Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Kanashimi

Użytkownik
  • Zawartość

    182
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Chyba najbardziej to, że zdałam sobie sprawę, że mam totalne ROCD (relacyjne OCD). Już sobie nie daję z tym rady...
  2. Tzn wiecie, może źle się wyraziłam. Po prostu wjechały mi natrętne myśli, które sprawiają, że ciągle się czegoś doszukuję w swojej partnerce. Zaczynam się zastanawiać, czy jak po 2 latach no już nie ma takiej namiętności jakiejś ogromnej, to czy to znaczy, że coś jest nie tak... I tak w kólko wałkuję, aż mnie głowa boli.
  3. Czuję się okropnie od jakiegoś czasu. Dziś nerwy, obsesyjne myślenie o związku, aż mnie serce boli i mi niedobrze. Zaczęłam sobie wkręcać obsesyjnie, że mój związek nie jest idealny, myśli, że czy ja w ogóle kocham swoją dziewczynę, takie męczące potwornie. Nie daję sobie rady...
  4. Odświeżam wątek. Totalnie mam relacyjne OCD, nawet po angielsku to jest jako relationship ocd. https://www.madeofmillions.com/articles/13-signs-might-relationship-ocd-rocd Zaczęło się od tego, że jak spadła trochę temperatura w związku, to zaczęłam się tym martwić. Doszło aż do kryzysu, bo nie byłam w stanie spojrzeć na swoją dziewczynę, bo tylko wady widziałam. Kryzys minął, jest super, czuję, że ją bardzo kocham, ale kolejna obsesja doszła, dotycząca odczucia pożądania i namiętności. Myśli: - Dlaczego nie czuję aż takiego pożądania jak na początku? - Dlaczego w snach jak mam sny erotyczne to śnią mi się jacyś znajomi/znane osoby, a nie moja dziewczyna? - Czy ja coś czuję, czy ja nie czuję (w trakcie) Obsesyjne myśli ciągle, sprawdzanie, takie bycie/niebycie. Jest to potwornie męczące. Czy ktoś tak miał?
  5. Hej Ja właśnie schodzę z Duloksetyny i jest ciężko, mimo że robię to baaardzo powoli. Od prawie roku brałam Duloksetyne 60 mg. Przepisała mi ją neurolog na bóle (cierpię na fibromialgię). W końcu zdecydowałam się razem z nową psychiatrą na odstawienie, bo w sumie to ten lek mi nic nie dawał (chyba, że by było jeszcze gorzej). Od ok. 4 dni biorę 53,5 mg (dzielę tabletki!) i czuję się kiepsko. Taka jestem zmęczona, osowiała, boli mnie głowa, przyspieszone tętno, brzuch nieswój. A myślałam, że przy tak malutkiej zmianie tego nie odczuję, zwłaszcza, że na początku psychiatra proponowała zmniejszanie o 15 mg, a jak jej dzisiaj napisałam jak jest, to powiedziała, żeby na razie nie zmniejszać jeszcze bardziej niż te 7,5...
  6. Dzisiaj byłam u neurolog, fajna pani doktor. Mówiłam jej, o moich ogromnych dolegliwościach bólowych, potwierdziła diagnozę fibromialgii. Mówiłam też, że mam przepisaną wenlafaksynę, ale ona powiedziała, że może warto spróbować najpierw z duloksetyną, bo już od mniejszych dawek ma działanie przeciwbólowe i może trochę mniejsze skutki uboczne wprowadzania. Jakie macie doświadczenie ?
  7. No właśnie...nieleczona nerwica rozkręca się i nasila bóle. U mnie to latanie po lekarzach to już jest bliskie obsesji. Jeszcze mam pakiet w enel med to też cały czas latałam po lekarzach, którzy nie znaleźli nic. Ja już od ponad miesiąca chodzę z bólem w prawym dole biodrowym. Nic nie pomaga, nic nie przechodzi. Jestem obecnie na antybiotyku - brak poprawy. Już nie wiem, co robić.
  8. Właśnie wiem. Tylko, że ja mam teraz od ponad miesiąca bardzo duże, niezdiagnozowane dolegliwości bólowe i po prostu "dodatkowe" rzeczy, które sprawiają, że się źle czuję jeszcze bardziej mnie dołują. Z drugiej strony, nie wykluczam, że moje dolegliwości bólowe nie są wzmacniane przez moje zaburzenia lękowe i depresję (która też się powiększyła odkąd mam ból)... Będę robić drugie podejście w ten weekend. Mam już długą przerwę świąteczną od studiów, więc chyba spróbuję.
  9. Mi przepisał lekarz niedawno Lafactin, ale jeszcze nie wzięłam. Mam zacząć od 37,5. Wzięłam 1 tabletkę i nie mogłam spać w nocy i miałam ogromne mdłości. Ale wtedy też jednocześnie brałam Xifaxan (antybiotyk na jelita), więc nie wiem czy w jakąś interakcje nie weszły. Niemniej jednak wystraszyłam się bardzo i uznałam wtedy, że wenli brać nie będę. Kolejne tygodnie cały czas pełne lęku + dolegliwości bólowe, których nie są w stanie zdiagnozować lekarze. Chyba jednak powinnam spróbować z tą wenlafaksyną, bo już czuję, że się wykańczam...
  10. Byłam nawet dzisiaj u osteopaty, do którego chodzę. Bardzo dobry. Faktycznie mam spiętą miednicę, ale powiedział, że raczej mięśnie nie dawałyby objawów aż tak długo. U reumatologa też wcześniej chodziłam, to mam stwierdzoną fibromialgię. No ale generalnie to ja cały czas czuję kłucie, gniecenie. Oczywiście stresuję się przez to i wtedy jeszcze gorzej, bo np. załatwiam się 4 razy dziennie. Więc zastanawiam się, czy to nie samonakręcające się koło. Boli mnie -> stresuję się -> latam do toalety i drażnię jelito -> boli bardziej -> jeszcze bardziej się stresuję... i tak ciągle. Oczywiście jestem teraz na antybiotyku na tą jersinię, którą wykryli we krwi, ale już mam tak dość tego...każdego dnia ból...
  11. To i ja się dołączę do dyskusji, bo już nie daję rady. Na pewno mam zaburzenia lękowe. I mam dużo problem z psychosomatyką. Od miesięcy mam bóle typu kręgosłup, szyja itp. Od miesiąca jednak mam bardzo męczący ból w prawym dole biodrowym. Jest codziennie, raz silniejszy, raz trochę mniejszy. Z tygodnia na tydzień coraz trudniej mi go znieść. Ciężko jest mi się też z tym pogodzić, że mnie tak boli. Byłam u wielu lekarzy. 2 gastrologów, 4 ginekologów, interniści. Badania krwi, usg jamy brzusznej, usg ginekologiczne nic nie wykazały. Najpierw byłam leczona tydzień Xifaxanem na jelita - nie pomogło. Obecnie jestem na antybiotyku Cipropol, bo z krwi wyszła mi jersinia (w IgM wyszło, że obecna). Jestem już 4 dzień na antybiotyku i bez zmian. Czy ktoś miał podobnie? Ból taki tępy, gniotący z prawej strony. Nie mam przy tym gorączki, wymiotów, czy biegunki. Raczej też nie nasila mi się jakoś bardzo po jedzeniu albo po wypróżnieniu. Jest praktycznie ciągle taki sam. A ja już mam dość...
  12. Ja cały czas jestem na mini dawce 75 mg, ale jakbym mogła, to bym w ogóle zeszła. Tylko, że teraz szykuje mi się wylot na 2 tygodnie i nie chciałam kombinować z jeszcze gorszym samopoczuciem i skutkami ubocznymi. Z dawką 150 mg wytrzymałam 5 dni. Czułam się totalnie zmulona, zagubiona, zawieszałam się, byłam drażliwa. Nigdy więcej Pregi. Jak wrócę już do Polski to schodzę z Pregi i idę do jakiejś innej psychiatry, która zaproponuje inne leczenie...
  13. Ja ostatnio mam pogorszenie. Zwłaszcza ostatni miesiąc. Jestem rozregulowana przez Pregabalinę, która dała mi straszne skutki uboczne, przez stres i wydarzenia życiowe i przez napięcie spowodowane podróżą (jutro wylatuję na 2 tygodnie). Cały czas mnie boli głowa. Już zaczęłam się zastanawiać, czy to nie od hormonów, ale to taki typowy napięciowy ból + lekkie zawroty głowy. Miał ktoś tak z Was?
  14. A schodzisz do 75, żeby potem do 0 ? Ja zdecydowałam, że to jednak nie był lek dla mnie. Czuję się w sumie trochę "niezaopiekowana", bo moja psychiatra powiedziała, że nie będę się źle czuła, ani nic. A 5 dni na 150mg było dla mnie największym koszmarem. Jak wróciłam do 75 mg to od 5 dni jest już w sumie spoko, ale teraz zeszłabym już do 0, tylko myślę jak i czy zamknę się z tymi ubokami w tygodniu (potem szykuje mi się wyjazd).
×