Mnie kawa napędza do działania, piję rano dwie, bo przestawiłam się na miks kawy rozpuszczalnej i zbożowej, więc ma słabsze działanie. Ale po południu muszę sobie walnąć czarną siekierę, ewentualnie energola lub trzy.
Też noce lubię, szczególnie na rolkach jeździć nocą, puste chodniki, pojedyncze auta, zwierzęta wychodzą z lasów, jest magicznie. Nie raz spotkałam na drodze dziki, sarny, lisy, a nawet łosia! A czuję się dzisiaj w miarę okej, na razie wszystko się układa, jestem w szoku, jak to wszystko w życiu musi się zawalić, żeby wyszło potem słońce.