Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

no ja zniechecam ludzi... zaloze sie ze jakby ktos inny z tego forum wrzucil ten link to by nie bylo dislike a moze bylby i like. daleko nie musze szukac innych przykaldow z reala, moja matka bardzo znienawidzila te silownie i wszystko co z tym zwiazane wlasnie przeze mnie ale nei tylko ona bo zniechecalem ludzi ktorzy do mnie przychodzili swoja osoba, przykre to sie wydaje, kojarzy mi sie to z tym odruchem pawłowa nie wiem dlaczego, ze jak cos sie komus kojarzy ze mna to zaraz wywoluje odruch w postaci zlych odczuc czy ch... wie czego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem dziś sen o szkole. Jakiś prosty, plastyczny sprawdzian chyba. Siedziałem w ławce z moją koleżanką w której podkochiwałem się z 9 lat... Od chyba 5 klasy podstawówki aż do technikum. Tak się złożyło, że chodziliśmy na ten sam kierunek. Przez chwilę mieliśmy lepszy kontakt, a i ona mnie lubiła co nie było normalnością. Jednak potem ja się zacząłem dystansować i wszystko upadło. Sporadyczne rozmowy, parę zdań, cześć i nic więcej. 
Do dzisiaj śni mi się raz na jakiś czas i są to najpiękniejsze sny jakie mam. Nieważne czy jesteśmy w nich razem (rzadkość) czy po prostu siedzi gdzieś obok mnie nic nie mówiąc. Sama jej obecność sprawia, że czuję radość i takie ciepło. Mógłbym całą wieczność tak spędzić. Nie wiem dlaczego mój mózg tak bardzo uczepił się jej i przypisał najlepsze z możliwych uczuć jakie kiedykolwiek dane mi było posmakować w snach, a może i nie tylko. Najpewniej dalej jestem w niej zauroczony. Ciekawe co u niej. 
Dzisiaj po przebudzeniu pomyślałem, że od naszego ostatniego spotkania minęło już ponad 10 lat. I zarówno ona jak też inne osoby z mojej klasy mają już swoje życia. Życia całkowicie odmienne od tych z tamtych czasów. Tylko ja tkwię wciąż w tym samym miejscu. Prawie nic się nie zmieniło. 
Tyle lat zmarnowanych i nic nie wskazuje na to aby było lepiej nawet odrobinę. Naprawdę nie wiem jak się wyrwać z tego wszystkiego. Nawet jeśli rozumiem co powinienem zrobić, to ten krok do wykonania, by ruszyć się z miejsca jest zbyt trudny dla mnie. 
Pierwszy post w "Jęczarni" i wolałbym się nie zadomawiać tutaj. Chociaż może lepiej tak niż męczyć kogoś konkretnego swoimi problemami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wogole to ja podejrzewalem u siebie jakas forme autyzmu czy cos bo zgadza sie napewno ze popadam w skrajna fascynacje jak w cos wsiakne, wczesniej silownia a teraz lol xd no a w testach na autyzm wyskakuje mi umiarkowanie wskazanie na autyzm ale nie wiem czy tutaj nerwica nie daje podobnych objawow i zaburzenia osobowosci dlatego traktuje te wyniki ostroznie. no ale w kazdym razie jak trenowalem to przez wiekszosc czasu o tym myslalem tak naprawde a pod koniec "kariery" wszystko podporzadkowalem treningowi i swoich bliskcih podporzadkowalem a takze nie bralem lekow ktore powinienem brac ze wzgledu na negatywny wplyw na mase i sile miesniowa, siła była ważniejsza niż jakie takei funkcjonowanie czy zdrowie, chcialem zobaczyc do czego moge dojsc, co moge wykrzesac z organizmu a takze cieszylem sie z doskonalenia treningu i odkrywania i bycia zaskoczonym jak drobne zmiany w planie owocuja naglym skokiem sily bez przyrostu wagi, cieszylem sie tym treningiem bylem nawet szczesliwy wtedy mozna tak to chyba nazwac ale rezim jaki sobie narzucilem spowodowal ze sie wypalilem a na horyzoncie pojawila sie nowa rzecz ktora to tez sie przyczynila do zakonczenia kariery a mianowicie zaczalem grac w lola, nałogowo całymi dniami i tak jest do tej pory xd, choc ostatnio gram coraz mniej stopniowo bo czuje juz przesyt tym chyba i strasznie troluje czy to celowo czy nieswiadomie xd  oporcz lola to gram jeszcze w quakelive czasami ale rzadko bo tez na tym gownie spedzilem chyba tysiace godzin xd jak mnie to wszsytko wkurzy to odpalam sobie ostatnio heroes 3 i przechodze kampanie po kolei 🙂  eternal love sztos kampania z tych fanowskich, polecam ;) wogóle to ja was wszystkich kocham i szanuje i w sumie rozumiem ze ludzie moga mnie nie lubic, w sumie sam dla siebie tez jestem nikim zwyklym npc co nikt o nim nie bedzie pamietal, chociaz moze jak tego forum nikt nie usunie to przyszle pokolenia beda to czytac i se pomyslal co za glupek to wszystko pisal xd nawet jesli bede pamitany w ten sposob to i tak lpesze to niz odejsc w zapomnienie nie zostawiajac sladu po sobie xd

kurde 19 godzin bez snu juz jestem, biore zara olcie chyba i sie klade xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale mecz spierniczylem... nie zasluguje zeby cokolwiek pisac wiecej... jestem zerem... zeruje tylko na innych a powinienem zdechnac.... nie no cale moje zycie to zart jakis i to nie fajny... jestem zartem przykrym... a sie madrze kim ja to moze nei jestem... a jestem zwyklym zerem bezmyslnym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Ladyboy napisał(a):

ale mecz spierniczylem... nie zasluguje zeby cokolwiek pisac wiecej... jestem zerem... zeruje tylko na innych a powinienem zdechnac.... nie no cale moje zycie to zart jakis i to nie fajny... jestem zartem przykrym... a sie madrze kim ja to moze nei jestem... a jestem zwyklym zerem bezmyslnym...

 

Naprawdę nie rozumiem czemu masz mniej głosów w rankingu na marude wszechczasów. Ja tak nie jojcze codziennie jak ty 🥴

10 godzin temu, Ladyboy napisał(a):

haha wrzuciłem muzyke w off topic w czego aktualnie sluchasz i pojawiła sie lapka w dół jedna

O ile wiem to nie pojawił się żaden dislike. Obudź się, bo chyba śpisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

 

Naprawdę nie rozumiem czemu masz mniej głosów w rankingu na marude wszechczasów. Ja tak nie jojcze codziennie jak ty 🥴

no właśnie nie wiem, musze skończyć z tym wypisywaniem bo mam wrażenie że przesadzam xd

10 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

O ile wiem to nie pojawił się żaden dislike. Obudź się, bo chyba śpisz.

pojawił się na yt przed zamieszceniem na forum było siedem a teraz jest osiem xd mam te wtyczke do yt co pokazuje lapki w dol to wiem xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I chce ci się śledzić każdy dislike na YT? 

17 minut temu, Ladyboy napisał(a):

no właśnie nie wiem, musze skończyć z tym wypisywaniem bo mam wrażenie że przesadzam xd

Przynajmniej nikt ci nie pisze że jesteś toksyczna, z obsesja na punkcie kotów i w ogóle do niczego. Także spoko, kontynuuj. Wygrana na marude jest w zasięgu ręki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, mała_mi123 napisał(a):

I chce ci się śledzić każdy dislike na YT? 

czasami xd

2 minuty temu, mała_mi123 napisał(a):

Przynajmniej nikt ci nie pisze że jesteś toksyczna, z obsesja na punkcie kotów i w ogóle do niczego. Także spoko, kontynuuj. Wygrana na marude jest w zasięgu ręki. 

lubisz koty? tak się składa że ja też lubie xd sporo kotów się przewinęło pod moim dachem a teraz sąsiad ma teraz jednego małego i nieraz przychodzi do mnie, daje mu nieraz mleka czy jakies zarcie z lodowki bo sasiedzi go chyba slabo karmia a nazwalem go lucjanek czyli zdrobniale od sasiada imienia i tak wolam na niego xd ta to ci sasiedzi co z nimi mam na pieńku xd

tylko ze ja to mieszkam przy drodze i zawsze jakiegos kota musi szlak trafic predzej czy pozniej :( dlatego lepiej chyba ze tera nie mam zadnego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Ladyboy napisał(a):

tylko ze ja to mieszkam przy drodze i zawsze jakiegos kota musi szlak trafic predzej czy pozniej :(

Jeśli kot zostaje potrącony, a zdarzało się tak i u mnie, to zawsze leżał przy drodze, na poboczu czy w rowie. Toż to proste i logiczne. A kot który nie przechodzi nigdy przez drogę nie może zostać w magiczny sposób potracony. Koty się nie rozpływają nagle w powietrzu. Nie trzeba kończyć 4 klas podstawówki żeby zyskać taka wiedzę.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, little angel napisał(a):

udzieliła mi się choroba jęczy buły, może od głupiego ludu walczącego w imię niczego, za dużo wiadomości z kraju przyjęłam i się zdenerwowałam, zdecydowanie wolę swój świat...

Wiadomości z kraju -> omijam, nie czytam, nie słucham. Irytuje dziecinada, dużo spraw na świecie ważnych się dzieje i to zdecydowanie lepiej poznać jeśli cos juz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy mi na tym, aby kogoś poznać i nawiązać jakąś relację, (chociazby przez internet), ale czuję, że jestem nic niewarta i przez częsty brak czasu nie potrafię rozwijać żadnych znajomości, a później wstyd mi się odezwać po paru dniach ciszy.

W realu to już nie mam pomysłu, jak poznać kogokolwiek.

Jestem żałośna i czuję, że nie zasługuję na nikogo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Shyra napisał(a):

Zależy mi na tym, aby kogoś poznać i nawiązać jakąś relację, (chociazby przez internet), ale czuję, że jestem nic niewarta i przez częsty brak czasu nie potrafię rozwijać żadnych znajomości, a później wstyd mi się odezwać po paru dniach ciszy.

W realu to już nie mam pomysłu, jak poznać kogokolwiek.

Jestem żałośna i czuję, że nie zasługuję na nikogo

Gadu gadu gadu :P nikt nie jest żałosny, nie ważne jakie problemy ma! Czujesz wstyd ale musisz przełamywać go. Wyjaśniaj dlaczego odpisujesz co kilka dni, ja mam tak samo a ostatnio to nawet w ogóle przestałam odpisywać nawet nie wiem czemu, chyba chce przerwy. I chyba to coś czego można chcieć? Ale to prawda że niektórzy nie zrozumieją itp. ich strata. Musisz się przemoc i próbować. @warrior11właśnie kogoś szuka na potrenowanie wymyślania tematów rozmów, kilka dni akurat mu będzie na przemyślenia 😘😘😊 piszcie do siebie

A skąd jesteś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To i u mnie jest taki problem. W rzeczywistości nigdy nie potrafiłem w "znajomości", ale przez Internet szło mi chyba okej. Jednak od dawna już tak nie jest. Wycofałem się, nie wiem o czym rozmawiać z innymi, mam tylko jedną osobę z którą piszę. Na jakichś discordach ciężko mi nawet się przywitać, bo co dalej...? I tak samo, nie czuję się wart czasu który ktoś inny by na mnie poświęcał. Nie mam nic do zaoferowania. Nic się u mnie nie dzieje poza tym, że jest źle. Oddzielić to od znajomości nie bardzo się da, bo trzeba byłoby kłamać, udawać, że jest okej, a to bez sensu. No a obarczać znów kogoś swoimi problemami nie chcę. 
Fajnie byłoby znów nauczyć się rozmawiać, ale nie potrafię się przełamać, a wiadomo, że od tego trzeba zacząć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Gadu gadu gadu :P nikt nie jest żałosny, nie ważne jakie problemy ma! Czujesz wstyd ale musisz przełamywać go. Wyjaśniaj dlaczego odpisujesz co kilka dni, ja mam tak samo a ostatnio to nawet w ogóle przestałam odpisywać nawet nie wiem czemu, chyba chce przerwy. I chyba to coś czego można chcieć? Ale to prawda że niektórzy nie zrozumieją itp. ich strata. Musisz się przemoc i próbować. @warrior11właśnie kogoś szuka na potrenowanie wymyślania tematów rozmów, kilka dni akurat mu będzie na przemyślenia 😘😘😊 piszcie do siebie

A skąd jesteś?

Dzięki za te słowa. Staram się wyjaśniać, ale niestety niektórzy nie potrafią tego wyrozumieć... Choć i tak staram się już w miarę regularnie, bo bywalo, że mogłam tygodniami się nie odzywać przez gorsze samopoczucie

1 godzinę temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

To ja mam podobnie, ale u mnie to czasem idzie w tygodnie 🙂 

 

Czemu uważasz, że jesteś żałosna i nic nie warta? Przez co dokładnie?

Szczerze, to nie potrafię na to odpowiedzieć. Po prostu moja samoocena leży i kwiczy. Od zawsze myślenie, że co najgorsze, to ja. Zdaje sobie sprawę, że wiele sobie wmawiam i źle siebie oceniam, choć czasem obiektywnie nie mam do tego żadnych powodów

 

Godzinę temu, Happyandsad napisał(a):

To i u mnie jest taki problem. W rzeczywistości nigdy nie potrafiłem w "znajomości", ale przez Internet szło mi chyba okej. Jednak od dawna już tak nie jest. Wycofałem się, nie wiem o czym rozmawiać z innymi, mam tylko jedną osobę z którą piszę. Na jakichś discordach ciężko mi nawet się przywitać, bo co dalej...? I tak samo, nie czuję się wart czasu który ktoś inny by na mnie poświęcał. Nie mam nic do zaoferowania. Nic się u mnie nie dzieje poza tym, że jest źle. Oddzielić to od znajomości nie bardzo się da, bo trzeba byłoby kłamać, udawać, że jest okej, a to bez sensu. No a obarczać znów kogoś swoimi problemami nie chcę. 
Fajnie byłoby znów nauczyć się rozmawiać, ale nie potrafię się przełamać, a wiadomo, że od tego trzeba zacząć. 

Rozumiem Cie, tez nie potrafię sie jakoś przełamać. 

 

 

 

Jesli ktoś potrafi sprawić, bym czuła się 'bezpiecznie', to potrafie się otworzyć i sama zaczynać oraz ciągnąć różne tematy i wtedy taka relacja trwa dłużej niż chwilę. Ale ostatnio o to jakoś ciężko i zwykle po spróbowaniu się kończy.

 

No ale nie poddaję się, więc może kiedyś się coś uda

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

Myślałaś kiedyś, z czego się to wzięło? Dzieciństwo?

Sama nie wiem..kiedys na terapii próbowałam dojsc do powodu, ale chyba nie bylo zadnych wydarzeń, ktore moglyby na to tak wpłynąć.

Od zawsze sie duzo stresuje, nie akceptuje, a nie zostalam w dzieciństwie za cos zwyzywana, nie uslyszałam tez nic zlego na temat swojego charakteru czy wyglądu, nie mialam żadnej traumy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

A jak te znajomości wyglądają tak naprawdę? Gdy zaczyna się robić zbyt blisko, to czujesz się przytłoczona, i przez to uciekasz? Może być tak, że to jest lęk przed porzuceniem (zniknę, zanim zostanę odrzucona, co na pewno nastąpi)?

Troche tak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, Shyra napisał(a):

przez częsty brak czasu nie potrafię rozwijać żadnych znajomości, a później wstyd mi się odezwać po paru dniach ciszy.

Ja tu widzę dziurę w logice. Przepraszam, czy ktokolwiek na tym forum ma ze swoimi znajomymi codzienny kontakt? 
Bo ja na pewno nie i nie sądzę, żeby ktokolwiek chociażby co 2 dni kontaktował się ze znajomymi zawsze. Może na etapie nastoletniości tak było, ale będąc dorosłym każdy ma swoje życie, pracę i swoje sprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Catriona napisał(a):

Ja tu widzę dziurę w logice. Przepraszam, czy ktokolwiek na tym forum ma ze swoimi znajomymi codzienny kontakt? 
Bo ja na pewno nie i nie sądzę, żeby ktokolwiek chociażby co 2 dni kontaktował się ze znajomymi zawsze. Może na etapie nastoletniości tak było, ale będąc dorosłym każdy ma swoje życie, pracę i swoje sprawy.

Uwierz że niektórzy piszą cały czas. Czacha dymi

To chyba zależy od stylu przywiązania. Jeden potrzebuje kontakt mieć non stop, a drugi nie bo go przytłacza. Albo moja siostra ona sama w mieszkaniu nie może być za długo, a ja potrzebuje minimum kontaktów 

2 godziny temu, Happyandsad napisał(a):

To i u mnie jest taki problem. W rzeczywistości nigdy nie potrafiłem w "znajomości", ale przez Internet szło mi chyba okej. Jednak od dawna już tak nie jest. Wycofałem się, nie wiem o czym rozmawiać z innymi, mam tylko jedną osobę z którą piszę. Na jakichś discordach ciężko mi nawet się przywitać, bo co dalej...? I tak samo, nie czuję się wart czasu który ktoś inny by na mnie poświęcał. Nie mam nic do zaoferowania. Nic się u mnie nie dzieje poza tym, że jest źle. Oddzielić to od znajomości nie bardzo się da, bo trzeba byłoby kłamać, udawać, że jest okej, a to bez sensu. No a obarczać znów kogoś swoimi problemami nie chcę. 
Fajnie byłoby znów nauczyć się rozmawiać, ale nie potrafię się przełamać, a wiadomo, że od tego trzeba zacząć. 

No to na co czekacie, @Shyrateż gra na tym discordzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ej dawno nie marudziłem bo właśnie nie wiem na co tu ponarzekać 🙂 bebechy nawet nie bolały ostatnio, to zaczęły troche znowu się odzywać ale da się przeżyć, dzisiaj pizze opierniczyłem z pizzeri największą z podwojnym serem i chyba mi starczy na caly dzien, teraz mi sie pic caly czas chce xd kaszel męczy od tych fajek co jaksi czas i w nocy budzi ten kaszel z piskiem i łaskotaniem, pozatym krzywo mi rosną paznokcie u stóp te najwieksze i mam jakby deformacje z tylu lba, taki guz jakby po lewwj stronie na dole ale to z kosci jest a nie zaden tluszczak bo tluszczaka juz mialem na lbie to mi wycieli, obojczyk tez jeden od jakiegos czasu mam wysuniety do przodu bardziej i w mostku tam na koncu ta kosc jest podwinieta jakby do gory bo to czuej jak dotykam no i jeszcze te szumy uszne od kregosulpa szyjnego pojawiaja sie jzu nei tylko podczas lezenia ale przy czynnosicach w pewnych momentach, na cal szczescie nie pojawaija sie jak siedze przy kompie i gram nawet nie chce myslec ze moga sie pojawic... ten garb na szyi coraz wiekszy mi sie robi, z dobrych rzeczy to sercowych napadow nei ma jakos choc cisnienie znowu cos sie przypierdala lekko powyzej normy potrafi byc mimo ze schudlem nawet te kilka kilo, o ciekawwa rzecz taka ze zdarza mi sie miec nieraz napad ogromnej zsennosci ze spie po 18-20 godzin, dzisaij tak bylo, polozylem sie kolo 12 w poludnie a wstalem po 9 rano i nie czulem sie z tym zle hehe a wre3cz przeciwnie xd kurde ja nei wiem jak w tym wieku tyle juz problemow mam to nei wiem co to bedzie dalej. kurde nei wiem czy isc do lekarza wkońcu, najbardziej sie boje tego kaszlu ale mialem niby rok temu rtg klaty i bylo niby ok a jzu wtedy mialem kaszel ale nie taki jak teraz tzn bez tego pisku no i spirometrie mialem w kwietniu w tym roku to tez niby ok wyszlo, dusci sie jakos nei ddusze jak cos robie czy jade rowerem, poprostu w pewnej chwili czuc okropne laskotanei jakby cos wpadlo do gardla i jest ten dziwny kaszel, moj wujek co ma raka pluc ale narazie malego to ma inny dzwiek kaszlu i nei budzi go w nocy z tego co mowi, boje sie ze jesli nawet to nei rak to moze byc poczatek jakeigos poochp albo astmy od fajek czy whatever, ja mam w planach rzucic ale nei chce tego robic jeszcze teraz choc z drugiej strony zaplanowalem sobie ze w ciagu najlbliszych 3,5 roku to zrobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja też jeśli już to z jedną osoba mogę popisać tylko. Takto odpisuje co kilka dni częściej >7. A takich osób naprawdę bratnich dusz dla mnie to miałam w życiu 3, i tylko z jedną kontakt był bieżący! Miałam teorię że to dlatego ze mam wiele cech neuroatypowych, Ale nie musi być mogę byc po prostu takim rodzajem człowieka. Ludzie sa różni 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam tak, że jak nie ma konkretnego tematu, który mnie interesuje i powiedzmy nie mam cokolwiek do przekazania, to siedzę cicho i się nie odzywam. No bo co mam mówić? Nie umiem rozmawiać o niczym, śmieszkować itp. Poza tym czuję się przytłoczona, gdy ktoś czeka na moją odpowiedź. No chyba, że jest to ktoś oswojony, wtedy czuję ten luz z odpisywaniem. Wiem, że mogę odpisać lub nie. Ale ostatnio spaliłam wszystkie mosty, więc i tak z nikim nie piszę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×