Nerwica a praca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nerwica lekowa a wyjazd do pracy...

przez Iownka 14 gru 2007, 18:14
Moi drodzy, może się to wydawać śmieszne, ale mój problem mnie przerasta.
W przyszłym roku będe miala okazje na cale wakacje jechać do Włoch i tam pracować jako kelnerka. Proste?
Otóż nie. Na samą myśl o tym przechodze katorgi, zaczyna mnie boleć, lęk jest po prostu niewyobrażalny. Wiele razy w zyciu próbowalam wyjeżdzać, ale ZAWSZE wracałam. Katorgi i nieustępująca panika, jaką przezywalam od samego wyjazdu z domu wycieńczala mnie psychicznie i fizycznie juz po jednym dniu takiego stanu.
Oczywiście, korzystam z terapii, jestem nawet po terapii trzymiesięcznej codziennej. Ten lęk to jakaś fobia, a psychoterapeutka chcialaby zebym pojechala i ją przezwyciężyla. Ona chyba jednak nie zna tego stanu paniki i lęku, na które nic nie pomaga.
Wiem, że dopiero jak zrezygnuje z tego wyjazdu definitywnie, to przejdzie mi calkowicie ten lek jak z bicza trzasnął, nie wiem skąd taki mechanizm.
Co ma robić? :( Już nie wiem do kogo sie zwrocic, kto może mi pomoc
Iownka
Offline

przez Lena 14 gru 2007, 19:21
Bierzesz jakies leki? Nic o nich nie wspominasz... Moze warto wybrac sie do psychiatry, jesli jeszcze nie bylas i poprosic o leki. Akurat do wakacji juz zdarzysz ocenic czy dzialaja, czy pomaga. Mysle, ze to byloby dobre rozwiazanie :)
Lena
Offline

przez Iownka 15 gru 2007, 10:23
Naprawde juz nie wiem co mam robic, bo wiem ze jesli odwolam ten wyjazd to bede sie powoli uwsteczniać i doprowadzac do inwalidztwa... Cala swoją duszą pragne wyjazdu (tych pieniedzy też... ;) )poprawy stanu mojego wloskiego, towarzystwa itd itp.
Moja pani psycholog powiedziala, ze w trakcie mojego zdrowienia, im lepszy krok bede chciala podjąć (np usamodzielnienie sie, tego typu wyjazd), tym silniejsze bedą moje objawy.. :roll: Moja droga ma byc BARDZO TRUDNA.... Myśle poważnie nad hipnozą, czymkolwiek co wywali mi chwilowo z głowy ten paniczny lęk... Najlepsze jest to, ze to dotyczy tylko tych pieprzonych wyjazdow i wszystkiego, co oddala mnie od domu.
MAM DOŚĆ siebie, tego ze nikt mnie nie rozumie i mają mnie za wariatke...
Iownka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez agnieszas25 15 gru 2007, 11:26
Nie jestes wariatka............no chyba ze wszyscy tu jestesmy ;)
Nie wiem co ci poradzic ........................bo dla mnie taki wyjazd jest niemozliwy
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
29 paź 2007, 15:17

przez Pstryk 22 gru 2007, 23:40
Iownka, znam wiele osób, które ZMAGAłY się z tego typu lękami. Zmagały oznacza, że już zmogły :lol: (lęk). A jak? Wszyscy zgodnie stosowali jedną metodę. Nie jest ona prosta ani przyjemna i wymaga wiele odwagi i sił oraz samozaparcie (desperacji?). Chodzi o robienie 'na siłę' tego, czego dotyczy lęk. A więc w Twoim przypadku najlepszym sposobem byłby ten wyjazd w samym sobie.
Pstryk
Offline

przez staram się 25 gru 2007, 13:47
a mi sie nie chce pracować od kąd dostałem nerwice i /cenzura/
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez Pstryk 10 sty 2008, 21:32
Ciężko mi zabrać się za szukanie nowej pracy. Nadszedł czas zmian w moim życiu. Zmiany te mają mieć efekt pozytywny. Mam motywację. Dlaczego więc ryczę jak mops gdy zaczynam przeglądać oferty pracy :?: :?: :?: :?:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez yankees 27 sty 2008, 23:52
[quote="mikolaj"]Dzeiki za odpowiedz agapla, Tygryska, Róża, Szczur To jest budujące co piszecie ale naprawde moja nerwica jest w kazdej komorce mojego ciała - Może to znowu wymówka

Dziaj pojechal zobaczy na potencjalne miejsce pracy i sie przestraszylem boje sie tego co bedzie w przyszlosci, ze sobie nie poradze, ze zemdleje.

Czuje sie taki słaby jakbym mial ze 60 lat.


Ostatnio prawcowalem 12 dni na budowie u kolegi w firmie, ciężka praca fizyczna, skrobanie, kucie itp , Pierwsze 2 dni czulem sie źle ale nastepnie czułem że żyje że chce pracować. Tylko mialem takie uczucie ze wszystko źle robie i ciagle ktos na mnie narzeka. Ale psychicznie czulem sie naprawde super



Kurde czuje ze życie ucieka mi przez palce :(. Wszyscy gdzies znajomi gdzies pracuje a ja siedze jak ta dupa i sie boje.


Nikt nie powiedzial ze bedzie łatwo pozdrawiam





Mikołaj jestes tu jeszcze na forum???? Jesli tak to prosze skontaktuj sie zemna nw176@wp.pl
Mam podobne symptomy co ty niemal ze identyczne chcialbym z toba o tym porozmawiac. Zawsze czulem cos takiego" ,ale olewalem to .Ostatnio zaczolem myslec ze to depresja,ale nikogo nie spotkalem z podobnymi symptomami. Jest was duzo ,ale moj przyklad identycznie pasuje do Mikolaja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
24 sty 2008, 12:26

Avatar użytkownika
przez yankees 10 mar 2008, 20:30
Witam wszystkich!!

Pomocy w zdiagnozowaniu co mi jest?!Czy to nerwica lekowa czy depresja, a moze cos innego?

Mam obecnie 27lat

Nie pracuje chociaz bym bardzo chcial.Gdy wyszukuje ogloszenie pracy i przychodiz moment zadzwonienia do pracodawcy opanowywuje mnie strach,, lek czuje cos jakby mnie odpychalo, jestem przerazony.Wyszukuje najmniej odpowiedzialne prace . Gdy zadzwonie i umowie sie na spotkanie to wtedy zaczynam sie zastanawiac czy wybrac sie rozmowe "przeciez ja nic nie potrafie, do niczego sie nie nadaje.Co bedzie gdy kaza mi cos zrobic ,a ja nie bede tego potrafil...wiem, ze tak bedzie!!" Powiedzmy ,ze dostane prace jako kierowca...a ja pomieszam jakies przesylki albo cos zapomne.
Poprostu wiem, ze do niczeo sie nie nadaje.
Czuje straszny strach, niepokuj, niepewnosc siebie w momencie gdy mam zadzwonic lub opuscic dom i wyjsc na rozmowe. Moja dziewczyna ma bdb prace i znajomosci chce mi zalatwic dobrze platna prace ,ale ja z gory mowie ze nie!! Nienadaje sie boje sie skompromiowania.
Mysle , ze takich jak ja z lewymi rekami jest wielu z ta roznica, ze ja mam swiadomosc pelna tego ze jestem glpi i beznadziejny.
Znam takie 3 osoby co sa lewe,ale oni takjakby nie maja swiadomosci tego..no tak to odbieram.

Juz, gdy konczylem szkole podstawowa musialem wybrac praktyki by dostac sie do szkoly zawodowej.Praktyki szukala mi mama bo ja oczywiscie balem sie lub wstydzilem.
Pozniej chodzilem do szkoly sredniej nauka szla mi bardzo dobrze wiec nie jestem takim inbecylem.

Moze to ma podloze w dziecinstwie wieczne awantury alkochol itd.
Do tego łysieje... od 4 lat siedze w domu albo siedze u dziewczyny wstydze sie pokazac. Wczesniej kozystałem z zycia dyskoteki itd. chociaz mialem te leki ze sie nie nadaje do pracy.
Pracowalem raz zagranica...krzywe spojrzenie przez pracownika z ktorym pracowalem bylo jak chlosta nie musial nic mowic ze zle robie wystarczylo ze mine krzywa zrobil ehhh.
Jestem strasznie oszczedny boje sie przyszlosci...mam zaoszcedzone dosc sporo pieniedzy a chodze czasami glodny bo niechce tych pieniazkow ruszac z obawy,ze one beda jednym zrodlem mego utzymnaia.

Dodam, ze moja pamiec jest straszna, nie potrafie sie skoncentrowac, jestem niepewny siebie , niezdecydowany (zastanawiam sie 10 razy nad prostym wybore,). I te cholerne uczucie strachu miewam mysli samobojcze ..czasami wyobrazam sobie jak zakladam petle na szyje lub strzelam sobie w glowe.Tego nie zrobie bo jestem tchorzem. Rowniez wyobrazam sobie,ze w najgorszym wypadku zostawie wszystko wyade gdzies do innego miasta i zostane bezdomnym nikomu zycia nie zniszcze. Tak jak zniszczyl zycie mojej mamie moj ojciec przez alkochol i brak wyobrazni co bedzie jutro.
Mam rodzenstwo,ale oni wszyscy pracuja i niemaja problemow tylko ja czarna owca...niemam sil, brakuje mi motywacji.Dwoma slowy czuje WSTYD i LEK!!!


Sad
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
24 sty 2008, 12:26

Avatar użytkownika
przez tictac 03 maja 2008, 17:07
No widze że nie jestem sam ...
Może nie miałem problemów w dzieciństiwe ale od małego dziecka
byłem jakiś taki skromny i starałem sie wszytsko zrobic po najmniejeszej
lini oporu...A terez mam 20 lat studiuje zaocznie i przychodzi chwila w której nalezy pomyślec o porzadnej pracy własnym utrzymaniu ...
I mam nerwice lekąwą w dodatku z objawami biegunek , trzesą mi sie rece nie potrafie siedziec w jednym miejscu za długo i mam problemy
ze znalezieniem odpowiedniej pracy.Ludzie proponowali mi różne zatrudnienia ale ja poprostu sie boje . nie chce tam isc bo mysle ze bede
caly czas latał do Wc a nie wszedzi ejest taki prosty dostep i mozna wyjsc kiedy sie chce>pozatym chcialbym prace jak najmniej opdowiedzialna
z mała grupą ludzi ,Rodzice naciskąją niby wiedza o chorobie ale chyba nie na tyle żeby mogli zrozumiec to co czuje...Myślałem o pracy przez internet w domowym zaciszu może czegos spróbuje ale nie wiem jak
bedzie wyglądało moje dalsze życie jak bede miał takie problemy
Pozdraiwam ;)
Paroksetyna 10 mg - rano - w planach zejście na 5 mg
Bromazepam 6mg - sometimes :)
Spasmolina , Smecta - na IBS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 13:03
Lokalizacja
Polendia :)

Avatar użytkownika
przez Sorrow 04 maja 2008, 00:36
Ja kiedyś miałem biegunki, ale po jakimś czasie przeszły i teraz mam tylko częste bóle brzucha. Nie pamiętam jednak jak to się stało, że mi się polepszyło. Chyba po zmianie diety i zmniejszeniu ilości słodyczy.

Ja ostatnio straciłem pracę jako ochroniarz.
Nie mogłem zasnąć i w końcu 5 godzin (tzn. w regulaminowym czasie) przed rozpoczęciem pracy zgłosiłem niemożność przyjścia, dlatego, że byłem normalnie jak wpół śpiący zombie i bałem się, że zasnę w pracy albo jakby gdyby coś się działo, to bym sobie nie poradził.
No i mnie zwolnili, dranie.

Ogólnie już zawaliłem studia przez te kłopoty ze snem. A teraz będę miał następną pracę a jakoś poprawy mojego zasypiania nie widzę :( ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez yankees 19 maja 2008, 11:15
Mam prace..chodze tam niecale 2 tyg (jest to praca fizyczna)
Moje samopoczucie psychiczne jest duzo lepsze, ale gdy mam cos robic nowego nieznanego to odrazu mnie strach napawa i lek ,ze sie zblaznie ,ze wszyscy odkryja "moje lewe rece"
Pomagam sobie czasami jakimis tabletkami uspokajajacymi.
Ogolnie to nie jestem lewy ale towarzyszy mi ten strach i lek ktory powoduje ze tak sie czuje.
Chodze do tej pracy (praca w szkodliwych warunkach) i juz mysle o zwolnieniu sie poczesci na te szkodlwe warunki a po 2 czesci na uczucie jakbym byl NIEWOLNIKIEM... praca w ktorej ktos toba dyryguje-nie szanuje.Czuje sie jakbym narodzil sie w niewoli i musze wykonywac cos dla kogos. uwarzam ze wszyscy jestesmy niewolnikami naszych pracodawcow...musimy wstawac o godzinie ktorej niechcemy, wykonywac czynnosci ktorych nie jednokrotnie nie lubimy,nienawidzimy...robiac wszystko by prcodawca nas nie zobaczyl na chwilce odpoczynku gdy sie nam pot po tylku leje.
Ostatnio mysle nd tym by wyjechac gdzies w jakies glebokie lasy i tam sie zaszyc, zyc zgodnie z natura nie patrzec na swych oprawcow-pracodawcow i pracownikow, ktorzy patrza na ciebie krzywym okiem.

Chce wstawac rano oddychac swierzym powietrzem czuc zapach skoszonych lak. Nie martwic sie co przyniesie nam przyszlosc, starzec sie godnie.
Czas na mnie bym sie ozenil (nawet mam dziewczyne z ktora jestem bardzo dlugo),ale niewdze siebie jako ojca , meza nie dlatego bym byl zlym czlowiekiem, bo mysle wrecz przeciwnie, a dlatego ze boje sie przyszlosci, ze nie bede potrafil utrzymac rodziny. Ja w tym wieku mam problemy z podjeciem pracy to co bedzie gdy ja strace, co bedzie gdy bede mial 40 lat- kto bedzie chcial ztrudnic czlowieka co nic nie potrafi.
Niszcze sobie zycie i boje sie zniszczyc przyszlej rodzinie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
24 sty 2008, 12:26

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez Sorrow 19 maja 2008, 17:16
Ja na swoje nieszczęście ostatnio znalazłem sobie pracę przy sprzątaniu fabryki. Mam już tego dość :cry: . Czuję, że to jest bez sensu i czuję, że jest ze mną coraz gorzej psychicznie. Ostatnio jestem ciągle rozdrażniony i przygnębiony, dzisiaj byłem przygnębiony w pracy i pracowałem byle jak, znowu się odezwał zespół jelita wrażliwego i kilka razy musiałem iść do WC. Czuję, że jutro całkowicie się załamię. Chciałbym się wreszcie wydostać z tego koszmaru :cry: ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a praca

przez luka 22 maja 2008, 18:37
czesc wam,
dotknął mnie po części ten problem,
chciałbym pracować i się rozwijać, robić coś z sensem, mieć normalne pieniądze...
Jak jest,, zbliżają się wakacje, czas poszukać pracy, a ja mam obawy, że się nie sprawdzę, że się nienadaję, że nie podołam, czasem denerwuje mnie jak ktoś patrzy jak piszę coś,.. ogólnie nie czuje swojej wartości, czuje sie gorszy,inny łatwo sie stresuję i żyje w napieciu,, szybko się wypalam..:( np praca w nocy jest tragedią, potem cały dzień człowiek jest jak nieżywy, na następną noc nie pojdzie.. dlaczego niemam takiej siły do życia, energii eh.. a podobno wszystko jest dobrze... czy przez brak miłosci można tak się wkopać..
niema co wybrzydac, ale pracując za 800zł to sie niczego człowiek nie dorobi dziś, trzeba walczyć o dobrą prace, ale,, właśnie,, eh życie
heh, a co tam, jestem jaki jestem, inny nie będe
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 cze 2007, 20:26
Lokalizacja
podkarpacie świętokrzyskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do