Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez scrat 09 sty 2008, 01:44
Żeby to było dla każdego tak łatwo, psychicznie, przykopać z kolana w łeb...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez anonim 09 sty 2008, 01:51
Jak by się wkurzył to dałby radę :smile:
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez scrat 09 sty 2008, 01:58
To na pewno. Ale generalnie wiem co czuje chłopak, który boi się postawić. Może teraz już nie, bo za stary jestem (ale zabrzmiało :D a dopiero 23 lata), ale pamiętam czasy szkolne.

Chociaż u mnie to było inaczej, bo nie wyglądałem jak chucherko, a webwiki pisze, że raczej nie jest za duży i postawny... Więc może lepiej niech nie używa siły. Bo jak przegra i oberwie to nie będzie fajnie...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez anonim 09 sty 2008, 03:08
No tu trzeba się zgodzić, zwłaszcza jeśli oni są starsi o te 2-3 lata bo w tym wieku szybko się rośnie i 16 latek jest zazwyczaj większy i silniejszy od 13-14 latka.
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

przez Fifcia 09 sty 2008, 16:17
:D witam wszystkich dawno mnie nie było,
musze sie pochwalić ze powoli ukladam sobie zycie, studiuje staram sie nie opuszczac zadnego wykladu ani cwiczeń, są to studia dzienne oraz zaocznie robie fryzjerstwo , swoja pasje ! I idzie mi bardzo dobrze, w moim wypadku uczenie sie czegos, co mnie interesuje pomaga mi, napady lęku zadazaj mi sie, ale nie wiem czy to napady czy wynik niskiego ciśnienia a poniewaz jestem niskociśnieniowcem czasam poprostu czuje sie zle mam zawroty, wypowiedzialam takze walke nerwicy nie przeraza mnie, bo nastawilam sie bojowo. A przypomne ze miesciac spedzylamw lozku bo balam sie z niego wyjsc, mija 5 miesiac kiedy biore leki, lekarz zalecil mi brac na przemian cala tabletke jednego dnia, drugiego pół i wrescie w lutym mysle ze juz zejde z tabletek. Pozdrawiam wszystkich nie poddawac sie !
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

Avatar użytkownika
przez hopeless 09 sty 2008, 18:29
a moje studia i cała edukacja to totalna porażka :(
niby skończyłam licencjat, ale tylko dzięki
mojemu mężowi, który studiował ze mną
i podtrzymywał na duchu.
Ale oczywiście zachciało mi się uzupełniających magisterskich
i teraz jest koszmar.
Studiuję zaocznie, nie dość, że drogie to niesamowicie,
to jeszcze okropnie się tam czuję.
Trafiłam na grupę, w której wszyscy się znają
z poprzednich studiów i nie mam się do kogo odezwać.
Najgorsza jest przerwa, która trwa 45 minut.
Przez cały czas siedzę sama, a jak już nie mogę wytrzymać to jadę do domu, jeszcze nigdy nie wysiedziałam do końca.
Zaległości nie nadrobię, bo nie mam od kogo pożyczyć notatek.
A niedługo sesja, ciężko będzie potwornie,
nawet nie mam siły się uczyć.
Pewnie obleję i znowu się okaże że jestem do niczego,
bo sobie studia wybrałam, tyle kasy poszło,
a ja jak zwykle nie dałam rady i zawaliłam :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
07 sty 2008, 00:13

przez Martini007 09 sty 2008, 19:23
Hopless znam ten bol, ja tez jak tylko teraz cos zaczynam, boje sie czy zdolam skonczyc. I nie bezpodstawnie, zapisalam sie na korepetycje z jezyka, ktorego tak bardzo chcialam sie nauczyc, Chodzilam, mialam ataki, ale sadzilam, ze po kilku razach mi minie. Nic z tego jednak, zrezygnowalam, jestem tchorzem, ktory boi sie bolu, nie chce sie meczyc. Byc moze jest to tez jakas wina tego, ze nie znalazlam wspanialego kontaktu z korepetytorka, szczegolnie na poczatku zrazilam sie do niej. No nic, trudno, nie udalo sie teraz ale nie zamierzam odpuszczac, chce w koncu znac biegle ten jezyk. Najgorzej zawsze denerwuje sie, ze ludzie mysla o mnie jako o osobie leniwej, zaczela, znudzilo sie dala sobie spokoj. Nawet nie wiedza jak mijaja sie z prawda, szkoda tylko, ze ja wychodze na kretacza. Jednak nie zamierzam wszystkim za kazdym razem mowic o prawdziwej przyczynie. Ale Ty sie nie poddawaj nie wszystko starcone, na sesji wcale nie musi byc zle, a noz uda sie?
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
27 lis 2007, 21:13

Avatar użytkownika
przez scrat 09 sty 2008, 19:34
Ja bym wolał, żeby mówili o mnie, że leniwy (tak jak mówią) niż znali prawdziwą przyczynę.

Nie ma co, zapisałem się na jutro na pierwszą wizytę u terapeuty (behawioralno-poznawcza), jak się uda, to studia, prawko, może znowu jakiś sport, kickboxing...

Moja jedyna nadzieja właściwie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 09 sty 2008, 19:53
scrat pewnie, że się uda trzymam mocno kciuki :)
u mnie znają przyczynę nie mam oporów przed mówieniem o mojej chorobie nikomu jestem typem rzygacza gorzej gdybym musiała opowiedzieć co do tego doprowadziło :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Akin 09 sty 2008, 22:24
Ja się nadal kształcę w szkole ponadgimnazjalnej. Jestem na tzrecim roku technikum ekonomicznym. Odechciewa mi sie wszystkiego. W domu nawet zauwazyli, ze jestem nerwowa już pewień czas. Śmieją się ze mnie, ze "mam swoje dni" A to wcale nie jest tak.
Mam plany na przyszłość, tylko pewnie stres mnie zje. Jedno marzenie zrealizowałam w bardzo szybkim tempie :smile: Otóż zdałam prawko za pierwszym razem, najadłam sie przy tym dużo stresu, az nie wytrzymałam i musiałam zarzyć tabletki. Czułam sie lepiej, spokojniej, bardziej opanowana i nie dajaca się wyprowadzić z równowagi.
Chcę iśc na studia do Wrocławia - kierunek zarządzanie firmą. Potem założyć firmę i prowadzić swój mały biznesik na początek :P Mam nadzieję, ze dotrwam do tego celu.
Teraz okropnie marudze na szkołę, a jak będę stara i pracowac to za tęsknię...
Akin
Offline

przez webwiki 10 sty 2008, 20:15
Witajcie!

Jeden z moich nieprzyjaciół (ten któremu sie ostatnio postawiłem) od 2 dni dużo mnie wyzywa i na sporo sobie pozwala (rozciął mi okładke od zeszytu), mimo że teraz pomimo nerwów na przezwisko odpowiadam przezwiskiem. Dziś pisał do mnie na GG że znowu coś wymyślałem, nie wiem jak będzie jutro. Jutro na pierwszej lekcjii mam dwie lekcje WF, więc na nie nie ide bo jest to pierwsza lekcja. Później przyjde i zobaczymy jak sie losy potoczą. :?

@up
Naprawde zazdroszczę wam, że gimnazjum macie za sobą...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 sty 2008, 22:00

Avatar użytkownika
przez scrat 10 sty 2008, 20:54
Nie gadaj z nim w ogóle na GG. W szkole weź go na osobność, żeby nie było tych jego przydupasów, i powiedz że jak coś do ciebie ma, to niech ci to powie, tu i teraz. Może pomoże...

Jak zareagowałeś na to rozcięcie okładki od zeszytu?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez gonso 10 sty 2008, 21:51
Witam!Ja też miałem ciężką podstawówkę i gimnazjum(pobicia,wulgaryzmy itp.).Zmieniłem szkołę w trzeciej klasie gimnazjum i tam było już trochę lepiej(bo dyrekcja wybrała mi najlepszą klasę,ale była agresja ze strony uczniów z innych klas).Na nauczycieli nie było naprawdę co liczyć(i na pedagoga szkolnego też) - bo się bali uczniów.Teraz jestem w drugiej klasie liceum o profilu socjalnym i tu jest już dużo lepiej - są tu dwaj nauczyciele którzy są naprawdę fajni i trzymają dyscyplinę na lekcji(czego nie można niestety powiedzieć o reszcie grona pedagogicznego),ale i tak jest dużo lepiej w porównaniu z gimnazjum,które było okropne.
gonso
Offline

przez vampiir 12 sty 2008, 18:32
Jestem na pierwszym roku studiów i czuję, że nie dam rady. Każdego dnia czuję się beznadziejnie, z resztą co będe Wam opowiadał, sami wiecie jak to jest. Zastanawiam się nad wystąpieniem o urlop zdrowotny. Uzyskam go z powodu mojego stanu psychicznego?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 sty 2008, 18:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do