Skocz do zawartości
Nerwica.com

W jakim miejscu pragniemy sie znalezc od dzis za 5 lat?


Mada

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 25.02.2026 o 15:37, bei napisał(a):

Chciałabym być żoną i matką.

Zwariowałaś? bycie żoną to bycie służącą męża a bycie matką to bycie służącą dziecka. Ja mam nadzieję, że będę singielką, bo bycie singielką to dbanie o siebie, wolność, niezależność i odpoczynek a nie harówka.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, alone05 napisał(a):

Zwariowałaś? bycie żoną to bycie służącą męża a bycie matką to bycie służącą dziecka. Ja mam nadzieję, że będę singielką, bo bycie singielką to dbanie o siebie, wolność, niezależność i odpoczynek a nie harówka.

 

Kto ci dziecko zrobił takie ideologiczne pranie mózgu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

55 minut temu, alone05 napisał(a):

Zwariowałaś? bycie żoną to bycie służącą męża a bycie matką to bycie służącą dziecka.

:D :D

Jeszcze w pokoleniu moich dziadków tak to właśnie wyglądało, aż mam ciarki jak pomyślę jak to wyglądało u moich babć... Dzisiaj już się duzo pozmienialo, jak chłop jest normalny i szanuje żonę to jest zdrowo i po równo. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, alone05 napisał(a):

Zwariowałaś? bycie żoną to bycie służącą męża a bycie matką to bycie służącą dziecka. Ja mam nadzieję, że będę singielką, bo bycie singielką to dbanie o siebie, wolność, niezależność i odpoczynek a nie harówka.

 

@alone05 już któryś raz widzę, że masz jakieś dziwne podejście do rodziny. Ja rozumiem zmęczenie życiem i to, że człowiek marzy o świętym spokoju, ale teksty w stylu „żona = służąca” i „matka = służąca” to jest po prostu bzdura.

To nie jest opis małżeństwa ani macierzyństwa, tylko kiepskiego układu, gdzie ktoś sobie urządził w domu darmową obsługę. Normalny związek to partnerstwo: dzielimy obowiązki, wspieramy się, czasem jedno robi więcej, czasem drugie, ale nikt nikomu nie „usługuje”! A dziecko? To jest odpowiedzialność i opieka, jasne, ale rodzic nigdy nie powinien być służącym dziecka. Jak jest małe, to wiadomo – wymaga dużo uwagi. Potem trzeba je uczyć samodzielności, odpowiedzialności i obowiązków, a nie wyręczać we wszystkim i robić z domu hotel z obsługą. W zdrowej rodzinie to się rozkłada sensownie: rodzice współpracują ze sobą, a dziecko też ma swój udział, adekwatny do wieku.

Serio zapytam, bez złośliwości: Ty to wyniosłaś z domu? Bo jeśli tak, to co to znaczy w praktyce – że Twoja mama była służącą dla ojca i Ciebie? Przecież to brzmi jak przepis na wieczną frustrację.

Jeśli chcesz być singielką – jasne, masz do tego pełne prawo. Wolność, niezależność, odpoczynek – brzmi dobrze, zwłaszcza jak ktoś ma już swoje doświadczenia. Tylko nie wrzucajmy wszystkich związków i wszystkich rodzin do jednego worka, bo to nie „małżeństwo/ dziecko” robi z człowieka niewolnika, tylko brak granic i wejście w układ z kimś, kto nie umie być partnerem.

A w odpowiedzi na temat wątku – ja bym chciał być w podobnym miejscu jak teraz, żeby nie było konfliktów w rodzinie i żeby wszystko grało, żeby nie było wojny, żeby była praca i w ogóle spokojnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×