Przykro mi:( uważam że każde dziecko powinno mieć zapewnione uczucie, przytulenie,słowa: "jestem z ciebie dumna" czy "kocham cię".
Ja też tego nie miałam, był w domu alkohol, awantury... byłam szczęśliwa gdy rodzice poszli spać a ja mogłam posprzątać. Lubiłam to i do dziś kocham porządek. Zawsze myślałam że oboje rodzice miałam surowych ale teraz po latach uważam że jednak mama była surowsza.
Pamiętam jak czegoś się nie umiałam nauczyć i nerwowe słowa mamy: "ty tuku..." na co mój tata stawał w mojej obronie i mówił żeby na mnie nie krzyczała. Dziś mam dobre relacje z mamą... ale nie rozmawiamy o przeszłości. Gdybym powiedziała że na przykład miała wtedy problem z alkoholem pewnie obraziła by się i powiedziałaby że niczego mi nie brakowało-mam na myśli; nowe książki do szkoły, nowe ciuchy.... owszem czasem pieniędzy nam nie brakowało póki mama pracowała. Później została zwolniona i już było gorzej. Ale czy nie wie że mi jako dziecku brakowało miłości?? czasem myślę że na terapię na którą chodzę powinnam chodzić z mamą, ponieważ z panią psycholog już potrafię o tym rozmawiać ale z mamą nie... Nie potrafię powiedzieć mamie że ją kocham (a kocham bardzo).
Przytulam wszystkich