Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Zahn 10 lut 2008, 21:04
Opinie są różne tu na forum... Jedni mówią, że nie można... inni, że się da. Pewnie jedni i drudzy się mylą ;) Na swoim przykładzie powiem tak... ja nigdy nie leczyłem nerwicy.. swego czasu sama przeszła... Wróciłem do szkoły i po nerwicy nie było śladu... potem wracała, ale mogłem w miarę normalnie funkcjonować. Był to okres, kiedy nie byłem zbyt szczęśliwy w życiu i nie bardzo mnie to dziwiło... po prostu starałem się jakoś żyć. Potem zmieniło się na lepsze i na prawie 3 lata nerwica odeszła w siną dal... myślałem, że mam to już za sobą, przecież byłem szczęśliwy i do głowy by mi nie przyszło, że znowu mogę mieć nerwice. A teraz tadaa... znowu ją mam. Ale szczerze uważam, że można się całkowicie pozbyć nerwicy... trzeba ją tylko leczyć. Bądź dobrej myśli i koniecznie rozpocznij leczenie.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez smutna48 10 lut 2008, 21:13
taki temat juz gdzies był chyba na depresja w tym dziale poszukaj go tam napewno duzo porad znajdziesz pozdrawiam i nie martw się będzie dobrze ;-)

http://www.forumginekologiczne.pl/specjalista/ep,23

http://www.rodzicpoludzku.pl/poradnik/p ... oria_id=30

a tu jest u nas forum http://www.forum.nerwica.com/viewtopic. ... baby+blues
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez bimbaa 10 lut 2008, 21:21
ja chce byc normalna... nie wiem jak mam sobie pomoc!!! wlasnie teraz jest taki okres w moim zyciu ze powinnam byc najszczesliwsza na swiecie... mam synka.. wspanialego meza... a dni sa dla mnie szare.. nie widze sensu zycia.. nic mnie nie cieszy!!!!!!
bimbaa
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 lut 2008, 14:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nana x 10 lut 2008, 22:06
bimbaa poszukaj sobie terapii - to Ci pomoże zrozumieć dlaczego tak sie stało w Twoim życiu, skąd się bierze taki nastrój lęki bezsens.
Nic nie dziej się bez przyczyny, to xe tak sie stało wynika zapewne z jakiś doświadczeń w Twoim zyciu.

Wiele kobiet ma depresje poporodową...
Nerwica często wyzwala się w trudnych momentach, pod wplywem wielkiego stresu, w Twoim przypadku był to trudny poród.

trzymaj sie ciepło .
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 18:39

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 10 lut 2008, 22:33
bimbaa napisał(a):zlecial mi leki antydepresyjne przez pierwszy miesiac ich niebralam bo chciala sobie sama pomoc i jakos wyjsc z tego... ale jednak nie potrafilam

bimbaa napisał(a):nie moglam uwierzyc ze jest to depresja

bimbaa napisał(a):boje sie sama zostawac z malenstwem w domu... alebo nawet wychodzic na dwor bo boje sie ze upadne ...(zemdleje)....

bimbaa napisał(a):nie wiem jak mam sobie sama pomoc

Po tych cytatach wnioskuję, że jesteś perfekcjonistką. Chcesz we wszystkim być najlepsza, ze wszystkim wygrać sama, nawet z nerwicą. Nie dajesz sobie szansy do bycia osobą starającą się, ale "nie-idealną".
Żadna kobieta tuz po porodzie nie była matka doskonałą. Wszystkie mamy uczyły się stopniowo, jak przewijać, jak kąpać, co znaczy jaki typ płaczu itd. Daj również i sobie prawo do tego, by sie tego nauczyć, by się starać być jak najlepszą mamą, ale nie chciej być na siłę mamą idealną ;) Postaraj się cieszyć, gdy zrobisz coś małego, niewielkiego przy dziecku sama. Od takich drobnostek nabieraj radości macierzyństwa :D

Zgadzam się z przedmówczynią, ciężki poród był taką sytuacją, która pozwoliła na "ujawnienie się" nerwicy, którą skrywałaś już wcześniej.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Vide Cull Fide 10 lut 2008, 23:22
hmmmmm. kiedy to sie zaczelo. jakos na poczatku zeszlego roku. jadac autobusem zaczelo mnie cos dusic. brak lapania powietrza. trafilem do psycholog i psychiatry. psycholog stwierdza nerwice lekowa. rewelka, dosłownie rece opadaja ale coz nie ma co sie poddawac.trafiam tez na mloda pania psychiatre ktora przepisuje mi biore spamilan i depakine chrono. zmieniam w maju prace. boje sie okrutnie ale coz nie poddaje sie. do pracy chodze na piechote bo mam leki przed autobusem, pojawiaja sie tez dziwne jazdy w solarium pod kopulka. hardcore.
ale to tylko mrowienie ciala i duszenie. pod koniec wakacji w domu mnie cos dopada. nie moge usiedziec w miejscu. ogolnie panika co sie dzieje, laduje na pogotowiu. chyba obudzilem lekarza ktory spal. wrrrr. nie dostaje nic. wracam do domu i jakos przechodzi, rano ide do swojej pani psych. i podwyzsza mi dawke spamilanu po ktorym nie czuje sie za fajnie. koncowka wrzesnia jestem w pracy i ide sobie zapalic. czuje jak mi cialo zaczyna falowac :| znoff panika . zwalniam sie do domu. po drodze hardcore w autobusie ale to normalka. leki i niemozliwosc uspokojenia pojawiaja sie w domu. laduje na oddziale psychiatrycznym gdzie dostaje piguleczke i pamietne slowa "to sie leczy na oddziale dziennym". moja fantastyczna pani psychiatra postanawia abym poszedl na ten oddzial ale pojawia sie problem czy nie strace pracy. mam to gdzies . liczy sie moje zdrowie, dostaje zwolnienie z pracy i ide zalawiac oddzial dzienny :)
w miedzyczasie łykam velafax. po 1 tabletce strasznie kreci mi sie w glowie. ogolnie nerwusek ze mnie. musze czekac 3 tyg na przyjecie na oddzial. nadchodzi czas przyjecia do oddzialu, odstawiam wszystkie leki pod kontrola lekarza i ide zestresowany na piechote. przezylem 1 dzien i nie jest tragicznie. wracam do silowni, znoff tranuje krav maga.
czuje sie fajnie. zaczynam smigac autobusami. nie mowie ze jest bosko ale sie 3mam dzielnie. jakos w 4 tygodniu pojawia sie spadek formy. wyciszam sie bardziej. pojawiaja sie dziwne leki. na treningu mam przygode z sercem ze oddycham normal nuie a ono wali mi jak oszalale. uspokaja sie wszystko po godzinie. przerazilem sie tym stanem i nastepnego dnia robie ekg serca i wszystko jest oki, cisnienie w normie, zero szumow. czyzby nerowoy stan, chyba tak :(. zaczynaja sie tez głupie mysli o schizofreni. ze zwariuje itp. wcinam tylko magnez i tran.
pojawiaja sie uciski w gowie. lapie mnie to w silowni ale nie uciekam tylko jestem do konca. terapia trwa w najlepsze. doszukuje sie roznych przyczyn. trozke sie nawarstwilo tego. na poczatku roku odeszla dziewczyna ktora stwierdzial ze mnie nie kocha. zycie :|
na terapii mam byc do konca roku 2007 :)
jakos 9 grudnia dostaje goraczke. zero kataru i kaszlu tylko goraczka. hmmmmm. zaczyna tez mi wedrowac po prawym boku jakis bol dziwny, pojawiaja sie wkrety ze to wyrostek, rodzina ze somatyzuje itp ale prosze kuzyna aby pojechal ze mna do lekarza. krotkie badanie i dostaje skierowanie do szpitala aby wykluczyc czy to zapalenie wyrostka. boje sie okrutnie. okazuje sie ze to wyrostek i ide na stol :|
budze sie rano, patrze na brzuch i dopadaja mnie leki :|
oczywiscie z terapi zostaje wypisany bo nie mozna byc na 2 oddzialach szpitalnych.
a leki ida pelna para. dochodzi tez krecenie sie w glowie. rewelka.
ide do psychiatry ale trafiam na jakas inna kobiete i dowiaduje sie ze mam sie ogarnac i isc sie wyspac :|
ale udalo mi sie wrocic do mojej psycholog jktora kieruje mnie do homeopaty. wcinam jakies "magiczne kuleczki".ide do mojej psychiatry ktora nie przepisuje mi lekow tylko mowi aby sie trzymal terapeutki a jak bedzie naprawde zle i nie bede dawal rady to mam przyjsc. najgorzej jest w pracy. sa duze wachania. raz dobrze a raz zle. pojawia sie tez smutek. nie mam takich atakow jak kiedys ale te natretne mysli psuja wszystko. ze cos mi sie stanie, ze zwariuje, ze zrobie komus krzywde. masakra.
boje sie brac leki :|, boje sie ze strace prace. mam zamiar isc w srode do psychiatry. zobacze co powie. jutro wracam po 2 miesiecznej przerwie na silownie. juz sie zagoilo wszystko ale tez sa wkrety ze w trakcie cwiczen moze mi cos peknac w srodku. czy juz sie pozrastalo po operacji itp znoff trenuje krav maga ale jak narazie lajtowo.
no to sie rozpisalem . lol :) to tak tyle w skrocie :mrgreen:
..upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje by codziennym zdumieniem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 sty 2008, 22:58
Lokalizacja
Słupsk

przez nana x 10 lut 2008, 23:49
moze nie powinnam ale napisze jednak...

Vide Cull Fide - ubawiłeś mnie tym "luzikiem" w opisie Twojej historii :)


tylko się chłopaku czasem nie przepakuj na tej siłowni ;)

pozdr.
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 18:39

przez bimbaa 11 lut 2008, 10:30
do God's Top 10

masz racje zawsze chcialam byc najlepsza we wszystkim z tym sie moge zgadzaccc.... ale nie z tym ze uwazam sie za najlepsza mame!!! i ze wszystko chcialam odrazu robic wszystko najlepiej kolo mojego maluszka... szczerze to po porodzie nie mialam nawet " sily mayslec" ze jestm najlepsza mama i chce robic jak nalepiej!!!
bimbaa
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 lut 2008, 14:10

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 lut 2008, 20:00
bimbaa, przede wszystkim nie mam patentu na nieomylność. Również zastrzegam sobie prawo do pomyłek. ;)
Myślę, że właśnie ta niemoc dobija Cię, bo jednak chciałabyś być "doskonałą mamą", a tu nerwica powaliła Cię do łóżka.
Ale jak napisałem, nie mam patentu na nieomylność ;) Poza tym mamą nigdy nie byłem i nigdy będę, więc tym bardziej mogę się mylić :D

Witaj na forum Vide Cull Fide :D Ale wypracowanie napisałeś ;)
Jak dla mnie to tak wygląda, jakby Twoja nerwica "karała Cię" za to, co robisz wbrew sobie. Solarium, siłownia, treningi Krav Maga i rodzaj wykonywanej pracy i/lub przerwa na papierocha - to miejsca/sytuacje, gdzie miałeś ataki (poza tym w domu jeszcze, ale to tak, byś nie myślał, że nerwica o Tobie zapomniała :? ). Może więc zapytaj sam siebie na ile to jest Twój świadomy wybór, by to wszystko dla siebie robić, a na ile presja otoczenia (może byłej dziewczyny ?), by sie komuś przypodobać ? ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez bimbaa 11 lut 2008, 21:00
God's Top 10

nie zgadzam sie z TOBA... nie mysle o sobie najlepsza mama!!!! po prostu jestem mama i TYLE!!!!
bimbaa
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 lut 2008, 14:10

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 lut 2008, 21:16
bimbaa, w porządku, przyjąłem do wiadomości.

Powodzenia
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 12 lut 2008, 00:29
bimbaa Witaj :) Mam dwu i pół letniego synka i przeszłam dokładnie to co Ty po porodzie chodź mój był w prywatnej klinice i miałam cesarkę którą świetnie zniosłam natomiast połóg był dla mnie koszmarem nie pod względem fizycznym co psychicznym, ale o tym możemy pogadać na odpowiednim wątku na, który Cię zapraszam o tu http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=10413
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez smuteczekjestem 12 lut 2008, 12:32
Ja też mam nerwicę lękową, boję się wychodzić na dwor, boję się ludzi, choć na silę wychodzę i jadę na jakieś zakupy-tylko utem, z córką, i zaraz wracam ciężko wystraszona :( to jest straszne uczucie, gdy się boi nawet oddychać, dolownie.Mam 44 lata, dorosle dzieci, dużo w życiu przeszłam, może z byt dużo, i teraz zamiast się cieszyć że mam już 2 miesięcznego wnuczka, kochane dzieci, to plakać mi się chce.Może to dlatego że od męża jakoś nie czulam ciepła, nie moglam się nigdy jemu wyżalić bo zawsze slyszała GLUPOTY GADASZ!!.Mam pieska, kotka, kocham zwierzaki, a są momenty że bardzo mnie drażnią.Nie umiem sobie poradzić sama ze sobą, biorę leki tpu Xanax, Pramolan, był też Seronil, ale z miernym skutkiem.Być może to dlatego że gdy już czułam sie dość dobrze, to spadło na mnie kolejne nieszczęscie, poważna operacja, i nerwica wrocila z wielkim na tężeniem.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:33 am ]
Ja też mam nerwicę lękową, boję się wychodzić na dwor, boję się ludzi, choć na silę wychodzę i jadę na jakieś zakupy-tylko autem, z córką, i zaraz wracam ciężko wystraszona :( to jest straszne uczucie, gdy się boi nawet oddychać, dolownie.Mam 44 lata, dorosle dzieci, dużo w życiu przeszłam, może z byt dużo, i teraz zamiast się cieszyć że mam już 2 miesięcznego wnuczka, kochane dzieci, to plakać mi się chce.Może to dlatego że od męża jakoś nie czulam ciepła, nie moglam się nigdy jemu wyżalić bo zawsze slyszała GLUPOTY GADASZ!!.Mam pieska, kotka, kocham zwierzaki, a są momenty że bardzo mnie drażnią.Nie umiem sobie poradzić sama ze sobą, biorę leki tpu Xanax, Pramolan, był też Seronil, ale z miernym skutkiem.Być może to dlatego że gdy już czułam sie dość dobrze, to spadło na mnie kolejne nieszczęscie, poważna operacja, i nerwica wrocila z wielkim na tężeniem.
Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
11 lut 2008, 23:24
Lokalizacja
Z zIELONEGO LASU

przez Roshena 12 lut 2008, 18:10
nie wiem czy to nerwica lekowa mam nadzieje ze mi pomożecie to rozpoznać jutro idę do psychiatry
ciągły lęk
budzenie sie w nocy z strachem
ścisk w okolicach żołądka
co o tym myślicie?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 lut 2008, 18:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: eovo i 33 gości

Przeskocz do