-
Postów
138 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Perłowy
-
Bliżej nam do sąsiadów za wschodnich granic z kulturą jazdy niż do zachodu. I to dużo bliżej. Na południu w Czechach byłem raz autem i czułem sie jak pirat drogowy jadąc 58 przy ograniczeniu do 50.... W Polsce buraki w tirach potrafią na Ciebie mrugac gdy jedziesz 58 na 50tce siedząc Ci 2 metry na dupie. Pytanie czy tacy "zawodowcy" to imigranci na pseudo polskim prawku jesli w ogóle to już inna kwestia.
-
U mnie to widać w pierwszej połowie dnia po przebudzeniu jak leku jest najwięcej w organizmie. Przed snem wydaje mi sie ze moje oczy stają sie wyraźniejsze. Wcześniej to jakby maślane oczy,ciezko mi to nazwać ale to na pewno idzie w parze z mentalną mgłę jaką czuję w pierwszej połowie dnia.
-
No fakt sporo od tym pisała ale nie sądziłem ze az tak tym żonglowała a też zbyt nieregularnie ją czytałem żeby poskładać wszystko to w całość. Jeśli tak było to nie dziwię sie tez w sumie że ma takie wahania. Ja sie wzbraniam przed dodawaniem suplementów bo wiem ze te co biorę mogą działać w miare satysfakcjonująco pomimo ze obecnie jestem w ciemnej dziurze ale jak zaczne mieszać to będę w jeszcze głębszej. Czasem mi sie zdarzy cos spróbować nowego raz na rok jesli w ogóle ale bardzo ostrożnie do tego podchodzę bo próbowałem juz baaaardzo dużo rzeczy i wiem jak byle suplement potrafi namieszac w glowie gdy sie do tego jeszcze bierze leki psychotropowe. Z lekami psychotropowymi tym bardziej jestem ostrożny choc nie jeden na moim miejscu by z chęcią poprosił psychiatrę o nowe jakies pastylki no ale ja wiem ze ten obecny zestaw ma w sobie jakis tam potencjał na w miare jako takie funkcjonowanie bo on mi juz z niezłej dziury pomógł wyjść w przeszłości jednak wydarzenia zyciowe z ostatnich paru lat nawet na taki zestaw okazały sie too much. Ale ja jestem uparty raczej i wolę miec nadzieję ze i tym razem on pozwoli mi wyjść z głębokiej dziury. Czasami są przebłyski wiec chociaż tyle. Jakbym zaczął teraz eksperymentować będąc do tego w 100% skazany wyłącznie na siebie to to byłby przepis na totalną porażkę.
-
No lepiej sprostować
-
Co to takiego evoc? Szkoda w sumie ze tym razem tez nie wytrzymała. Tak trochę trzymałem za nią kciuki po cichu bo jakby znowu nie odchodziła to by znaczyło że poszła do przodu chociaz w tej kwestii a to byłoby raczej budujące.Czasami ogólnie miała ciekawe podejście do różnych spraw.
-
To skoro kobiety wiedzą jaka bedzie odpowiedź to po co pytasz
-
Dziś w sumie spałem jako tako. Chyba w miarę sie czuję
-
Nie wiem sam jak sie czuje. Wybrałem sie na rower w dzień wolny od pracy nad jeziora. 20km za mną, jeszcze 35. Najgorzej nie jest ale to chyba na tyle. Siedzę na krześle ogrodowym znalezionym przy łódkach i wędkach bez linki i czekam aż jakiś lokals mnie z niego pogoni
-
Skoro coś znalazłaś co polepsza sen to nic tylko sie tego trzymać. U mnie lało z przerwami całą noc praktycznie. Nie rusza mnie to tylko gorzej autem sie jeździ.
-
Możesz iść i zobaczyć co Ci powie na to co przed chwilą napisałaś o swoim śnie ostatnim. Jesli wizyta nie koliduje z niczym ja bym poszedł tak ciekawości choćby co powie a ostateczna decyzja co zrobić jesli cos nowego zasugeruje i tak należy tylko do Ciebie. Wysiłek fizyczny potrafi zdziałać cuda jesli chodzi o sen
-
A ja nie potrzebuje siebie definiować. Jestem jaki jestem obecnie i szufladkowanie tego nie zmieni więc po co to robić. Pozatym jak sie bierze leki to one też mają na to wszystko ogromny wpływ jak człowiek odczuwa emocje. I wg mnie to nie znaczy że tacy jesteśmy z charakteru tylko właśnie poprzez branie leków.
-
Spałem jako tako, chyba nic innego mnie nie cieszy bardziej. Jest szansa ze dzień będzie zbliżony chociaż do normalnego. Wtedy nawet najmniejsze rzeczy mogą mnie cieszyć, nawet z pozoru nic nie znacząca rozmowa z nieznajomą osobą,kulturalni kierowcy czy ładne widoki na ulicy
-
@VeriniaFajnie ze wyszłaś z tej fobii w sposób jak wyszłaś, pomimo pewnych nadal niedociągnięć. Ja hmm ponad 20 lat temu po chyba 3 latach podobnej fobii do obecnej na półtora miesiąca tez tymczasowo "wyszedłem" całkowicie z kazdej fobii. Czułem sie myślałem idealnie,jak w najlepszych latach.Złożyły sie na to pozytywne rzeczy ktore działy sie w moim zyciu przez pare mcy wtedy. I pewne mniej pozytywne rzeczy ktore potem nastąpiły zaklocily moj spokoj i sen i juz z tego nie wyszedłem. Dlatego tak podkreslam wypoczęcie jak mowie o swoich problemach.Po kilku latach beznadziei zaczalem brać leki i juz w sumie do dziś nie wróciłem do dobrego samopoczucia zupełnie bez lekow. Tak już abstrahując od tego tematu, zastanawiam sie skąd @Dalila_ bierze pomysły na takie topiki
-
Myślę ze mądrze,ciekawie i wystarczająco obrazkowo opisałaś tą fobie na swoim przykładzie. Po prostu ja jestem pełen sprzeczności i pewność siebie,która nie jest utożsamiana zazwyczaj z fobią społeczną, miesza sie u mnie z szeregiem dolegliwości.
-
@Verinia u mnie trochę inaczej jest ogólnie. Jak sie czuję znośnie ( czytaj spałem w sposób w miarę w jaki powinienem i jakoś odpocząłem) to nie mam większości problemów o których piszesz i które sie zazwyczaj przypisuje książkowo do fobii społecznej. Wtedy największym problemem jest wejście np do kawiarni,restauracji, na lotnisko czy jakis festyn np gdzie ludzie mogą bardziej obserwować i oceniać. Wtedy gdy odpocząłem jakos np zakupy to nie jest większy problem chyba że idę je zrobić dosc wczesniej po przebudzeniu gdy lek wzięty przed snem bardziej jeszcze działa- dlatego piszę ze on tą fobie wspomaga. Bo na zakupach ludzie sa skoncentrowani na zakupach i nie siedzą i nie obserwują. Rozmowy telefoniczne to żaden problem gdy jestem częściowo wypoczęty bo wtedy mam głos pewny siebie i ogólnie jestem raczej pewny siebie oczywiście nie mylić tego z arogancją. Tak nawiasem mówiąc słyszałem juz opinie że mam fajny czy też radiowy nawet głos co mnie kompletnie wprawiło w osłupienie Gdy jestem jakos wypoczęty to ja codziennie przeskakuje wiele tego typu barier, spokojnie, nie jestem nowicjuszem w tej kwestii, pracując z ludźmi na codzień tyle że w "bezpiecznym" miejscu gdzie nie ma skupisk znudzonej lub obserwującej publiki.
-
Leki i od nich uzależnienie i inne choroby ale wszystko u mnie zależy od leku. Od kieruje moim życiem tak naprawdę i tym co moge robic a co nie. Wpływa na fobie społeczną ogólnie wspomagając lęki a jeśli są lęki to człowiek jest wycofany tak naprawdę więc trudno mieć pozytywny obraz samego siebie widząc jak czlowiek wegetuje tak naprawdę podczas gdy grom ludzi dookoła po prostu żyje. Jesli o fizyczność chodzi to to jest w większości do zrobienia bo kiedyś to juz zrobiłem ale co mnie teraz hamuje żeby odzyskać lepszą sylwetkę sprzed choćby 3 lat to nieregularne samopoczucie, jak sie źle czuję to jem co popadnie,trochę sie poruszam ile moge ale to i tak za mało by przy niepotrzebnym zjadaniu tysięcy kalorii i koło sie zamyka i je ma mowy o utracie wagi.
-
Ciężko tak samego siebie oceniać. U mnie zależy od samopoczucia. Jak sie czuje w miarę to wyżej bo bardziej jestem sobą a jak beznadziejnie sie czuje to mocne 1 też. Ostatnio w pracy klientka mi sie wprost zapytała czy mam żonę bo ja taki przystojny niby gdzie fizycznie moze dałbym sobie 5 czy 6 w porywach Ale chyba ujęło ją to we mnie ze byłem jej dosc pomocny i stąd jej sie wzięło a nie zdziwiłbym sie tez gdyby byla po piwie
-
Tak,sporo jest tego typu rozwiązań.
-
Ja nie ale to pewnie bardziej domena kobiet jesli juz. Za to koc elektryczny na sofie jako narzuta to jest to w zimie albo kiedys jak mieszkałem w chłodnym domu elektryczne podgrzewane hmmm "podprzescieradlo" underblanket
-
Heheh. " ale poza kijem to sporo innych rzeczy" Wszystko jest dla ludzi