Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

Pod względem moich dolegliwościi nerwicowych jest OK.

Jednak dopadły mnie smutki, bo dzisiaj, podczas odwiedzin Syna i Jego Żony, zdałam sobie sprawę, jak duży dystans jest między nami...co najgorsze, sztucznie wytworzony. Chyba uwierzę, że Synowa z Teściową nie będa nigdy żyły w dobrych, raczej serdecznych, stosunkach...eh :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milady jesli jeszcze nie byłaś na rozmowie- trzymam kciuki ;)

 

a z dnia dzisiejszego odkryłam, że jestem zawistna do szpiku kości. Irytują mnie ludzie, szczególnie Ci, którym coś wychodzi.

Ja nie chcę być takim człowiekiem!! :( a nie umiem zwalczyć w sobie tej złości. Czuję się żałosna i zakompleksiona. Czy ktoś z Was miewa takie odczucia do innych ludzi? Czy tylko ja jestem takim beznadziejnym przypadkiem..

 

 

witaj w klubie,ja tak mam prawei cały czas, zawistna zdenerowana ,rozdrażniona...przepełniona zazdrościa,zazdrosszcze że ludzie jedzą maja apetyt a ja nic nie dam rady w sibie wciskać. jak widze że ktoś je odrazu jestem zła i zazdrosna że ludzie mogą jeśc i cieszcyc sie jedzniem a u mnie iweczny brak apetytu ruinuje mi zycie. w kompleksach też cała tone,mimo miłych słow od znajmoych nie mam checi sie z kim kolwiek widywać, do pracy chodze na siłe ,wegetuje w niej wiec pewnie niebawem ja strace. i tak moje błedne kolo sie kreci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jatoja, przykro mi, bo wiem jakie to paskudne uczucie. U mnie akurat nie jest to zwiazane z odzywianiem ale tez kiepsko.

 

A co do Twojego problemu, jesli moge zapytac, to dlaczego nei mozesz jesc? Pytam, bo mialam kolezanke w pracy, ktora miala np. problem z anoreksja i patrzyla z pogarda na tych, ktorzy jedza. W kazdym razie bardzo wspolczuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jatoja, przykro mi, bo wiem jakie to paskudne uczucie. U mnie akurat nie jest to zwiazane z odzywianiem ale tez kiepsko.

 

A co do Twojego problemu, jesli moge zapytac, to dlaczego nei mozesz jesc? Pytam, bo mialam kolezanke w pracy, ktora miala np. problem z anoreksja i patrzyla z pogarda na tych, ktorzy jedza. W kazdym razie bardzo wspolczuje.

 

 

nie nie nie ja wrecz przeciwnie z ano0reksja nie mam nic wspolnego,tylko od dziecka bylam nie jadkiem jakkims maly stres i apetytu brak,wiec ważyłam nie wiele wiecznie słyszlam "ale jestes chuda,przytyj" no i sie po przestawiało w głowie. od 5 lat ciągle chce przytyc i udaje mi sie czasmi osiągne wage taka jak mi odpowida i zktora czuje sie dobrze i potem cos sie dzieje i zaczynam sie zle czuc, nic moge nie jesc claymi dniami,mam refluksy może one tez to nasilaja. i waga spada i jestem totalnie zdolowana. u mnie psychiatra stwierdzila ze odwrotnie jak u anorektyczek, ja tez sie waze z dwa razy dzinie licze kalorie ale wszytsko aby przytć badz nie schudnać. a jak schudne pare kg to już nie moge na sibie patrzec;/ mimmo ze koleznki mi zazdroszczą ze dobrze wyglądam ja sie nie akcpetuje chce byc bardziej okragła... mam depresje i nerwice lekowa leki mi jako tako pomagal i tez przestaly dzialac wiec jest nie ciekawie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jatoja, a bylas u psychologa? Nie jestem zadnym specem ale sama po sobie wiem, ze leki dzialaja tylko do czasu. Wydaje mi sie, ze terapia moglaby Ci pomoc, przynajmniej warto sprobowac. Mam nadzieje, ze w koncu Ci sie uda.

 

 

tak byłam byłam, czekam w kolejce na psychoterpie indywidualna, bo na grupe nie mam za bardzo jak sie zaspiać ze względu na prace. A może ktoraś z kobiet stosowala leki ktore zwiekszały apetyt,i nie podnoisły prolaktyny??poki co musze sie ratowac jakimis lekami, bo na jedznie nie moge patrzec, dzien zaczynam od wymiotow ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jatoja, ja mam podobne problemy z tym apetytem. Tzn. moze nie jest ze mna teraz az tak tragicznie, bo costam jem, ale generalnie przez te ciągłe nerwy raczej jesc mi sie nie chce. I tak waże juz mega mało, i to jest moj dodatkowy stres (ze schudne jeszcze bardziej). Ja chce przytyc ;((( !!! I tez waze sie co chwile, w nadzieji, że moze przytylam chociaz ze 2kg, a tu ciagle nic :( a teraz w ogole chyba zchudlam z kilogram. Eh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O ile łatwiejsze byłoby życie a ludzie szczęśliwsi, gdyby Ci walczący na wszelkie sposoby z nadwagą mogli oddać po parę kilo ludziom, którzy nie mogą przybrać na wadze chociaż starają się ze wszystkich sił. Wiem, wiem.. Utopia. Ale trzymam kciuki za Was dziewuchy, żebyście podłapały parę kilo i poczuły się chociaż trochę lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Umieram ze strachu.. Jutro mam ostateczna wizytę u lekarza medycyny pracy, ale mają remont placówki i przyjmują gdzie indziej. Czyli dokładnie w gabinecie, gdzie miałam robioną spirometrię, która nie wyszła, bo wdechu nie umiałam zrobić porządnego ;). Jak mi powtórzą, i znowu nic, to zamienię się na miejscu w kupkę popiołu chyba..chyba całą noc będę ćwiczyła wdech w sytuacjach stresowych Oo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwa, ja też mam agorafobię, choć nie bardzo silną. Wiem co przeżywasz, ja za miesiąc będę jechała z Wami na tym samym wózku (codzienne dojazdy na uczelnię, etc...bo teraz i tak nie wychodzę prawie).

Nie chcę jutra, boże. Te babki pewnie będą się gdzieś kręcić, w końcu to gabinet zabiegowy. Pewnie mnie wyśmieją, jak ew. znowu nie wyjdzie. Echh..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milady, wspolczuje z tymi dojazdami na uczelnie :( Ja teraz mialam taki miesiac, ze najpierw szefa nie bylo 2 tygodnie (to w domu siedzailam) a teraz wrocil, ale byl 2 dni (to chodzilam) i teraz 2 dni go nie bylo (wiec siedzailam) a jutro znowu musze isc :(

Przed tą przerwą jezdzilam codziennie do pracy i czasem bywalo lepiej, czasem gorzej ale jakos juz sie przyzwyczailam, a po tej przerwie mam wrazenie, ze pogorszenie nastapilo, za dlugo tam nie jezdzilam i agorafobia sie zwiekszyla ;(

 

A wiztya napewno przebiegnie dobrze! Ja to zawsze mam takiego stresa w gabinecie lekarskim (do jakiego lekarza bym nie szla!) po prostu tak sie denerwuje jak tam wchodze, ze nie moge tego opanowac :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milady, wspolczuje z tymi dojazdami na uczelnie :( Ja teraz mialam taki miesiac, ze najpierw szefa nie bylo 2 tygodnie (to w domu siedzailam) a teraz wrocil, ale byl 2 dni (to chodzilam) i teraz 2 dni go nie bylo (wiec siedzailam) a jutro znowu musze isc :(

Przed tą przerwą jezdzilam codziennie do pracy i czasem bywalo lepiej, czasem gorzej ale jakos juz sie przyzwyczailam, a po tej przerwie mam wrazenie, ze pogorszenie nastapilo, za dlugo tam nie jezdzilam i agorafobia sie zwiekszyla ;(

 

A wiztya napewno przebiegnie dobrze! Ja to zawsze mam takiego stresa w gabinecie lekarskim (do jakiego lekarza bym nie szla!) po prostu tak sie denerwuje jak tam wchodze, ze nie moge tego opanowac :)

 

Ja niestety będę dojeżdżała 50 minut.. mam jeszcze ZJD, więc podwójny problem.

Wiesz co, coś w tym jest. Ja cały rok mało co wychodziłam z domu i lęki się nasiliły. Kiedy w końcu zaczęłam więcej wychodzić, trochę mi się polepszyło. Tutaj pewnie chodzi o oswajanie się z otoczeniem, ciągłym przekonywaniem się, że to nie jest takie straszne.. Ja potrafiłam nie chcieć iść do sklepu niedaleko mnie, ale jak już wyszłam, to było lepiej, znaczy bałam się, ale byłam w stanie nawet jechać gdzieś dalej, pomimo strachu.

 

A ja powiem wielkie UFFFF! Dzisiaj mam świetny dzień.. pojechałam do tego lekarza, w autobusie było mi słabo, ale potem się uspokoiłam, jakimś cudem. W poczekalni nawet zagadałam do jednej fajnej dziewczyny, i się rozgadałyśmy (nawet wzięłam od niej numer telefonu, strzelając cudowny tekst "kolekcjonuję znajomych na uczelniach" ><), u lekarza - nie przyjmował w tym gabinecie w którym miałam robioną spirometrię plus jak zobaczył te wyniki to się śmialiśmy, bo on "ojej, pani w ogóle ma płuca?" i kazał mi na basen chodzić (poprawia pojemność płuc czy coś takiego). Więc luz, ogólnie lubię tego lekarza, bo jest konkretny, sympatyczny, taki zupełnie normalny. Zaniosłam zaświadczenie, na uczelni zgadałam się z dziewczyną która była na tym samym kierunku co ja i się przenosiła, zagarnęłam ją, przeszłyśmy się i w rezultacie wiem prawie wszystko o wykładowcach i różnych innych sprawach i dostanę na maila materiały :). Potem sobie łaziłam po mieście.

Nie znaczy to, że w interakcji z tymi ludźmi byłam jakaś swobodna - nie, nie byłam w 100 proc sobą, ale było w miarę znośnie. Generalnie czasami sama siebie nie rozumiem - bo czasami mam taką fobię społeczną, że lecę jak dzika do domu, byleby nie nadziać się na sąsiada i mu nie mówić dzień dobry...

Ale lęk o spotkanie znajomych i o tym że ktoś mnie wyśmieje na ulicy jest stały. Zawsze. Ciągle żyję w strachu o to, że jakaś młodzież czy ktoś mnie zjedzie przy innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwa a bierzesz jakies leki?? Jakiś czas temu stosowałam mianseryne ,i miłam po niej wilczy apetyt co sie z tym wiąże przybyło pare kg,teraz mam drugie podejście do tego leku,ale niestety nie zwiększa u mnie apetytu a mam już dośc duża dawke tego leku. eh... chudzielce mają przewalone, bo wszyscy w okolo myślą że sie specjlanie glodzimy, a co ja bym dała żeby miec mega apetyt i pochłaniać mega duże ilości jedzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zdałem egzaminu praktycznego na Prawko . Po 20 minutach uwalił mnie na jednejśmiesznej rzeczy na mieście.

URWA!!!

Znam ten ból, całkiem niedawno też zdawałam. Udało mi się za 5 razem, ciężko było opanować stres. A teraz boję się jeździć :evil:

Ale u Ciebie na pewno będzie lepiej, na pewno się uda. Trzymam kciuki :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×