AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez mgielka86 29 sty 2013, 13:00
A co Tobie pomogło? Może się skuszę jeszcze na jakaś terapię jak będę wiedziała, ze jest chociaż w minimalnym stopniu skuteczna
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 29 sty 2013, 13:19
Sam staram sie sobie pomoc...ogolnie nie doszedlem do siebie jeszcze po odstawieniu lekow. Z drugiej strony nie mam teraz wiekszych wyzwan zyciowych. Na pewno jest trudniej ...to nie zycie w otoczce przeciwlękowej jaka dawaly leki. Nie ma tej pewnosci siebie. Trzeba polegac na sobie samym..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez mgielka86 29 sty 2013, 13:29
A jakie leki wcześnie brałeś?
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 29 sty 2013, 13:33
Paroksetyne glownie , wenlafaksyne tez przerabialem czyli Twoj lafactin...w dzialaniu podobne aczkolwiek wenlafaksyna o wiele bardziej nakreca, speeduje, stymuluje..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez mgielka86 29 sty 2013, 13:35
Ja się zastanawiam co teraz mogłoby mi ewentualnie pomóc, skoro Lafactin nie zadziałał. Tzn zadziałał ale 2 lata temu. Teraz jak wróciłam do niego to efekty były zerowe
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 29 sty 2013, 13:39
Jezeli chodzi o arsenal psychiatryczny to wybor masz dosc duzy. Ale takie sprawy musisz omawiac z psychiatra a nie z lubudubu...:))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez mgielka86 29 sty 2013, 13:43
Ale już będę jakoś ukierunkowana :P Zabieram się za poszukiwanie dobrego psychiatry. To już trzeci z kolei. Niby tylu ich w kraju ale żaden z nich nie zasługuje na miano dobrego :?
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 29 sty 2013, 13:45
Psychiatria to niewdzięczna gałęz medycyny..Probuj ..obys znalazla sposob na swoje problemy!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez _z_ 29 sty 2013, 16:57
Bez brania leków zrobiłem mikro postęp - kiedyś ciężko było mi wyjść na klatkę , ostatnio wystałem całą mszę w kościele , oddalam się co raz bardziej od domu . Co mi pomaga ? Pogodziłem się z chorobą , przestałem traktować ją jak coś złego , był czas że medytowałem - to także świetne "lekarstwo"
navigare necesse est, vivere non est necesse
Avatar użytkownika
_z_
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 00:22
Lokalizacja
4ściany

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez mgielka86 29 sty 2013, 17:02
_z_ ja też próbuję się pogodzić z chorobą i już z nią nie walczę ale to nic nie daje. Mnie na pewno nie. Chyba, że "jej" bo jeszcze bardziej mi dokucza. Ale podziwiam Cię i zazdroszczę.
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez kakanka` 31 sty 2013, 19:26
A czy miał ktoś takie objawy, że wyjść z domu się boję, ale jak jestem sama w domu to też strasznie się boję w nim przebywać, bo jaki kolwiek szmer na klatce schodowej powoduję u mnie painkę, bo boję się że ktoś się włamię do mieszkania i coś mi zrobi? Czy po paroksetynie będzie jakaś poprawa ? Bo nawet nic w domu nie potrafię zrobić bo się skupiam na tym aby nikt mnie nie skrzywdził. Chciałabym normalnie funkcjonować a jakaś siła mi nie pozwala.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:38

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez mgielka86 01 lut 2013, 09:23
kakanka` ja się bałam, jak byłam mała. Kiedy byłam sama w domu myślałam, ze zaraz ktoś przyjdzie i zacznie sie dobijać do drzwi a potem je wyłamie i mi coś zrobi.
Na pewno po lekach będzie lepiej, bo po to własnie one są. A bierzesz już paro, czy dopiero zamierzasz?
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez ewulazdaleka 02 lut 2013, 19:23
Hej,
Witam serdecznie ze Szwecji.Ja tez mam problem z agorafobia, tylko dopiero tutaj moj szwedzki lekarz dokladnie to zdiagnozowal.Tutaj nazywa sie to "torgskräck", niewazne, wazne,ze odwazylam sie pojsc do lekarza, a to bylo niemale wyzwanie.
Podobny atak mialam juz w Polsce w roku 2010, leczylam sie mozarinem, czulam sie wyleczona.W pazdzierniku 2011 znalazlam prace w Szwecji i wyjechalam z dzieckiem.W przeciagu roku musialam nauczyc sie jezyka, dac sobie rade w pracy oraz w krotkim czasie znalezc mieszkanie-to wykonczylo mnie psychicznie, po tym roku w Szwecji czuje sie 10 lat starsza.No i to wrocilo, wrocilo w listopadzie 2012.Ja potrafie wyjsc z domu, ale czuje sie cholernie niekomfortowe (malo powiedziane), sa dni lepsze i gorsze.Gdy te gorsze - nie umiem nawet zrobic zakupow w sklepie, bo na sama mysl stania w kolejce dostaje zawrotow glowy, kolatanie serca, goraco, trzesienie rak itd, itp, pewnie to znacie.Czesto bylo tak,ze musialam tuz przy kasie zostawic wszystko i wybiec ze sklepu.Ostatnio musialam kupic synowi buty, bo przemoczyl starsze i dopiero za trzecim razem moglam wejsc do sklepu i te buty kupic.Masakra.Teraz dostalam sertralin w jakiejs malej dawce 5mg, zobaczymy jak sobie poradze z tym...Jest ciezko, jestem sama tutaj z dzieckiem.Moja wlasna mama nie chce ze mna o tym rozmawiac, jakby sie wstydzila tego co mi sie przytrafilo, to najbardziej boli.Teraz gdy analizuje ta cala agorafobie, wiem kiedy sie to zaczynalo: zawsze bylam cholernie ambitna, jezdzilam na olimpiady itd, ale to bylo okupione strasznym wysilkiem psychicznym , nerwami, staralam sie zadowolic moich wymagajacych rodzicow.Potem studia, chcialam byc najlepsza, znow atak, kolatanie serca bez przerwy przez okolo 3 miesiace, neospazmina pita buteleczka za buteleczka...Potem dziecko, potem rozwod i tak sie zbiera...Bardzo mnie interesuje, jak to u was sie zaczelo...?pozdrawiam :papa:
"Jestem tak podekscytowany, że chyba umyję dzisiaj wszystkie zęby". Woody Allen
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 lut 2013, 19:07
Lokalizacja
Szwecja

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez aleczka 06 lut 2013, 14:56
witam :) przeczytałam wszystkie posty tutaj i pewnie i ja dołączę do was i powiem że mam agarofobię leków nie biorę chociaż mam przepisany od lekarza PREFAXINE ale jakoś nie mogę się przełamać i tak sobie siedzę w domu raz jest ok raz gorzej ale muszę rano wstawać zawiść dziecko do pszedszkola czasami (jak czuję się lepiej ) chodzę po sklepach a czasami uciekam prosto do domu. Ja tego świństwa nabawiłam się z dwa lata temu , przez 5 lat mieszkałam w anglii zdarzały mi się dni z nerwicą ale tego nie odczuwałam tak żle potem wyszłam za mąż i wróciliśmy do polski i mąż poszedł do pracy aja zostałam w domu z dzieckiem i to był gwódż z aktywnej wesołej dziewczyny stałam się zaniedbaną kuchtą strasznie mnie to przygnębiało chyba wpadłam w depresję i tak jest do dziś szukałam pomocy u psychiatry ale dostałam XETANOR i po nim dostałam strasznego ataku i rzuciłam to w cholerę i teraz nie mogę przekonać się do tego prefaxinu leży u mnie w szafce już 3 tygodnie a ja boję się go zażyć. Wszystko jest bez sensu z mężem żyjemy jak pies z kotem nie kochamy się chyba właściwie to wyszłam za niego za mąż pod naciskiem rodziców bo tak naprawdę to ja kochałam kogoś innego ale moi konserwatywni rodzice nie mogli znieść że ten ktoś już był żonaty i jest po rozwodzie po długich rozmowach i nawet szantażu emocjonalnego uległa i zostawiłam tą osobę którą naprawdę kochałam i chyba dalej kocham ...z mężem nie możemy się porozumieć żyjemy w innych światach czasami myślę że to przez niego ta nerwica i to wszystko często mówi że jestem do niczego że żałuję że się ze mną ożenił a ja nie jestem mu dłużna nigdy mnie nie doceniał , gdyby nie ta choroba to już dawno bym się z nim rozwiodła ale boję się zostać sama... smutne :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 wrz 2011, 19:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 11 gości

Przeskocz do