Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, Xonar napisał:

Taki lekarz ma prestiżowy zawód, dużo pieniędzy, znajomych...Może sobie przebierać w kobietach jak w ulęgałkach, czemu niby do związku miałby brać kasjerkę z żabki po zawodówce?

Skąd pewność, że taki lekarz ma dużo znajomych? Wystarczy prosty przykład : mamy bardzo brzydkiego lekarza i bardzo ładna kasjerkę z Zabki. On jest brzydki i bogaty, ona biedna i śliczna. Ona mu imponuje swoja urodą a on jej zapewnia życie na wysokim poziomie. Powiedziałabym, że układ dość powszechny. 

3 godziny temu, Walter napisał:

typu siła charakteru+uroda+poczucie humoru+status w grupie (niekoniecznie finansowy+zaradność+ inne cechy + inne cechy = x

Tylko pamiętajcie, że nawet jeśli uznamy ten wzór za prawdziwy to jest on uogólniony a dla każdej kobiety to będzie INNA średnia ważona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja śp.babcia mawiała, że sa­mot­ność krzyczy ciszą. Coś w tym jest i to najgorsze kiedy nie ma z kim porozmawiać...i zwierzyć się z tego co leży Nam w sercu i "na wątrobie". Wszak tak między Bogiem a prawdą to owa sa­mot­ność niszczy na­wet tych naj­silniej­szych...dołuje na wskroś. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, blackvanilla napisał:

Na portalu randkowym dochodzi do tego kwestia fejkowych profili, ostatnio mizogini przeprowadzają akcję "odwetową" na kobietach za to, że się z nimi nie umawiają (?) i stwarzają masowo męskie, atrakcyjne profile, po czym wystawiają kobiety, niejednokrotnie bawiąc się ich uczuciami. Nie będę wymieniała nazwy portalu, gdzie kwitnie ten pomysł; zaczyna się jednak na W.

Bardzo dobrze, sprawiedliwości stało się za dość. Ja kiedyś nabierałem się na te fejkowe profile teraz je wyczuwam z daleka. Bylem z 10 lat temu na jednym portalu i tam jak kończyła mi się subskrypcja nagle jakaś super laska do mnie pisała, a wcześniej nie odzywał się i nie odpowiadał nikt, oczywiście skończyło się na jednej wiadomości później się powtórzyło 2-gi raz ale nie dałem się nabrać. Teraz te portale są atakowane przez jakieś ruskie fejki, pisane nieskładną polszczyzną z informacją że trzeba napisać im na maila ale żeby to łyknąć trzeba być meganaiwnym. Wg mnie większość tych super lasek z urodą 8/10 i wyżej to zwykłe fejki mające nabić kasę portalom, ja sam już pewnie kilkaset zł na nie straciłem a nigdy się z żadną nie spotkałem, już chyba lepiej do burdelu pójść jak ktoś ma ciśnienie.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, carlosbueno napisał:

Bardzo dobrze, sprawiedliwości stało się za dość. Ja kiedyś nabierałem się na te fejkowe profile teraz je wyczuwam z daleka. Bylem z 10 lat temu na jednym portalu i tam jak kończyła mi się subskrypcja nagle jakaś super laska do mnie pisała, a wcześniej nie odzywał się i nie odpowiadał nikt, oczywiście skończyło się na jednej wiadomości później się powtórzyło 2-gi raz ale nie dałem się nabrać. Teraz te portale są atakowane przez jakieś ruskie fejki, pisane nieskładną polszczyzną z informacją że trzeba napisać im na maila ale żeby to łyknąć trzeba być meganaiwnym. Wg mnie większość tych super lasek z urodą 8/10 i wyżej to zwykłe fejki mające nabić kasę portalom, ja sam już pewnie kilkaset zł na nie straciłem a nigdy się z żadną nie spotkałem, już chyba lepiej do burdelu pójść jak ktoś ma ciśnienie.  

Serio, jak poznawać w necie, to już nawet darmowy fejsbuk jest lepszy; polajkować jakieś strony o tematyce lokalnej, albo lokalnie-hobbystycznej, pokomentować zabawnie lub mniej i przegladać kto cie lajkuje pod postem i czasem zagadać, wiadomo zleją to nieraz totalnie, ale czasem jak się ma bajer w pisaniu to coś wyjdzie; do tego wiadomo, to niezła baza danych, można obczaić czy osoba po drugiej stronie to totalne dno i "szlachta nie pracuje", czasem okaże się że ma się wspólnych znajomych, albo że się gdzieś widzieliście ale nie było okazji zagadać... sam za dobrych (przystojnych) czasów ze dwa tezy razy miałem sytuację że jakaś do mnie pisała sama, bo widziała mnie na zawodach, evencie itp Można podeprzeć sie snapchatem, gdzie mimo że można zrobić screenshot to i dziewczyny częściej silą się na pozdrowienia z plaży ;) albo powiedzenie dobranoc z łóżka, poparte fotą odrobinkę bardziej osobistą niż z FB. Teraz to większą przeszkodą jest moja "spowolniona" głowa, uboki leków i zwiazana z nimi waga... ale jeszcze moze kiedyś.

 

A te strony randkowe to dno dla frustratów i głupców, czaaaaasem moze na przelotne dmuchanie jeśli ktoś szuka, ale serio chyba nie warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, carlosbueno napisał:

Bardzo dobrze, sprawiedliwości stało się za dość.

Wg mnie nie ma w tym sprawiedliwości tylko rewanż... który nie spowoduje, ze te kobiety nagle zechcą się umawiać z facetami, z którymi do tej pory się nie umawiały. Efekty mogą wręcz być odwrotne: ci mężczyźni utwierdzą się w przekonaniu, że "kobiety to zło", a te kobiety zyskają argumenty za tezą "mężczyźni to zło". Koniec końców, żadna ze stron się ze sobą nie umówi.

Również korzystałem z dwóch portali randkowych. Jak dla mnie, zniechęcająca do korzystania z nich jest postawa, którą często obserwowałem. Specyficzny instrumentalizm: wybieranie, przebieranie, filtrowanie, niczym "macanie" owoców na straganie warzywnym, byle "wyszukać dla siebie najlepszą okazję"... a jak się nie uda, to trzeba znów odpalić wyszukiwarkę... a to, że po tej drugiej stronie siedzi człowiek potraktowany jak produkt, to już inna kwestia.

A de facto, czy to na portalu randkowym, czy w kontaktach na żywo, przede wszystkim chodzi o zainteresowanie sobą drugiej osoby. Jeśli trudno na żywo, to i na portalach może to nie być łatwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Gods Top 10 napisał:

Wg mnie nie ma w tym sprawiedliwości tylko rewanż... który nie spowoduje, ze te kobiety nagle zechcą się umawiać z facetami, z którymi do tej pory się nie umawiały. Efekty mogą wręcz być odwrotne: ci mężczyźni utwierdzą się w przekonaniu, że "kobiety to zło", a te kobiety zyskają argumenty za tezą "mężczyźni to zło". Koniec końców, żadna ze stron się ze sobą nie umówi.

Również korzystałem z dwóch portali randkowych. Jak dla mnie, zniechęcająca do korzystania z nich jest postawa, którą często obserwowałem. Specyficzny instrumentalizm: wybieranie, przebieranie, filtrowanie, niczym "macanie" owoców na straganie warzywnym, byle "wyszukać dla siebie najlepszą okazję"... a jak się nie uda, to trzeba znów odpalić wyszukiwarkę... a to, że po tej drugiej stronie siedzi człowiek potraktowany jak produkt, to już inna kwestia.

A de facto, czy to na portalu randkowym, czy w kontaktach na żywo, przede wszystkim chodzi o zainteresowanie sobą drugiej osoby. Jeśli trudno na żywo, to i na portalach może to nie być łatwe.

Z tą sprawiedliwością to żartowałem. Ogólnie to chyba teraz skończyła mi się roczna subskrypcja i jakoś nie chce mi się odnawiać, bo znowu będzie bez skutku choć to pewnie nie tylko wina portalu i tamtejszych kobiet. 

Tak to właśnie wygląda takie wybieranie, przebieranie, szukanie najlepszych modeli a później i tak kobieta umówi się z takim który będzie chciał seksu na pierwszym spotkaniu albo okaże się zupełnie inny również fizycznie niż ona oczekiwała.      

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Muszę się starać 10 razy bardziej, żeby np. być dobrym pracownikiem i olśnić wszystkich na referacie naukowym, bo gdyby wystąpił facet, to zrobiłby połowę tego co ja i zostałby doceniony. Muszę znosić, że ktoś będzie odbierał mnie tylko jako obiekt seksualny. Muszę się postarać 20 razy jako nauczyciel - którym już nie jestem - żeby ktoś traktował mnie serio. Muszę znosić uwagi o czysto seksualnym charakterze. 

Wydaje mi się że trochę przesadzasz, skąd niby takie przekonanie że nikt cię nie docenia? W jaki sposób ludzie to okazują? Mówią ci to w twarz? Wiem że takie zjawisko lekceważenia w stosunku do kobiet istnieje, ale już chyba w niewielu sferach.Być może w takich jak np.Nauki ścisłe, budownictwo, technologie, motoryzacja itp. Nie wydaje mi się żeby ktoś specjalnie lekceważył specjalistki od psychologii, marketingu, sprzedaży czy zarządzania.Może nie chodzi o to że ktoś cię nie docenia, być może cię doceniają, ale tego nie okazują bo po prostu zazdroszczą tego że masz zarówno urodę i intelekt.Ludzie zakładają że ładny nie może być mądry i na odwrót bo byłoby to po prostu niesprawiedliwe, racjonalizują to sobie i wypierają w jakiś sposób.

Staram się jakoś zrozumieć to twoje cierpienie, ale to trochę tak jakbyś narzekała że zalało ci piwnicę, w czasie gdy innym ludziom wokół płoną domy.Wiem że taka uroda może być w pewnym sensie przekleństwem(Vide ten stary film z Monicą Bellucci), że takie seksualne zaczepki od buraków cię zapewne wkurzają, ale to jest raczej pikuś w porównaniu do sytuacji niektórych kobiet czy facetów którzy urodzili się brzydcy czy niscy, przez co mają małe szanse na seks czy związek..Chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę że wszystko odczuwamy subiektywnie, dla jednej osoby jakaś drobnostka okaże się końcem świata, a dla drugiej okaże się zwykłą pierdołą.

Koniec końców to lepiej być ładnym niż brzydkim.Ludziom ładnym z automatu przypisuje się takie cechy jak: Utalentowanie, sympatyczność, uczciwość czy inteligencja.Ludzie ładni mają większe szanse wygrać w wyborach, otrzymać niższy wyrok w więzieniu, dostać lepszą pracę, większe prawdopodobieństwo że uzyskają pomoc w potrzebie, silniej wpłyną na oceny innych itp...Zyski z ładnego wyglądu zaczynają się kumulować już w początkach życia.Agresywne zachowania w szkole widziane są przez dorosłych jako mniej naganne, jeżeli sprawcą jest dziecko ładne, a nauczyciele skłonni zakładać że dzieci ładniejsze są mądrzejsze od innych.To wiedza od Cialdiniego "Wywieranie wpływu na ludzi".

A jeszcze co do traktowania kobiet tylko i wyłącznie jako obiekt seksualny, to w dużej mierze odpowiada za to pornografia.Sam wiem jak zmienił się mój stosunek do płci pięknej, odkąd odstawiłem ten syf.

10 godzin temu, Nieistotne00 napisał:

Wystarczy prosty przykład : mamy bardzo brzydkiego lekarza i bardzo ładna kasjerkę z Zabki. On jest brzydki i bogaty, ona biedna i śliczna. Ona mu imponuje swoja urodą a on jej zapewnia życie na wysokim poziomie. Powiedziałabym, że układ dość powszechny. 

Nie znam takich par, to chyba jakieś stereotypy z filmów.Nawet brzydki lekarz czy prawnik nie zwiąże się z kobietą, która stoi intelektualnie kilka poziomów niżej.Chyba że dla korzyści stricte seksualnych...

7 godzin temu, Walter napisał:

A te strony randkowe to dno dla frustratów i głupców, czaaaaasem moze na przelotne dmuchanie jeśli ktoś szuka, ale serio chyba nie warto

Tinder czy badoo to znakomite miejsce dla przystojnych facetów, ostatnio słyszałem o jakiejś akcji że fejkowy męski profil z przystojniakiem na zdjęciu zebrał mnóstwo par.Facet zachowywał się jak świnia, odnosił się do dziewczyn w sposób chamski i buracki, a te dziewczyny mimo wszystko chciały się z nim spotkać i umówić na seks, zgadzały się nawet od razu na jakieś obrzydliwości, ale nie znam szczegółów.Wielu ludzi twierdzi że na portalach randkowych znajdziemy najgorszy sort kobiet, a te które tam kont nie posiadają to są te najprawdziwsze, najcnotliwsze, najlepsiejsze...Ciekawe czy mają rację.

7 godzin temu, Gods Top 10 napisał:

A de facto, czy to na portalu randkowym, czy w kontaktach na żywo, przede wszystkim chodzi o zainteresowanie sobą drugiej osoby. Jeśli trudno na żywo, to i na portalach może to nie być łatwe.

Na żywo jest łatwiej bo swoje braki możesz nadrobić charyzmą, pewnością siebie, mową ciała(chociaż ktoś kto posiada takie atrybuty, raczej nie szuka partnera przez sieć) itp. A w internecie nawet nie dostaniesz szansy, jak nie jesteś przystojny.

 

Edytowane przez Xonar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Xonar napisał:

Tinder czy badoo to znakomite miejsce dla przystojnych facetów, ostatnio słyszałem o jakiejś akcji że fejkowy męski profil z przystojniakiem na zdjęciu zebrał mnóstwo par.Facet zachowywał się jak świnia, odnosił się do dziewczyn w sposób chamski i buracki, a te dziewczyny mimo wszystko chciały się z nim spotkać i umówić na seks, zgadzały się nawet od razu na jakieś obrzydliwości, ale nie znam szczegółów.Wielu ludzi twierdzi że na portalach randkowych znajdziemy najgorszy sort kobiet, a te które tam kont nie posiadają to są te najprawdziwsze, najcnotliwsze, najlepsiejsze...Ciekawe czy mają rację.

Na żywo jest łatwiej bo swoje braki możesz nadrobić charyzmą, pewnością siebie, mową ciała(chociaż ktoś kto posiada takie atrybuty, raczej nie szuka partnera przez sieć) itp. A w internecie nawet nie dostaniesz szansy, jak nie jesteś przystojny.

 

Jak ktoś miły oku to sobie wszędzie poradzi. Na badoo miałem kiedys konto dla znajomości, ale czułem że same fejki i Karyny szukające bolca na raz itp a chciałem coś więcej. Pisałem z paroma, ale ziała pustka z głowy że hej, ewenwtualnie młode mamy,

Akurat ta akcja to autorstwa użytkownika/ów Wykopu, sorry ale to jakaś mega frustracja, jak sam obecnie mam problemy na tym polu to nie mam zamiaru mścić się na całym świecie, bo wiem że winny jestem sobie sam... jakby do autorów tej akcji napisała taka laska 10/10 to by skakali wokół niej jak pieski. Dno i wodorosty, odrzucenie podstaw biologii.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Walter napisał:

Jak ktoś miły oku to sobie wszędzie poradzi. Na badoo miałem kiedys konto dla znajomości, ale czułem że same fejki i Karyny szukające bolca na raz itp a chciałem coś więcej. Pisałem z paroma, ale ziała pustka z głowy że hej, ewenwtualnie młode mamy,

Ja trafiałem zupełnie inaczej, na inteligentne, światowe  dziewczyny robiące kariery w korpo. Będąc magazynierem, bez pasji i osiągnięć życiowych, mieszkając w wieku prawie 40 lat z matką  czułem się przy nich nikim, także czułem się niedopasowany. Do tych Karyn też  bym nie pasował, po prostu nie pasuje do tego świata. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Xonar napisał:

Nie znam takich par, to chyba jakieś stereotypy z filmów.Nawet brzydki lekarz czy prawnik nie zwiąże się z kobietą, która stoi intelektualnie kilka poziomów niżej.

Ja znam. Tylko nie lekarza a IT. Niekotrzy lubią być w związku, w którym przewyższają drugą osobę o kilka szczebli. 

 

6 godzin temu, Xonar napisał:

Chyba że dla korzyści stricte seksualnych...

No cóż, zawsze jakiś powód 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Xonar, wg moich obserwacji, dyskryminacja kobiet wciąż jest mocno obecna.

Zarówno chodzi o płace, jak i rodzaj wykonywanej pracy. Kobiety często otrzymują mniej prestiżowe i gorzej nagradzane zadania. Są też surowiej oceniane, nie tylko za pracę, ale też za wygląd zewnętrzny (jeśli za mocno się umaluje lub założy "zbyt krótką" spódniczkę, to podważane jest jej prowadzenie się, a jeśli się nie umaluje i nie założy sukienki, to "zapuściła się", "nie dba o siebie"). Do tego dochodzą "żarty" o podtekście seksualnym, zgryźliwe i dyskryminujące komentarze (np. "wiadomo, kobieta sama nie wie czego chce", "histeryzuje jak baba"), czy obłapianie i "końskie zaloty" ze strony niektórych mężczyzn (i to bynajmniej nie dotyczy tylko tych najbardziej urodziwych i/lub młodych kobiet).

Drażnią mnie takie zachowania wobec kobiet. Dawniej starałem się interweniować w takich sytuacjach, ale stopniowo przestawałem widząc brak zdecydowania kobiet. Z jednej strony nie chcą być poddawane ostracyzmowi, uchodzić za te, które są "niemiłe", "roszczeniowe" lub "nie znają się na żartach", a z drugiej widać, że nie czują się wtedy komfortowo. Dlatego te interwencje nieraz wyglądały jakbym działał wbrew ich woli. Z tego powodu stopniowo odpuszczam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, carlosbueno napisał:

Ja trafiałem zupełnie inaczej, na inteligentne, światowe  dziewczyny robiące kariery w korpo. Będąc magazynierem, bez pasji i osiągnięć życiowych, mieszkając w wieku prawie 40 lat z matką  czułem się przy nich nikim, także czułem się niedopasowany. Do tych Karyn też  bym nie pasował, po prostu nie pasuje do tego świata. 

Niech zgadnę, mieszkasz lub umawiałeś się w większym mieście? Też z większego miasta jak jakąś poderwałem to bywały to ambitne babki, nawet mnie przewyższające, trochę mi imponujące, niestety zawsze gdzieś głęboko siedział wielki feler...np choroba psychiczna (gdy sam jeszcze byłem w formie) lun gdzieś indziej się nie ułożyło "bo tak".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Walter napisał:

Niech zgadnę, mieszkasz lub umawiałeś się w większym mieście? Też z większego miasta jak jakąś poderwałem to bywały to ambitne babki, nawet mnie przewyższające, trochę mi imponujące, niestety zawsze gdzieś głęboko siedział wielki feler...np choroba psychiczna (gdy sam jeszcze byłem w formie) lun gdzieś indziej się nie ułożyło "bo tak".

Mieszkam w małym, ale to były dziewczyny z dużych miast. Zresztą do spotkania w realu z nimi nie doszło. A te tzw Karyny to rozpoznam po samym wyglądzie i nawet do nich nie pisywałem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, carlosbueno napisał:

Mieszkam w małym, ale to były dziewczyny z dużych miast. Zresztą do spotkania w realu z nimi nie doszło. A te tzw Karyny to rozpoznam po samym wyglądzie i nawet do nich nie pisywałem. 

Czyli wniosek chyba taki, że powinienem jechać do dużego miasta lub okolic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Xonar napisał:

Staram się jakoś zrozumieć to twoje cierpienie, ale to trochę tak jakbyś narzekała że zalało ci piwnicę, w czasie gdy innym ludziom wokół płoną domy.Wiem że taka uroda może być w pewnym sensie przekleństwem(Vide ten stary film z Monicą Bellucci), że takie seksualne zaczepki od buraków cię zapewne wkurzają, ale to jest raczej pikuś w porównaniu do sytuacji niektórych kobiet czy facetów którzy urodzili się brzydcy czy niscy, przez co mają małe szanse na seks czy związek..Chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę że wszystko odczuwamy subiektywnie, dla jednej osoby jakaś drobnostka okaże się końcem świata, a dla drugiej okaże się zwykłą pierdołą.

No bez przesady, tak to przez Internet brzmi, ale ja się wypowiadam o tym z dużą dozą, hmm, powagi, może się tak wydawać, ale tak naprawdę mam do tego zdrowy dystans. Poza tym mam już 25 lat, może to ostatnie lata, gdzie mogę "cieszyć się" takimi uwagami ;). 

Także cierpienie to za duże słowo. Po prostu napisałam to, co napisałam, żeby pokazać, że nie jest tak, że ładnie wyglądamy, jesteśmy kobietami = automatycznie mamy tak dobrze we wszystkich sferach życia. Mnie się też zdarzało, że ktoś traktował mnie źle, również mężczyźni. Ale oczywiście może nie obecną pracę, ale jedną z wcześniejszych - żadną elitarną, biurową - otrzymałam tylko dlatego że byłam ładna czy tam miałam miłą aparycję, bo tak to się nazywa przecież w ogłoszeniach prac, ponieważ kwalifikacji nie miałam żadnych na to stanowisko. I takich przykładów było mnóstwo. 

Co do wcześniejszego pytania, to akurat obecnie pracuję w środowisku naukowym, choć naukowcem nie jestem, ale mogę robić badania itd., nieważne, nie będę rozwijać wątku; dostrzegam, że kobiety mają czasami nieco trudniej. Nie mówię, że mają jakoś ekstremalnie trudno w porównaniu z tym, co było wcześniej, ale trochę tak.

Jestem oczywiście doceniana w jakiś sposób za swoją pracę. Wiem, że muszę się tylko bardziej postarać. Poza tym chętniej mnie chwalą mężczyźni niż kobiety. 

I to, co pisze, @Gods Top 10. Zarobki, zarobki, przydział zadań i te nieszczęsne teksty. Mimo że u mnie facet jest najbardziej kapryśną osobą w pracy, to nadal będzie używał zwrotów "histeryzuje jak baba" i tym podobne komentarze, których nie przytoczę, bo nie chcę zostać zidentyfikowana. Tego jest cała masa. I najgorzej, że to czasami kobieta kobiecie wilkiem! Ile kobiet mówi, że "nie lubi kobiet" albo potrafi się obsmarowywać za wygląd (nie, pani X nie jest przecież szczupła - rozmowa o kobiecie, która ma wysportowaną, smukłą sylwetkę, której żaden facet nie nazwałby grubą w 1%). 

Naprawdę ta dyskryminacja jest. I to, co piszecie w tym wątku, brzydka kobieta ma zawsze gorzej niż brzydki facet. Choć też brzydota to bardzo subiektywny termin, ale ogólnie tak, mają gorzej i muszą więcej udowodnić. 

Jednak czy to powoduje cierpienie? No u mnie bynajmniej, ponieważ wiem, że są obszary na świecie, na których trzeba bronić tych praw kobiet, a to, że ktoś mnie tam gdzieś nie potraktuje poważnie to żaden problem, bo mam po pierwsze zaburzenia lękowe i to jest problem, a po drugie nie jestem ani królową Anglii, ani pierwszą damą, więc ogólnie ludzie nie muszą mi bić pokłonów ;p. 

7 godzin temu, Xonar napisał:

Koniec końców to lepiej być ładnym niż brzydkim.Ludziom ładnym z automatu przypisuje się takie cechy jak: Utalentowanie, sympatyczność, uczciwość czy inteligencja.Ludzie ładni mają większe szanse wygrać w wyborach, otrzymać niższy wyrok w więzieniu, dostać lepszą pracę, większe prawdopodobieństwo że uzyskają pomoc w potrzebie, silniej wpłyną na oceny innych itp...Zyski z ładnego wyglądu zaczynają się kumulować już w początkach życia.Agresywne zachowania w szkole widziane są przez dorosłych jako mniej naganne, jeżeli sprawcą jest dziecko ładne, a nauczyciele skłonni zakładać że dzieci ładniejsze są mądrzejsze od innych.To wiedza od Cialdiniego "Wywieranie wpływu na ludzi".

 

Pewnie masz tutaj sporo racji, że lepiej być ładnym, natomiast to nie rozwiązuje wszystkich problemów w życiu. 

Ja na pewno nie mam potrzeby być ładniejszą niż jestem, bo oczywiście do Monici mi daleko 😜 ale wolałabym nie wiedzieć, co by mnie wówczas spotykało. 

7 godzin temu, Xonar napisał:

Tinder czy badoo to znakomite miejsce dla przystojnych facetów, ostatnio słyszałem o jakiejś akcji że fejkowy męski profil z przystojniakiem na zdjęciu zebrał mnóstwo par.Facet zachowywał się jak świnia, odnosił się do dziewczyn w sposób chamski i buracki, a te dziewczyny mimo wszystko chciały się z nim spotkać i umówić na seks, zgadzały się nawet od razu na jakieś obrzydliwości, ale nie znam szczegółów.Wielu ludzi twierdzi że na portalach randkowych znajdziemy najgorszy sort kobiet, a te które tam kont nie posiadają to są te najprawdziwsze, najcnotliwsze, najlepsiejsze...Ciekawe czy mają rację.

Moja całkiem ładna koleżanka, baaardzo cnotliwa, poznała chłopaka na Tinderze ; ). 

Nie dla mnie randki przez neta, ponieważ trafiam na pierwszorzędnych psycholi - tacy mnie może podświadomie pociągają? - ale demonizujecie tutaj portale randkowe. Może poznać kogoś fajnego. A jak człowiek ciągle obraca się w tym samym środowisku, to teoretycznie trudniej kogoś poznać o tak, na żywo. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdublował mi się post.

Edytowane przez Xonar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Gods Top 10 napisał:

Zarówno chodzi o płace, jak i rodzaj wykonywanej pracy. Kobiety często otrzymują mniej prestiżowe i gorzej nagradzane zadania

Wydaje mi się że to zależy w jakiej branży.Ja ostatnio obserwuję zjawisko, że tworzonych jest mnóstwo inicjatyw które mają za zadanie pomóc kobietom na rynku pracy np.Kobiety do kodu, kobiety do It, kobiety do tramwajów itp. Już widzę jaki klangor by się podniósł gdyby ktoś tworzył takie typowo męskie inicjatywy...Poza tym nie można prywatnym przedsiębiorcom narzucać komu, jakie zadania mają powierzać.A nawet jeśli byśmy uznali że można im narzucać, to nie jesteśmy tego w stanie wyegzekwować.Mniejsze zarobki kobiet w pracach fizycznych są spowodowane tym że są słabsze fizycznie, a w przypadku pracy umysłowej dlatego że większość kobiet decyduje się na studia humanistyczne a nie ścisłe.To takie duże uogólnienie, ale wiadomo że łatwiej dostać lepszą pracę po jakichś studiach inżynierskich niż po kulturoznawstwie. 

28 minut temu, Gods Top 10 napisał:

Są też surowiej oceniane, nie tylko za pracę, ale też za wygląd zewnętrzny (jeśli za mocno się umaluje lub założy "zbyt krótką" spódniczkę, to podważane jest jej prowadzenie się, a jeśli się nie umaluje i nie założy sukienki, to "zapuściła się", "nie dba o siebie")

Surowiej oceniane za pracę? Nie zgadzam się z tym.Kobiety raczej wszędzie w pracy dostają fory, a jak jeszcze jakaś potrafi zrobić w odpowiednim momencie oczka "a la kotek ze Shreka" -to już w ogóle zostanie jest wybaczone o wiele więcej niż facetowi.Pomijając już aspekt pracy, to w samym społeczeństwie kobieta może liczyć na o wiele większą wyrozumiałość i akceptację swoich problemów.Facet to ma się wziąć w garść, przestać się mazgaić i być zawsze twardym bez względu na okoliczności.

28 minut temu, Gods Top 10 napisał:

obłapianie i "końskie zaloty" ze strony niektórych mężczyzn (i to bynajmniej nie dotyczy tylko tych najbardziej urodziwych i/lub młodych kobiet).

Tego też nie toleruję i wkurza mnie to, najgorsze jest że ci faceci którzy się tego dopuszczają to najczęściej jakieś sebixy czy inne patologiczne buractwo.W tej sferze to akurat współczuję kobietom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Mogę spytać w jakiej dziedzinie?

Na forum otwarcie tego nie napiszę, ponieważ mam paranoję, że ktoś znajdzie moje posty i skapnie się, że ja to ja 😜

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Poza tym mam już 25 lat, może to ostatnie lata, gdzie mogę "cieszyć się" takimi uwagami ;). 

Co Ty gadasz,  jak będziesz się dobrze trzymać to minimum do 40-tki będą patrzeć przez pryzmat urody, a atrakcyjna 40-tka to dużo rzadsze zjawisko niż atrakcyjna 20 -tka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Poza tym mam już 25 lat, może to ostatnie lata, gdzie mogę "cieszyć się" takimi uwagami ;)

Nooo...to już czas pomału myśleć nad epitafium.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Na forum otwarcie tego nie napiszę, ponieważ mam paranoję, że ktoś znajdzie moje posty i skapnie się, że ja to ja

Ej, no nie przesadzaj, myślisz, że ktoś zaraz cię tu rozpozna? :D Prawdopodobieństwo, że tak się stanie jest prawie zerowe, nie mówiąc już o tym, że nie będzie mógł mieć pewności, że to Ty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, Xonar napisał:

Wydaje mi się że to zależy w jakiej branży.Ja ostatnio obserwuję zjawisko, że tworzonych jest mnóstwo inicjatyw które mają za zadanie pomóc kobietom na rynku pracy np.Kobiety do kodu, kobiety do It, kobiety do tramwajów itp.

I niejednokrotnie w tego typu inicjatywach kobiety są oceniane gorzej. Na ten temat było robionych mnóstwo badań i jest to faktem. Np. to samo CV opatrywano raz imieniem żeńskim, raz męskim... i zgadnij, które CV były wybierane? Podobnie przy przyznawaniu grantów naukowych same kobiety-profesorki były bardziej surowe dla badań prowadzonych pod kierownictwem kobiet (to jest to, co opisuje @alicja_z_krainy_czarów - kobieta kobiecie wilkiem).
Z resztą, czy inicjatywa typu "kobiety do tramwajów" nie jest w dalszym ciągu dyskryminacją, jeśli u podłoża takiej inicjatywy leży fakt, że mężczyźni nie chcą pracować na tych stanowiskach, bo zarobią na nich mniej, niż gdzieś indziej lub okazują się "zbyt drodzy" dla pracodawców?:classic_unsure:
 

43 minuty temu, Xonar napisał:

Mniejsze zarobki kobiet w pracach fizycznych są spowodowane tym że są słabsze fizycznie, a w przypadku pracy umysłowej dlatego że większość kobiet decyduje się na studia humanistyczne a nie ścisłe.

Teoretycznie przepisy zakazują takich praktyk. Zatem teoretycznie nie powinny mieć miejsca. A takie myślenie jakoby kobiety były zbyt słabe fizycznie (bo coraz rzadziej sama siła fizyczna jest kluczowa w pracy) lub nie dość wykształcone na dane stanowiska, kultywuje stereotypy. I znów badania naukowe dowodzą, że to nie prawda jakoby "kobiety z racji płci miały radzić sobie gorzej z naukami ścisłymi, niż mężczyźni" lub "jakoby mężczyźni byli mniej opiekuńczy, mniej predestynowani do bycia rodzicem, niż kobiety" - to wynika z kodu kulturowego, ról społecznych, a nie z płci.
 

48 minut temu, Xonar napisał:

Surowiej oceniane za pracę? Nie zgadzam się z tym.Kobiety raczej wszędzie w pracy dostają fory, a jak jeszcze jakaś potrafi zrobić w odpowiednim momencie oczka "a la kotek ze Shreka" -to już w ogóle zostanie jest wybaczone o wiele więcej niż facetowi.

W miejscu mojej pracy jest wręcz odwrotnie (a w okolicy niechlubną tradycją jest płacenie kobietom mniej). Kobietom często trafiają się zadania najcięższe fizycznie. A jednak mężczyźni są do tego przydzielani ekstremalnie rzadko.
Co więcej, gdy po skończonej pracy trzeba posprzątać stanowisko pracy, to zgadnij kto to robi najczęściej, kto ma rzekome "większe predyspozycje do sprzątania"? I wtedy jakoś oczka "a'la kotek ze Shreka" nie pomagają. Nieraz też, gdy jest przerwa techniczna, to przede wszystkim kobiety organizują i dźwigają potrzebne materiały do realizacji kolejnych zadań... a znaczna część mężczyzn w tym czasie stoi w grupkach i biadoli, "jaki to też przełożony jest niesprawiedliwy, ciągle trzeba iść pod górkę, wiatr w oczy wieje, a życie ciężkie".:classic_wacko:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Gods Top 10 napisał:

I znów badania naukowe dowodzą, że to nie prawda jakoby "kobiety z racji płci miały radzić sobie gorzej z naukami ścisłymi, niż mężczyźni" lub "jakoby mężczyźni byli mniej opiekuńczy, mniej predestynowani do bycia rodzicem, niż kobiety" - to wynika z kodu kulturowego, ról społecznych, a nie z płci.

Czekaj, bo to brzmi jakbyś twierdził, że coś takiego jak biologiczne, różnice płciowe w mózgu w ogóle nie istniały...chyba, że ja coś źle zrozumiałam, to wtedy przepraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Nieistotne00 napisał:

Czekaj, bo to brzmi jakbyś twierdził, że coś takiego jak biologiczne, różnice płciowe w mózgu w ogóle nie istniały...chyba, że ja coś źle zrozumiałam, to wtedy przepraszam.

Może źle się wyraziłem. Jak najbardziej kobiety i mężczyźni różnią się biologicznie pomiędzy sobą (to oczywiste), ale nieraz pod te różnice "podczepia się" wpływ ról społecznych.
Np. mit istnienia "instynktu macierzyńskiego". Instynkt polega na bezwiednym reagowaniu na jakieś bodźce. Instynktowne jest odsunięcie dłoni od gorącego żelazka, ale nie opieka nad potomstwem (bo przecież nikt instynktownie nie wie co oznacza konkretny ton płaczu dziecka - tych interpretacji rodzice się dopiero uczą). Opieki nad potomstwem wszyscy muszą się nauczyć. Kobietom przychodzi to o tyle "łatwiej", że w te role społeczną są wtłaczane od dzieciństwa. Nie chodzi tu tylko o te stereotypowe zabawy lalkami, ale m.in. wychowywanie dziewczynek w duchu zwracania uwagi na to, jak ktoś inny się czuje, dbania o drugą osobę, opieki nad nią (często odbywa się to kosztem samopoczucia tych dziewczynek) - "nie mów tak, bo babci/wujkowi/cioci będzie przykro", "naszykuj bratu kanapki/podgrzej mu obiad, gdy wrócisz ze szkoły".
Chłopcy natomiast nie muszą za bardzo zwracać uwagi na to, jak np. poczuje się babcia, której wnuczek powie, że jest "stara i gruba" - jemu to będzie "darowane", bo "chłopcy tacy są". Za to będzie napiętnowany za płakanie, za męską bezradność, bezsilność... z którą same matki i babcie nie potrafią sobie poradzić.
Tymczasem najstarsi bracia, którzy nieraz z konieczności podejmują się roli opiekunów młodszego rodzeństwa (a w rodzinach "z problemami" nieraz "opiekują się" rodzicami), w niczym nie ustępują opiekuńczością i empatią kobietom, a niekiedy je wręcz przewyższają w tej materii.
Podobnie ze stereotypowym "brakiem predyspozycji kobiet do nauk ścisłych". Kobiety nie tyle mają ów "brak predyspozycji", ile wmawia się im, że go mają... więc często przestają próbować się tego uczyć, wchodzą w rolę przypisaną im przez społeczeństwo, choć na poziomie intelektualnym nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×