Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dyskusja o piecach, ogrzewaniu i emisjach CO2


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Kontynuacja tematu z: https://www.nerwica.com/topic/54152-lifehack-gamechanger-rzeczy-ktore-nam-pomagaja-w-codziennym-zyciu/

 

A te piece już nielegalne, sama mam zmieniony od paru miesięcy a i tak 2 lata po ostatecznym terminie :D

Edytowane przez shadow_no
wydzielony off

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

Na ekogroszek można. Na węgiel są piece z taką normą? Nie wiedziałam, może i są, takie nowej produkcji

tak jakas 5 generacja czy jakos tak te mozna miec

to tez zalezy moze od tego gdzie mieszkasz sa miasta jak krakow ze w ogole nie mozna palic weglem i drewnem nie mozesz miec np. kominka

 

Teraz, Żaba Monika napisał(a):

A co to za preparat? Masz jakąś przykładową nazwę?

Niestety wilgoć i słaba wentylacja to zmora angielskich łazienek. Zresztą innych pomieszczeń też często.

I tutaj mi się przypomina inna pożyteczna rzecz dla wilgotnego mieszkania - elektryczny osuszacz powietrza.

nastepnym razem szukaj domu z oknem w lazience bo widzialem po balkonie kiedys ze chyba w domu jakims mieszkasz

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem pewna z tymi piecami, bo ekogroszek to też jest w zasadzie węgiel tylko drobny i z jakaś tam kalorycznoscia. Tu na obrazku jest właśnie napisane na jakiej zasadzie działa taki kościół, ale bezsensu ta rada bo Ty sam nie rozpalasz w takim kotle bo jest podajnik i żuje sobie. Ogolnie to moze ktoś wyliczył czy się bardziej opłaca na prąd samą wodę ogrzewac latem czy tym węglem. Bo my mamy jakiś za mały zug i dymi się właśnie jak jest mała temp pieca

Nie kościół tylko kocioł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, mała_mi123 napisał(a):

 

Można też piecykiem gazowym. 

Nie jesteśmy do gazu podłączeni. Ale fakt piece na gaz też są a.... słyszałam słuchy że mają zakazać 🤣 także kto się podłączył to teraz się będzie musiał odłączać 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Nie jesteśmy do gazu podłączeni. Ale fakt piece na gaz też są a.... słyszałam słuchy że mają zakazać 🤣 także kto się podłączył to teraz się będzie musiał odłączać 

Mają zakazać instalacji w nowych budynkach od 2030 r., w budynkach użyteczności publicznej od 2028 r. 

W domach już wybudowanych możesz mieć jako samodzielne źródło ciepła do 2040 r., potem jako dodatkowe źródło ciepła oprócz tego "zeroemisyjnego". 

W praktyce do 2040 r. może się wszystko wydarzyć, włącznie z rozpadem UE, trzecia wojna światowa czy wielką migracja ludów i susła perełkowanego, zatem bez spiny.

Pompy ciepła już pokazały swe możliwości podczas ostatnich mrozów. Jak słyszę że ktoś musi czekać 8 h od jej uruchomienia do ogrzania domu to współczuję. 

Czekam na powołanie służb wyposażonych w odpowiednie nakazy do wjazdu na teren posesji i weryfikacji naszych palenisk, oprócz oczywiście służb dronowych.

Już widzę jak emerytów i zarabiających najniższą będzie stać na zeroemisyjność, podczas gdy Chinole, Hindusi, Ruscy i Amerykanie będą dokładać do kotła 😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, mała_mi123 napisał(a):

Mają zakazać instalacji w nowych budynkach od 2030 r., w budynkach użyteczności publicznej od 2028 r. 

W domach już wybudowanych możesz mieć jako samodzielne źródło ciepła do 2040 r., potem jako dodatkowe źródło ciepła oprócz tego "zeroemisyjnego". 

W praktyce do 2040 r. może się wszystko wydarzyć, włącznie z rozpadem UE, trzecia wojna światowa czy wielką migracja ludów i susła perełkowanego, zatem bez spiny.

Pompy ciepła już pokazały swe możliwości podczas ostatnich mrozów. Jak słyszę że ktoś musi czekać 8 h od jej uruchomienia do ogrzania domu to współczuję. 

Czekam na powołanie służb wyposażonych w odpowiednie nakazy do wjazdu na teren posesji i weryfikacji naszych palenisk, oprócz oczywiście służb dronowych.

Już widzę jak emerytów i zarabiających najniższą będzie stać na zeroemisyjność, podczas gdy Chinole, Hindusi, Ruscy i Amerykanie będą dokładać do kotła 😂

Chińczycy to raczej nie, bo tam się promuje zielone źródła energii i w wielu regionach palenie węglem i nawet drewnem już jest zakazane. Zwłaszcza w tych gęsto zaludnionych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, mała_mi123 napisał(a):

Mają zakazać instalacji w nowych budynkach od 2030 r., w budynkach użyteczności publicznej od 2028 r. 

W domach już wybudowanych możesz mieć jako samodzielne źródło ciepła do 2040 r., potem jako dodatkowe źródło ciepła oprócz tego "zeroemisyjnego". 

W praktyce do 2040 r. może się wszystko wydarzyć, włącznie z rozpadem UE, trzecia wojna światowa czy wielką migracja ludów i susła perełkowanego, zatem bez spiny.

Pompy ciepła już pokazały swe możliwości podczas ostatnich mrozów. Jak słyszę że ktoś musi czekać 8 h od jej uruchomienia do ogrzania domu to współczuję. 

Czekam na powołanie służb wyposażonych w odpowiednie nakazy do wjazdu na teren posesji i weryfikacji naszych palenisk, oprócz oczywiście służb dronowych.

Już widzę jak emerytów i zarabiających najniższą będzie stać na zeroemisyjność, podczas gdy Chinole, Hindusi, Ruscy i Amerykanie będą dokładać do kotła 😂

No ta powiedz to komuś co 5 lat temu wyjebal hajs na instalację gazową a do 2030 ma jej nie mieć hehe:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Żaba Monika napisał(a):

To rzeczywiście muszą się bardziej starać.

Niby tak, ale większości ludzi na świecie generalnie nie stać by płacić kokosy za ogrzewanie. Chińczycy na wsiach nie dostają chyba nic albo grosze - jeśli chodzi o emerytury. Dążenie do tego by człowiek przeznaczał 1/2 (albo i więcej) pensji na ogrzewanie jest chore i będzie prowadziło do celowego zubożenia społeczeństw. 

Wystarczy erupcja kilku wulkanów i problem emisji CO2 zostanie rozwiązany 😐

Ostatnio, podczas przetaczających się przez nasz kraj frontów burzowych, popadło się trochę domostw z instalacjami fotowoltaiczny-mi. Pozostaje współczuć ich właścicielom - nie tylko zerwanych dachów, ale i kasy utopionej w takie przedsięwzięcia. 

 

Żeby nie skończyło się kiedyś tym, że nadejdzie wojna lub wielka recesja, a my będziemy palić wysuszonymi zwierzęcymi odchodami - na mongolską modłę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, mała_mi123 napisał(a):

Niby tak, ale większości ludzi na świecie generalnie nie stać by płacić kokosy za ogrzewanie. Chińczycy na wsiach nie dostają chyba nic albo grosze - jeśli chodzi o emerytury. Dążenie do tego by człowiek przeznaczał 1/2 (albo i więcej) pensji na ogrzewanie jest chore i będzie prowadziło do celowego zubożenia społeczeństw. 

Wystarczy erupcja kilku wulkanów i problem emisji CO2 zostanie rozwiązany 😐

Ostatnio, podczas przetaczających się przez nasz kraj frontów burzowych, popadło się trochę domostw z instalacjami fotowoltaiczny-mi. Pozostaje współczuć ich właścicielom - nie tylko zerwanych dachów, ale i kasy utopionej w takie przedsięwzięcia. 

 

Żeby nie skończyło się kiedyś tym, że nadejdzie wojna lub wielka recesja, a my będziemy palić wysuszonymi zwierzęcymi odchodami - na mongolską modłę.

Może wymyślą coś taniego i czystszego, niestety zwiększanie gazów w atmosferze i podgrzewanie atmosfery też jest kosztowne na dłuższą metę. Choć nie wiem czy pokładam zaufanie w zbiorowe działanie ludzi, chyba nie bardzo. Ktoś się na tym wzbogaci, a biedni będą płacić, takie mamy tendencje jako ludzkość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

No ta powiedz to komuś co 5 lat temu wyjebal hajs na instalację gazową a do 2030 ma jej nie mieć hehe:D

 

Źle odczytujesz pojęcie "nowego" budynku na gruncie wymogów dyrektywy unijnej. Tu nawet roczny budynek nie będzie spełniał kryterium "nowego" budynku.

 

Za AI, bo mi się nie chce skakać po przepisach:

 

W kontekście unijnej dyrektywy EPBD (dyrektywy budynkowej) oraz Prawa budowlanego, kluczowym momentem decydującym o statusie budynku nie jest data zakończenia prac, ale moment złożenia wniosku o pozwolenie na budowę lub dokonania zgłoszenia budowy. [1]
Oto jak precyzyjnie definiuje się to rozróżnienie i zasady dotyczące pieców gazowych od 2030 roku:
 

Co formalnie uznaje się za „nowy budynek”?
W polskim procesie inwestycyjnym standardy techniczne (w tym wymogi dotyczące ogrzewania) przypisuje się budynkowi na podstawie daty wszczęcia postępowania administracyjnego.
  • Złożenie dokumentów przed 1 stycznia 2030 r.: Jeśli wniosek o pozwolenie na budowę lub zgłoszenie z projektem trafi do urzędu do 31 grudnia 2029 roku, obiekt jest traktowany według „starych” przepisów. Można w nim zaprojektować i zamontować samodzielny, tradycyjny kocioł gazowy, nawet jeśli fizyczna budowa i montaż pieca zakończą się już w 2030 roku lub później. [1, 2]
  • Złożenie dokumentów od 1 stycznia 2030 r.: Każdy projekt budowlany złożony w urzędzie od tej daty musi bezwzględnie spełniać nowy standard ZEB (Zero-Emission Building – Budynek Bezemisyjny). Taki obiekt jest prawnie kwalifikowany jako nowy budynek objęty restrykcjami. [1, 2, 3]

 
Status budynków istniejących (Remonty i Modernizacje)
Dyrektywa w punkcie 21 preambuły wyraźnie wskazuje, że w przypadku modyfikacji lub remontu istniejącego obiektu, nie uznaje się go za nowy budynek. [1]
  • Zwykła wymiana pieca: Jeśli dom został wybudowany na starych zasadach, po 2030 roku nadal można w nim legalnie użytkować, serwisować, naprawiać, a nawet wymienić zepsuty piec gazowy na inny, nowy kocioł gazowy. [1, 2]
  • Głęboka termomodernizacja: Wyjątkiem są budynki istniejące, które po 2030 roku przejdą tzw. kompleksową/głęboką termomodernizację do standardu zeroenergetycznego. One również zostaną objęte nowymi wymogami systemów grzewczych. [1, 2]

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Żaba Monika napisał(a):

Może wymyślą coś taniego i czystszego, niestety zwiększanie gazów w atmosferze i podgrzewanie atmosfery też jest kosztowne na dłuższą metę. Choć nie wiem czy pokładam zaufanie w zbiorowe działanie ludzi, chyba nie bardzo. Ktoś się na tym wzbogaci, a biedni będą płacić, takie mamy tendencje jako ludzkość.

 

Byle nie przez takie poronione pomysły jak zmniejszanie emisji metanu produkowanego przez zwierzęta, które po stosowanych preparatach padają...

 

https://www.farmer.pl/produkcja-zwierzeca/bydlo-i-mleko/dodatek-ograniczajacy-emisje-u-bydla-pod-lupa-efsa-potrzebuje-czasu-na-wydanie-opinii-naukowej,180244.html

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×