Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jaką macie samoocenę w skali 1 do 10?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, Prince of darkness napisał(a):

Niezależnie w jakiej skali byłby to tylko i wyłącznie zakres wartości ujemnych.

Tiaaa, już ja widzę jak sam siebie minusujesz za intelekt 🤣

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, shadow_no napisał(a):

Do osób, które oceniają się tak nisko (nisko dla mnie toi poniżej 7):

A co by sprawiło, żeby podnieść ocenę chociaż o 1? Na pewno jest coś na co sami macie wpływ co poprawiłoby sytuację w odbiorze samych siebie. Zidentyfikowaliście to?

Leki i od nich uzależnienie i inne choroby ale wszystko u mnie zależy od leku. Od kieruje moim życiem tak naprawdę i tym co moge robic a co nie. Wpływa na fobie społeczną ogólnie wspomagając lęki a jeśli są lęki to człowiek jest wycofany tak naprawdę więc trudno mieć pozytywny obraz samego siebie widząc jak czlowiek wegetuje tak naprawdę podczas gdy grom ludzi dookoła po prostu żyje. Jesli o fizyczność chodzi to to jest w większości do zrobienia bo kiedyś to juz zrobiłem ale co mnie teraz hamuje żeby odzyskać lepszą sylwetkę sprzed choćby 3 lat to nieregularne samopoczucie, jak sie źle czuję to jem co popadnie,trochę sie poruszam ile moge ale to i tak za mało by przy niepotrzebnym zjadaniu tysięcy kalorii i koło sie zamyka i je ma mowy o utracie wagi.

Mirtazapina 15mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorzej jak idę do ludzi na miasto i wszyscy się bawią, rozmawiają ze sobą albo samotne baby, że mozna podbić i się zapoznać, to ja zawsze samotny i nikogo poznać nie mogę. I już w ogóle się wszystkiego potem odechciewa. Odcinam się totalnie i wpadam w tryb pustelnika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, KochamElcie napisał(a):

U mnie może hajs i jakieś sukcesy w życiu, bo jak wegetuje, a inni mają hajs zycie, kariery albo rodziny, to ciężko mieć wysoką samoocenę. Ja się szczególnie porównuję do innych sporo i kiepsko wypadam w porównaniu do ludzi sukcesu. ;/ w sumie to mi nic tak na dobrą metę nie wyszło w życiu, a już 30 na karku. Dlatego niska samoocena :).

A nie mówiłeś wcześniej, że z pracą to nie do końca Ci po drodze? W sensie, że sama idea pracowania jest nie za bardzo dla Ciebie? Bez niej jednak ciężko z hajsem zawsze będzie. A skoro się porównujesz do ludzi to może zmienić to nie żeby się porównywać tylko wziąć przykład z kogoś kto w jakiś sposób Ci imponuje?

 

21 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Powiedział ten co dał 6 XD

Przeczytaj jeszcze raz dokładniej 🙂 napisałem, że wolę skalę od 1 do 6

 

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, shadow_no napisał(a):

A nie mówiłeś wcześniej, że z pracą to nie do końca Ci po drodze? W sensie, że sama idea pracowania jest nie za bardzo dla Ciebie? Bez niej jednak ciężko z hajsem zawsze będzie. A skoro się porównujesz do ludzi to może zmienić to nie żeby się porównywać tylko wziąć przykład z kogoś kto w jakiś sposób Ci imponuje?

 

Przeczytaj jeszcze raz dokładniej 🙂 napisałem, że wolę skalę od 1 do 6

 

 

Chętnie bym popracował, żeby sobie kupwać sprzęt do słuchania muzyki, ale u mnie ciężko z tym, bo po chwili mnie praca nudzi i mam dość i jedyne co chce, to uciec. Potem pracodawcy mają ze mną klopot. Już to przerabiałem wiele razy... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, KochamElcie napisał(a):

mnie praca nudzi

Czyli spadłaby samoocena jeszcze bardziej zamiast się podnieść gdybyś miał hajs? I rachunek byłby na minus?

 

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale bardzo dużo osób pracuje nie lubiąc tego co robi. Ale dzięki temu, że się trochę męczą przez część dnia, mają zasoby, żeby się rozwijać i później sobie to wszystko "odbić"

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, KochamElcie napisał(a):

No tak, jeszcze dochodzi piętnowanie mnie przez innych za brak pracy, i żebym ruszył w końcu tyłek, itp.

Do pracy nie pójdę, ale na kolejną wycieczkę znowu na piechotę niebawem :D. Moze z 30-50km sobie zrobię. 

 

 

Dobrze byłoby znaleźć jakąś równowagę Fifi, po nastroju w jakim o sobie piszesz, wyraźnie widać, że czegoś Ci brak. Na tym 50 kilometrze czujesz, że dotarłeś gdzie chciałeś? Czy, że uciekłeś?

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Dobrze byłoby znaleźć jakąś równowagę Fifi, po nastroju w jakim o sobie piszesz, wyraźnie widać, że czegoś Ci brak. Na tym 50 kilometrze czujesz, że dotarłeś gdzie chciałeś? Czy, że uciekłeś?

podoba mi się ten komentarz

 

Może się jeszcze polubimy 🤕

KurtCobainNirvana_Easy-Resize_com.jpg.c41d8290104bfed92ac3869e18434c23.jpg

 

Używam fragmentów osobowości innych, żeby uformować własną.

Jestem zmęczony udawaniem, że jestem kimś innym, tylko po to, żebu dogadać się z ludźmi, tylko dla samej przyjaźni.

Wolę być znienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Perłowy napisał(a):

Wpływa na fobie społeczną ogólnie wspomagając lęki a jeśli są lęki to człowiek jest wycofany tak naprawdę więc trudno mieć pozytywny obraz samego siebie widząc jak czlowiek wegetuje tak naprawdę podczas gdy grom ludzi dookoła po prostu żyje

Fobia społeczna hamuje Twoje prawdziwe Ja. Nie możesz być sobą, nigdzie. W urzędzie, w sklepie, na spacerze. Nie zadzwonisz ( z telefonami mam ogromny problem, ale robię to, mimo lęku, choć nastawiam się na to przez pół godziny). Kiedyś dźwięk do drzwi od kuriera wywoływał u mnie szybsze bicie serca. Teraz otwieram mu z uśmiechem na twarzy, na luzie. Zakupy to było jak wejście do domu strachów, nawet gorzej, bo strachy nie straszą, tylko wołają o uwagę. Trzęsące się ręce przy kupowaniu głupich bułek. Spotkanie z kimś wypadało różnie. Jeśli był to mój ziomek, to byłam przebojowa i dobrze spędzałam czas. Gorzej wypadałam, gdy szłam na imprezę. Piłam za dużo, by poczuć choć lekkie obniżenie dyskomfortu wśród większej ilościu homo sapiens. NIc to nie dało, poza rzyganiem. Alkohol pomagał, gdy miałam bardzo dobry humor, a tak, to alkohol działał zawsze na mnie "niefajnie". Byłam zła, smutna i pobudzona. Benzo też nie dawało całkiem rady. Jednak te przekonania są w nas. Skądś się wzięły. Zapewne z traumatycznych przeżyć w młodych latach. U mnie to były koleżanki, które wybrały mnie na kozła ofiarnego. Przemoc w domu, wieczna krytyka i znęcanie się psychiczne. Ciągle byłam najgorsza. Tak się nauczyłam. JESTEM GORSZA OD KOLEŻANEK i wgl od CAŁEGO świata. Potem życie potoczyło się zgodnie z prganieniami rodziców. I co? NIe pykło. A kto wie, może bym była w innym miejscu, niż jestem teraz, gdyby nie powtarzające się objawy chorych jazd ojca, przewaznie w moją stronę. NIe wiadomo.

 

Z fobią społeczną sobie poradziłam, choć nie tak w 100%. Tzn. nie czuję lęku już przed ludźmi, poza tymi telefonami. Wolę załatwić coś na żywo albo porozmawiać. Są takie dni, że mam ochotę gdzieś zadzwonić, albo lżej mi się załatwia coś przez telefon. Kontakt na żywo jest zwykle dla mnie łatwiejszy.

 

Gdy masz ten lęk przed ludźmi, to czujesz się gorszy. Zawsze jestem tym przegrywem. Masz o sobie najgorsze zdanie. To niszczy, to wypala. NIe ma się potem energii na nic. Nastrój kuleje. No bo w jaki sposób możesz czuć szczęście, gdy nie wyjdziesz na głupi spacer o poranku, kiedy boisz się sąsiada, obcego mijającego cię, czy własnego cienia.

 

Przechodziłam to. I nadal pracuję. Może już pod innym kątem. Teraz zależy mi na osiągnięciu lepszej inteligencji emocjonalnej, aby lepiej się porozumiewać. Nie jestem wodzirejem imprez. Rozmawiam z kimś, kto mnie interesuje lub rozśmiesza, inspiruje. NIe gadam z wszystkimi, nie opowiadam dowcipów (nienawidzę ich), nie rozśmieszam historyjkami z życia, nie udzielam się na tematy polityczne, bo bym dostałam dzbanem kompotu. Religia - to już w ogóle. Udaję kogoś kim nie jestem (po części) przy rodzinie. Wolę mieć święty spokój, niż kłócić się z wszystkimi (oprócz kilku osób - młodych). Oni i tak mnie nie roozumieją, a nawet nie chcą. Mają swoje sprawy i inne nudne temaciki. Lepiej dogaduję się z młodymi. Jakieś bardziej świeże spojrzenie mają na wiele spraw. Starzy to starzy. Inne pokolenie.

 

No i kiedyś nawet takie spotkanie (albo aż) powodowało u mnie ogromny stres. Nie potrafiłam z nikim nawiązać kontaktu. Czułam się zawstydzona własną osobą, własnym życiem. Jeszcze przypomniały mi się słowa dziadka jak nie chciałam iść do kościoła: "Masz iść. Czy Ty widzisz jak Twoje życie wygląda. To dlatego, że się nie modlisz." Zabolało. Pamiętam te słowa, jak gdyby były usłyszane wczoraj. Do teraz bolą. NIby nic, ale jednak. Osoba, która powinna być dla ciebie oparciem i jest już w ciul stara, mogłaby mieć jakąś mądrość i być inspiracją. Dlatego rzadko odwiedzam dziadków. Nie czuję więzi, ani jakichkolwiek tematów do rozmów. 

 

Z fobii spolecznej dość ciężko wyjść, ale i też łatwo. Zależy. Jest wiele sposobów. Musisz zacząć coś z tym robić, bo tak się nie da żyć. Uwierz, podziękujesz sobie , że zacząłeś przeskakiwać te bariery.

 

"Lęk społeczny nie polega na samym strachu przed oceną; to jest strach, że sędziowie mają rację. Uważamy, że jest z nami coś nie w porządku, i stosujemy uniki."

KurtCobainNirvana_Easy-Resize_com.jpg.c41d8290104bfed92ac3869e18434c23.jpg

 

Używam fragmentów osobowości innych, żeby uformować własną.

Jestem zmęczony udawaniem, że jestem kimś innym, tylko po to, żebu dogadać się z ludźmi, tylko dla samej przyjaźni.

Wolę być znienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Verinia u mnie trochę inaczej jest ogólnie. Jak sie czuję znośnie ( czytaj spałem w sposób w miarę w jaki powinienem i jakoś odpocząłem) to nie mam większości problemów o których piszesz i które sie zazwyczaj przypisuje książkowo do fobii społecznej. Wtedy największym problemem jest wejście np do kawiarni,restauracji, na lotnisko czy jakis festyn np gdzie ludzie mogą bardziej obserwować i oceniać. Wtedy gdy odpocząłem jakos np zakupy to nie jest większy problem chyba że idę je zrobić dosc wczesniej po przebudzeniu gdy lek wzięty przed snem bardziej jeszcze działa- dlatego piszę ze on tą fobie wspomaga. Bo na zakupach ludzie sa skoncentrowani na zakupach i nie siedzą i nie obserwują. Rozmowy telefoniczne to żaden problem gdy jestem częściowo wypoczęty bo wtedy mam głos pewny siebie i ogólnie jestem raczej pewny siebie oczywiście nie mylić tego z arogancją. Tak nawiasem mówiąc słyszałem juz opinie że mam fajny czy też radiowy nawet głos co mnie kompletnie wprawiło w osłupienie 😆 

29 minut temu, Verinia napisał(a):

Musisz zacząć coś z tym robić, bo tak się nie da żyć. Uwierz, podziękujesz sobie , że zacząłeś przeskakiwać te bariery

Gdy jestem jakos wypoczęty to ja codziennie przeskakuje wiele tego typu barier, spokojnie, nie jestem nowicjuszem w tej kwestii, pracując z ludźmi na codzień  tyle że w "bezpiecznym" miejscu gdzie nie ma skupisk znudzonej lub obserwującej publiki.

Mirtazapina 15mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, Perłowy napisał(a):

u mnie trochę inaczej jest ogólnie. Jak sie czuję znośnie ( czytaj spałem w sposób w miarę w jaki powinienem i jakoś odpocząłem) to nie mam większości problemów o których piszesz i które sie zazwyczaj przypisuje książkowo do fobii społecznej. Wtedy największym problemem jest wejście np do kawiarni,restauracji, na lotnisko czy jakis festyn np gdzie ludzie mogą bardziej obserwować i oceniać. Wtedy gdy odpocząłem jakos np zakupy to nie jest większy problem chyba że idę je zrobić dosc wczesniej po przebudzeniu gdy lek wzięty przed snem bardziej jeszcze działa- dlatego piszę ze on tą fobie wspomaga. Bo na zakupach ludzie sa skoncentrowani na zakupach i nie siedzą i nie obserwują. Rozmowy telefoniczne to żaden problem gdy jestem częściowo wypoczęty bo wtedy mam głos pewny siebie i ogólnie jestem raczej pewny siebie oczywiście nie mylić tego z arogancją. Tak nawiasem mówiąc słyszałem juz opinie że mam fajny czy też radiowy nawet głos co mnie kompletnie wprawiło w osłupienie 😆 

A to coś źle zrozumiałam. Może ktoś inny z tym problemem skorzysta z tego, co napisałam.

KurtCobainNirvana_Easy-Resize_com.jpg.c41d8290104bfed92ac3869e18434c23.jpg

 

Używam fragmentów osobowości innych, żeby uformować własną.

Jestem zmęczony udawaniem, że jestem kimś innym, tylko po to, żebu dogadać się z ludźmi, tylko dla samej przyjaźni.

Wolę być znienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Perłowy napisał(a):

Gdy jestem jakos wypoczęty to ja codziennie przeskakuje wiele tego typu barier, spokojnie, nie jestem nowicjuszem w tej kwestii, pracując z ludźmi na codzień  tyle że w "bezpiecznym" miejscu gdzie nie ma skupisk znudzonej lub obserwującej pu

W pracy mając kontakt ze sporą ilością ludzi czułam się pewna. Poza pracą było gorzej. Tak samo ze szkołą. A raczej na odwrót, bo w szkole byłam nieśmiała, wręcz wycofana, zablokowana i przegrana na linii towarzyskiej. Poza szkołą byłam znana ze swojej charyzmy, podejmowania śmiesznych wyzwań i ogólnie potrafiłam rozmawiać z ludźmi. NIe było mowy o lęku przed nimi. Świetnie się bawiłam na wakacjach. Nie musiałam cierpieć ze swoją drugą twarzą w szkole. Skrajności - to mnie najlepiej opisuje. I nie będę oszukiwać, że jest mi z tym dobrze. Chciałabym być tą "normalną, miłą Pat jaką najbardziej lubię" - słyszałam. I tak, taka jestem najlepsza. Ale hipomania bywa miła. Ale... nie kuś losie.

KurtCobainNirvana_Easy-Resize_com.jpg.c41d8290104bfed92ac3869e18434c23.jpg

 

Używam fragmentów osobowości innych, żeby uformować własną.

Jestem zmęczony udawaniem, że jestem kimś innym, tylko po to, żebu dogadać się z ludźmi, tylko dla samej przyjaźni.

Wolę być znienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Verinia napisał(a):

A to coś źle zrozumiałam. Może ktoś inny z tym problemem skorzysta z tego, co napisałam

Myślę ze mądrze,ciekawie i wystarczająco obrazkowo opisałaś tą fobie na swoim przykładzie. Po prostu ja jestem pełen sprzeczności 😀 i pewność siebie,która nie jest utożsamiana zazwyczaj z fobią społeczną, miesza sie u mnie z szeregiem dolegliwości. 

Mirtazapina 15mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Perłowy napisał(a):

Myślę ze mądrze,ciekawie i wystarczająco obrazkowo opisałaś tą fobie na swoim przykładzie. Po prostu ja jestem pełen sprzeczności 😀 i pewność siebie,która nie jest utożsamiana zazwyczaj z fobią społeczną, miesza sie u mnie z szeregiem dolegliwości. 

Potrafię to zrozumieć. Bo są  przecież różne sytuacje, różne dni, nastroje i... jak to napisałeś - wypoczęcie :D

Jednego dnia mogę podbijać świat, drugiego jestem zła, że szklanek się nazbierało z wczoraj i że muszę wynieść śmieci, a słońce nie daję oddychać :P 

Są sytuacje: Jedna dziewczyna, której dałam swoje siki w szpitalu, żeby nie miała przypału, że nie jest po narkotykach, potraktowała mnie jak shit. Gdy miałam gorsze dni, i to takie mocno gorsze, to panienka zaczęła mnie udawać, żebym poczuła się jeszcze gorszej. Był to początek u mnie psychozy, albo już psychoza. Ludzie, którzy byli źli z natury, wykorzystywali to w każdy możliwy sposób. No i ta sama dziewczyna w gimnazjum gnębiła kogoś bardzo bliskiego dla mnie. No i patrzę, jest A ja głupia byłam okropnie, że jej ten mocz dałam. NIe musiałam. Byłam w manii, więc poczucie misji i chęć pomagania ludziom wygrała. Było to trochę poza moją kontrolą.

Osatnio wracałam osiedlem z apteki i patrzę: TO ONA. Siedziala z dwoma kolesiami. Goście ci mieli normalne miny, spokojne, ake chyba zakłopotane, bo... ich przyjaciółka patrzyła na mnie. NIe tak normalnie, ale z taką wściekłością, gniewem. Zrobiła jeszcze taką minę w stylu "Jestem lepsza, a ty przegryw". Obczaiłam ją, popatrzyłam na kolegów i spojrzałam na jej psa. Ładny. Pies był ratunkiem, żeby nie dostać w mordę. Bo mogłabym dostać. To znana narkomanka. A już w wieku wczesnonastoletnim lubiła gnębić słabszych.

 

Nic innego nie mogłam zrobić, bo był to agresor. Nie zalecam grać chojraka, gdy sytuacja tego nie wymaga. Lepiej nawet utknąć wzrok w ziemi, czy wyjąć telefon, niż uciekać przed psychopatką... No mówię. Spojrzenie kryminalistki. Kto wie, może jest gorsza niż mi się wydaje.

 

Jestem osobą kontaktową, lubię gawędzić. Z obcymi też się zdarza. Ale nie zawsze, nie z każdym. Nie ma potrzeby. Jeszcze kilkalat temu nie wyobrażałam sobie wyjść na spacer, bo bałam się sąsiadów, każdego.

 

Teraz lecę gdzie chcę. To moje życie i chcę ruszać dalej.

 

Pełno sprzeczności, chyba w wielu z nas. I to nie tylko wina mojej choroby. Zawsze mówiłam o sobie skrajna - albo miałam nick: Rozszczepiona :D 

KurtCobainNirvana_Easy-Resize_com.jpg.c41d8290104bfed92ac3869e18434c23.jpg

 

Używam fragmentów osobowości innych, żeby uformować własną.

Jestem zmęczony udawaniem, że jestem kimś innym, tylko po to, żebu dogadać się z ludźmi, tylko dla samej przyjaźni.

Wolę być znienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@VeriniaFajnie ze wyszłaś z tej fobii w sposób jak wyszłaś, pomimo pewnych nadal niedociągnięć. Ja hmm ponad 20 lat temu po chyba 3 latach podobnej fobii do obecnej na półtora miesiąca tez tymczasowo "wyszedłem" całkowicie z kazdej fobii. Czułem sie myślałem idealnie,jak w najlepszych latach.Złożyły sie na to pozytywne rzeczy ktore działy sie w moim zyciu przez pare mcy wtedy. I pewne mniej pozytywne rzeczy ktore potem nastąpiły zaklocily moj spokoj i sen i juz z tego nie wyszedłem. Dlatego tak podkreslam wypoczęcie jak mowie o swoich problemach.Po kilku latach beznadziei zaczalem brać leki i juz w sumie do dziś nie wróciłem do dobrego samopoczucia zupełnie bez lekow.

Tak już abstrahując od tego tematu, zastanawiam sie skąd @Dalila_ bierze pomysły na takie topiki 😀

Edytowane przez Perłowy

Mirtazapina 15mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Perłowy napisał(a):

@VeriniaFajnie ze wyszłaś z tej fobii w sposób jak wyszłaś, pomimo pewnych nadal niedociągnięć. Ja hmm ponad 20 lat temu po chyba 3 latach podobnej fobii do obecnej na półtora miesiąca tez tymczasowo "wyszedłem" całkowicie z kazdej fobii. Czułem sie myślałem idealnie,jak w najlepszych latach.Złożyły sie na to pozytywne rzeczy ktore działy sie w moim zyciu przez pare mcy wtedy. I pewne mniej pozytywne rzeczy ktore potem nastąpiły zaklocily moj spokoj i sen i juz z tego nie wyszedłem. Dlatego tak podkreslam wypoczęcie jak mowie o swoich problemach.Po kilku latach beznadziei zaczalem brać leki i juz w sumie do dziś nie wróciłem do dobrego samopoczucia zupełnie bez lekow.

Tak już abstrahując od tego tematu, zastanawiam sie skąd @Dalila_ bierze pomysły na takie topiki 😀

Zazdroszczę Cię mega, że nie musisz brać leków i czujesz się bez nich dobrze.

 

A @Dalila_ ma ciekawe skojarzenia i/albo lubi nas zmuszać do abstrakcyjnych rozkmin 🤡🤣

KurtCobainNirvana_Easy-Resize_com.jpg.c41d8290104bfed92ac3869e18434c23.jpg

 

Używam fragmentów osobowości innych, żeby uformować własną.

Jestem zmęczony udawaniem, że jestem kimś innym, tylko po to, żebu dogadać się z ludźmi, tylko dla samej przyjaźni.

Wolę być znienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Verinia napisał(a):

A @Dalila_ ma ciekawe skojarzenia i/albo lubi nas zmuszać do abstrakcyjnych rozkmin 🤡🤣

E tam jaka to abstrakcja :D

3 godziny temu, Perłowy napisał(a):

Tak już abstrahując od tego tematu, zastanawiam sie skąd @Dalila_ bierze pomysły na takie topiki 😀

Z d*py

3 godziny temu, libed napisał(a):

nawet zabawne to bylo zwlaszcza jak na klaudie :D

 

😏

(Miało być smieszne z ta dupa)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×