Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 30 sty 2009, 21:23
najsilniejszy, nie przejmuj się, wiem, że weekendy i wogóle większość dni są teraz takie jałowe, nijakie, ale są czasem też dobre dni, chwile, kiedy wstajesz rano i już wiesz, że będzie dobry dzień, może tak akurat będzie jutro :smile: myślę, że ta sytuacja którą opisałeś jest jak najbardziej przejawem walki, że właśnie na te nasze chore myśli najlepszym sposobem jest olewanie ich, wtedy mijają...głowa do góry!buziaki :smile: acha i nie myśl tak nawet, że cokolwiek Ci się powali w głowie i pozapominasz wszystko, przestań tak myśleć!to się nigdy nie stanie bo to tylko nerwica. A jeśli chodzi o pisanie to pisz tutaj jak najczęściej, wiesz przecież, że to daje ulgę :smile: pozdrawiam!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 30 sty 2009, 21:35
Dzięki za odpowiedzi :) te piski jakby coraz natrętniejsze są, nie wiem czy za bardzo po prostu o nich nie myśle
W każdym badź razie wiola ja takie odgłosy mam teraz rzadziej, ale na początku miałem często, zasypiam i nagle jakiś krzyk czy coś i budzę sie i od razu dilera że to jednak to czego się boję, ale gdzieś czytałem że takie coś jest normalną sprawą i nawet zdrowi to mają tyle że po prostu się tego nie boją im to nie przeszkadza, usypiają i śpią dalej.
najsilniejszy, dla mnie weekend zawsze wiązał się z atakami bo nie chodziłem do pracy od kiedy ataki mam i w pracy to mi wszystko jedno :) ale w sumie cię tym za bardzo nie podbudowałem ::)
A więc powiem ci tak to co napisałeś ot ych ekach to dosłownie moje odczucia w sumie co dzień i to co ty próbujesz zrobić tzn. myślisz a w dupie przecież to było miliony razy, nic nie bedzie to jest moim zdaniem wielka chęć pokonania tego, bo przecież o to w tym chodzi, nieważne jakim sposobem byle odeszło w pizzz.duuu!!!
A co do listu to ja np często chcę lecieć do banku i wziąć kredyt dla mojej rodziny bo jak i tak mam stracić rozum to przynajmniej będą mieli pożytek... tak niestety działa ta nasza psychika która jest kierowana niczym innym jak tylko tym zasrany.m lękiem.
W weekend ja ze wszystkich sił próbuję cieszyć się nawet na siłę, tak jak dawniej, czasem się udaję i ta radość zostaje na cały dzień. Czego wam życzę! :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 31 sty 2009, 15:17
Dziękuję wam bardzo z całego serduszka. Nigdy nie usłyszałem tyle entuzjazmu na raz. a zazwyczaj " co ty opowiadasz, to na pewno od pogody" myślę że może uda się jakoś to wszystko przetrwać. oglądałem ten film co polecał kolega-the seckret. zgadzam się z tym że to jak się czujemy w danym momencie jest tym co sobie wypracowaliśmy albo jak się przygotowaliśmy do niej i że można pomyśleć o następnym dniu i starać się tak to wszystko poukładać aby następnego dnia być szczęśliwszym. tylko ciekawe co mogą o tym powiedzieć chore małe dzieci albo ktoś kogo w życiu spotkała tragedia na którą nie miał żadnego wpływu. może źle interpretuję ten przekaz i że może chodzi o to aby nie zależnie od sytuacji starać się odnaleźć tylko to nie takie proste. mi w każdym bądź razie daleko do tego aby życie było przyjemnością A NIE pieprzoną walką. pozdrowionka
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sephirothf 31 sty 2009, 15:43
Hey :( Nastał weekend powinienem się cieszyć wolnym czasem i ładną pogodą ale jest inaczej, po kilku dniach "wolnego" od DD znowu przyszła i to konkretniejsza:( Kurcze nie wiem czemu ale mam teraz naprawdę dziwne odczucia. Wiecie niby wiem że to tylko moje wkręty, niepotrzebne myśli ale nie mogę ich przegonić. Ostatnio miałem kilka dni stresujących i się zaczęło :( Mam już naprawde serdecznie dość :(
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 sie 2008, 01:28

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 31 sty 2009, 19:41
Też mam dosyć, niby wszystko wiem że to nerwica, lęki ale okropnie jest ze mną momentami, dzisiaj widziałem jakoś na czarno biało, okropne uczucie, świat inny i dziwny aż myślałem że wyskocze z autobusu, tak mnie to jakoś przerażało, kurcze myślałem że jestem silniejszy ale musze w końcu zacząć łykać te leki bo cienko daję radę.
Nie dajcie się wy temu!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sephirothf 31 sty 2009, 20:17
Widzisz u mnie jest trochę inaczej, bo ja mam jazdę z tym że ciągle chciał bym wszystko kontrolować. Wiesz po prostu robie coś, i nie wiem czemu ale mam uczucie jakbym nie pamiętał jak do tego doszło, np. idziesz gdzieś i się zastanawiasz jak się tu znalazłeś :( Ale wiesz może to ta pora roku nas tak dobija, bo ponoć na wiosne są jazdy z samopoczuciem :) Nie możemy się temu poddać, życie jest tylko jedno, musimy po prostu nauczyć się brać z niego tyle dobrego ile się da, i na ile pozwoli na=m nerwica (niestety)
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 sie 2008, 01:28

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 31 sty 2009, 23:16
sephirothf, ja łapie się na tym, że nie pamiętam czasem co kto do mnie mówił;/na przykład gadam z mamą, ona się mnie coś pyta, ja jej odpowiadam, po czym nawet nie pamiętam o co mnie pytała, potem mówi "no przecież mi obiecałaś", a ja się zastanawiam o co chodzi:/okropne to jest, fakt faktem trzeba się cieszyć, ale jak...ja nawet nie rozumiem po co tutaj jestem, po co żyję, nie rozumiem samej siebie, nie potrafię sprecyzować swojego wewnętrznego "ja" :( to okropne wszystko :( ehh....

[*EDIT*]

nawet jak nie mam głupich myśli to nie potrafię się tak do końca, tak szczerze cieszyć jak przed chorobą, czasem śmieje się ale to jest takie inne, zupełnie odmienne od tego co było wcześniej, dobija mnie to :( pozdrawiam wszystkich towarzyszy niedoli...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 31 sty 2009, 23:36
sephirothf, każdy z nas ma jakieś inne objawy, ale choroba ta sama :)
Co do pamięci to ostatnio mam jazdy że w ogóle ją tracę, i powoduje to u mnie straszną panikę, przypominam sobie wtedy date swoich urodzin i różne daty, specjalnie sprawdzając czy to już czy jeszcze nie ...
albo zapominam co własnie ktoś do mnie mówił, rozmawiam z kimś i za chwilę dosłownie nie mam pojęcie o co chodziło, nie pamiętam co robiłem wczoraj itp.
Wiola ja też swoje JA straciłem, jest tylko pustka i jakaś czasem nawet bez przestrzeń, bez czasowość, sam nie wiem jak to nawet nazwać.
Mam pytanko do ciebie ty zażywasz lorafen prawda? ja dostałem to razem z ssri, jak on na ciebie działa, pomaga ci?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 31 sty 2009, 23:50
tak zażywam lorafen, wiele osób mówi, że po tym leku czuje się źle, ale ja jakoś dobrze go toleruję, tylko, że mała dawka mi nie pomagała, musiałam zacząć brać 3 mg dziennie żeby poczuć ulgę, a tak ogólnie to czuje się naprawdę o wiele lepiej niż bez leków, rewelacji nie ma, ale czuję, że bez tabletek nie dałabym sobie rady...a Ty jak się czujesz po tych lekach?ja jeszcze biorę czasem nasenne, jeżeli wieczorem mam jazdy i już wiem, że nie zasnę, wtedy jak wstaje rano to trochę nie kontaktuję, ale generalnie jest ok :smile: najgorsze są tylko te zaniki pamięci, ale to miałam chyba w sumie nawet wcześniej, przed braniem tabletek
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 01 lut 2009, 18:12
Wiola ja jeszcze tych leków nie zacząłem zażywać :) tzn dostałem paromerck jako ogólny lek i do tego mam brać przez dwa tygodnie jakby mi się objawy od tego ssri nasiliły, właśnie lorafen. Ale fakt jest taki że on uzależnia bardzo, wiolciu a masz jakiś inny lek oprócz tego lorafenu??
taki główny?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 01 lut 2009, 18:23
no nie mam, biorę tylko ten lorafen:/wiem, że uzaleznia, ale co mam zrobić :(
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez betty_boo 01 lut 2009, 18:34
hej. a czy macie cos takiego ze z jednej strony sluchacie co kto do was mówi, co sie dzieje wokoło, a z drugiej strony tak jakby caly czas myslicie o czyms innym i obserwujecie siebie??jakie to jest denerwujace...ja mam tak szczegolnie gdy jestem z osoba ktorej nie chce czegos powiedziec i caly czas sie kontroluje zeby nie poruszyc tego tematu! a to jest bliska osoba i czesto z nia przebywam...czy to jest derealizacja czy jeszcze cos innego?

[*EDIT*]

czesto tez czytam ksiazke a z drugiej strony rownoczesnie mysle o czyms innym...wydaje mi sie ze to praca zatruwa mi zycie i psuje moja aure, jak to powiedziala kolezanka, czy myslicie ze to jest mozliwe?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 01 lut 2009, 21:17
Wiola to w sumie nie za dobrze że tylko tym się leczysz, ale w sumie to też ci radzę, a sam niczego nie łykam oprócz mianseryny, która do tego nie jest zbytnio na takie zaburzenia. W każdym badź razie staraj się o tą terapię czy cokolwiek innego żebyś nie musiała już tego łykać...
Wim tylko że w tym stanie to by się wszystko zjadło...byle ulge poczuć
betty_boo, nie musi być to koniecznie derealizacja. może być też jakieś rozkojarzenie czy coś, ja nawet jak byłem zdrowy to i tak zatapiałem się w swoje myśli że często nie bardzo wiedziałem co ktoś gada, czy co czytam, ale teraz zatapiam się w myśli chorobowe i objawy, taka przynajmniej u mnie jest różnica.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 01 lut 2009, 22:04
wiesz co Viktorek ja rozmawiałam z lekarzem i on mi powiedział, żebym się nie martwiła uzależnieniem, że powolutku będę zmniejszać dawki i będzie ok, ale mam zamiar skonsultować się z innym psychiatrą, w każdym razie biorę to cholerstwo już dosyć długo, więc pewnie już i tak się uzależniłam...kurde nie chce narazie myśleć o tym co będzie jak będę wychodzić z tych leków,mam nadzieję, że dam radę...Tobie też życzę powodzenia i żeby zarówno terapia u psychologa jak i terapia lekarstwami zadziałała na piątkę, buziaki:*

[*EDIT*]

momentami to już nie mam siły, hmmm momentami?ja wogóle nie mam już siły, nie chcę się poddawać, ale nie wiem co mam zrobić żeby nauczyć się z tym walczyć :( jestem totalnie dobita tym wszystkim, jeszcze gdybym wiedziała kim jestem to jakoś radziłabym sobie z resztą, a tak?niby mam dla kogo żyć, ale nie jestem pewna czy to aby napewno rzeczywistość, czy tylko wyobrażenie :( przepraszam was, że zanudzam, ale musiałam to napisać :(
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do