Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy podrzucanie dziadkom dzieci do opieki co weekend przez młodych rodziców to patologia?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

59 minut temu, libed napisał(a):

nie wiem skad nie znam sie na kodekscie rodzinno opiekunczym. jest jakis przepis chyba do ilu lat dziecka nie mozna zostawiac bez opieki skads w covidzie sie wzielo zeby placic rodzicom dzieci do lat chyba 11 pensje za siedzenie w domu jakby mozna dziecko samo zostawic to by nie trzeba rodzicom placic latami za nic nie robienie

na pewno jest kara za to jak dziecku sie cos stanie a rodzice w domu sa po spozyciu alkoholu

Kara karą ale sąd zabierze im dziecko już do ukończenia przez nie pełnoletniości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, shadow_no napisał(a):

Jak normalna rodzinna relacja. To przecież żłobki i przedszkola są stosunkowo nowym wynalazkiem a dawniej właśnie dziećmi opiekowała się głównie rodzina bliższa i nawet dalsza. Duża rodzina pomagająca sobie wzajemnie w tym w wychowywaniu dzieci to prawie zawsze same plusy imho

Nie do końca nowy wynalazek bo w PRL były przy każdym zakładzie pracy takie miejsca gdzie dzieci się zostawilo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Nie do końca nowy wynalazek bo w PRL były przy każdym zakładzie pracy takie miejsca gdzie dzieci się zostawilo

To i tak jest nowy wynalazek biorąc pod uwagę ile już żyjemy jako ludzkość. Bo miałem na myśli jeszcze dawniej dawniej

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, shadow_no napisał(a):

To i tak jest nowy wynalazek biorąc pod uwagę ile już żyjemy jako ludzkość. Bo miałem na myśli jeszcze dawniej dawniej

Samo to, ze ludzie cos kiedys robili nie znaczy, ze to jest nadal akceptowalne. Np. kiedys dzieci sie bilo, albo musialy pracowac. Teraz takie zachowania uwazane sa za patologie.

 

Ale zostawianie dzieci z dziadkami nadal jest powszechnie praktykowane i nikt sie raczej temu nie dziwi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podrzucanie dzieci dziadkom i spędzanie wspólnie czasu to dbanie o harmonie w związku 🙂 W natłoku obowiązku codziennych, pracy, wychowywania dzieci to można się pogubić i warto aranżować czas dla siebie. Nie rozumiem słowa patologia bo dziadkowie to nie obce osoby a wręcz te najukochańsze po rodzicach. 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Samo to, ze ludzie cos kiedys robili nie znaczy, ze to jest nadal akceptowalne. Np. kiedys dzieci sie bilo, albo musialy pracowac. Teraz takie zachowania uwazane sa za patologie.

 

Ale zostawianie dzieci z dziadkami nadal jest powszechnie praktykowane i nikt sie raczej temu nie dziwi. 

Też racja i cenna uwaga. Chociaż akurat z tą pracą to ja nadal bym społecznie akceptował :P 

Praca rozwija i trzeba pracować

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, shadow_no napisał(a):

Też racja i cenna uwaga. Chociaż akurat z tą pracą to ja nadal bym społecznie akceptował :P 

Praca rozwija i trzeba pracować

Gadasz prawie jak moja matka "praca jest sensem życia człowieka", "człowiek bez pracy jest niczym" i inne takie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

57 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Samo to, ze ludzie cos kiedys robili nie znaczy, ze to jest nadal akceptowalne. Np. kiedys dzieci sie bilo, albo musialy pracowac. Teraz takie zachowania uwazane sa za patologie.

 

Ale zostawianie dzieci z dziadkami nadal jest powszechnie praktykowane i nikt sie raczej temu nie dziwi. 

Jeszcze zależy na ile z tymi dziadkami. Rozumiem, ze pomagają i to jest super ale zostawiać np kazdy weekend to przegięcie. Dziadkowie już sie pozajmowali przez swoje życie jakimiś dziecmi. Poza tym kiedy rodzice nawiązują wiez z dziecmi jesli w tygodniu pracują a w kazdy weekend oddają przesyłkę?

czyli zależy od intensywności i tego, czy ci dziadkowie sobie w ogóle życzą, bo ten argument chyba jeszcze nie padł. Wbrew pozorom nie kazdy sie garnie / jest na siłach.

podsumowujac tak, ale za zgoda i zapytaniem a nie traktowanie jak darmowych opiekunow, którzy są na skinienie i maja nie mieć własnych planów.

ale patologia bym tego nie nazwała 😀

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Elciaa napisał(a):

Gadasz prawie jak moja matka "praca jest sensem życia człowieka", "człowiek bez pracy jest niczym" i inne takie.

A ile osób po zakończeniu życia zawodowego i przejściu na emeryturę zapada na depresję? Dużo.
Praca w jakim sensie rzeczywiście nadaje sens i pozwala czuć się użytecznym społecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

Jeszcze zależy na ile z tymi dziadkami. Rozumiem, ze pomagają i to jest super ale zostawiać np kazdy weekend to przegięcie. Dziadkowie już sie pozajmowali przez swoje życie jakimiś dziecmi. Poza tym kiedy rodzice nawiązują wiez z dziecmi jesli w tygodniu pracują a w kazdy weekend oddają przesyłkę?

czyli zależy od intensywności i tego, czy ci dziadkowie sobie w ogóle życzą, bo ten argument chyba jeszcze nie padł. Wbrew pozorom nie kazdy sie garnie / jest na siłach.

podsumowujac tak, ale za zgoda i zapytaniem a nie traktowanie jak darmowych opiekunow, którzy są na skinienie i maja nie mieć własnych planów.

ale patologia bym tego nie nazwała 😀

Tak, to wlasnie napisalam chyba w pierwszym poscie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, shadow_no napisał(a):

Też racja i cenna uwaga. Chociaż akurat z tą pracą to ja nadal bym społecznie akceptował :P 

Praca rozwija i trzeba pracować

Zalezy jaka praca. Dzieci powinny miec jakies obowiazki typu sprzatanie swojego pokoju czy pomaganie w obowiazkach domowych, ale kiedys pracowaly w polu, przy wypasaniu bydla, albo w fabrykach zamiast chodzic do szkoly. Plus zajmowaly sie mlodszym rodzenstwem, bo na opieke nad dziecmi nikt nie mial czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Zalezy jaka praca. Dzieci powinny miec jakies obowiazki typu sprzatanie swojego pokoju czy pomaganie w obowiazkach domowych, ale kiedys pracowaly w polu, przy wypasaniu bydla, albo w fabrykach zamiast chodzic do szkoly. Plus zajmowaly sie mlodszym rodzenstwem, bo na opieke nad dziecmi nikt nie mial czasu.

No tak, nie zamiast szkoły i nie ciężka fizycznie zdecydowanie. Ale jakaś drobna w wakacje itd tylko uczy przedsiębiorczości znaczenia wartości pieniądza itd

28 minut temu, Noire Panthere napisał(a):

A ile osób po zakończeniu życia zawodowego i przejściu na emeryturę zapada na depresję? Dużo.
Praca w jakim sensie rzeczywiście nadaje sens i pozwala czuć się użytecznym społecznie.

Praca przede wszystkim nadaje dniu jakaś rutyne. Dzieci tez i zajmowanie sie nimi, ale raczej jak są małe

a bez rutyny jest ciężko, łatwo popaść w jakis marazm

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez uwazam,  ze praca i rutyna sa wazne, zwlaszcza dla takich leniwych osob, jak ja.

Gdybym nie pracowala to juz bym chyba nic nie robila oprocz grania na xboxie, ewntualnie jakichs drobnych czynnosci, bo trudno byloby mi sie zmotywowac do czegos bardziej produktywnego. Zwlaszcza takiego, ze trzeba wstac o porannej porze i to robic. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Elciaa napisał(a):

Gadasz prawie jak moja matka "praca jest sensem życia człowieka", "człowiek bez pracy jest niczym" i inne takie.

To dobrze żeśmy się dobrali z matką :D

 

Tak mam od małego, że zawsze musiałem widzieć sens w tym co robię. A najwięcej sensu widzę w pracy

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Żaba Monika napisał(a):

Zwlaszcza takiego, ze trzeba wstac o porannej porze i to robic. 

to właśnie się dzieje jak się dziecko pojawia do opieki. Ale to wtedy przychodzi naturalnie bo człowiek ma w instynkcie że przedkłada dziecko nad siebie 

 

 

Nikt nie poruszył jeszcze depresji poporodowej. Co ciekawe jest też męska wersja tej depresji tylko nie pamiętam jak się nazywa 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Noire Panthere napisał(a):

A ile osób po zakończeniu życia zawodowego i przejściu na emeryturę zapada na depresję? Dużo.
Praca w jakim sensie rzeczywiście nadaje sens i pozwala czuć się użytecznym społecznie.

Tak ja wiem chociaż sama nie wychodze z zalozenia że praca jest sensem życia człowieka.

3 godziny temu, shadow_no napisał(a):

To dobrze żeśmy się dobrali z matką :D

 

Tak mam od małego, że zawsze musiałem widzieć sens w tym co robię. A najwięcej sensu widzę w pracy

Ty jesteś pracoholikiem więc to jest oddzielny temat jeszcze. xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×