Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moje problemy


Adam...

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć 

Założyłem tutaj konto chyba w celu zwyczajnie wygadania się, wyrzucenia swoich problemów.

 

Od wielu lat męczę się z nerwicą lękowa, różnymi fobiami oraz epizodami depresji.

Wszystko zaczęło się od śmierci mojego taty po ciężkiej chorobie (rak), cały proces choroby, cierpienia i obserwowania jak osoba powoli odchodzi.

Po kilku latach w pewny ciepły letni dzień, moja dziewczyna, wtedy już właściwie narzeczona dostala wylewu, była okazem zdrowia, żadnych chorób, zadnych dolegliwości, badania kontrolne idealne i nagle z dnia na dzień odeszła, walczyła jeszcze w szpitali 3 dni ale nic nie mogli już zrobić.

 

To wszystko mnie kompletnie złamało, zniszczyło...

Oczywiście było leczenie, były terapie, na lekach może i poprawa byłą, choć bardziej nazwałbym to otumanieniem i wyłączeniem emocji niż czymś co można nazwać pozytywną zmianą.

Z calym tym procesem doszly cale worki zaniedbań,  badań, stanu zdrowia...Zaniedbane uzębienie , mam praktycznie polowe zębów do leczenia, z czego nie wiem czy się uda wszystkie nawet uratować...Doszła jeszcze dentofobia, coś co kiedyś było normalnym obowiązkiem, wiecie jak każdy lekki stres ale szło się i tyle, leczyło i do przodu...

Teraz natomiast to wszystko urosło do rangi operacja na otwartym sercu, czegoś co mnie przerasta i jest takim obciążaniem ,że po wizyce w gabinecie czuję się jak trup, kilka dni muszę dojść do siebie ,żeby w ogole móc jakkolwiek funkcjonować.

W gabinetach też widziałem zdziwienie czy wręcz taki zapisany w spojrzeniu śmiech czy litośc\pogardę co to za dziwak przyszedł co się boi, bo czego tu się bać?

To jeszcze bardziej mnie psychicznie niszczyło i zrzucało na dno

 

To wszystko dodatkowo kontrastuje z tym jaki byłem kiedyś, pełny energii, pozytywny, 1000 pomyslow na minute, cały czas optymizm i takie szukanie zalet nawet w stercie g....  To mnie napędzało i chyba też przyciągało do mnie ludzi, bo nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem znajomości...Teraz czuję jakby ta osoba już nie istniała a ja jakbym był kimś innym.

 

Wiem,że cięzko tutaj coś doradzić czy pomóc, chyba chciałem gdzieś to wyrzucić z siebie, wygadać się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×