Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Keji 15 wrz 2012, 20:11
Przerażające wręcz. Jesteś naprawdę chora- bierzesz lek i tyla (Ew coś ci ucinają, wycinają, etc, ale nie zagłębiajmy się w szczegóły ^^), no z psychą już jest więcej pie*dolenia. Że już nie wspomnę o lekceważącym nastawieniu otoczenia względem zaburzeń psychicznych. Nigdy się nie zgodzę z opinią, że jak to fajnie i lepiej, jak się okazuje, że coś w psychice siedzi. Nie wiem, co mam z tymi mdłościami zrobić, w połączeniu z emetofobią to jest katastrofa. Trzęsę się z nerwów przed szkołą, bo naprawdę ciężko mi tam wytrzymać :/ A jak tak się dzieje, to automatycznie też spada moja motywacja do przykładania się do nauki etc.

Co do biegania- no staram się, ale kiepska jestem w te klocki, więc maraton w moim wykonaniu to to nie jest. Teraz mam zaliczenie na wfie na osiemset metrów i ostatnio po wakacjach to już w ogóle kicha taka (zmarnowałam to, co wypracowałam parę miesięcy wcześniej), że chyba poddam się walkoverem bo 600 nie wiem, czy bym teraz dała radę, a babka za więcej niż 4 min i tak gołą wstawia, nieliczni podołali...Ale coś robić muszę, nie mam zamiaru wrócić do ważenia 80 kg prawie...
Keji
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Vian 15 wrz 2012, 20:29
Jesteś naprawdę chora- bierzesz lek i tyla (Ew coś ci ucinają, wycinają, etc, ale nie zagłębiajmy się w szczegóły ^^), no z psychą już jest więcej pie*dolenia. Że już nie wspomnę o lekceważącym nastawieniu otoczenia względem zaburzeń psychicznych. Nigdy się nie zgodzę z opinią, że jak to fajnie i lepiej, jak się okazuje, że coś w psychice siedzi.

Pomyślmy, co można sobie uciąć i wyciąć, a co nie jest nam potrzebne... Wyrostek. Ósemki. Kość ogonowa chyba nam też do niczego nie jest potrzebna. O czym zapomniałam? Pewnie, można żyć bez wielu części ciała - z bez jednej nerki, płuca, rąk, nóg, bez żołądka nawet, albo bez wielkiego kawała jelita, tyle, że jakby wtedy życie robi się mniej komfortowe, wiec to nie jest tak jak z bólem zęba - wyrwiemy i po krzyku, najwyżej wstawimy implant, będzie nawet ładniejszy.

A co do leków - ponieważ jeszcze nie wygłówkowaliśmy takich leków, które by nie powodowały skutków ubocznych, z reguły leki, które pomagają na jedno, szkodzą na drugie i z kolei trzeba się leczyć na to, co psuje coś kolejnego. Itd itp. Dlatego babcie i dziadkowie mają całe baterie najróżniejszych pigułek przy łóżkach.

Konkluzja? Tak, z psychiką jest dużo pier*olenia, ale ze wszystkim jest dużo pier*dolenia, za to jak się naprawi problem psychiczny, to z reguły nie powoduje to, że pojawią się 3 inne do naprawienia albo brakuje Ci jakiejś części ciała i możesz np. zapomnieć o jedzeniu normalnego jedzenia.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Keji 15 wrz 2012, 20:50
Anyway, nawet jeśli choroba fizyczna zostawi ślady na przyszłość i dalej musisz z czymś tam się męczyć, to z psychiką jest przy wielu zaawansowanych formach zaburzeń tak samo, bo to na ogół nie działa na zasadzie "wezmę proszki, pogadam z terapeutą i problem sobie zniknie", zmniejszy się, może na jakiś czas przejdzie, a może prócz poznania lepszych metod na radzenie sobie z tym nic się nie zmieni, częstokrotnie jest to wyrok i praca na dużą część życia, jeśli nie całą. A objawy częstokrotnie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Leki psychiatryczne też mają skutki uboczne i równie dobrze mogą przysporzyć problemów fizycznych albo nasilić istniejące. Ponadto z problemów psychicznych wynikają również te cielesne, więc to wszystko się ze sobą miesza i nie widzę powodu, dla którego umniejsza się "wartość" kłopotów pochodzących z głowy nad tymi stricte z organizmu. A np. nie jeść normalnego żarcia można równie dobrze mając jakieś poważne zaburzenia. Że już nie wspomnę, że w naszym kraju jak masz coś nie tak pod kopułą, to jest to olewane bardzo często, bo dla większości ludzi jak czegoś nie widać, to tego nie ma. Zarówno choroba fizyczna jak i psychiczna może być skazą na całe życie.
Keji
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Vian 15 wrz 2012, 21:07
Keji, skoro wszystko jest tak samo (tyle, że przy psychice rzadko się coś wycina ;-) ), to na jakiej zasadzie GORZEJ miec psychiczną? :P

Jak dla mnie jesteś negatywnie zafiksowana, bo choroba psychiczna oznacza z zasady w większym stopniu utratę kontroli nad rzeczywistością, a to Cię przeraża bardziej niż wycięcie kawałka jelita czy żołądka.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Keji 15 wrz 2012, 21:24
Jak dla mnie jesteś negatywnie zafiksowana, bo choroba psychiczna oznacza z zasady w większym stopniu utratę kontroli nad rzeczywistością, a to Cię przeraża bardziej niż wycięcie kawałka jelita czy żołądka.


I nie ma w tym nic niezwykłego ani odkrywczego. Większość ludzi, których życie staje się pasmem przykrości z przyczyn znanych tylko im,a ignorowanych przez otoczenie bo niedostrzegalnych najczęściej (i w tym może wydawać się właśnie gorsza), pewnie zamieniłaby to na wycięcie kawałka czegoś tam.
Keji
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Vian 16 wrz 2012, 01:25
Keji, ale ja się nie dziwuję ani nie twierdzę, że odkryłam amerykę, ja się po prostu nie zgadzam, chociaż rozumiem. :) Spójrz - ja mam arachnofobię. W związku z tym wolałabym, żeby rzucił się na mnie zdziczały pies niż żeby wlazł na mnie pająk krzyżak. To ani dziwne, ani odkrywcze, skoro mam arachnofobię, nie? A jednak pająk krzyżak jest obiektywnie dużo mniej niebezpieczny niż zdziczały pies, prawda..? ;-)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 18 wrz 2012, 22:17
Jak się czujecie? Ja już mam trochę mniej ataków.
Niestety teraz m.in. znowu czuję, że ktoś za mną chodzi i obserwuje co robię. O reszcie nawet nie będę pisać :-| Chyba będę musiała przejść się do ordynatora, bo jest coraz gorzej :(
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lajka04 19 wrz 2012, 16:22
Mireille, u mnie też lepiej :smile: Jeszcze mam problem z samodzielnym wychodzeniem z domu, ale są postępy... mdłości też jakby coraz słabsze. Wszystko idzie ku dobremu :great:
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Saraid 19 wrz 2012, 17:35
U mnie ostatnio gorzej,nie lubie za bardzo pisac w tym watku ,bo jest mi zaraz niedobrze....nakrecam sie
:( ale mdlosci w dzien nocy sa koszmarne.Ciesze sie ,ze u was lepiej.
Saraid
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lajka04 19 wrz 2012, 19:10
Svafa, a bierzesz jakieś leki antydepresyjne? Chodzisz na terapię?
nie lubie za bardzo pisac w tym watku ,bo jest mi zaraz niedobrze....

A ja lubię ten wątek, bo tu się czuję jak wśród swoich :D
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Saraid 19 wrz 2012, 19:33
Lajka04, terapia jasne,leki póki co nie ,tylko dorażnie,mnie mdli jak czytam ten watek co mam zrobić :P :bezradny:
Saraid
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lajka04 19 wrz 2012, 20:41
Svafa, rozumiem, że może Cię mdlić czytając posty w tym wątku, podświadomość działa :smile: Na mnie to nie wpływa, ale każdy jest inny :roll: Terapia jest dobra, sama chodzę od 3 lat, choć wydaje mi się, że na silne ataki mogą pomóc jedynie leki :? Dlatego je tak lubię :mrgreen:
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Keji 20 wrz 2012, 14:53
U mnie kiepsko, ale już w pon psychiatra, mam nadzieję, że dopasuje dobrze leki (i nie będzie żadnych papierkowych problemów żeby mnie przyjąć po takim czasie...nie będę jechała pięćdziesiąt km na marne :roll: )
Keji
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lajka04 20 wrz 2012, 21:20
Keji, dobrze, że idziesz do psychiatry, bo szkoda mi Ciebie jak się męczysz :smile: Liceum, nauka, nauczyciele... no i emetofobia... to mieszanka wybuchowa :-| Napisz jak już będziesz po wizycie, co Ci przepisał lekarz i jak się czujesz. Trzymam kciuki :105:
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do