Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ghost84

Użytkownik
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. ghost84

    Cześć

    Hej Lilith, dziękuję za wskazówki. Na pewno przejrzę sobie te wątki i może nawet coś napiszę .
  2. Ja na escitalopramie 10mg rano, miałem problemy ze snem. Poza tym po pierwszych dwóch meczących tygodniach (początki brania), myślałem, że mi pomaga, ale już w trzecim tygodniu się okazało, że nie za bardzo, bo słaby nastrój wrócił, a lęki z rana takie, że się trząsłem prawie jak przy padaczce. Początkowo psychiatra chciał mi dać 20mg, ale stwierdził, że jak na 10mg tak reaguję to przy większej dawce w ogóle nie usnę i przypisał mi pregabalin. Biorę go na razie na noc,a od niedzieli mam zacząć też rano. No i nie powiem, bo po tym pregabalinie przesypiam całą noc, nie wiem czy wogóle się przekręcam. Budzę się dopiero rano, jak muszę iść do pracy i lęki dużo mniejsze. Trochę się obawiam, co to będzie jak łyknę to jeszcze z rana, no ale w niedzielę się przekonam.
  3. ghost84

    Cześć

    Cześć, dzięki , że odpisałeś. Mam dzisiaj chwilę to pomyślałem, że coś sobie skrobnę. Pewnie odpisałbym wcześniej, ale przełamywanie własnych oporów to nie taka prosta sprawa. Poprzeglądam sobie tematy i ponarzekam trochę na te leki, które biorę, bo chyba nie za bardzo mi pomagają. Może narzekanie okaże się lepszą kuracją.
  4. ghost84

    Cześć

    Cześć, mam 34 lata i zdiagnozowano u mnie depresję. Zawsze miałem problem z nawiązywaniem bliższych relacji z ludźmi. Myślę, że to przez jakąś ogólną niechęć do mówienia, szczególnie w obecności osób, których dobrze nie znałem. Generalnie czym bardziej zależało mi, aby wywrzeć dobre wrażenie tym mniej myśli wpadało mi do głowy. Nie miałem tego problemu znając z góry temat rozmowy, ale wtedy nie nawiązywałem relacji tylko załatwiałem co trzeba i z głowy. Mimo tego wszystkiego lubiłem towarzystwo i jeśli tylko poczułem się w tym towarzystwie zaakceptowany i spędziłem w nim trochę czasu to i rozmowy zaczynały się kleić. Później, specyfika pracy, którą sobie wybrałem i ciągłe siedzenie przed komputerem(w pracy) spowodowały, że zacząłem się od ludzi izolować. W pewnym momencie stwierdziłem, że skoro coś mi nie idzie to z tego zrezygnuję i chyba zrezygnowałem z ludzi. Najnormalniej w świecie zdziczałem. W końcu przed świętami w tamtym roku samotność mnie dogoniła i zmiażdżyła. W życiu tak źle się nie czułem. Najpierw rozpacz, że to co w życiu osiągnąłem jest gufno warte, bo niby po co i dla kogo, później całe spektrum rozhuśtanych emocji, aż w końcu zacząłem w otaczających mnie ludziach postrzegać strasznie wrogie nastawienie. Po tym ostatnim wybrałem się do psychiatry, która stwierdziła, że to depresja nałożona na moją specyficzną osobowość. Od miesiąca łykam escitalopram i jeden dzień pregabalin. O ile wieczorem jest już całkiem nieźle, to rano czuję potworną niechęć chyba do wszystkiego. Chciałbym wykorzystać to forum jako wstęp do przełamywania tej mojej niechęci do mówienia, bo w końcu życie trzeba sobie jakoś ułożyć, a bez rozmawiania z ludźmi to chyba nie wyjdzie.
×