Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

antoni97

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Jeszcze pamiętam jak w wieku trzech lat byłem z rodzicami w kinie na Tygrys i przyjaciele
  2. Tutaj napiszcie czy pamiętacie jak witaliście rok 2001, dlaczego akurat ten? - ponieważ to było rozpoczęcie obecnego wieku . Jeśli Tak to napiszcie jak spędziliście tego Sylwestra. Jeśli chodzi o mnie to nie pamiętam i moi rodzice też nie, a Ja miałem wtedy prawie 4 lata
  3. A i jeszcze pamiętam jak leciało Nas ne dogonyat gdy miałem 4-5 lat. I jeszcze jak często leciała taka reklama gdzie jakiś koleś wyjmuje z gęby chyba geparda jakiegoś energetyka . A Ty mark123 nie chodziles do przedszkola?
  4. Witam. Nie wiem czy to odpowiedni dział do takiego tematu, ale chciałbym żebyście tutaj napisali co pamiętacie z waszego wczesnego dzieciństwa, od narodzin do max 6-tego roku życia. Najpierw swój aktualny wiek, a potem co pamiętacie z tego okresu do max sześciu lat. Zaczynam: Obecnie mam 22 lata (skończyłem w lutym) a do 6-tego roku życia myślę, że coś tam pamiętam... Jak miałem około trzech lat to zacząłem lepić z plasteliny, lepiłem różne postacie bajkowe, sam tego nie pamiętam ale rodzice mówili mi że ich znajomi mówili im że jeszcze nigdy nie widzieli tak uzdolnionego dziecka. Może i miałem już cztery lata pamiętam, że zapytałem się swojego dziadka czemu jest w środku łysy, On mi odpowiedział że koza mu odgryzła włosy w młodości jak leżał na łące i Ja w to wierzyłem :D. Bo mój 74 letni obecnie dziadek ma w środku taki łysy placek czy jak to się nazywa. No a moja babcia mówiła mi, że w piwnicy u niej jest czarownica, też w to wierzyłem. Pamiętam dobrze zabawy na placu zabaw, jak oglądałem różne bajki Disneya i wielu rzeczy się tam bałem. Jeszcze też pamiętam, że pewnego dnia (to już było przedszkole) wróciłem z niego i zauważyłem, że brakuje jednej czy dwóch postaci które ulepiłem z plasteliny, a rodzice mi mówią że Pan śmieciarz zabrał, też w to wierzyłem. Najbardziej lubiłem oglądać Kubusia Puchatka i Krecika. Często naśladowałem postacie, najbardziej Tygryska. Opiekowała się mną taka Pani, często spacerowaliśmy. Jeszcze też pamiętam jak moi rodzice prowadzili sklep to sięgnąłem po knopersa i dostałem po nim uczulenia, a Ja od urodzenia niestety mam uczulenie na orzechy. Z przedszkola pamiętam taką piosenkę jak idziemy na jagody na jagody. Pamiętam, że na początku bałem się chodzić do przedszkola. Jeszcze jak wywalałem się z roweru jak się na nim uczyłem jeździć. Na nartach zacząłem się uczyć w wieku 4 lat, ale nic z tego nie pamiętam. Pamiętam, że w przedszkolu był taki czas chyba jak byłem na etapie smerfów to że codziennie przynosiłem jakiegoś smerfa tam z kinder niespodzianki. Ogólnie byłem kolekcjonerem zabawek z jajek niespodzianek, nie mogło zabraknąć nawet jednego, zawsze musiała być uzbierana cała kolekcja :D. Pamiętam, że miałem całą kolekcję tych duszków, wampirków, smerfów, lisków rabusiów itp. To by było chyba na tyle... A i jeszcze jedno: W wózku jeszcze byłem, jestem z rodzicami w sklepie z kasetami video, patrzę a tam w telewizji leci Robin Hood Walta Disneya, a ja krzyczę O Robin Hood w telewizji! I Tata podchodzi do mojej Mamy i pyta co krzyknąłem. O początkach w zerówce nie będe już pisał ponieważ przekroczyłem wtedy szósty rok życia, a do przedszkola pamiętam że w pewnym momencie przestałem chcieć chodzić i miałem tzw sielankę. Też jeszcze pamiętam jak zgubiłem pluszaka i on się znalazł po długim czasie, był za telewizorem. I zawsze u moich dziadków jak przychodziłem to w takiej szafce czekały na mnie jajka z niespodzianką i inne słodkości. Dobra, zatem teraz Wy napiszcie wszystko co pamiętacie z tego okresu czyli od waszych narodzin do 5 czy 6 roku życia max
  5. Byłem rok temu na rezonansie: wszystko ok. Ten psychiatra, do którego jeżdżę po leki to także neurolog. Biore leki, ale one mi niestety nie pomagają. Byłem u różnych psychologów, tylko że oni mi nie pomogli, wręcz nie pamiętam co mówili. Właściwie po lekach uważam jest coraz gorzej ze mną. Całe dnie praktycznie nic takiego nie robie, do mycia się pod prysznicem się zmuszam. Apetytu też nie mam. Nie, ja na 100% od urodzenia mam jakąś dysfunkcje mózgu. Ja z Mamą obecnie szukamy dla mnie warsztatów terapii zajeciowej.
  6. No ja właśnie mam depresję.
  7. Witam. Mam 21 lat i w roku 2016 ukończyłem liceum. Już prawie 2 lata siedzę w domu. Napiszę Wam tutaj dlaczego: Otóż uważam, że jestem bardzo otępiały. Mam ogromne problemy z pamięcią i koncentracją, znaczy jedynie zapamiętuje i skupiam się na rzeczach nieistotnych, na których ludzie się nie skupiają, tzn mam niesamowitą pamięć do tego kto kiedy ma urodziny i do takich różnych szczegółów, ale do innych rzeczy, do których ludzie mają pamięć to ja nie mam. Nigdy nic nie zapamiętywałem z lekcji. Na rozmowach, filmach, książkach itp nie potrafię się skupiać. Uważam, że ze szkoły nie wyniosłem żadnej wiedzy. Ale jak się uczyłem np na sprawdziany to nie uczyłem się logicznie tylko bardziej MECHANICZNIE. Znaczy ja nie mam ani pamięci mechanicznej ani logicznego myślenia. Około trzech lat temu pewna Pani psycholog stwierdziła u mnie zaburzenia ze spektrum autyzmu, a potem jak badałem swoje IQ to wyszło tylko 88. Choć moja rodzina uważa, że jestem inteligentny. Jak już wspomniałem, że jak chodziłem do szkoły to jak się uczyłem na coś to bardziej jednak zapamiętywałem niż rozumiałem. Ja nie umiem myśleć logicznie. Czuje się upośledzony umysłowo. Od podstawówki do gimnazjum miałem zawsze średnią między 4,00 a 4,50, czyli to stopnie przeciętne, a w liceum już słabe, średnia powyżej 3,00. W swoim dotychczasowym życiu raczej zajmowałem się rzeczami nieistotnymi i to spowodowało u mnie, że teraz mam LĘKI SPOŁECZNE, tzn spotykałem się z kolegami, ale oni byli tacy w pewnym stopniu chorzy, z różnymi schorzeniami. Obecnie się z nikim nie spotykam, bo nie mam o czym rozmawiać. Język mi się trochę plącze, nie wiem jakich słów dobierać w swoich wypowiedziach, wymyślać jakichkolwiek tematów. Po prostu mam pustkę w głowie. A jak się spotykałem kiedyś z tymi co mają schorzenia to też nie mieliśmy pomysłów o czym gadać. Uważam, że bez sensu takie spotkania. Do matury nie podszedłem ponieważ mam problemy z wypowiedziami ustnymi. Nie chce mi się żyć ponieważ mam coś nie tak z mózgiem. Wszystko mam chore: chory mózg, chorą skórę (od urodzenia mam) i chory pęcherz również (po każdym wypiciu czegoś muszę sikać i nie tylko po wypiciu, myślę że też z nerwów). Byłem w tamtym roku na rezonansie i wyszło wszystko w normie. Nie przypominam sobie, żeby ktoś mi kiedyś powiedział, że jestem niedorozwój itp. Z tego co się kiedyś dowiedziałem na takich badaniach to jestem 5 lat do tyłu w rozwoju. Ogólnie świadomość, że ja istnieje zyskałem w wieku dopiero 6 czy 7 lat, wcześniej nie pamiętałem co się działo, znaczy mam jakieś przebłyski. Mam zaburzenia psychiczne i też wszystkie moje objawy pasują do dystymii. Od ponad roku biorę leki przepisane przez psychiatre i na ostatniej wizycie przepisał mi też leki na koncentracje, chociaż wątpie żeby pomogły... Na pierwszej wizycie u psychiatry dnia 16 stycznia 2017 powiedział mojej Mamie, że nigdy nie spotkał się z takim przypadkiem jak ja, że jestem specyficzny. Wiem, że tak naprawdę każdy jest inny, ale ja uważam, że jestem odmieńcem wyjątkowym, nie z tego świata. Tak naprawdę to umiem tylko rozmawiać z ludźmi o tym co Wam dzisiaj napisałem, czyli o swoim problemie a tak to mam problem z rozmawianiem na inne tematy. Mam straszne braki wiedzy i nigdy nie będe chciał spędzać czasu z normalnymi ludźmi bo się ośmieszę i mogą mnie wykorzystywać. Boję się ludzi i rozmów. Chociaż moja rodzina, najbardziej dziadkowie uważają, że powinienem przebywać w grupie normalnych ludzi bo uważają mnie za NORMALNEGO, a ja uważam, że jestem CHORY. Moje myślenie jest na poziomie dziecka, infantylne. Nie chce zakładać rodziny!. Dobra, to by było chyba na tyle. Napisałbym coś więcej, ale nie mam już pomysłu bo jak już wspomniałem w temacie czuje sie otępiały. I od razu Wam mówię, że to nie są żadne KŁAMSTWA, jestem inny i tyle i nie mogę już wytrzymać w swoim ciele!. Tak już jest, że ludzie zdrowi nie zrozumieją chorych. Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi. Mam nadzieję że rozumiecie mój problem.
  8. antoni97

    jestem inny. beznadziejny

    Przepraszam, że najpierw się nie przedstawiłem zanim to napisałem, ale wtedy u mnie było zero logicznego myślenia, teraz biore leki które mi pomagają, czuje że po nich zaczynam lepiej myśleć, ale ja nie chce sie udzielac na tym forum. Nara
  9. antoni97

    jestem inny. beznadziejny

    Nieeeeee!!!!!!!!!. Mam to samo co założyciel tematu!!!
  10. Prawie 8 lat później: Ciekaw jestem czy ten p3ter żyje jeszcze.
  11. antoni97

    jestem inny. beznadziejny

    Witam w prawie ośmioletnim wątku. Co do założyciela tematu to miałem tak samo jak on w zeszłym roku, najbardziej w wakacje 2016 czego teraz żałuje, ale ten rok 2017 narazie zacząłem dobrze. Od października 2016 chodzę na terapię zajęciową dla osób z zaburzeniami rozwoju i muszę Wam powiedzieć, że coraz bardziej jest różowo :). Chciałem odebrać sobie życie, a teraz już nie chce. Według mnie dostałem tej nerwicy wtedy m.in przez to, że tragicznie mi poszła matura i nie chciałem wychodzić rozmawiać z ludźmi. Przez to nie miałem siły iść na jakiś kierunek do szkoły policealnej, ale we wrześniu/październiku 2017 napewno zacznę się kształcić na jakimś kierunku. Jedynie gdzie teraz chodze to na tą terapię, ale nie ma tak że w domu nic nie robię. Otóż ostatnio uczę się nowych rzeczy :). A tak swoją drogą ciekawe czy ten p3ter jeszcze żyje.......................... Z moich obliczeń wynika, że w tym roku kończy 26 lat Pozdrawiam PS: W tym roku będe miał 20 lat
×