Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

7 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Skoro chce mieć faceta, to może przebierać, a jak nie chce być, bo "nie może sama ze sobą wytrzymać", to już jej wybór.

To nie jest kwestia wyboru, tylko braku możliwości- często wynikająca z choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, take napisał:

Ja byłem samotny bardzo często. Żyję w świecie na swój sposób. Od około 11 lat nie mam znajomych. Bliskiego przyjaciela nigdy nie miałem. Nie miałem zbytnio ochoty na zawieranie przyjaźni, mogłem o tym nie myśleć. Nie miałem zbytnio potrzeby bycia kochanym czy nawet akceptowanym i przynależącym do grupy.

Mimo tego miałem potrzebę posiadania partnerki życiowej. W szkole podstawowej i gimnazjum dokuczałem pojedynczym dziewczętom, które nie chciały być moje. Teraz też bezżenność może boleć. Mam potrzebę zawarcia małżeństwa z kobietą podobną do mnie, mającą poważne zaburzenia psychiczne. Pociąga mnie autyzm, schizofrenia, ale niepełnosprawność intelektualna - nie, nie chciałbym, aby moje dzieci miały niskie IQ. Moja chora natura może pragnąć mieć dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Za kluczową jawi mi się niepełnosprawność psychiczna żony, dzieci mogą być i normalne. Czytałem o mężczyznach mających żony z zespołem Aspergera, moja natura tak bardzo chciałaby mieć taką żonę i spłodzić z nią potomstwo...

Zawsze dziwiło mnie u Ciebie to traktowanie potencjalnej partnerki od razu jako żony i matki,  masz takie tradycyjne, staroświeckie podejście czy to jakieś zaburzenie. Mnie tez pociągają dziewczyny z zaburzeniami psychicznymi, choć bardziej z podobnymi do mnie niż schizofrenią czy autyzmem. Choć dla dobra związku jedna choć jedna strona powinna być normalna. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Nieistotne00 napisał:

To nie jest kwestia wyboru, tylko braku możliwości- często wynikająca z choroby.

Choroba taka jak nerwica czy depresja nie uniemożliwia wyjście na miasto czy gdzieś tam gdzie są ludzie. A jedynie utrudnia przebywanie między nimi. A od początku pisałem, że trochę samozaparcia i ma faceta. jak będzie atrakcyjna, to znajdzie WIELU facetów, którzy wytrzymają jej himery, nieśmiałość, dziwne zachowania itp. Po prostu kobieta patrzy z własnego punktu widzenia: że gdyby jej chłopak się tak zachowywał, to byłoby jej wstyd, chciałaby go rzucić, stąd wstydzi się siebie. Ale jak powiedziałem, faceci ogólnie biorąc nie mają większych wymagań co do osobowości, charakteru, stabilności psychicznej. To kobiety mają takie wymagania wobec mężczyzn (dlatego to faceci mają znacznie większy problem), stąd też ich rozterki.

Edytowane przez Człowiek_z_księżyca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Gdzie ja się użalam? 😆 Przecież stwierdzam po prostu fakt. W Twoim wieku miałem trudności ze znalezieniem pracy, byłem formalnym prawiczkiem (dziś w sumie nadal, ale nieformalnie, bo nieudany seks z prostytutką trudno nazwać odprawiczawaniem), zero kontaktów z kobietami. A dziś praktycznie 10 starszy i jedynie co mam, to lepsze pieniądze, doświadczenie i pracę, a w życiu prywatnym nie zmieniło się praktycznie nic. Więc obiektywnie patrząc, każdy stwierdziłby, że Twoja sytuacja, gdy masz 25 lat i swoje "problemy" jest nieporównywalnie lepsza od mojej czy carlosbueno.

Użalasz się, bo mówisz, jak to masz najgorzej. 

A ktoś Ci zabronił mieć pracę w wieku 25 lat? Poznawać kobiety, umawiać się z nimi? Jeśli tak, to kto Ci tego zabronił?

Każdy jest, niestety, kowalem własnego losu. Skoro sam – przez swoje zaburzenia – nie byłeś w stanie mieć relacji z kobietą, to dlaczego piszesz do @Nieistotne00, że to wybór danej kobiety, że ze sobą sobie nie radzi i chce być sama? A Ty takiego wyboru nie dokonałeś, unikając ludzi, kobiet?

Ja się nie upieram, że cierpię. Odporność na ból psychiczny i fizyczny mam całkiem wysoką. Owszem, mam bardzo przykre doświadczenia w życiu. Nie opisałam większości z nich na tym forum. Ale wiem, że są ludzie w gorszym położeniu niż ja.

Mimo wszystko to, że mam niezłą pracę, że niektóre ze swoich marzeń spełniłam, że mi całkiem nie odwaliło, to wynik tylko mojej ciężkiej pracy i tego, że się nigdy nie poddałam. 

51 minut temu, Gods Top 10 napisał:

Jak dla mnie, to tu nie ma żadnego faktu, za to są opinie. Nie wiem, czym Cię urzekła ta koleżanka z pracy, do której coś czujesz, ale zastanawia mnie, jak by zareagowała na te Twoje poglądy? Jak uważasz?

Właśnie to mi się nasuwa na myśl, jak czytam posty @Człowiek_z_księżyca. Jednak myślę, że nieco nas trolluje. 

31 minut temu, carlosbueno napisał:

Bez chemii to wszystko jest takie na siłę. Do tego u mnie ta chemia pojawia się tylko wobec dziewczyn o ponadprzeciętnej urodzie i w ostatnim dziesięcioleciu  sporo młodszych, także raczej jestem skazany na samotność no chyba że spotykałbym się bez owej chemii, ale nie chcę mi się i koło się zamyka.  

To pustak z Ciebie ;) (piszę to półserio). Ale jak tylko wyglądem, to raczej prosto. Portal randkowy, najładniejsze dziewczyny, któraś się zgodzi na  spotkanie. 

U mnie nawet nie wiem, czym to jest spowodowane. Jakąś iskrą w rozmowie, bo ani wyglądem, ani portfelem. Dlatego chciałabym dokonywać tak prosto wyboru partnera, jak opisujecie w tym wątku. Wówczas byłabym już bogatą żoną jakiegoś faceta z wielkim prąciem i może zafundowałby mi wszystkie badania lekarskie oraz psychoterapię? Kto to wie? Ale jak człowiek jest zbyt romantyczny, a zbyt mało praktyczny to tak bywa. Może na stare lata - to jeszcze rok, dwa - zmądrzeję. 

- Niech mi pan powie jeszcze tylko jedno - odezwał się Harry. - Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w mojej głowie?
[...]- Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest zaburzenie, tylko wymóg religijny. Współżycie poza małżeństwem to poważny grzech. Nie chcę nawet trzymania się za rękę, całowania, głaskania, przytulania (to wszystko oczywiście aseksualne) przed ślubem kościelnym.

Muzułmanie odrzucają randki w ogóle... https://www.google.com/search?q=islam+randki&oq=islam+randki&aqs=chrome..69i57.2026j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8 - wyniki w Google dla zapytania islam randki.

Nie interesuje, nie pociąga mnie związek z osobą zdrową psychicznie, wolę już przecierpieć w celibacie życie... Gdybym miał wybierać między małżeństwem z żoną bez zaburzeń psychicznych a celibatem, wybrałbym celibat. Niektórzy mężczyźni mają żonę ze schizofrenią czy ASD, dlaczego tak wielki fascynat takich zaburzeń miałby mieć potomstwo z żoną bez tych kondycji?

Edytowane przez take

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

To pustak z Ciebie ;) (piszę to półserio). Ale jak tylko wyglądem, to raczej prosto. Portal randkowy, najładniejsze dziewczyny, któraś się zgodzi na  spotkanie. 

Próbowałem, u ładnych nie mam szans.😜 

No i nie chodzi też o to że do każdej atrakcyjnej coś czuje, do większości nie, ale z przebiegu dotychczasowego życia wiem że tylko w takich się zauroczyłem. Kiedyś nawet jedna bardzo atrakcyjna mnie podrywała, a ją odrzuciłem, może dlatego że byłem wtedy w mocnym dołku a może że jednak tej chemii zabrakło i w ogóle to była bardzo skomplikowana sprawa.  

12 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Może na stare lata - to jeszcze rok, dwa - zmądrzeję. 

  Rzeczywiście stare lata, ale jak piszesz o tej starości to jakbym słyszał siebie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Każdy jest, niestety, kowalem własnego losu.

Powiedz to umierającemu na raka. Powiedz, że sam doprowadził do tego, że już za rok, dwa go nie będzie na tym świecie.

14 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Odporność na ból psychiczny i fizyczny mam całkiem wysoką.

Czyli jest jeszcze lepiej z Tobą niż myślałem. Zawsze uważałem, że kobiety lepiej znoszą problemy psychiczne od mężczyzn (wypłaczą się, wygadają, poznają kogoś nowego...)

18 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Ale wiem, że są ludzie w gorszym położeniu niż ja.

W końcu to przyznałaś.

19 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Mimo wszystko to, że mam niezłą pracę, że niektóre ze swoich marzeń spełniłam, że mi całkiem nie odwaliło, to wynik tylko mojej ciężkiej pracy i tego, że się nigdy nie poddałam. 

Żyć nie umierać. Jak w raju.

20 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Jednak myślę, że nieco nas trolluje

Zostałem już okrzyknięty mizoginem przez kilka kobiet na tym forum, teraz zostałem trollem, bo mówię co myślę i jak jest. Czekam na kolejne określenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę randek i przedmałżeńskiego kontaktu fizycznego. Odrzucam wszelkie myśli nieczyste. Moim największym lękiem może być obawa przed pójściem do piekła. Różnice między ludźmi "tradycyjnie" religijnymi a niereligijnymi (np. ateistami) są ogromne. Nic nie dzieli ludzi równie mocno jak różnice religijne, nawet pieniądze - to akurat do "księgi myśli i refleksji" się nadaje. Mogę bardzo cierpieć psychicznie przez to, że pozostaję w stanie wolnym. Natura "krzyczy", błaga o rozmnażanie się. Nie czuję "chemii" do zdrowych kobiet, nie mam ochoty na męczenie się z nimi w małżeństwie. Chociaż gdybym musiał wybrać między małżeństwem z osobą zdrową, z którego całe potomstwo pójdzie do Nieba na wieczność, a małżeństwem z osobą poważnie zaburzoną psychicznie, z którego potomstwo (chociaż jedna osoba) byłoby potępione na wieki, to wybrałbym to małżeństwo ze zdrową osobą.

Edytowane przez take

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

40 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Przecież stwierdzam po prostu fakt. (...) Więc obiektywnie patrząc, każdy stwierdziłby, że Twoja sytuacja, gdy masz 25 lat i swoje "problemy" jest nieporównywalnie lepsza od mojej czy carlosbueno.

Ponownie mylisz pojęcie faktu i obiektywizmu z własnymi opiniami. ;)
 

13 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Ale jak powiedziałem, faceci ogólnie biorąc nie mają większych wymagań co do osobowości, charakteru, stabilności psychicznej.

W jakiś przewrotny sposób lubię te uogólnienia na temat "jacy faceci są lub jacy powinni być"... bo uzmysławiają mi, jak nietypowy jestem. ;) A lubię tę swoją nietypowość. 🙂
 

4 minuty temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Właśnie to mi się nasuwa na myśl, jak czytam posty @Człowiek_z_księżyca. Jednak myślę, że nieco nas trolluje.

Bądź, co bądź ten trolling działa, bo jakby nie było, (jeszcze) odpisujemy. :P
 

7 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

mówię co myślę i jak jest

Skąd pewność, że to, "co myślisz" jest faktycznie tym "jak jest"?

"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."

W. Wharton "Stado"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, carlosbueno napisał:

  Rzeczywiście stare lata, ale jak piszesz o tej starości to jakbym słyszał siebie. 

Spokojnie, wcale tak nie uważam, choć wiele moich koleżanek ma ciśnienie na relację w tym wieku, bo sądzą, że później trudno kogoś poznać. Jedna moja koleżanka jest np. w związku z kolegą, który ma już poważny problem z alkoholem i czeka na oświadczyny. Trochę śmieszne, trochę smutne.   

14 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Powiedz to umierającemu na raka. Powiedz, że sam doprowadził do tego, że już za rok, dwa go nie będzie na tym świecie.

Po co ta złośliwość, nienawiść w stosunku do mnie? Coś Ci napisałam niemiłego? Czy może wystarczy Ci sam fakt, że jestem kobietą? Już któryś raz piszesz coś, co mogłoby mnie obrazić. 

Dobrze wiesz, że nie miałam tego na myśli i mi tutaj nie wyjeżdżaj z rakiem. Szczególnie po tym, jak napisałam, że jestem hipochondryczką, mógłbyś sobie darować. 

W przypadku depresji i nerwicy  dużo zależy od nas. Tak samo uzależnień np. Bo wiadomo, że jak ktoś  ma schizofrenię albo CHAD, to obiektywnie ma gorzej, bo to czysto biologiczne zaburzenia po prostu. Nie mówię, że inni mają prościej, ale wiele zależy od nas. 

Nadal nie odpowiedziałeś na pytanie, co Tobie przeszkadzało w poznaniu kobiety w wieku 25 lat, znalezieniu pracy i kto Ci tego zabraniał w tamtym okresie. 

14 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Zostałem już okrzyknięty mizoginem przez kilka kobiet na tym forum, teraz zostałem trollem, bo mówię co myślę i jak jest. Czekam na kolejne określenia.

Jest różnica między byciem mizoginem a mizoginistycznymi postami. Ja pisałam o tym drugim. 

21 minut temu, carlosbueno napisał:

Próbowałem, u ładnych nie mam szans.😜 

 

Ale już podałeś rozwiązanie kilka stron wcześniej przecież - samotna matka (nie mogłam się powstrzymać). 

A tak na poważnie, to daj spokój. 40 to jeszcze nie czas na grób. 

4 minuty temu, Gods Top 10 napisał:

Skąd pewność, że to, "co myślisz" jest faktycznie tym "jak jest"?

Tego również chciałabym się dowiedzieć. 

- Niech mi pan powie jeszcze tylko jedno - odezwał się Harry. - Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w mojej głowie?
[...]- Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Nadal nie odpowiedziałeś na pytanie, co Tobie przeszkadzało w poznaniu kobiety w wieku 25 lat, znalezieniu pracy i kto Ci tego zabraniał w tamtym okresie.

Odpowiedziałem, ale wcześniej i nie chciało mi się tego powtarzać. Jeśli chcesz trochę lepiej poznać historię mojego życia, to w skrócie możesz przeczytać mój komentarz w poniższym wątku:

 

Tam być może znajdziesz odpowiedź i będziesz miała lepsze porównanie do siebie.

13 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Jest różnica między byciem mizoginem a mizoginistycznymi postami.

Inna kobieta się na mnie przed chwilą żaliła, że ma dość czytania mizoginów na portalu.

14 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Tego również chciałabym się dowiedzieć.

A po co odpowiadać na dziwaczne pytania? Jeżeli wyciągam logiczne wnioski (na podstawie znanych faktów), to te wnioski można uznać za fakt, a nie opinię. A gdy mówię, że coś jest "moim zdaniem", to wtedy wypowiadam opinię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem antyseksualistą. Nie chciałbym zaznawać przyjemności seksualnej nawet podczas aktu małżeńskiego w celu poczęcia potomstwa, które ma być święte w nieskończoność. Uważam, że lepiej mieć dzieci w młodym wieku. Czytałem o pewnej osobie z zespołem Aspergera i zaburzeniami schizoafektywnymi, która miała żonę i dziecko przed trzydziestymi urodzinami. Chciałbym ją prześcignąć w założeniu rodziny... 

Nie chciałbym zakładać rodziny po trzydziestce. Młody wiek matki jest ważniejszy niż młody wiek ojca, jeżeli chodzi o potomstwo. Nie chcę, żeby moje dziecko miało zespół Downa czy inne choroby genetyczne.

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Inna kobieta się na mnie przed chwilą żaliła, że ma dość czytania mizoginów na portalu.

Skoro piszesz "inna kobieta" zamiast napisać po prostu wprost nick, to sam sobie odpowiedz na pytanie, jak pogardliwie brzmi "inna kobieta".

12 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Tam być może znajdziesz odpowiedź i będziesz miała lepsze porównanie do siebie.

Cóż, przykro mi, jeśli to Twoja historia życiowa, to moja jest bardziej obfita w nieprzyjemne doświadczenia i nerwica ma dużo głębsze korzenie. U mnie też było więcej czynników zewnętrznych. 

Natomiast nie jestem na tym forum po to, żeby się do kogokolwiek porównywać. Współczuję Ci doświadczeń. Dla Ciebie Ty masz najgorzej i niech tak pozostanie :). 

- Niech mi pan powie jeszcze tylko jedno - odezwał się Harry. - Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w mojej głowie?
[...]- Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Ale już podałeś rozwiązanie kilka stron wcześniej przecież - samotna matka (nie mogłam się powstrzymać). 

No tak odpowiedziała mi na wiadomość, co już jest dużym wyczynem na takich portalach, ale rozmowa jakoś się nie kleiła i miałem wrażenie co częściowo potwierdziła że pisała z 10 facetami na raz.  

 

27 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

A tak na poważnie, to daj spokój. 40 to jeszcze nie czas na grób. 

  Jeden lekarz z  4 lata temu wróżył mi zawał przed 40-tką także nic nie wiadomo.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Cóż, przykro mi, jeśli to Twoja historia życiowa, to moja jest bardziej obfita w nieprzyjemne doświadczenia i nerwica ma dużo głębsze korzenie.

Chciałaś odpowiedź na konkretne pytanie, to masz. Tam nie ma nic o korzeniach nerwicy, którą mam od dzieciństwa, a nie studiów. Historia dotyczy po prostu tego fragmentu, o który pytasz i nie ma co tego uogólniać. W takim razie źle się wyraziłem, powinno być "fragment historii życia".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Odpowiedziałem, ale wcześniej i nie chciało mi się tego powtarzać. Jeśli chcesz trochę lepiej poznać historię mojego życia, to w skrócie możesz przeczytać mój komentarz w poniższym wątku:

Ja z pracą miałem jeszcze większe problemy, pierwszą w pełni legalną i udokumentowaną miałem w wieku 35 lat. Bałem się nawet do pośredniaka iść bo co sobie pomyślą taki stary i nigdy nie pracował( legalnie) , a moje cv to stek kłamstw od góry do dołu a i tak wygląda kiepsko. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, Człowiek_z_księżyca napisał:

Hahaha!!! :D Alicja teraz Ci powie, że przecież Ty też mogłeś 😮

Cóż, dobrze że @Człowiek_z_księżyca jest naszym naczelnym forumowym nie tylko naukowcem, znawcą kobiet, trendsetterem mody damskiej, ale również i jasnowidzem, a może telepatą, bo ja nawet jeszcze nie wiem, co napiszę, a on JUŻ wie. 

Natomiast to Ty uznałeś kilka stron temu, że kobieta to nie musi nic robić - tylko pachnieć. Ja natomiast uważam, że powinna trochę więcej, dlatego jeśli u  @carlosbueno gadka się nie kleiła przez Internet, to nie było po co jej kontynuować, bo na żywo byłoby jeszcze gorzej. 

W ogóle Panowie tkwią w takim kółko - choć raczej to prosta wyznaczona przez dwa punktu - wzajemnej adoracji, że może powinni się spotkać? 

Też się bałam roboty, ale po prostu do niej poszłam i to dosyć wcześnie. Do pierwszej w wieku 18 lat, od zawsze brałam drobniejsze zlecenia. Nawet jak miałam zwracać z nerwów, bo miałam raz bardzo stresujące zajęcie, ale szłam i koniec. Zrobiłam z siebie kompletną idiotkę na rozmowach niezliczoną liczbę razy. I też mnie bardzo stresuje przebywanie z obiektem moich westchnień 🙂 ale mam nadzieję, że tabsy pomogą mi i na to. 

Edytowane przez alicja_z_krainy_czarów

- Niech mi pan powie jeszcze tylko jedno - odezwał się Harry. - Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w mojej głowie?
[...]- Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Też się bałam roboty, ale po prostu do niej poszłam i to dosyć wcześnie. Do pierwszej w wieku 18 lat, od zawsze brałam drobniejsze zlecenia.

Ja zacząłem pracować latem jak miałem 17 lat, to nie tak że nie pracowałem do 35 roku życia, tylko nie miałem żadnej dokumentacji, czy odkładanych składek  za to że pracowałem. Długie okresy faktycznego bezrobocia  też były. Ja na rozmowach kwalifikacyjnych byłem może z 5 razy w życiu, tylko jedną pracę i to jako nocny układacz towaru w Tesco tak zdobyłem😜 . Reszta to były takie wtopy że nie warto nawet wspominać, pracę zdobywałem po znajomości i były  to takie gdzie był po prostu brak chętnych.     

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro masz takie trudności z pracą to może masz jakąś ogólną niepełnosprawność rozwojową, na przykład upośledzenie zdolności niewerbalnego uczenia się czy zaburzenia ze spektrum autyzmu. Ja mam raczej to pierwsze  i moje doświadczenia z pracą nie są zbyt bogate. Pierwszą umowę o pracę podpisałem w wieku 26 lat, nie musiałem odbywać rozmowy kwalifikacyjnej, aby dostać się do niej, może byłem jedynym kandydatem na to stanowisko (dla osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności). Szczerze nie lubiłem tej pracy. Nie przedłużyłem umowy i na 90% nie przedłużę. Była to niewdzięczna i dość niewygodna praca.

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@carlosbueno

ależ my mamy podobną mentalność, lubię Cię czytać, a już o tym wspominałem 🙂

ja jestem załamany tym że jestem wybredny co do kobiet, moje szanse na znalezienie tej "wymarzonej" są bliskie zeru,
sam przecież nie jestem doskonały wizualnie, nie wspominając o beznadziejnej stronie psychicznej.

nie myślałeś o niedrogich kurwach ? ale takich "nadzianych" w sensie wizualnym i super sexapilu.

Klomipramina - 150mg
Pregabalina
- 300mg
Flupentyksol - 2mg

Chloroprotiksen - 100mg (na sen)


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, dr. Psycho Trepens napisał:

@carlosbueno

ależ my mamy podobną mentalność, lubię Cię czytać, a już o tym wspominałem 🙂

ja jestem załamany tym że jestem wybredny co do kobiet, moje szanse na znalezienie tej "wymarzonej" są bliskie zeru,
sam przecież nie jestem doskonały wizualnie, nie wspominając o beznadziejnej stronie psychicznej.

nie myślałeś o niedrogich kurwach ? ale takich "nadzianych" w sensie wizualnym i super sexapilu.

Nie myślę o tym. Raz byłem i mam traumę do dziś, zresztą nawet popędu teraz zbytniego nie mam i wątpię żeby jakaś przypadkowa kobieta wzbudziła we mnie pożądanie.  

A Ty  pisałeś ostatnio że spotykasz się z jakąś kobietą, także tak źle chyba nie jest. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, dr. Psycho Trepens napisał:

@carlosbueno

ależ my mamy podobną mentalność, lubię Cię czytać, a już o tym wspominałem 🙂

ja jestem załamany tym że jestem wybredny co do kobiet, moje szanse na znalezienie tej "wymarzonej" są bliskie zeru,
sam przecież nie jestem doskonały wizualnie, nie wspominając o beznadziejnej stronie psychicznej.

nie myślałeś o niedrogich kurwach ? ale takich "nadzianych" w sensie wizualnym i super sexapilu.

Nie myślę o tym. Raz byłem i mam traumę do dziś, zresztą nawet popędu teraz zbytniego nie mam i wątpię żeby jakaś przypadkowa kobieta wzbudziła we mnie pożądanie.  

A Ty  pisałeś ostatnio że spotykasz się z jakąś kobietą, także tak źle chyba nie jest. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, carlosbueno napisał:

 

A Ty  pisałeś ostatnio że spotykasz się z jakąś kobietą, także tak źle chyba nie jest. 

Spotykam się, ale jej nie kocham, nasza znajomość jest trochę jakby z rozsądku, ja nie mam szans na lepszą, a ona jest chyba zdesperowana. Mam coraz większe wrażenie że mi jednak nie zależy, pogubiłem się totalnie. Zawiodłem się sam na sobie, bo nie wiem czego chcę. Mi się nawet chcieć chyba nie chce 😕

Klomipramina - 150mg
Pregabalina
- 300mg
Flupentyksol - 2mg

Chloroprotiksen - 100mg (na sen)


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie zrozumiem, o co chodzi mężczyznom z tą miłością. Przecież to jest wkręcanie sobie. Może przez to mi nie wychodzą takie relacje, że ja na siłę chcę niszczyć małe zarzewia miłości romantycznej, bo nie zniosłabym jakby ktoś czynił mnie centrum swoich romantycznych projekcji..

Jestem fanka zdrowego rozsądku, dopasowania życiowego. Dla Panów to za mało, muszą wierzyć, że kochają. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×