uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

uzaleznienie od partnera/ki

przez TAO 06 kwi 2011, 18:17
Conessa,
Było tego więcej na tym zdjeciu ;)
Ostatnio edytowano 13 kwi 2011, 19:55 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto dubla
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 06 kwi 2011, 18:26
TAO, co tak się zacinasz? :)
było więcej, ale jakaś Pani zwróciła mi uwagę, że jest nieco wulgarne... to dół odcięty, niech się nie gorszą jak tak :P
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 09 kwi 2011, 23:55
o kurczę jaki tu ruch.
Nie było mnie trochę, wyjechałam na kilka dni. Poza domem było mi dobrze, dobrze było mojej psychice, a po powrocie? Dramat, wróciło wszystko. Dziś znowu piję. Szok, czy to się kiedyś skończy.
Conessa tak się cieszę że kogoś poznałaś. A temu dupkowi nie daj się. On wybrał, nie daj się zwieść i ciesz się tym co się dzieje. Wiem, że każda znajomość nawet najmniejsza pozwala uwierzyć w siebie troszkę.
Ja tez kogoś poznałam, ale niestety tkwię w tym bagnie tak mocno, że nie wiem co ze mną będzie. Jak jestem z kimś jest ok. jak zostaje sama moja choroba daje o sobie znać, nie opuszcza mnie. Przeraża mnie to czuję, że nie jestem sobą. Czy to się kiedyś skończy i czy zaczną normalnie żyć? Nie umiem zaufać, jestem przybita przez życie i pewnie każdy facet ode mnie ucieknie...
TAO jak to miło, że do nas zajrzałeś dawno Cię nie było... :D
coksinelka co u Ciebie? Ja Cię przepraszam, Ty wiesz za co...co te dragi ze mną robią. ja nie pamiętam już z kim rozmawiałam a z kim nie. Mam zaniki pamięci jakieś.
Ale dobrze, że jesteś i mówisz wszystko wprost. mogłabyś po prostu się pogniewać a ja nawet nie wiedziałabym za co.

Ale mam dziś doła :cry:
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

uzaleznienie od partnera/ki

przez dar 10 kwi 2011, 01:40
Oddałbym wszystko za jedną osobę która byłaby faktycznie moją drugą połówką, na którą zawsze mógłbym liczyć, polegać, rozumielibyśmy się w 100 procentach. :-|

-- 11 kwi 2011, 07:43 --

Męczy mnie myślenie jak osoba z którą w sumie byłem długo, mówiła mi a wręcz zasypywała gadaniem że chce mieć ze mną dziecko, że chce abyśmy wzieli ślub, pytała się już o termin, często gadała jak bardzo mnie kocha, potrafiła płakać ze szczęścia że jest ze mną lub płakać gdy matwiła się, że możemy nie być razem.... A przez tak długi czas mnie oszukiwała. Nie potrafię odrzucić myśli na ten temat. Nie chcę o tym myśleć. Przeraża mnie to. :bezradny:
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez kite 11 kwi 2011, 20:07
boooooosze :why: on za tydzień jedzie do egiptu! na cały tydzień! chyba będę odliczać dni do jego powrotu żyletką na udzie :cry:
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 12 kwi 2011, 10:04
Hej, faktycznie tutaj ruch :smile: U mnie totalna nuda i pustka. Mam teraz 5 dni zaległego urlopu i wariuję. Jakoś nie mogę znaleźć sobie ani miejsca, ani zajęcia heh. A co najgorsze doszłam do wniosku, że już nie będę szukała związków, bo to bez sensu. Chyba przestałam wierzyć w miłość... Ciągle mam jakąś chandrę :cry: Conessa fajnie, że kogoś poznałaś. W końcu możesz pokazać byłemu, że nie musisz mu wisieć na ramieniu. Piscic myślę, że wszystko się pozytywnie ułoży. Mam takie przeczucie :smile: TAO faktycznie dawno Cię nie było. Pozdrawiam Wszystkich :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 12 kwi 2011, 18:20
eh, te nasze historie... aż smutno to czytać, choć niektóre brzmią już nieco optymistyczniej niż jakiś czas temu...

piscis, mówiłam już że sie nie gniewam, więc nie wracajmy do tej kwestii. to był dla Ciebie ciężki dzień, więc doskonale rozumiem, że mogło Ci coś umknąć. To naprawdę nie jest ważne. Najważniejsze, żebyś odzyskała równowagę i do tego musisz dążyć ( tylko bez zbędnych wspomagaczy w formie płynnej poproszę!!!!!!!! :evil: )

TAO, witaj ponownie :smile:

Conessa, co za dupek z tego Twego byłego. Normalnie pies ogrodnika! Żenada!

dar, nie tylko Ty byłeś oszukiwany. Trzymaj się! W końcu będzie lepiej!

kite, jak pojedzie to i wróci ;) ... a wątpię że będzie zachwycony kalendarzem na Twoim udzie!!

re33, jak się nudzisz to zaglądaj tu częściej! Ciebie to wieki nie było, choć i ja coraz rzadziej się udzielam. Właściwie jestem tu już tylko z sympatii do WAS!! Odstawiam powoli leki i wracam do żywych :yeah:
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

uzaleznienie od partnera/ki

przez dar 13 kwi 2011, 14:45
coksinelka napisał(a):
dar, nie tylko Ty byłeś oszukiwany. Trzymaj się! W końcu będzie lepiej!



Chyba po trochu zaczyna się dziać lepiej ale nie chwalę dnia przed zachodem słońca ;)

-- 13 kwi 2011, 14:01 --

Fajnie że u Ciebie jest lepiej :brawo:
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 13 kwi 2011, 19:51
Nie wyrabiam z czytaniem Was :)
Co z tego, że poznałam, jak nie mogę lekko się spotykać z nim, bo boję się, ze były zobaczy i zacznie robić to samo.. nie mogę odgonić tych poronionych myśli...
Spotykam się, ale boję się cokolwiek zrobić, wytłumaczyłam już nowemu, że na razie nie chce w nic się angażować i potrzebuję czasu.
A z byłym... jak nie miałam kontaktu tak się ostatnio przespałam.. i z jednym i z drugim :/ masakra.. co się ze mną dzieje?!

Jak widzę u wszystkich jakieś zmiany.
dar, jakoś Cię rozumiem, nie dlatego, że mnie to spotkało, bo u mnie było inaczej, ale jakoś czuję Twój ból.
Nie daj się, jesteśmy z Tobą ;)

-- 13 kwi 2011, 19:54 --

piscis, nie dawaj się tym złym emocjom. Przecież wiesz, że jesteś silna.
re33, ja też w miłośc jakoś nie wierzę, albo może wierzę, ale siedzi to gdzieś głęboko.
Wszystko teraz wole traktować "bez podejścia" bez emocji.
Zazdroszczę tych paru dni wolnych. Ja już tylko czekam na cieplejszą pogodę aby też zrobić sobie urlop.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

uzaleznienie od partnera/ki

przez paradoksy 13 kwi 2011, 19:58
Wtrynię się Wam troszkę.

dar, mojego M. oszukały 3 panienki. Jednej miał się oświadczać..
Każda go zdradziła.

A teraz spotkał mnie - na pewno nigdy go nie zdradzę, kocham Go niesamowicie. Na zawsze.

Widzisz -sparzył się 3 razy, ale na tym nie zaprzestał.
Bo nigdy nie wiadomo co Cię spotka, a jak będziesz stać w miejscu, to nie spotka Cię nic - ani nikt..
paradoksy
Offline

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 13 kwi 2011, 21:00
dar rozumiem Cię doskonale. Druga połówka, taka prawdziwa? - marzenie, ale nie osiągalne, bynajmniej myślę, że nie dla mnie. Trzymaj się, jesteśmy z Tobą
Conessa dziewczyno :!: Ty nie pozwól mu się tak traktować. To on zakończył ten związek i teraz co, nie pozwoli, żebyś była z kimś innym?. Nie pozwól mu na to :!: Olej go i kopnij w tyłek. coksi ma rację to co robi to ŻENADA. Ciesz się tym, że los postawił kogoś na Twojej drodze i olej tego dupka, zasłaniającego się dzieckiem, raz na zawsze :!:

A czy ja jestem silna...może i tak, skoro jestem jeszcze na tym świecie. Ale sił mam coraz mniej. Jestem już po rozwodzie, ale poza papierami i świadomością nie zmieniło się nic. Nadal problemy finansowe i nie moje długi przytłaczają mnie na maksa. Nie wiem jak dalej żyć. O soboty czuję się z dnia na dzień coraz gorzej. Ogarnia mnie coraz większa obojętność. Mam wrażenie, że nie uwolnię się od tego syfu nigdy. Ostatnio jak tak się czułam...zakończyło się bardzo źle. Ale jutro mam wizytę u lekarza to pogadam z nią o tym.

I też nie wierzę w miłość :cry:

Gocha, oby Twoje przeczucia się sprawdziły, bo wiesz, że mi to się czarnowidztwo zawsze włącza i co by się nie działo to ja pozytywnie nie myślę.

Aha i jeszcze jedno kite dziewczyno, USPOKÓJ się bo normalnie Ci nakopię :D a udka i wszelkie inne części ciała to Ty zostaw w spokoju.
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

uzaleznienie od partnera/ki

przez dar 14 kwi 2011, 07:10
Conessa, paradoksy, piscis miło dziękuję za zrozumienie.

paradoksy napisał(a):A teraz spotkał mnie - na pewno nigdy go nie zdradzę, kocham Go niesamowicie. Na zawsze.

Widzisz -sparzył się 3 razy, ale na tym nie zaprzestał.
Bo nigdy nie wiadomo co Cię spotka, a jak będziesz stać w miejscu, to nie spotka Cię nic - ani nikt..


paradoksy, dobrze że jest happy end tej historii. Lubię takie słowa i prawdę, bycie z kimś z prawdziwą świadomością uczuć.
Jeśli chodzi stanie w miejscu i spotkanie kogoś to oczywiście żyję sobie pracuję i zdarza mi się być w jakimś towarzystwie. Jednak jeśli chodzi o zabieganie lub przyjmowanie zainteresowania kobiet to nie zabardzo jestem zaangażowany. Ostatnio jak spotkałem się z inną dziewczyną przez przypadek na imprezie to przy drugim spotkaniu już mówiła, że coś do mnie czuje i pisała mi w języku włoskim na szybie samochodu jakieś wyznania miłosne... Zastanawaiam się czy to nie była miłość do mojego samochodu.

piscis, dokładnie na to liczę właśnie, że się doczekam tej właściewej :smile:
Jednej osoby na którą zawsze mogę liczyć. Mam takie uczucia, że dla takiej osoby jestem skłonny zrobić wszystko, chronić ją bardziej niż siebie. Chociaż wiem, że nie raz można aż w tym przesadzać. Potrzebuję partnerki lub chociaż prawdziwego przyjaciela abym wiedział że zawsze mogę na kogoś liczyć, a ktoś na mnie.
Mam nadzieję, że szybko dostaniesz jakiś zastrzyk gotówki ;)
kite, nie uda tylko UDKA z kurczaka i nie żyletką a nożem - polecam zjeść, a swoje zostaw w spokoju ;)

Trzymam za Was kciuki!
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez kite 14 kwi 2011, 08:50
nie mam go na codzień, w realu, ale fakt że przez tydzień nie będziemy mieć kontaktu- przeraża mnie! :why:
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 14 kwi 2011, 19:29
dar napisał(a):Mam takie uczucia, że dla takiej osoby jestem skłonny zrobić wszystko, chronić ją bardziej niż siebie

gdzie się kryją tacy faceci jak Ty. Faceci z uczuciami, którzy przejmują się nie tylko sobą. Ja wiem, że nie spotkam takiej osoby która będzie mi bliska i dla której będę najważniejsza na świecie. Marzenie nie do spełnienia.
kite nie wiem jak Tobie ale mi pomysł, który podsunął Ci dar jest super. Tylko dobrze je przypraw :D
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do