Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
tekla67

PREGABALINA (Lyrica, Pregabalina Zentiva, Pregabalin Sandoz)

Czy pregabalina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

104 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy pregabalina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      71
    • Nie
      26
    • Zaszkodziła
      10


Rekomendowane odpowiedzi

Betaloc zoc-dobry na lęki 

Propranolol dobry na lęki

 ich główne działanie to obniżenie ciśnienie stąd lekarze nie łączą ich z lękami a przecież przez leki rośnie również cisnienie. Są też diuretyki które rozluźnia mięśnie dolnych części ciała przez co niweluje tez lęki. Także wachlarz jest duży 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, audreyhorne napisał:

 

Coś nie tak jest z lekarką, nie z Tobą.

 

Mój lekarz zawsze jest cierpliwy, nawet, kiedy ciągle zawracam mu tyłek moimi problemami.

Źle się czujesz - to normalne, że szukasz wsparcia.

Na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad zmianą lekarza...

 

Pierwszą dawkę pregabaliny wzięłam na noc, razem z kwetiapiną i poszłam spać, więc nie wiem, czy byłam senna po pregabalinie, bo byłam senna po kwetiapinie. Następnego dnia, kiedy rano wzięłam drugą tabletkę, senna nie byłam.

Dzięki, bo ja w tym całym bagnie nie potrafię zdrowo ocenić sytuacji. Będę myśleć nad zmianą lekarza. A Ty też miałaś tak silną nerwicę lękową? Czy ta kwetiapina też jest na lęki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
32 minuty temu, mejkat77 napisał:

Dzięki, bo ja w tym całym bagnie nie potrafię zdrowo ocenić sytuacji. Będę myśleć nad zmianą lekarza. A Ty też miałaś tak silną nerwicę lękową? Czy ta kwetiapina też jest na lęki?

 

Mam zaburzenia lękowe, w tym nerwicę natręctw, fobię społeczną, lęk uogólniony + do tego epizody depresyjne, maniakalne, zaburzenia odżywiania i zaburzenia osobowości... Cała masa zaburzeń i biorę na to masę leków.

 

Ostatnio miewałam napady paniki, bałam się wychodzić z domu, bałam się wszystkiego i o wszystko...

Jestem na zwolnieniu lekarskim już drugi miesiąc, bo nie jestem w stanie pójść do pracy, choć już czuję się lepiej.

 

Kwetiapina to neuroleptyk. Stosuje się go przede wszystkim w schizofrenii i chorobie afektywnej dwubiegunowej, ale też i depresji - wszystko zależy od dawki. Małe dawki nie mają działania terapeutycznego, ale ładnie usypiają i ja biorę to na sen, bo cierpię też na bezsenność. Nie wiem, czy ma działanie przeciwlękowe. Na pewno leki z grup SSRI i SNRI mają działanie przeciwlękowe. Może warto do nich wrócić?

 

Edytowane przez audreyhorne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
13 minut temu, audreyhorne napisał:

 

Mam zaburzenia lękowe, w tym nerwicę natręctw, fobię społeczną, lęk uogólniony + do tego epizody depresyjne, maniakalne, zaburzenia odżywiania i zaburzenia osobowości... Cała masa zaburzeń i biorę na to masę leków.

 

Ostatnio miewałam napady paniki, bałam się wychodzić z domu, bałam się wszystkiego i o wszystko...

Jestem na zwolnieniu lekarskim już drugi miesiąc, bo nie jestem w stanie pójść do pracy, choć już czuję się lepiej.

 

Kwetiapina to neuroleptyk. Stosuje się go przede wszystkim w schizofrenii i chorobie afektywnej dwubiegunowej, ale też i depresji - wszystko zależy od dawki. Małe dawki nie mają działania terapeutycznego, ale ładnie usypiają i ja biorę to na sen, bo cierpię też na bezsenność. Nie wiem, czy ma działanie przeciwlękowe. Na pewno leki z grup SSRI i SNRI mają działanie przeciwlękowe. Może warto do nich wrócić?

 

Być może trzeba będzie wrócić do SRRI, ale u mnie dominuje lęk, nie stricte depresja. Lęk mam ukierunkowany w pewnym czasie na coś konkretnego, czyli na przykład teraz lęk przed tym, że się napromieniowałam badaniami, to jest potwornie silny lęk, powodujący, że cały czas o tym myślę, winię siebie, nie mogę spać w nocy, wszelkim czynnościom jakie wykonuję towarzyszy ten lęk i myśli o przedmiocie lęku. Nie ma sekundy, w której bym o tym nie myślała. To są też tak jakby myśli natrętne, których nie mogę się pozbyć z głowy, a jak próbuję, to zaraz automatycznie się pojawiają. No za nic w świecie nie da się przestać myśleć o tym! Wcześniej, 2-3 miesiące wstecz lęk był ukierunkowany na to, że coś złego się dzieje z moją trzustką (guz, rak) i był prawie tak samo silny. Nie mam fobii społecznej, mogę kontaktować się z ludźmi, nie stanowi to dla mnie problemu, ale już praca coraz bardziej mi doskwiera, gdyż przez te myśli natrętne i potworny lęk nie mogę się skupić na zadaniach. Czy u Ciebie to wszystko wynikło dopiero 2 miesiące temu, czy nasiliło się? Wcześniej pracowałaś i w miarę normalnie funkcjonowałaś?

 

Teraz doczytałam, że ostatnio nasilił się u Ciebie lęk przed wychodzeniem z domu. 

Masakrycznie boję się, że to już obłęd.

Edytowane przez mejkat77

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
10 minut temu, mejkat77 napisał:

Być może trzeba będzie wrócić do SRRI, ale u mnie dominuje lęk, nie stricte depresja. Lęk mam ukierunkowany w pewnym czasie na coś konkretnego, czyli na przykład teraz lęk przed tym, że się napromieniowałam badaniami, to jest potwornie silny lęk, powodujący, że cały czas o tym myślę, winię siebie, nie mogę spać w nocy, wszelkim czynnościom jakie wykonuję towarzyszy ten lęk i myśli o przedmiocie lęku. Nie ma sekundy, w której bym o tym nie myślała. To są też tak jakby myśli natrętne, których nie mogę się pozbyć z głowy, a jak próbuję, to zaraz automatycznie się pojawiają. No za nic w świecie nie da się przestać myśleć o tym! Wcześniej, 2-3 miesiące wstecz lęk był ukierunkowany na to, że coś złego się dzieje z moją trzustką (guz, rak) i był prawie tak samo silny. Nie mam fobii społecznej, mogę kontaktować się z ludźmi, nie stanowi to dla mnie problemu, ale już praca coraz bardziej mi doskwiera, gdyż przez te myśli natrętne i potworny lęk nie mogę się skupić na zadaniach. Czy u Ciebie to wszystko wynikło dopiero 2 miesiące temu, czy nasiliło się? Wcześniej pracowałaś i w miarę normalnie funkcjonowałaś?

 

Teraz doczytałam, że ostatnio nasilił się u Ciebie lęk przed wychodzeniem z domu. 

Masakrycznie boję się, że to już obłęd.

 

 

Natrętne myśli to nerwica natręctw i tutaj sprawdzają się właśnie SSRI i SNRI  w dużych dawkach. 

Ja na natręctwa biorę jeszcze arypiprazol. Obecnie nie wiem, co to natręctwa, a też zatruwały mi życie. Nie ma ich, zniknęły!!!

Nerwica natręctw też jest zaburzeniem lękowym.

 

Wcześniej normalnie pracowałam, ale strasznie się szarpałam ze sobą.

Bywały też lepsze momenty.

Teraz lekarz stwierdził, że trzeba mnie w spokoju ustabilizować i dopiero powrót do pracy.

 

Edytowane przez audreyhorne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@audreyhorne a czy mogłabyś polecić jakieś wątki na tym forum poświęcone lękom? Spróbuję wyszukać, ale może masz jakieś swoje ulubione, w których tez uczestniczysz?

Czy miewasz lęk ukierunkowany na coś konkretnego, czy raczej Twoje lęki są ogólne i bliżej nieokreślone?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, mejkat77 napisał:

@audreyhorne a czy mogłabyś polecić jakieś wątki na tym forum poświęcone lękom? Spróbuję wyszukać, ale może masz jakieś swoje ulubione, w których tez uczestniczysz?

Czy miewasz lęk ukierunkowany na coś konkretnego, czy raczej Twoje lęki są ogólne i bliżej nieokreślone?

 

Nie uczestniczę w żadnych wątkach dotyczących lęków. 

 

Głównie czytam i piszę w tematach o lekach, które biorę. 

 

Moje lęki bywały różne. 

Kiedyś panicznie bałam się wypadków, do tego stopnia, że nie wsiadałam do samochodu i bałam się, że samochód mnie potrąci nawet na chodniku. Miałam natrętne myśli o wypadkach, szukałam informacji o nich, wyobrażałem je sobie, z trudem funkcjonowałam. 

Potem była typowa NN - ciągłe sprawdzanie wszystkiego po tysiąc razy itd... 

W międzyczasie lęk wieczorem, bałam się różnych rzeczy... 

Kiedyś ten lęk zajadałam (kompulsywne objadanie się). 

Dużo mogłabym o tym pisać... 

 

Wydaje mi się, że w Twoim przypadku potrzeba naprawdę dobrego lekarza, który dobrze Cię zdiagnozuje i dobierze odpowiednie leczenie. 

A chodzisz na psychoterapię? 

Ja chodzę i powoli uczę się walczyć z lękiem. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, audreyhorne napisał:

 

Nie uczestniczę w żadnych wątkach dotyczących lęków. 

 

Głównie czytam i piszę w tematach o lekach, które biorę. 

 

Moje lęki bywały różne. 

Kiedyś panicznie bałam się wypadków, do tego stopnia, że nie wsiadałam do samochodu i bałam się, że samochód mnie potrąci nawet na chodniku. Miałam natrętne myśli o wypadkach, szukałam informacji o nich, wyobrażałem je sobie, z trudem funkcjonowałam. 

Potem była typowa NN - ciągłe sprawdzanie wszystkiego po tysiąc razy itd... 

W międzyczasie lęk wieczorem, bałam się różnych rzeczy... 

Kiedyś ten lęk zajadałam (kompulsywne objadanie się). 

Dużo mogłabym o tym pisać... 

 

Wydaje mi się, że w Twoim przypadku potrzeba naprawdę dobrego lekarza, który dobrze Cię zdiagnozuje i dobierze odpowiednie leczenie. 

A chodzisz na psychoterapię? 

Ja chodzę i powoli uczę się walczyć z lękiem. 

 

Podobnie mnie nawiedzają myśli związane z lękiem, który w danym okresie odczuwam, wizualizuję sobie to wszystko i to jeszcze bardziej nasila ten lęk. Mam mnóstwo czynności natrętnych, kilkukrotne sprawdzanie kurków od gazu, czy wyłączenia z prądu żelazka, prostownicy, czy zamknęłam drzwi, itp. 

Przez tyle lat leczyłam się u jednego psychiatry i byłam na ssri (Miravil+Trittico), lekarz sugerował, ze dobrze by było włączyć psychoterapię, ale ja oczywiście mądrzejsza byłam i wydawało mi się, ze nie jest mi aż tak bardzo potrzebna. Teraz jak już jest bardzo źle, zaczęłam, ale to dopiero są 3 spotkania i to niestety niezbyt często, bo pracuję i na razie nie ma możliwości mnie wdrożyć w system popołudniowy, dopiero po wakacjach i może tez uda się na grupę. Tak to u mnie wygląda 😞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, mejkat77 napisał:

Podobnie mnie nawiedzają myśli związane z lękiem, który w danym okresie odczuwam, wizualizuję sobie to wszystko i to jeszcze bardziej nasila ten lęk. Mam mnóstwo czynności natrętnych, kilkukrotne sprawdzanie kurków od gazu, czy wyłączenia z prądu żelazka, prostownicy, czy zamknęłam drzwi, itp. 

Przez tyle lat leczyłam się u jednego psychiatry i byłam na ssri (Miravil+Trittico), lekarz sugerował, ze dobrze by było włączyć psychoterapię, ale ja oczywiście mądrzejsza byłam i wydawało mi się, ze nie jest mi aż tak bardzo potrzebna. Teraz jak już jest bardzo źle, zaczęłam, ale to dopiero są 3 spotkania i to niestety niezbyt często, bo pracuję i na razie nie ma możliwości mnie wdrożyć w system popołudniowy, dopiero po wakacjach i może tez uda się na grupę. Tak to u mnie wygląda 😞

 

Zmień lekarza. 

Skoro leki nie działały lub przestały działać, to lekarz powinien je zmienić. 

 

Sama pregabalina to chyba za mało w Twoim przypadku, ale o tym musi zdecydować lekarz, dobry lekarz. 

 

Ja brałam kilka miesięcy fluoksetynę, a jak przestała działać, to zmieniłam na duloksetynę i ona teraz się rozkręca. 

Pregabalinę dostałam na dokładkę, żeby nie przesadzać z Xanaxem. Biorę jeszcze lamotryginę i topiramat oraz arypiprazol i powoli czuję się lepiej. 

O natręctwach już na serio zapomniałam. 

A jak będzie gorzej, to lekarz znowu będzie kombinował. Od tego jest... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Baclofen wcale nie taki super na lęki. Do tego bez sensu łączyć dwa leki działające na ten sam receptor Gaba. Na silny lęk to tylko klon, białe krzyżyki pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pregabalina to chyba najlepszy lek ze wszystkich jakie brałem, a było tego naprawdę sporo... Problem jest jedynie taki że po jakimś czasie przestaje działać. Biorę już chyba 3 miesiąc i dalej czuje że coś tam mi pomaga ale to już jest takie subtelne działanie i nie ma porównania do tego co było w pierwszych 2 tygodniach. Wtedy moje problemy zniknęły całkowicie, nie pamiętam już kiedy czułem się tak dobrze, chyba jak miałem z 14 lat... Zastanawiam się czy nie zrobić sobie przerwy albo nie zmienić na jakiś inny lek działający na gaba tylko tutaj też pojawia się problem że za dużego wyboru nie ma... Baklofen brałem i niestety sytuacja jest podobna tzn też po jakimś czasie przestaje działać, no i moim zdaniem działa słabiej od pregabaliny. Ktoś doradzi co jeszcze mógłbym spróbować? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przerwy muszą być robione. Ja wymieniale Pregabaline na gabapentyna.  To nie Benzo i działa na gabapentyna.  Baclofen działa wyśmienicie oczywiście we wszystkich lekach potrzebna jest przerwa.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I jak porównasz działanie gapapentyny do pregabaliny? Który lepszy według Ciebie? Wiesz, ja mógłbym zmieniać leki często tylko weź to wytłumacz mojej lekarce. I tak muszę jej nieźle naściemniać żeby mi przepisała to co chcę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Argumentowałem lekarzowi to tym ze się sprawdza ale muszą być robione przerwy... ze chcesz do niego wrócić.powiedz ze lek się sprawdza i chcesz teraz gabapentyna bo działa na podobne receptory  gabapentyna uspokaja... a Pregabalina dawała mi glupawke. 

 

Ja sam zasugerowałem  Pregabalina i gabapentyna lekarzowi i uznał to za logiczne łącznie z przerwami. Jeśli przez lęki masz nadciśnienie to dobrymi lekami które dodatkowo  uspokajają sa Betaloc zok i propranolol.

Edytowane przez konfidel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Bardzo pomocne są tez lampy na światło podczerwone. Naświetlam sobie plecy. Powoduje to ogólne rozluźnienie organizmu.... basen siłownia ruch. Nie można po prostu położyć się i czekać ze same leki załatwia wszystko. To czego mogę zdecydowanie odradzić to benzodiazepiny w leczeniu ciągłych lekow.  Dodatkowo nie wiem czy wiecie ale policyjne narkotesty wykrywają benzodiazepiny i są traktowane jak narkotyki podczas jazdy samochodem..... to tak dla przestrogi

https://www.motofakty.pl/artykul/kierowcy-na-haju-policja-coraz-skuteczniej-sobie-z-nimi-radzi.html

Edytowane przez konfidel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem o tym wszystkim 🙂 Naprawdę nie leżę i nie czekam aż leki załatwią wszystko za mnie.  Od małego gram w kosza, ostatnio dużo jeżdżę na rowerze i cały czas pracuję nad sobą, ale nie oszukujmy się... jeśli ktoś ma poważnie zrytą psychikę i od dawna nie może sobie z tym poradzić to bez leków się nie obejdzie. Także wracając do tematu... Jeśli zrezygnuję narazie z pregabaliny to chyba wypróbuję gabapentynę lub tiagabinę. Chociaż to drugie pewnie ciężko będzie mi załatwić. Beta-blockerów nie chcę bo powodują niechciane przeze mnie skutki uboczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze bardzo dobry lek który moim zdaniem nie uzaleznia a podnosi poziom dopaminy to akineton. Lekarz zapisal mi go 2 razy ale potem juz nie chcial.Lek na Parkinsona i dlatego pewnie nie chciał.  Lekarze celuje tylko w te typowo anty depresyjne zapominając o tym ze inne leki tez maja działania pozytywne.bal się ze się uzależnie a po tych 100tabl. Nie było żadnych.  Ja nie naciskał bo i tak dobrze mi się z nim wspolpracuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem Ci że tego leku akurat nie testowałem ale teraz trochę poczytałem i wydaję się ciekawy. Z agonistów dopaminy to brałem kiedyś pirybedyl bo ktoś go tak zachwalał tuta na forum, ale u mnie było zero efektów.  Jeśli chodzi o działanie na dopaminę to chyba najlepszym lekiem na to jest Concerta. Brałem kiedyś i miło wspominam chociaż sytuacja wygląda podobnie jak w przypadku pregabaliny, czyli że po jakimś czasie przestaje działać... ale wypróbowałbym go chętnie znowu. A tą tiagabinę brałeś może?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do tych lekarzy to masz rację... Najchętniej przepisywali by tylko same SSRI i gdyby człowiek sam nie kombinował z lekami to nigdy by się nie wyleczył. Chociaż ta lekarka u której się teraz lecze i tak jest trochę podatna na moje sugestie 🙂  Wszytko było by prostsze gdyby można było po prostu pójść do apteki i kupić lek taki jaki się chcę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, najs100 napisał:

Powiem Ci że tego leku akurat nie testowałem ale teraz trochę poczytałem i wydaję się ciekawy. Z agonistów dopaminy to brałem kiedyś pirybedyl bo ktoś go tak zachwalał tuta na forum, ale u mnie było zero efektów.  Jeśli chodzi o działanie na dopaminę to chyba najlepszym lekiem na to jest Concerta. Brałem kiedyś i miło wspominam chociaż sytuacja wygląda podobnie jak w przypadku pregabaliny, czyli że po jakimś czasie przestaje działać... ale wypróbowałbym go chętnie znowu. A tą tiagabinę brałeś może?

Nie testowałem ciekawy ale też drogi. Obecnie widzę ze niedostępny w kraju.... jak działa? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, pregabalinę biorę od zeszłej od niedzieli 30.06, najpierw w dawce 2x75, od zeszłego piątku 2x150, biorę do tego Asentrę 100mg (podstawowy lek) oraz (póki co) 100mg Trittico. To moje drugie podejście do pregi, wcześniej pomogła, w końcu odstawiłam i zostałam tylko na sertralinie. Aktualnie jest mój 5 dzień z dawką 2x150 i tak: rano 2-3h po wzięciu muszę się położyć bo usypiam, po obudzeniu dalej jestem zakręcona i przez resztę dnia mam jakby problemy z chodzeniem, nie są to standardowe zawroty głowy, ale czuje się niepewnie i często „podpieram się” o coś. Mam też drżenie ciała i trochę te problemy z chodzeniem łączę z tym, bo wydaje mi się, ze się „usztywniam” żeby nie czuć drżenia i się przez nie nie przewrócić. O ile senność jestem w stanie przeżyć to to uczucie w nogach jest okropne, bo boje się gdzieś dalej iść sama... Czy takie dziwne stany to normalne na początku pregi? Wiem, że niby powinnam wiedzieć jak ona działa, bo już ją brałam, ale poza tym, że wtedy po tygodniu poczułam poprawę, nic zupełnie nie pamiętam. Dzięki 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@inez3, skutki uboczne przy braniu pregebaliny przez pierwsze dni to norma. Ja przez tydzień chodziłem jak pijany. Ale dziwne, że utrzymują się od 30 czerwca. Jednak dalej może być możliwe. Chociaż przy drugim i kolejnych podejściach do pregabaliny ich nie doświadczyłem. Poczekaj jeszcze kilka dni, powinny minąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Elme dzięki za odp. To pogorszenie ze skutkami to dopiero po zwiększeniu dawki czyli 5 dzień. Poprzednim razem od razu brałam 2x150, tym razem lekarz zdecydował o zaczęciu mniejszą dawką, bo może pomoże. Po 6 dniach kazał zwiększyć, bo nie było poprawy. Ehh, już z utęsknieniem czekam na poprawę, bo z tym nawrotem nerwicy męczę się już od początku maja i tak słabo jest. Marzę o pobudce „normalnej”...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@inez3, trzymam kciuki by się szybko poprawiło 🙂 Ja biorę 2x150mg i jest trochę spokojniej w głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiejszy dzień był dużo lepszy niż wcześniejsza, ale dalej chodzę jak na szczudłach, nie wiem asekurując się żeby się nie wywalić? Co ciekawe na rowerze nie mam problemu z zawrotami... Działaj pregabalino, please.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×