Skocz do zawartości
Nerwica.com

Perłowy

Użytkownik
  • Postów

    99
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Perłowy

  1. Wróciłem z kilkunastoletniej emigracji w Wlk.Brytanii w zeszłym roku. Od 2011 jestem na mirtazapinie. Odizolowałem się od wszystkiego zupełnie będąc w Polsce. Mirtazapina tak na mnie działa. Nie jestem w stanie zawrzeć dłuższej znajomości a utrzymywanie jakiejkolwiek istniejącej też mi zupelnie nie wychodzi. Rodziny swojej brak tylko mama z siostrą ale kontakt z nimi częściowo przez mirtazapine jest bardzo ciężki. Mama koło 80tki, siostra starsza z zupełnie innej bajki. Będąc jeszcze w UK uprawiałem sport przez 6 ostatnich lat gubiąc nadwagę spowodowaną mirtazapiną. Zawsze to on mnie ratował przed zupełna załamka jeszcze na obczyźnie, endorfiny bo przebiegnięciu np 15 km robiły swoje. Uzależniłem się od tego. Sport rowniez dal mi sile na powrot do pl. Odkąd zacząłem pracować w pl zapuściłem się znowu. Nie jestem już w stanie przebiec 2km bez zadyszki i przerwy. Nie potrafię już ratować się sportem. Leków na pewno nie chce już brać nowych mając świadomość jak ciężko z nich zejść po kilku próbach zejścia z mirtazapiny. Co mi wiec pozostalo? Niestety alkohol stal sie jedyna ulga. Bez wielkich ilosci ale ze 2 lub 3 drinki dziennie. I spirala sie nakreca. Mam szczescie ze mam prace w ktorej ode mnie zalezy ile pracuje ale przez to wszystko od poczatku roku przepracowalem moze 1/3 tego co powinienem. I tez 1/3 zarobilem oczywiscie. Nie mam pojecia jak wyjsc z tego marazmu. Od tygodnia juz ponad nie bylem w pracy, mieszkam sam, absolutnie zero kontaktu z ludzmi, zadnej rozmowy w 4 oczy z nikim. Jedyne wyjscie jakie mialem z domu bylo 2 dni na rowerze po ok 40km dziennie. Rower byl tym co zapoczatkowalo moja przemiane na lepsze w uk.Do 2017 roku gdy kupilem rower w uk bylem alkoholikiem uzalezionym od gier video i na garsci roznych antydepresantow. Od tego czasu stopniowo wychodzilem jak mi sie wydawalo na prosta az do zeszlego roku i powrotu do pl. Odkrylem wtedy siebie na nowo. Te 2 ostatnie dni na rowerze nie przynioslo ulgi choc bylo dobrze chociaz przebywac wsrod ludzi troche poza swoimi 4 scianami. Przepraszam za chaos myślowy. Po prostu chcialem to wyrzucic z siebie
  2. To wszystko jest indywidualne bardzo. Być może z racji że jesteś na mirt tylko kilka mcy ten czas może być krótszy. Również, biorąc mirtazapine mozna schudnąć,sam jestem tego przykładem, ale trzeba sporo ćwiczyć i liczyć kalorie. Ja sie dużo dowiedzialem o tym leku z fb grupy anglojęzycznej wsparcia ludzi biorących mirte na którą trafiłem po nieudanym odstawieniu z dnia na dzień po 10 latach brania mirty. To jest bardzo trudny lek do odstawienia niestety i chyba juz sie pogodziłem ze bede na nim do konca życia
  3. Perłowy

    Wsparcie

    Czlowiek skupia się na tu i teraz przy morsowaniu, wszystko inne schodzi na plan dalszy,zazdroszczę i żałuję że mój stan zdrowia nie pozwala na zimne kąpiele czy prysznice.
  4. Perłowy

    Cześć

    Chciałem się przywitać z wszystkimi. Od kilkunastu lat na mirtazapinie, w międzyczasie miałem epizody z buspironem i diazepamem. 6 lat temu zacząłem zmieniać styl życia na zdrowszy. Zrzuciłem ekstra kg które nabyłem przez branie mirtazapiny,i zacząłem czuć powoli że żyję. Niestety po zmianie pracy i miejsca zamieszkania w zeszłym roku od początku tego roku dopadł mnie straszny dół, niestety całkowita samotność nie pomaga, o wsparciu rodziny mogę zapomnieć więc pomyślałem że może poznanie "podobnych" ludzi może być pomocne. Pozdrawiam wszystkich
  5. Hej Tobie. Czy nadal szukasz kogos do pogadania?
×