Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 18 mar 2016, 00:04
Michal8282. napisał(a):Gdzie Alu się podziewa? :)

Jestem jestem ;) choć rzadko tu bywam, w sumie wylogowałam się na stałe ze wszystkich grup wsparcia/forów, wdrażam ćwiczenia z terapii i moich oświeconych książek i wiecie co? Jest lepiej, znacznie. Jestem bardziej radosna, chce mi się, wiem, że się tego pozbędę ciężką pracą. Nie uciekam przed lękiem i objawami, nie łykam leków uspokajających i przeciwwymiotnych :) Maluję się, obkupiłam się nowymi ciuchami, realizuje wszystkie plany bez względu na samopoczucie, jestem z siebie mega dumna ;]

Wiem, ze jeszcze długo mój organizm będzie rozszalały i będzie powielał znane - mdlące - wzorce, ale ok, akceptuje to, serio. Daje sobie czas, przestałam się z tym spieszyć, monitorować postępy, robię swoje.
Mam oczywiście ataki i to nierzadko dość spore, ale ogarniam je zupełnie innym podejściem niż dotychczas i to procentuje :)
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Michal8282. 18 mar 2016, 12:24
To świetnie że radzisz sobie bez leków, tak trzymaj :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
31 sie 2015, 10:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 21 mar 2016, 20:57
Pierwszy dzień wiosny, zima is over i wiecie co? Wszyscy przeżyliśmy bez grypy żołądkowej! Nieraz było blisko, wiele razy byliśmy pewni, że to już i co? I dalej nic :) Daliśmy radę, nie? :D
alu
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 21 mar 2016, 21:03
Dzisiaj w autobusie jakiś chłopak zwymiotował przede mną. Nie będę Wam opisywała szczegółów, ale nie sądziłam, że to aż takie ciśnienie idzie podczas tego. Widziałam to obrzydlistwo do połowy, bo jakiś gość mi zasłonił. I chwała mu za to. Trauma przez resztę wieczoru i obrzydzenie. Nie wiem jak jutro pojadę na uczelnię.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 mar 2016, 21:13
alu, alu, dawno Cie nie bylo. :smile: Co racja, to racja ale wiesz... Wole nie zapeszac... :pirate:

Lolina, o fuck... Masakryczna akcja. Szczerze wspolczuje... :?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 21 mar 2016, 21:34
Psychotropka`89, no nie było, porzuciłam forum na rzecz zdrowienia, wdrażam w życie terapię i rady z moich książek i jest fajnie :) Przełamuję się, wychodzę ze strefy komfortu, łapie się na tym, że coraz mniej o tym myślę! Pewnie, że wieeeeeeeeeeeele przede mną, ale czuję, że już chociaż wychyliłam głowę z tego kurewskiego kołowrotka :)

Lolina, oooo masakra :shock: Biedny chłopak.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Michal8282. 22 mar 2016, 22:41
O shit... gościu zwymiotował? Jak ludzie zareagowali, jak on się zachowywał? Uratował jakoś sytuację? Nabrudził? trzezwy był? Tak pytam bo moja fobia dotyczy tego że zdarzy mi się to w miejscu publicznym. Dla mnie to by był koniec świata, kompromitacja maksymalna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
31 sie 2015, 10:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 24 mar 2016, 00:13
Michal8282. napisał(a):O shit... gościu zwymiotował? Jak ludzie zareagowali, jak on się zachowywał? Uratował jakoś sytuację? Nabrudził? trzezwy był? Tak pytam bo moja fobia dotyczy tego że zdarzy mi się to w miejscu publicznym. Dla mnie to by był koniec świata, kompromitacja maksymalna.


Na jednym z przystanków (z 5-6 przed końcowym przystankiem całej trasy) wsiadło trzech chłopaków z plecakami, wiec pewnie wracali ze szkoły. Ludzi w autobusie trochę było nie powiem, oni stali, naprzeciwko siedzących kobiet, jedna z nich w pewnym momencie się podniosła (jeszcze przed całym wydarzeniem) zrobiła zniesmaczona minę i poszła na koniec autobusu. Ja nic nie słyszałam (dzięki Bogu), bo miałam słuchawki. Choć przyznam, że gdybym usłyszała, jak typ coś mamrocze, że mu niedobrze to tez zwialabym na koniec. I na zakręcie jakieś 4 przystanki dalej już nie wytrzymał i puścił. Ludzie oczywiście zwrócili uwagę, ale chłopaki od razu po tym fakcie na pierwszym przystanku wysiedli. No i co, zostawili to tak, bo co mieli zrobić? Ja stałam jak wryta, poszłam na koniec, ale cała się telepałam. Syf jak nie wiem. Trzeźwy raczej, to dzieciak. Może z 15-17 lat.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Michal8282. 24 mar 2016, 17:09
Lolina może to głupie, ale jakoś mi lżej po tym co napisałaś. Boję się czegoś co jest bardzo ludzkie, zdarza się ludziom, nie umierają od tego, i nie idą za to do więzienia... głupi ten lęk.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
31 sie 2015, 10:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Michal8282. 05 kwi 2016, 11:00
Trzeci tydzień na sulpirydzie. W kwestii mdłości dużo lepiej, prawie ich nie mam. Pierwsza spora poprawa od 1,5 roku. Po wypróbowaniu wszystkich ssrajów nie spodziewałem się że jakiś lek tyle mi pomoże.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
31 sie 2015, 10:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Pretoria 05 kwi 2016, 14:38
Lolina
Jak zwrócili mu uwagę ? :shock:
To mój horror, kij z rzyganiem ale to ze ktoś to wyśmieje/ powie coś niemiłego albo bedzie sie mnie brzydził to jest ten cały lęk.

Ludzue, chodzicie do psychologa lub na terapię? Chodzi mi o poruszenie tej jwestii ale niebardzo wiem jak i boje sie reakcji T. :roll:
Offline
Posty
465
Dołączył(a)
08 mar 2014, 21:44

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Pretoria 05 kwi 2016, 14:51
Michal8282.
Sulpiryd z tego co wiem też wpływa na wagę, przepisał mi go kiedyś lekarz po tym jak schudłam na wenlafleksynie i miałam po nim " nabrać apetytu".
Dla mnie Mozarin forever i waga stoi w miejscu :lol:

Lolina, przecież jesteś w zupełnie nowym otoczeniu i wiadomo ze na poczatku bedzie trudno. Dla mnie już samo to ze szukasz mieszkania jest godne podziwu, sama pewnie bym tego nie załatwiła, głowa do góry :great:
Offline
Posty
465
Dołączył(a)
08 mar 2014, 21:44

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Michal8282. 05 kwi 2016, 18:10
Pretoria napisał(a):Lolina
Jak zwrócili mu uwagę ? :shock:
To mój horror, kij z rzyganiem ale to ze ktoś to wyśmieje/ powie coś niemiłego albo bedzie sie mnie brzydził to jest ten cały lęk.


To sedno mojego lęku :)

Po mitrze i teraz pewnie po sulpi spasłem się jak tłucznik. Już 97 kg a przed tymi lekami miałem 81kg. Teraz koniec z obżarstwem - trening i dieta. Nie zależy mi na wadze, ale tłuszcz na brzuchu masakrycznie wygląda. Trzy razy w tygodniu siłownia i codziennie rano tabata, za 2 mies będę wyglądał na nowo jak młody bóg :)

Escitalopramum (Mozarin) brałem Elicee i dobrze wspominam, do czasu aż po nieudanej próbie odstawienia przestała działać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
31 sie 2015, 10:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 13 kwi 2016, 08:21
Ciężko mi walczyć z fobią... Bardzo ciężko, zwłaszcza, że w Krakowie szaleje jelitówka. Gdzie nie spojrze tam chorują. Ja miałam wersję łagodną w czwartek.
Strach mi towarzyszy cały czas. Miała być wiosna, miało być lepiej... Patrząc na wątek, w którym osób coraz mniej, że jakoś sobie radzicie, poradziliście sobie. Ja w dalszym ciągu nie mam pomysłu jak sobie pomóc.
Przygnębia mnie dodatkowo metryka... Mam 26 lat, powinnam być dojrzałą kobietą. Trafiłam tu ponad 5 lat temu. Wyfrunęłam z domu rodzinnego, wyszłam za mąż i co? No nic... nadal jestem zagubioną dziewczynką, która drży, gdy coś zachlupota jej w trzewiach.
Chciałabym cofnąć czas, lub przynajmniej go zatrzymać... Mam w sobie ogromne przygnębienie i tęsknotę. Za czym? Nie wiem... chyba za normalnością. NIE WYOBRAŻAM sobie zostania mamą. Boję się śmierci moich bliskich. Boję się przemijającego czasu...
Boję się przyszłości i tego, że nie daje rady. Boję się, że to wszystko zapierdziela tak do przodu, nie zważając na mnie i na to, że ja nie nadążam... Co jest zabawne? To, że moje starsze rodzeństwo też od kilku lat tkwią w tym samym punkcie. Siostra jest sama, mieszka sobie, jeździ w góry. Mój brat nadal "chodzi" od 11 lat z dziewczyną, chyba bojąc się kolejnego kroku, mieszka z rodzicami. Pytałam dziewczyny brata o jej odczucia i ona ma podobnie... Czuje się jak w zapieprzającym matrixie, jak chomik, którego wrzucono w kołowrotek, nie pytając o zdanie. Więc nie jestem osamotniona w swoich emocjach. Z lekka mnie to pociesza ale to co czuję jest niezwykle dziwne. Wewnętrzne niespełnienie, wewnętrzny lęk "co dalej?".

Trzymajcie się ludziska. Ja tam mimo wszystko, mimo tego poczucia osamotnienia, cieszę się że Wam lepiej! :great:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 26 gości

Przeskocz do