musicie być dobrej myśli i wierzyć, że będzie dobrze.
Bardzo ważna rzecz: NIE KAŻDY PORADZI SOBIE BEZ LEKÓW. Pamiętajcie też, że leki same za was nie uporządkują świata. Bóg, zło, Dobro, kosmos - uśmiechnijcie się do tego, rozmawiajcie z Aniołem Stróżem (pomaga) i jeszcze jedno: NIKT Z WAS NIGDY W ŻYCIU NIE OGARNIE ISTOTY WSZECHRZECZY !!!
Któryś z forumowiczów przytoczył post, w którym ktoś pisze o tym, że stres, zmartwienia itp. odkładają się w naszej podświadomości (tudzież nieświadomości)...
POWIEM TAK: ŚWIĘTA RACJA !!!! Jestem przekonany, że oprócz alkoholu, to przynajmniej w 50 % przyczyną tego gówna była moja sytuacja osobista, a przede wszystkim zaj...sty stres jaki mi towarzyszył w życiu zawodowym od ostatnich 4-rech lat.

PRZEPRASZAM, Kurde rozpisałem się, a jesze tyle mógłbym i chciałbym napisać.

pzdr
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 sie 2008, 22:22

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 18 sie 2008, 11:46
a teraz juz nie pijesz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 18 sie 2008, 12:48
"Pamiętajcie też, że leki same za was nie uporządkują świata. Bóg, zło, Dobro, kosmos - uśmiechnijcie się do tego, rozmawiajcie z Aniołem Stróżem (pomaga) i jeszcze jedno: NIKT Z WAS NIGDY W ŻYCIU NIE OGARNIE ISTOTY WSZECHRZECZY !!!"

Potwierdzam, sam też do tego doszedłem. Myśle, że to bardzo istotny element w przepisie na wyjście z choroby i wogóle na spokojne i udane życie, myśle że nawet jeśli będziemy się starać dochodzić do tego, i zrozumiemy pewne sprawy będąc chorymi zyskamy coś więcej niż zdrowie.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do