Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość sailorka

Komu mówicie o Waszej chorobie?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

U mnie wie mąż, mama i siostra cioteczna (lekarki i terapeuty nie liczę). Pytanie jak w temacie. W ogóle zabawna sprawa, robię teraz prawko i podczas badania trzeba było zaznaczyć, czy na coś się choruje. Były wymienione m.in. choroby psychiczne. Ja, oczywiście, "na nic nie choruję".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

sailorka, bliska rodzina czyli rodzice, chłopak, pacjenci z psychiatryka ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sailorka, bliska rodzina czyli rodzice, chłopak, pacjenci z psychiatryka ;)

 

Masz wielkie szczęście, że znalazłaś faceta, który jest z Tobą na dobre i na złe ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nikt, czemu mam mówić przecież to moja sprawa.

 

A rodzina?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rodzina to nawet nie domyśla się, że pewnie mam depresje, tu się nie zwraca uwagi na takie sprawy. Trochę mi ten sztuczny uśmieszek padł może coś się ruszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie głównie moja mama no i najbliższa przyjaciółka. Rodzina coś wie ale raczej nie rozumie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie wie mama, widziała mnie w czasie psychozy i chyba wierzy. Natomiast reszta rodziny sądzi, że przesadzam. W ogóle nie zauważają mojego wycofania, nawet chwile nie porozmawiają, ale osądy potrafią wydawać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikomu właściwemu. Komu próbowałam powiedzieć i tak traktują mnie jak zdrową ( chyba powinno mnie to cieszyć ), ale odsuwają od spotkań w gronie znajomych.

Samo skierowanie na dzienny oddział psychiatryczny zostało przez rodziców skwitowane, że mam fanaberie. "Nie każ mi wierzyć, że jesteś słaba"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć! Jestem tu nowa. Przeszłam długą drogę zanim się dowiedziałam na co choruję. Skończyłam studia medyczne więc żyłam w stresie, mówili, że to nerwica, a ostatecznie okazało się, że wywiad był niepełny i następny lekarz oświadczył: książkowa depresja. Powiedziałam mamie i przyjaciółce. Szczerze? Mama wspiera, bo jest mamą, reszta ma swoje życie więc nic nie mówię tylko powoli wracam do życia, w końcu przy właściwej diagnozie i dobrze dobranych lekach. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milkaka, masz rację, ludzie maja własne zycie, własne problemy, więc trudno, by angażowali się w nasze sprawy. Poza tym, ktoś, kto nie zteknął się osobiście z podobnymi problemami, po prostu nie zrozumie ich...to dotyczy życia w ogóle.

Opowiadanie komuś, kto nie jest tym zainteresowany, mija się z celem...

 

-- 12 sie 2014, 22:30 --

 

Życzę Ci powodzenia w wychodzeniu z depresji... :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasaw dziękuję Ci bardzo! Wychodzenie z wszelkich zaburzeń czy chorób to jak nauka życia na nowo. Może być ciekawie. Życzę Ci spokojnej nocki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milkaka, najważniejsze to robienie tego co się lubi i pozytywne spojrzenie na przyszłość :)

uważam, że póki człowiek się nie podda to jest w stanie normalnie funkcjonować i wyjść z depresji :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

najbliższej rodzinie i dobrym znajomym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie to chyba lepiej nikomu nie mówić. Potem są tylko problemy i każdy to wykorzystuje jak nadejdzie odpowiedni moment.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ogólnie to chyba lepiej nikomu nie mówić. Potem są tylko problemy i każdy to wykorzystuje jak nadejdzie odpowiedni moment.

udowodnij, że każdy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
przyjedz to ci udowodnię.

 

wątpię :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku się sprawdziło, trzy osoby, tydzień i już jest wykorzystywanie tej sytuacji. Lepiej nie mówić.

 

Aaa, dodam jeszcze że nie zacząłem leczenia ha ha Dopiero się wybieram i taki lekki anons dałem:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
W moim przypadku się sprawdziło, trzy osoby, tydzień i już jest wykorzystywanie tej sytuacji. Lepiej nie mówić.

 

uogólnianie jest nielogiczne w tym przypadku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
W moim przypadku jak najbardziej.

 

3 osoby => każdy

to nie jest nawet trollowanie ...

 

To, że ty się naciąłeś nie znaczy ze tak jest u wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×