Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: apatia, odrealnienie, brak koncentracji-wynik rocznej nerwic

przez celineczka3 08 paź 2010, 17:50
M18 napisał(a):
Misiek_NL napisał(a):M18, Czemu nie pójdziesz do lekarza... Na pewno byłoby Ci łatwiej z pomocą kogoś, kto się na tym zna... Wiem po sobie..


Bo lekarz po prostu wciśnie mi jakieś tablety, miło się pożegna i każe brać a wiem, że wiele psychotropów zrobi z ciebie zombie i możliwe, że jeszcze pogłębi moje dolegliwości a ja jednak chcę się uczyć i zdawać każdy egzamin na studiach, na razie z uczeniem jest dość ciężko ale jakby mi się pogorszyło od tych wszystkich tabletek to bym już potem nie nadrobił a może i zawalił studia.

M18 brałam przez cały rok akademicki leki i zaliczyłam obydwie sesje bez żadnego problemu. Jedyne z czym miałam mały kłopot to poranne wstawanie, ale dało się to wytrzymać. Wszystko zależy od rodzaju leku i dawki. Nie ma co demonizować tych psychotropów:)
celineczka3
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez CICHY1980 12 paź 2010, 10:32
Witam, jestem nowy na forum. Mam chyba nerwice lękową, nie bedę się rozpisywał gdyż moja historia jest bardzo podobna do waszych objawy także: wszechogarniający paniczny strach, ataki strachu,paniki w różnych sytuacjach, oczywiście wcześniej wymyślanie sobie chorób oczywiście najczęściej raka. Pierwszy raz przydażyło mi sie coś takiego w lipcu, byłem w szpitalu na neurologi i padło że to lęk napadowy, dostałem środki uspokajace xanax na noc i na drugi dzień było dobrze. Nie myślałem o tym co się stało i tak przetrwałem bez objawów właśnie do teraz, ni z tąd ni z owąd atak paniki lęku po przebudzeniu kołatanie serca , napady ciepła , drgawki itp, najlepiej czuje się z ludźmi mam poczucie bezpieczeństwa i jest lepiej. Na początku bałem się że umre, ale teraz boje się że strace świadomość oszaleje bardzo się tego boje , od końca września ataki się nasilają praktycznie cały czas odczuwam lęk chociaż jak wielu z was staram sie o tym nie myśleć tłumić go. Mam jeszcze xanax ale boje się go brać. Umówiłem się na pierwszą wizytę z psychologiem na środe z nadzieją że bedzie lepiej.Przeraża mnie myśl że to jakaś choroba psychiczna...,
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
12 paź 2010, 10:13

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dalia_85 12 paź 2010, 10:44
Witaj CICHY1980, nie masz żadnej choroby tylko cierpisz na zaburzenia lękowe :) Wspaniale, że już zadbałeś o siebie i umówiłeś się z psychologiem. Z tego da się wyjść a Twoje życie nie musi tak wyglądać. Nie bój się, od tego się nie umiera. Atak lęku nie jest w stanie zrobić człowiekowi krzywdy. To tylko reakcja na zagrożenie, która jest całkowicie zgodna z naturą człowieka. Zastanów się, co jest dla Ciebie zagrożeniem? Jakie sytuacje? To, co czujesz w ciele spowodowane jest przez hormony, które mobilizują Twoje ciało albo do ucieczki, albo do walki. Po jakimś czasie, poziom tych hormonów wraca do normy. Wszystko należy od naszej interpretacji jakiegoś wydarzenia. Myśli wywołują konkretne odczucia w ciele, te z kolei napędzają nasz lęk i tak w kółko. Jeżeli nie będziemy bać się lęku i objawów z ciała, te powoli zanikną, bo nie mamy już przed czym uciekać, skoro nie traktujemy tych sytuacji jako zagrożenia. Powodzenia, daj znać jak było na terapii :smile:
dalia_85
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez polo 12 paź 2010, 23:19
znowu całkowita zgoda Dalia:), naprade dziwię się że to z psychodynamicznej terapii a nie poznawczo-behawioralnej, bo bylem uczony tak samo:) (a mam dodatkowo uraz do psychoalalizy, bo przez dwa lata tylko pogorszyla moj stan, no ale widac ze akurat psychodynamiczna jest czyms sensownym w przeciwienstwie do psychoanalizy-mowi oczywiście konkretnie o leczeniu lęków i natręctw);pozdrawiam serdecznie
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dalia_85 12 paź 2010, 23:35
To wiem akurat z książek o tematyce lęku ;) Zresztą to żadna wiedza ale dobrze jest mieć świadomość tego, że dusza i ciało to jedno i jak są ze sobą powiązane:) ja myślę, że powodzenie mojej terapii zawdzięczam terapeutce, jest doskonała w tym, co robi a mam porównanie z dwiema innymi psycholożkami. Również pozdrawiam :)
dalia_85
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez lidzia8704 14 paź 2010, 20:43
Witam Was Kochani!
Piszę, gdyż potrzebuje ZROZUMIENIA.Chcę dołaczyc do Waszego grona.
Po krótce opiszę swoją historie.
Mam 23 Lata
Choruję na nerwice od około 8 lat.Na poczatku objawy sercowe,zawroty głowy potworne lęki,dusznosci)
(przestałam wychodzic z domu..pobyty w szpitalu w szpitalu-Diagnoza-NERWICA LĘKOWA.
Nie wierzyłam,jak moge być zdrowa fizycznie i tak cierpiec,tak źle sie czuc fizycznie?
Miałam Tomografie głowy,badania krwi,tsh,pobieranie płynu mozgowo rdzeniowego(punkcja)EEG,EMG,EKG Echo serca,
Badanie laryngologiczne,podstawowe neurologiczne..wiele wiele innych i wszystko w normie.
A ja czułam,że umieram..wkoncu odwiedziłam nie jednego psychologa, psychiatre-i zaczełam kuracje antydepresantami
-Była poprawa ale lęki zostały (objawy somatyczne miałam w sytuacjach stresowych)a takim była szkoła,kościół
(dodam ze miałam bardzo dobre oceny,byłam zawsze lubiana,wesoła dziewczyną...
Pożniej nawrot objawow przed samą maturą,zasłabniecie -standardzik Izba przyjec w szpitalu...te same objawy tylko bardziej nasilone
-Diagnoza-Nerwica-3 lata leczyłam sie Rexetinem po czym tanszym zamiennikiem o nazwie Paromerck.
Wyjechałam do Anglii na trzy miesiace..Było znośnie Do czerwca 2008..gdy w moje zycie wkroczyła podwojna zdrada
(miłosc mojego dokonała podwojnen zdrady)wybaczyłam,i zaczał sie powrot objawow somatycznych plus wpadanie w histerie,
ciagły strach,wieczne kłótnie konczace sie histerią i omdleniami..Moj stan sie pogorszył dramatycznie.
Zaczełam opuszczac zajecia(studiuje zaoczneAnglistyke)pogorszyły mi sie oceny-Problemy z koncentracja i pamiecią..
Potem odstawiłam leki,bo czułam że juz mi nie pomagały,miałam dośc .3 miesiace w sumie bez lekow..
W styczniu 2009 znow do psychiatry po leki,bo nie mogłam oddychać,wychodzić z domu..stałe uczucie duszności...
Dostałam Asertin 50mg(brak objawow ubocznych)..Pobrałam miesiac-i kazała mi zwiekszyc dawke do 100mg..
wraz z drugim dniem poczułam coś okropnego,zrobiło mi sie słabo...i to czego boje sie najbardziej
-UCZUCIE UCISKU W GŁOWIE..ale tego nie da sie opisać..To uczucie jest raczej z tyłu głowy po sam czubeczek..
ściska tak mocno ze mam wrazenie ze mam tętniaka i zaraz mi pęknie..albo jakiegoś guza..Czuje sie smiertelnie chora..
To uczucie jest bez przerwy w sumie juz od 2ch tygodni z nasileniem w nocy jakby mozg sie trząsł,
gotował i mam wrazenie, ze jak rozluźnie głowe to dostane wylewu,udaru..
Dodam ze jak pochyle głowe do przodu to sztywnieje mi kark i głowa..Odwiedziłam lekarza rodzinnego-
Zrobiłam badanie krwi,tsh,moczu,EKG(wyszło wporzadku poza dodatkowymi skurczami,ktore rzekomo sa wynikiem nerwow
i sa niegrozne-..skierowanie do neurologa.Niewytrzymałam byłam 3 razy juz na izbie przyjec..
Konsultacja neurologiczna obejmujaca podstawowe badanie,tomografia głowy,Angio CT i odcinka szyjnego kregosłupa
z kontrastem oczywiscie,i podobno nie mam guza ani tetniaka..
lekarz powiedział ze to Nerwica!Ale ja znów nie potrafie w to uwierzyć,
mam wrazenie ze mam tetniaka albo guza co mi uciska głowe..Ludzie mozna zwariować ze strachu..Po dwóch latach na studiach wziełam dziekanke,
rozstałam sie z facetem na poł roku po czym w maju 2010 wrocilam(nie radziłam sobie z objawami i lękiem),
wrociłam po dziekance na studia,miałam 7,8 pierwszy zjazd,bede pisa prace licencjacką.Biore obecnie Paromerck i chodze na terapie
poznawczo behawioralną od ponad miesiaca,ale jest ciezko z tymi objawami,najgorsze są duszności.Nie pracuje już ponad rok,do tego mam
jeszcze zdiagnozowaną umiarkowaną depresję..

Pozdrawiam Was wszystkich Goraco i zycze zdrowia
P.S-Jesli ktoś z Was jest z Ząbek,Wołomina,Zielonki badz Warszawy chetnie sie spotkam i porozmawiam!
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
23 lut 2009, 12:50
Lokalizacja
Ząbki

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez polo 18 paź 2010, 09:03
lidzia-i lek wyaje się ok(paroksetyny akurat ni bralem, ale jest silna z tego co wiem), no a co do terapii poz-beh, to jestem osobiscie bardzo przekonany, takze moim zdaniem powinnas teraz czekac na efekty wytrwale
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez claudu_su 20 paź 2010, 19:37
stuk puk

nowa jestem. Chciałam tylko... hm... po prostu fajnie, że nie jestem sama i że nie tylko ja się boję.
Właśnie zdecydowałam się bez wiedzy lekarza zwiększyć sobie o jedną kapsułkę Sulpiryd. Jest lepiej. Ale jutro znowu będę chciała krzyczeć i zniknąć.

Dziękuję,

Klaudia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
02 paź 2010, 18:27
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez polo 20 paź 2010, 20:44
Dla mnie też ważne było, jak się dowiedziałem, że ktokolwiek inny ma podobne problemy, co ja, przestałem się odmieńcem czuć:)pozdrawiam
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Misiek_NL 21 paź 2010, 11:54
Na mnie też podobnie to działa...
Misiek_NL
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Madzialenka 21 paź 2010, 15:50
Z problemami nerwicowymi zmagam się już od 13 lat a mam lat 30.Od dziecka byłam lękliwa i nerwowa,ale dopiero derealizacja dała mi w kość.Kiedy pojawiła się pierwszy raz nie wiedziałam co się dzieje, czułam się jakbym była w śnie, wszystko było jakieś inne,dziwne oprócz tego zawroty głowy.To było coś strasznego,ale po jakimś czasie minęło. Po roku, dokładnie przed maturą, znów się pojawiło i zmieniło moje życie w koszmar.Po maturze znów zniknęło ale tylko na chwile,potem trzymało mnie kilka miesięcy a ja nadal nie wiedziałam co mi jest.Chodziłam po różnych lekarzach i wszyscy rozkładali ręce aż w końcu trafiłam na dobrego psychiatrę,który leczy mnie do dnia dzisiejszego.Poczułam ogromną ulgę, gdy zrozumiał co się ze mną dzieje i wtedy padły słowa-derealizacja.Pani doktor dokładnie mi wytłumaczyła co się ze mną dzieje i dlaczego.Powiedziała,ze derealizacja jest mechanizmem obronnym mózgu na stres,lęk dostałam wtedy Bioxetin i po paru tygodniach mogłam znów cieszyć się życiem :smile: Niestety nie byłam systematyczna w braniu leków i co roku dopadało mnie to samo,ale Bioxetin zawsze zadziałał.Od trzech lat moja nerwica przybrała nieco inną formę,oprócz derealizacji doszły objawy somatyczne: bóle i zawroty głowy,niestrawności i ciągły lęl przed chorobami.Zaczęłam się badać na wszystko łącznie z hivem i boreliozą, tomografią komputerową głowy itp.wyniki dobre,więc lekarz dołączył mi do Bioxetinu Citronil,który zadziałał szybko i znów było dobrze.Od marca biorę 20mg Bioxetinu i 10 mg Citronilu,ale od tygodnia mam silny nawrót- silna derealizacja strach,ze jestem na coś chora.Nie wiem czy zwiększyć dawkę leku?bo wizyta dopiero za tydzień czy znów mam się badać od nowa? Bardzo proszę o pomoc :(
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez polo 21 paź 2010, 16:15
Madzialenka-według najnowszych badań najbardziej pomocne na lęki i natręctwa (np. związane z chorobami) jest połączenie 3 czynników:farmakoterapii, ogólnej świadomości choroby i terapii poz-beh. Jeżeli gdzieś w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania "serwują" taką, to gorąco polecam. Odradzam zaś wszelkie psychoanalizy itp. Zapraszam na bloga i pozdrawiam.
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Misiek_NL 21 paź 2010, 16:58
Dokładnie... Czytałem ostatnio książkę w której porównywano psychoterapię behawioralną z psychoanalityczną... i naukowo potwierdzone jest że behawioralna jest skuteczna, a co do psychoanalizy to ma taką samą skuteczność jak brak terapii :)
Misiek_NL
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Marta Żurowska 29 paź 2010, 09:47
wiem, ze byc moze wydam sie "malowiarygodna", bo jestem psychoterapeuta poznawczo-behawioralnym, ale z drugiej strony moze dla niektorych bedzie to argument za tym, ze po prostu wiem, co mowie skoro nim jestem.:) Niemniej jednak chcialam przylaczyc sie do opinii, ze terapia poznawczo-behawioralna (cbt) jest najskuteczniejsza metoda terapeutyczna. Kilka faktow: Na podstawie badań u 66% osób poddanych psychoterapii poznawczo – behawioralnej nastąpiła poprawa (Rush i in. 1977; McLean i Hakstaina 1979; Blackburn i in. 1981; Murphy i in. 1984; Beck i in. 1985; Elkin i in. 1989). U 63% pacjentów, u których zastosowano jedynie farmakoterapię nastąpiła poprawa, a u 72% pacjentów, którym zastosowano leczenie farmakologiczne i psychoterapię poznawczo – behawioralna (Blackburn i in. 1981; Murphy i in. 1984; Beck i in. 1985) (zrodlo: http://www.adalta.pl/depresja.html). Oczywiscie to dotyczy nie tylko depresji, bo podobne wyniki sa i w innych zaburzeniach.
Naprawde w to nie tylko wierze, ale wiem, na wlasnej osobie sie przekonalam. Powiem Wam tez ze chyba najtrudniejsze dla terapeuty, ktory wykonuje ten zawod z potrzeby serca, a nie z innych pobudek jest to, ze ludzie czepiaja sie lekarstw tylko i wylacznie i pomijaja terapie. A dzieki niej mozna duzo zmienic. Fakt, ze wymaga zaangazowania, pracy, otwartosci i jeszcze raz pracy, ale serio warto.
Offline
Psycholog
Posty
101
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do