Skocz do zawartości
Nerwica.com

Perłowy

Użytkownik
  • Postów

    85
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Perłowy

  1. Ja mam zespół Raynauda, przy niskich temperaturach,tak poniżej ok 0st, palce u kończyn robią sie białe z niedoboru krwi i ogólnie odczuwanie zimna jest bardziej nasilone niż wcześniej. To niby jest związane z układem nerwowym ale symptomy jak najbardziej somatyczne.
  2. @Catriona może i tak ludzie je dobierają. W sumie na poczatku tez tak miałem ale potem to juz bylo na zasadzie że co nie robi żadnej różnicy to idzie w odstawkę a co działa zostaje. I w sumie juz nic nie dobrałem na stałe od paru lat choć próbowałem inne rzeczy. No widzisz,od wielu ludzi słyszę że ashwaganda to pic na wodę. Mi ona(500mg) zrobiła ogromną różnicę na stres kiedy zacząłem ja brać pare lat temu do tego stopnia że jestem od niej uzależniony bo kilka razy próbowałem z niej zejść jak sie zaczynałem czuć lepiej i efekty były takie że aż mnie ciarki przechodzą....wiec tak jak wcześniej pisałem, kombinacje leków plus i tak kazdy jest inny i wychodzi jak na ruskiej ruletce heh
  3. Ja miałem podobne wrażenia po cbd jak conditioner czyli średnio przyjemne. Podejrzewam że przy różnych lekach i suplementach jakie każdy lub większość stąd bierze to troche jak ruska ruletka z takimi specyfikami. Ja np po tryptofanie mialem masakryczne spanie, sny jakby na jawie calutką noc i zero wypoczynku. Ale to bedzie spowodowane w moim przypadku przez mój lek mirtazapine i inne suplementy jak ashwaganda. A na kogoś innego jak morvene najwyraźniej działa dużo lepiej.
  4. Perłowy

    byliscie w auschwitz?

    Wstyd sie trochę przyznać ale chodziło sie na wagary czasem do obozu w latach 90tych zanim jeszcze bilety wprowadzili i gdy bylo dużo mniej zwiedzajacych. Tam był taki jakby zbiornik spory wykopany w ziemi i na nim sie siedziało...
  5. Jesli chcialbys pocwiczyc sam w domu bez żadnych przyrządów tak żeby mięśnie calego ciala popracowały to z całym sercem polecam kanał yt growingannanas. Niemka ale wszystko ma po angielsku choć jak nie mowisz po ang to nie powinien byc problem bo to tylko chodzi o tytuły sesji treningowych.Ja natknąłem sie na niego podczas pandemii i dosłownie zakochałem sie w jej ćwiczeniach. Ona ma różne stopnie zaawansowania ćwiczeń, dla początkujących np z pompkami na kolanach też. Pamiętam jak ja z nią zacząłem ćwiczyć w 2020r to miala ok miliona subskrybentów. Teraz ma ich 8 milionów. I wcale sie nie dziwię. Ja mialem wtedy prace fizyczną ale mimo to nie mogłem sie zawsze doczekać na kolejny trening z nią. Endorfiny i polepszone samopoczucie po nich były bezcenne. Tak wlasnie ona fajnie dobiera ćwiczenia. Nie koncentruje sie na jednej partii mięśni przez 5 czy wiecej minut tylko czesto je zmienia tak że miesnie dopiero co przeciwczone maja szanse odpoczac a zamiast tego jakas inna partia i tak na przemian. Wlasnie tak pare godzin przed snem w sam raz. Przerobiłem wtedy kilka różnych kanałów tego typu i zawsze mnie kazdy przed nią odrzucał tym że koncentrowały sie przez 5 czy więcej minut na jednej partii mięśni a czlowiek nie przyzwyczajony nie da rady i do tego łatwo sie nią wkrada nuda. No i odpowiednia dieta jest równie ważna jeśli chcesz zrzucić kg. To nie byl moj priorytet wtedy zeby zrzucić brzuszek,priorytetem było lepsze samopoczucie ktore mialem po ćwiczeniach z nią. A utrata wagi przyszła sama i byla baaaardzo miłym dodatkiem ktory tylko polepszyło samopoczucie i nawet sam sie sobie zacząłem podobać
  6. Te kontuzje kolan to nie od biegania były właśnie przypadkiem? Znam ludzi którzy wlasnie tak regularnie biegali jak Ty i niestety nadwyrezyli kolana z tym ze tak byli uzależnieni od biegania ze 2tyg po operacji kolana znowu biegali i... znowu mieli problemy z kolanami. Ostatnio oglądałem ciekawy program o bieganiu czy tam joggingu. Porównywali chód do biegania i mówili niby ze dla organizmu tak naprawdę nie ma różnicy czy przejdziesz 5km czy przebiegniesz. Jako że sam jestem chodziarzem i biegaczem ( byłym ale jednak pare ładnych lat biegałem) w sumie jestem w stanie sie z tym zgodzić jesli chodzi o np " czyszczenie arterii" czy utratę wagi. Choć co do endorfin to fakt że po przejściu 5km nie bedzie sie ich doswiadczac az tak jak po przebiegnieciu 5km.
  7. Też ciężko u mnie, miałem kilku tygodniowe ciut lepsze okresy w drugiej połowie zeszłego roku gdzie mogłem pracować i jakoś tam funkcjonować. Teraz juz od ponad miesiąca ta porąbana niemoc, sen nieregenerujacy, jakby mózg nie funkcjonował i był przegrzany całkowicie. Jprdl
  8. Może nie do końca z tej grupy leków o ile wiem, ale przeciwdepresyjna mirtazapina u mnie powoduje wzrost lęków, szczególnie w pierwszej połowie dnia. Z tym ze zacząłem to zauważać dopiero jak zacząłem brać sie za siebie i zmniejszać dawkę,uprawiać sport itp itd. Wcześniej gdy bylem na maksymalnej dawce 45mg i żyłem bardzo niezdrowo,jak na to patrze z perspektywy lat, byłem I tak jednym wielkim chodzącym lękiem i nie mialem szans z takim samopoczuciem zauważyć jak mirtazapina na mnie wpływa. Niestety okazało się że dalsze zniżanie dawki jest baaardzo trudne nie wspominając już o całkowitym zejściu z tego syfu.
  9. A ja sie zastanawiam dlaczego tyle z nich uznano za czarownice i spalano na stosie
  10. Perłowy

    Terapia

    Polecisz jakiegoś robota?
  11. Ja tam, w zależności od samopoczucia, lubie nawet o byle czym i bez znaczenia porozmawiać nawet jak mnie temat srednio interesuje. Pozwala to na chwilę oderwać sie od swoich myśli, taka ciekawość niemalże dziecięca swiata. Choć mam raczej na myśli osoby z dalszego otoczenia lub obcych bo jesli o rodzinę chodzi to za dużo traum miedzy nami i w moim przypadku moje problemy z sobą wywodzą się glownie z domu rodzinnego więc to o czym piszę jest tez trudne zazwyczaj w rodzinnym wydaniu...chociaż nie niemożliwe i puste rozmowy dla samej rozmowy tez sie potrafią zdarzyć. Ja się wlasnie nauczyłem w ostatnich kilku latach być bardziej elastycznym ,poza ostatnim rokiem,gdy samopoczucie przez wydarzenia zyciowe sie pogorszyło, aby właśnie próbować być kompletnie tu i teraz w kazdej rozmowie i nie podchodzic autmatycznie negatywnie do danego tematu, z tym ze tak jak napisałem wczesniej do Dalji, to ważne żeby moja relacja z rozmówcą nie była obciazona przeszłością bo wtedy to tez tracę bardzo szybko zainteresowanie celowo. Skoro kogos nie trawię to raczej ciężko zdobyc sie na elastyczność lol. Więc jeśli chodzi i grupę jakichś znajomych czy bezpośrednich współpracowników z którymi mi nie po drodze to mam tak samo jak Ty raczej.
  12. Wg mnie takie "pozytywne /cenzura/y" są równie ważne bo pozwalają wyrwać sie chociaż na chwilę podczas rozmowy z negatywnego toku myślenia w ktorym osoby z zaburzeniami tak czesto lubią lub bardziej ,ze tak sie przyzwyczaili, "pływać".
  13. Jeśli Ci przechodziło to najprawdopodobniej teraz też przejdzie, tak samo jak mi,choc mi przechodził ten dziwny stan po kawie po połowie dnia mniej wiecej. Od tego czasu nie tykam kawy na czczo może też powinnas pomyśleć żeby tego nie robić na przyszłość. Mi w ogóle kawa raczej nie służy I rzadko ja piję po tym jak kiedys piłem ją nalogowo.
  14. Ja kawy nie mogę pic na czczo. Czuję sie wtedy masakrycznie choc ciezko to opisać. Drgawki, zmieszanie jakbym spalił jakies nielegalne substancje
  15. Siłownia to wg mnie zbyt wąskie określenie. Bardziej my pasowało ze sport ogólnie czy ruch jest lekarstwem na głowę, sam bylem tego przykładem. A jaki ruch to juz kazdego sprawa indywidalna i sam musi to w sobie odkryc. Niestety ja nie docenilem tego wystarczająco, I gdy sprawy w moim życiu sie pokomplikowaly i przestałem to robic teraz juz jest bardzo ciężko a wydaje sie Niestety niemożliwe żeby wrócić do formy nie tyle fizycznej bo może z 10kg mi przybyło ale Bardziej psychicznej. Mnie ruch odmienil pozytywnie baaaardzo parę lat temu aż ludzie z mojego otoczenia nie mogli uwierzyć. Zacząłem od powrotu na rower ktory uwielbialem za młodego. Po 2 czy 3 latach jazdy i wielu tys km przejechanych potrzebiwalem nowego bodźca wiec zacząłem biegać a gdy nadeszla pandemia zacząłem ćwiczyć w domu z roznymi trenerami youtubowymi. I wlasnie te ćwiczenia w domu chyba najbardziej mi pomogły, trening z masa wlasnego ciała, czasami tylko z ciezarkami a jak w moim przypadku butelkami z woda Do tego zacząłem rowniez chodzic na długie spacery jak rowniez długie wędrówki górskie. Czlowiek nie tylko buduje lepsze cialo, co akurat dla mnie wtedy było na ostatnim miejscu, ale przede wszystkim ksztaltuje charakter,bez przerwy przekraczając i odkrywajac nowe granice jak rowniez miec lepszą kontrolę nad oddechem. Fizycznie to bylem sprawniejszy niz najsprawniejsi z mojego niewielkiego otoczenia ,ktorych zanim sam zacząłem sie ruszac uwazalem za supermanow. Endorfiny z tych ćwiczeń to to czego mi najbardziej brakuje, one mnie utrzymaly "na powierzchni " przez wiele lat, szczególnie mieszkajac samemu i majac problemy z sobą od wielu lat. Cóż, może kiedys mi to wróci. Jeszcze 2 lata temu po pracy fizycznej mogłem sobie iść pobiegać 15km, przejechac 50km rowerem czy porządnie spocić sie w domu spalając 400 kcal w 40 minut a teraz odkad moj stan sie pogorszył i uklad oddechowy ( z powodu chyba nerwicy? C.uj wie ) nie jest w stanie znieść 2km biegu No ale tak czy siak, polecam kazdemu spróbować jakikolwiek ruch i sie łatwo nie zniechecac a gdy cos naprawdę nie podpasuje to szukac dalej
  16. Po 15 latach działa nasennie w sumie nadal ale na pewno nie tak uspokajająco jak na początku. Pierwsze może 2 miesiące mniej więcej byly super i naiwnie myślałem ze znalazlem tabletke szczęścia no ale później okazało sie ze trzeba pracować też nad sobą ( jaką niespodzianka,nie? ) Ogólnie teraz jesli ja zasypiam tylko dzieki mirtazapinie to ten sen jest ale nie czuje sie w ogóle wypoczety obojętne ile bym spał. Muszę byc w stanie zrobic sobie drzemkę przed wzieciem lęku żeby funkcjonować jakoś a jesli nie jestem w stanie to nastepny dzień mam raczej straszny
  17. Perłowy

    Afirmacje

    @Anika78 ta afirmacją którą polecił Ci lekarz jest bodajże najpopularniejszą afirmacją z jaką sie spotkałem. Pierwszy raz na kursie silvy 20 lat temu. Na mnie ona jednak raczej nie działała lub po prostu nie byłem wtedy gotowy psychicznie na autosugestie. Z racji lęku uogólnionego swego czasu nawet przekonywanie siebie w łóżku przed samym snem ze wszystko jest ok mi pomagało. Taka prosta afirmacją a jednak miala pozytywne skutki. Jednak ja muszę byc psychicznie gotowy na afirmacje. Od czasu jak ta działała zycie mo się troche posypalo niestety i znowu jestem na etapie ze zadna raczej by nie zadziałała.
  18. Dlaczego to wydaje się wyzwaniem?
  19. O dziwo ostatnie 2 dni nie byly takie najgorsze
  20. Widać Cię @aniam97 Ciężka sytuacja, w dużym stopniu podobna do tej co sie dzieje niestety w mojej głowie. No może poza tą sytuacją z matką. Choć i to w moim przypadku to tez długa historia
  21. Spać spałem az 10 godzin ale że ok 5 rano sie położyłem to spałem do niedawna. Nie mam nad tym żadnej kontroli. Przez takie spanie i tak różny przez to styl życia czuję jakby mój mozg nie funkcjonował. Czlowiek jakieś ma tam przeblyski jak odstawi Mirte na jeden dzień i następnego juz trzeba do niej wracać. Ech może sie dziś zmotywuje lepszą pogodą choćby do wyjscia na rower. Inaczej zwariuje wychodzac z domu raz, góra dwa na tydzień
  22. Jak widać nie tylko Ty tak masz
  23. Beznadziejnie jak niemalże codziennie od mniej więcej półtora roku. Powrót z moimi dolegliwościami z wieloletniej emigracji i stres z tym związany rozbiły mnie całkowicie. Dwa lata w Polsce a ja jestem i czuję sie na kompletnym dnie w każdej dziedzinie życia. Jedyny plus to jest chyba taki ze mam dach nad głową... Do tego stopnia że codziennie wielokrotnie myślę żeby z tym skończyć tylko będąc w tym stanie nawet logistyka tego wydaje się jak wejście na Mount Everest. Co wydawało sie polepszeniem mojego samopoczucia zdecydowanym, czego skutkiem byl powrót do Polski, wystarczyło na pół roku. Ogłupienie lekiem bardzo trudnym do odstawienia po dlugim czasie brania tylko przelewa ogrom goryczy. Chciałbym napisać tu coś pozytywnego, że czuje sie coraz lepiej, ze jakoś leci. Niestety tak nie jest. Podarowałem sobie branie mojego oglupiacza wczoraj, nie chciałem brać go nad ranem znowu gdy nie mogłem spać żeby być nie znowu zamulony jak nie wiem caly dzien. Stąd pewnie częściowo jestem w stanie odrobinę czysciej myśleć i to napisać. Wracam do leku dzisiaj, miesiac miodowy po odstawieniu tego leku trwa u mnie jesli juz gora jeden dzien. Mam nadzieję że chociaż Wam ostatni czas lepiej mija...
  24. Ja swego czasu próbowałem ale raczej nie widziałem żadnych efektów poza tymi uszczuplajacymi portfel...
×