Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 14 gru 2009, 21:53
Victorek, widzisz mnie zrobili i jest wielki torbiel, z tył głowy prawie od ucha do ucha bez ucisku, lekarz mówi że nie ma on wpływu na nic ale czy da sobie rękę uciąć? Ostatnio mam problemy z ciśnieniem, szczególnie to drugie mi mocno idzie w górę, narazie nie mam leków bo badani muszę zrobić pod tym kątem. :(
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 14 gru 2009, 22:18
1507, to niedobrze, że ci takiego torbiela znaleźli i naprawde spory aż trudno uwierzyć że na nic nie wpływa, ale coś mają zamiar ci z tym robić? Miewałes częste bóle głowy??
Z ciśnieniem też mam problem często mi skacze wysoko i tak samo puls, tez się zastanawiam czy nie rozwineło mi sie nadciśnienie od tych lęków wiecznych, sczególnie wieczorami mam wysokie skoki, też to drugie zazwyczaj podskakuje.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 14 gru 2009, 22:24
Victorek, neurochirurg powiedział że nie ma ucisku i prawdopodobnie mam to od dziecka lub od urazu też prawdopodobnie od 17 roku zycia brałem udział w wypadku samochodowym, będę miał jeszcze rezonans po nowym roku kiedyś tam, dodał jeszcze że nie ma tu roboty dla nniego, nie ma zagrożenia życia itp. Powidział że skoro nie uciska i nie daje objawów to nie tykac tego. Powtarzać tylko co jakiś czas tomograf by sprawdzić czy spraw jest rozwojowa.
BYłęm ostatnoi u kardio bo cisnienie mi dochodzi do 160/100-110 i dał skierowanie na echo oraz kazał badanie dna oka by wykluczyć lub stwierdzić chorobę nadciśnieniową, i powiedział że jesli będzie dobrze tzn że to nerwica, zaproponował że dostanę Pramolan na wyciszenie. :roll: . Kurde od marca jestem czysty bez dropsów :cry: Prawdopodobnie nerwica wraca, a może nigdy nie odeszła :cry: Jeśli będą zmiany rozpocznę całozyciowe leczenie nadciśnienia. Doszły szumy i piski w oczach no i oczywiście niepokój przed tym cholernym wysokim ciśnieniem co oczywiście powoduje że wzrasta, i powstaje lęk przed zawałem, wylewem.
Dodam że właśnie tak się zaczęła przygoda z nerwicą , skoki ciśnienia i przejmowanie się tym.

[Dodane po edycji:]

co od samej tomografii to mi pani psycholog powiedziała że zanim człowiek trafi do psychologa, psychiatry powinien przejśc dokłdne badania medyczne by wykluczyć somatyczne choroby które mogą być przyczyną nerwicy, w jakichkolwiek zaburzeniach psychicznych badanie głowy to podstawa by wyaliminować tętniaki i inne rzeczy które uciskają na mózg. Takie jest jej zdanie. A większość ludzi trafia do psychiatry nie przebadanych, ten pakuje piguły które średni nam pomagają> Ja prosiłem psychiatrę w 2007 o tomograf powiedział że nie ma potrzeby, a prawdopodobnie już 2 lata temu wiedział bym że mam torbiel. No ale problem zawsze jest jeden -kasa bo przychodznia musi zapłacić za badanie. Jeśli kogoś stać to powinien takie badanie sobie wykonać prywatnie.
1507
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez polakita 15 gru 2009, 11:04
Ja robiłam rezonans magnetyczny za 350 zł ale wyszedł mi dobry. Ciekawa jestem w ogóle jakie inne choroby powodują nerwicę. Jakoś się o tym nie mówi. Bo ja nie do końca wierzę w jej przyczynę czysto psychologiczną. Wydaje mi się że raczej długotrwały stres wywołuje nerwicę ale nie jest jej bezpośrednim sprawcą.
polakita
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 15 gru 2009, 22:00
Monika1974 napisał(a):Asiu?

A tran? Jaki jest w smaku? Czuc rybą?


Na początku - smakował mi tragicznie, zapach tłuszczu rybiego :/ A teraz go piję jak soczek, poważnie!!! Do wszystkiego można się przyzwyczaić, tym bardziej dla zdrowia :)
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez mieszanka 20 gru 2009, 13:08
czeeść ;)
niedawno stwierdzono u mnie nerwicę lękową więc co za tym idzie? poszukiwanie inforamcji w internecie, forach, itp. przypadkowo weszlam tutaj. i cholera. spodobało mi się ;) podoba mi się Wasze podejście do wszystkiego, odpowiadanie na każde pytania. Dlatego zdecydowalam się założyć konto, bo mam trochę pytań. :( Sądzę, że spotykanie się ludzi z podobnymi problemami jest bardzo budujące, ponieważ wszyscy oni się nawzajem wspierają. Wy właśnie tacy jesteście ;)
no. powitanie chyba mi sie udalo :P to jak? wkupiłam się w Wasze łaski? ;D
ps. owocowy tran-pychaaa ;P pachnie jak błyszczyk ^^
"z losem wygrać w to w co gram..."
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 gru 2009, 12:58

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 gru 2009, 14:10
EE tam trany, omega i inne nie ma to jak pachnie przełamywany na pół Xanax ^^
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 20 gru 2009, 15:25
Victorek, ja jednak chyba wolę zapach tranu choć nigdy nie próbowałam Xanaxu :P

Mieszanka, no powitanie naprawdę Ci się udało :mrgreen:, jestem pod wrażeniem i pewnie nie tylko ja, heh :D Ja też trafiłam tu przez przypadek, ale faktycznie fajnie jest pogadać z ludźmi, którzy mają podobne problemy, wyżalić się, poprosić o radę, jakoś tak lżej się robi :)
Ale żeby owocowy? Fffuuujjjj... :P
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez mieszanka 20 gru 2009, 17:16
Joaśka, hah miło ;)
zazwyczaj nie lubię się wyżalać przez 'virtual', wiadomo lepiej pogadać na żywo, ale czasami nie ma wyjścia :P bo nikt tak nas nie zrozumie jak [powtórzę się xD] ludzie z podobnymi problemami. :)
jak już wczesniej wspomniałam mam trochę pytań i będę was nimi zadręczać :evil: :P
od jakiś 5 dni znowu jestem w tzw."Matrixie" (nazwę znalazłam na tym forum^^). I wszystko byłoby ok, gdyby niepokojący mnie fakt, że trwa to już kilka dni. Przy tym występuje szybsze bicie serca i myśli, że coś jest nie tak. :/. I kurczę naprawdę się boję, że nie jest ok. :( przez to nie mam ochoty na jakiekolwiek spotkania ze znajomymi, chłopakiem, itp. też macie podobnie?

no owocowy, owocowy. ;)
"z losem wygrać w to w co gram..."
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 gru 2009, 12:58

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 20 gru 2009, 18:43
Ja teraz ogólnie rzadko mam d/d (odpukać! :P ), ale jeśli już wystąpi to również nie mam ochoty na żadne spotkanie, nie mogę się na niczym skupić, bo wszystko wydaje się być tak strasznie przyziemne, nierealne. Mam też wtedy wrażenie jakbym wypiła coś mocniejszego, bo podobnie czuję się po alkoholu, którego teraz nie pijam ani kropelki :P Trudno opisać to uczucie...
Postaraj się o tym nie myśleć, nie zwracaj na to uwagi, a już na pewno się tym nie denerwuj, nie przejmuj, bo to tylko nasila objawy, naprawdę...
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez mieszanka 20 gru 2009, 19:41
dokładnie. to wszystko jest takie nierealne i dziwne. patrzę na twarze rodziny, przyjaciół i są one takie... obce. :( nawet dla siebie jestem jakaś obca co mnie strasznie irytuje.
jak po alkoholu, tylko z tą różnicą, że po alko to jest to przyjemne dość uczucie i masz tę pewnośc, że przejdzie kiedyś. chociaz w sumie wtedy nawet nie zwraca się na to uwagi :P
i ciesz się, że rzadko to cholerstwo u Ciebie występuje ;) a że tak zapytam, od jakiego czasu masz nerwicę?
"z losem wygrać w to w co gram..."
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 gru 2009, 12:58

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 gru 2009, 19:46
mieszanka, pisałaś że niedawno u ciebie stwierdzili nerwicę a ile czasu już to masz??
Nie martw się w matrixie moga byc przeróżne odczucia i objawy, ja w ogóle odkąd mam te schizy bardzo ograniczam kontakty z kimkolwiek, chociaż zmuszam się do spotkań jakiś itp bo wiem że izolacja nic dobrego nie da. Ale owszem jak mnie trzyma dd non stop a dzieje się tak często, to nie mam ochoty na nic kompletnie, w sumie nie wiem wtedy co robić. To że twarze innych wydają ci się obce to tez przerabiałem dłuuugi czas, a ja sam sobie obcy jestem do dziś, może troche już po prostu przywykłem.
Jkaies leki dostałeaś po diagnozie o nerwicy?? Szybki puls i te sprawy tez mogą być na podstawie nerwicy, lęków. A badanka jakieś miałaś?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 20 gru 2009, 21:11
mieszanka napisał(a):ciesz się, że rzadko to cholerstwo u Ciebie występuje ;) a że tak zapytam, od jakiego czasu masz nerwicę?


No kiedyś występowało częściej... Więc wiem doskonale, że jest to bardzo uciążliwe, nieprzyjemne i denerwujące uczucie... :? Ale spróbuj naprawdę o tym nie myśleć, czasem właśnie wtedy d/d sama odchodzi :D
Nerwicę mam właściwie... przez całe życie :cry: W ogóle w życiu miałam różne dość poważne problemy, traumy, choróbska, zawsze osłabioną odporność i takie są tego wszystkiego skutki. :(
W końcu sobie powiedziałam, że dosyć tego, muszę się jakoś z tym wszystkim uporać, idę na psychoterapię. I to była jedna z najmądrzejszych decyzji w moim życiu :mrgreen:
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez mieszanka 20 gru 2009, 21:29
jakby sie dokładnie przyjrzec to pare late temu zaczęły się już pierwsze problemy. mając jakieś 11 lat (teraz mam 17) miałam pierwszy atak migreny, potem zaczęły sie wizyty u neurologa, itp. neurolog w końcu stwierdził, że bóle głowy są spowodowane niczym innym jak moją wrażliwością itp.i wysłał mnie do psychologa. :| trichę pochodziłam, ale w końcu przestałam. bóle głowy jak były tak są. jakieś 3 lata temu zaczęły się lekke problemy z sercem. więc wizyta u kardiologa. potem nadmierna potliwość więc dermatolog . każdy z lekarzy dawał jakieś leki, ale nic nie pomagało. mama cały czas mi mówiła, że to przez nerwy, ale nigdy nie chciałam jej wierzyć, bo twierdziłam, ze jest po prostu przewrażliwiona na tym punkcie(ciągle mi mowila, zebym nie brała wszystkiego do siebie itd... takie gadanie). jakoś sobie z tym wszystkim dawałam rade i myślałam, ze taki widocznie jest mój organizm. tak samo było z porannymi bólami żołądka. ale jakoś miesiąc do tyłu obudziłam się i dziwnie sie poczułam. myślalam, ze to jeden z tych dni kiedy tylko warto posłuchać dobrej muzyki, poczytac ksiązke i napić się ciepłej herbaty i przejdzie. ale nie przechodziło. więc zaczęłam szukac informacji z internecie. oczywiście znalazłam podobne objawy w schizofrenii. no i tutaj oczywiście panika.(mam w rodzinie przypadek z tą chorobą więc bałam się jak cholera). w końcu zdecydowałam się powiedzieć mamie o tej 'dziwności'. mama oczywiście jak to mama powiedziała zebym nie panikowała. i zapisała mnie do lekarza. lekarz stwierdził, że to nerwica lękowa, chociaż nigdy wcześniej jakiś lęków nie miałam i sama się zdziwiłam, że postwiła takową diagnozę. przyszłam do domu i oczywiście zaczęło się szukanie info na temat tej przypadłości. i tak trafiłam na to forum :P
jakie leki? Anafranil. nie chciala mi przepisac niczego innego, ponieważ mogłabym przytyć po innych.

a d/d w sumie już powoli przechodzi ;) jeny jak się cieszę.

psychoterapię grupową czy indywidualną?

o matko, ale sie rozpisałam. :/
"z losem wygrać w to w co gram..."
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 gru 2009, 12:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do