Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 17 cze 2009, 21:57
kozlatko, trzymaj się, zobaczysz z czasem się poprawi, naprawdę wiem co przeżywasz, ale nie możesz się załamywać, szpital to ostateczność...pozdrawiam!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 17 cze 2009, 22:46
Wiola dzieki za pocieszenie, ale coś mi zaczyna puszczac pomału dziś wymiekam poprostu w niedziele beczałem ze z tym wszystkim nie daje rady juz ze nie mam juz siły, leki zadne nie działaja, mam wrażenie ze poprostu sie trace jakby mnie nie było, dziś prawie pół dnia byłem z kumplem w pracy taka małą fuche zrobić no myslałem ze nie uwale poprostu od rana zamulenie, niobecność, wrażenie ze zaraz strace świadomość nie czuje sie soba,nie mozność porzadnego skupienia sie na pracy przez ten stan jakby mnie nie było, jakieś drżenia wenetrzne ciagle, o lęku juz nawet nie wspominam, ciagłe sie zastanawianie czy bede w stanie wykonywać dane czynności, czy bede w stanie jechac autem czuje sie jakiś odciety od swiata, wyobcowany, sam juz nie wiem chodze jak neptyk normalnie kur....a mać mozna naprawde oszleć od tego:/ to jest jakieś porąbane normalnie i naprawde utrudnia mi funkcjonowanie jak cholera, rozmawiam z kimś na mieście i noramlnie jak by mnie tam nie było wogule jak bym w tym nie uczestniczył dosć juz mam jak cholera a mam zaczać prace bardziej biurową teraz i jak nie dam rady to nie wiem naprawde chyba szpital bo co innego, mam sie zwolnić z pracy jak rady nie dam neuroleptyk brac poprostu nie wiem...i tyle czasu to trwa i nie chce sie zatrzymać... ale tak zyć nie idzie na chama...:/ choć szkoda mi czasu na ten szpital tym bardziej ze boję sie troche mame sama ja zostawić na tak długi okres czasu tego pobytu w szpitalu, kurcze jestem w tak nie konfortoej syt. ze nie wiem juz co robić, po za tym znajomi dryndaja co sie ze mna dzieje ani na browara nie wyjde ani nic, nie chce pić bo biore te cholerne leki, a co mam im mowić bo juz sam nie wiem kilka moich najblizszych znajomych wie ale co z reszta, zaczynaja sie sypać znajomości ktore były dla mnie tez wazne pod penymi wzgledami w zyciu tez probuje to jakoś tłumaczyć ale to i tak kit, ja miałęm dość rockendrolowe życie wczesniej wszedzie mnie pełno było zawsze coś robiłem coś kombinowałem tu na browara tam coś załatić tu sie kogś poznało łeb na karku miałem itd., moja dziewczyna tez juz zaczyna sie dość powaznie o mnie martwić, a teraz lipa na kazdej lini wszytsko sie sypie łacznie ze mna:/
Ostatnio edytowano 17 cze 2009, 22:55 przez kozlatko, łącznie edytowano 1 raz
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 17 cze 2009, 22:55
kozlatko, wiem co przeżywasz, doskonale cię rozumiem, nerwica może spieprzyć życie na maksa, coś o tym wiem, ostatnio miałam lepsze dni, nie wchodziłam na forum, ale musiałam znowu wrócić bo znowu się zaczęło:/pamiętaj, że nie jesteś w tym sam, że większość z nas przeżywa to samo, wiem że to brzmi banalnie ale może trochę cię to podniesie na duchu i da siłę, musisz sobie powiedzieć "jestem silny, nerwica mnie nie pokona, dam sobie z nią radę do cholery!!!", przede wszystkim nie trać nadziei, że będzie lepiej...może wybierz się do innego lekarza, jakieś inne leki może by ci pomogły, a co do neuroleptyku to jest tak, że nas nerwicowców to one tylko uspokajają a nie leczą i można być naprawdę nie do życia po nich, ja akurat biorę pernazyne i jest w miarę ok ale ostatnio to tylko całymi dniami mi się spać chce:/a brałam też chlorpotixen i była masakra, poprostu nie kontaktowałam, miałam jakieś zaburzenia widzenia itp a więc pamiętaj, że leki to nie jest jedyne rozwiązanie
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 18 cze 2009, 12:14
Wiolcia dzieki napewno mnie troche podniosłaś na duchu, ale co to da, jak czuje sie jak sie czuje...ja nie mam tak że mam lepsze czy gorsze dni cały czas jest tak samo albo jeszcze gorzej, tylko czasem poprostu może mniej sie przejmuje tym wszystkim a czasem troche bardziej daje mi to popalić i w tedy juz totalnie wysiadam:/, ale to i tak jest cały czas, ta moja nadzieja moze i jeszcze jest ale jest jej naprawde coraz mniej, bo ileż można wytrzymać ile mozna jeszcze znieść bez przerwy wytchniania, ja jak narazie biore moklar juz 3 tydzień lecz bez efektu a taka miałęm nadz. ze ten lek moze pomoże, co do neuroleptyku moja psycholka mowi dokładnie to samo co ty napisałaś i dlatego też nie chce mi go przepisać i uwarza ze jest nie konieczny zreszta juz 3 lekarzy tak powiedziało, zmiana lekarza juz nie ma sensu, ale jak sie tego pozbyć psychoterapia w ktora nie wierze, bo jak ma rozmoa pomuc jak i tak bede sie czuł tak samo to nic nie da w moim przypadku bo sa to u mnie obiektywne odczucia tak samo moge rozmawiać i dziewczyna, znajomymi zeby odwrucić uage od objaow ale i tak sie bede czuł jak sie czuje, moge co jak najwyrzej sie z nimi nauczyć zyć co w zasadzie robie cały czas lecz tak sie nie da jak sie nauczyć żyć z jakby oderwaniem od rzeczyistości, nie byca soba, bycia nobecnym cały czas jakby, lękami niewiadomego pochodzenia, tego sie nie da poprostu, trzeba szukać dalej innego wyjścia tylko jakiego i gdzie tego juz sam nie wiem.

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 18 cze 2009, 16:03
ja zastanawiam sie dlaczego akurat d/d...dlaczego nie inne, bardziej fizyczne objawy cos co jestem w stanie jakos zrozumiec...co to za beznadzieny objaw to d/d i czy to znaczy ze jest jest bardzo zle skoro takie cos mam a nie np.jakies problemy z sercem, oddychaniem itp. czy to dlatego ze akurat na tym skupilam cala swoja uwaga i juz teraz koleczko sie samo nakreca...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 18 cze 2009, 16:52
Tez mnie to pytanie nurtoje, dlaczego nie zatrzymało sie np. na zawrotch głowy, zab. rownowagi i innych somatycznych objawach ktore miałem na samym poczatku tego chorobska, tylko brneło i brnie dalej do przodu lęki d/d i sam juz nie wiem jak to wszystko nazywać co sie ze mna dzieje.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez agaska 18 cze 2009, 17:07
Kozlatko i cala reszta... A czy wychodzicie z domu? Jezdzicie na rowerku? Spacerki po lesie jakies robicie? To pomaga, wiecie? Kupcie sobie jakiegos futrzaka, pojezdzijcie konno, jezdzcie nad jeziorko, na ryby, wypocznijcie. To moze brzmiec dzwnie, przerazajaco itp, ale to dobra rada.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 18 cze 2009, 17:11
wiem agaska, że to pozwala się oderwać od wszystkiego, tyle, że mnie ostatnimi dniami to chce się tylko spać:/ale po sesji zmuszę się do aktywnego życia, nie ma innej rady:)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 18 cze 2009, 17:12
Jasne ze wychodze na miasto do dziewczyny na rower dość czesto itp. prace stałą mam zaczać, ale nie stety na mnie to nie działa wszedzie czuje sie tak samo bez roznicy czy w domu na mieście czy obojetnie gdzie, choć ostatnio faktycznie spedzam w domu wiekszość czasu, co kiedyś było nawet nie do pomyslenia.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 18 cze 2009, 19:00
dla mnei tez nie ma to roznicy gdzie jestem i co robie...a na spacery wychodze prawie codziennie.
kozlatko pisales ze do tej pory twoje zycie bylo ok i nagle TO.u mnie bylo inaczej, nie mailam jakiegos wydarzenia od kiedy to sie zaczelo ale przez kilka ostatnich miesiecy a moze lat moje zycie meczylo mnie!!!raczej psychicznie i od srodka i tylko ja o tym wiedzialam.No ale moge powiedziec, ze akurat to jest powodem nerwicy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 18 cze 2009, 19:45
No mozna smiało powiedzieć ze mnie to nagle rąbneło zaczeły sie zawroty głowy, zburz. rownowagi a potem to juz leciało...bardzo czesto z tego co sie obczytałem powodem nerwicy sa nieuświadomione konflikty wewnetrzne właśnie, a macie w tym d/d jakieś zaburzenia poczucia czasu, jakby zatracenie poczucia czasu :?:
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 18 cze 2009, 20:08
no tak nieuswiadomione konflikty wewnetrzne!!!gdybym ja tylko wiedziala o ktory konflikt chodzi, a moze nie chodzi o zaden o ktorym mysle!!!mozna pewnie cale zycie szukac!!!
dobrze byloby gdyby najpierw zniknely objawy, d/d!!!szukaloby sie latwiej!!!
a jezeli chodzi o czas to czasami tez tak mi sie wydaje, ze jakos nei tak z tym czasem ale jakos nie skupiam sie zbytnio na tym akurat, gdybym zaczela to dodatkowy stres.chociaz moze to bylaby jakas metoda, skupic sie tak bardzo na czyms innym niz d/d i trwac przy tym, ciekawe co byloby dalej...tp juz tak se pisze bez sensu, bo czasami...wiadomo co.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 19 cze 2009, 12:51
No i ładnie nie wiem co jest, ale od wczoraj wieczorem totalnie mi sie pogorszyło totalne odrealnienie, oderwanie jakby od rzeczywistosci, sam juz nie wiem czy ja istnieje czy nie i tak jest do dzś:/
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez agaska 19 cze 2009, 13:07
Kozlatko... Po pierwsze - piszesz tu, wiec nie jest tragicznie. Po drugie - wiesz kim jestes i co sie dzieje, to Ci sie tylko wydaje, ze niby jest inaczej. Po trzecie - przesylam szczesliwe fluidy!
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do