Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 20 paź 2012, 12:12
zenon1989, ach, jak ja komuś powiem, że wolałabym np. nie mieć nogi, to patrzą na mnie ze zgrozą i przerażeniem i twierdzą, że nie wiem, co mówię. Ale wiem. Bo zaliczyłam już szpitale i różne operacje i wiem, że z tym daję sobie radę. Bo na ból jest wyjście. Prochy, wygodna pozycja, spokój, sen... A na jazdy psychy nie mam żadnego wpływu. Kiedy przychodzi atak, mogę tylko czekać. Chodząc, wyjąc i błagając o ulgę
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez tahela 20 paź 2012, 12:14
intensywny towarzysko , bedę sie przemieszczac z imprezy na imprezę, ale mam nadzieję,ze będzie4 fajnie, nastrój taki sobie
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10959
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 20 paź 2012, 12:16
Primavera, wg. mnie to proste. Kiedy psuje się ciało, mózg nam pomaga z tym walczyć. Ale kiedy szwankuje centrum dowodzenia ( co często przenosi się na ciało) zostaje tylko nadzieja...
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Primavera 20 paź 2012, 12:18
to przestaje byc smieszne, boje sie wstac z lozka dzis... biore tablete uspokajajaca i poleze sobie jeszcze do 13, a potem... chyba sie rusze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
02 lip 2011, 13:35

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 20 paź 2012, 12:23
Primavera, ja doszłam już do takiego stanu, że podczas zjazdów leżeć nie mogę. Jakby umieszczenie ciała w pozycji poziomej wpływało na mózg. Dopiero jak odpuszcza, zmęczenie bierze górę i mogę się położyć.

-- 20 paź 2012, 12:41 --

kaja123 napisał(a):
omeeena napisał(a):Nienawidzę tego, /cenzura/, nienawidzę!!!! Za co na mnie to wszystko spada od tylu miesięcy???!!!

a za co na mnie i to parę lat? Za co na innych ? Czy zastanawianie się nad tym ma sens? Czy nie czas zaakceptować ten stan i przestać walczyć z wiatrakami bo tracisz energię. Jak dalej tak będziesz się miotać to faktycznie nie będziesz w lepszej formie bo wszystkie siły pożytkujesz na WALKĘ sama ze sobą. Ty zacznij ze sobą współpracować a nie walczyć. Dobrze by było gdybyś poszła do psychologa. Same leki sprawy nie rozwiążą. Wsciekanie się, obwinianie, użalanie nie ma sensu tylko pogłębia Twój stan. Jest jak jest i trzeba coś z tym zrobić nie jestes w tym sama bo jak widzisz jest tutaj tylko tak wielu ludzi z podobnymi problemami a ilu jeszcze gdzieś tam.........


Kaja, na tym etapie, na którym jestem, robię to, co mogę. Leki nie pomagają, a lekarz mimo to każe wrócić do poprzedniej dawki, na psychologa nie mam już sił.
Co znaczy zaakceptować swój stan? Leżeć, cierpieć, wyć i zdychać nie próbując nawet zająć myśli?
Czemu próby pokonania niemocy są walka z wiatrakami? Przecież muszę jakoś egzystować.
Na czym polega współpraca ze sobą? Dla mnie to terminy z Wikipedii, czarna dziura, próbuję po swojemu przeżyć dzień.
A wściekanie się, użalanie, płacz, to emocje, których jeszcze nie tak dawno doradzałaś mi nie ukrywać. Zresztą co można więcej, kiedy czasem czujesz, że jesteś na dnie? Przerażenie i bezradność są chyba normalnym tego skutkiem... :(
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez HansKlosz 20 paź 2012, 12:47
omeeena, te jazdy o których piszesz, w dużej mierze zależą od nas - nastawienia i myślenia. jeżeli żyjesz w permanentnym lęku ( problemy ze zdrowiem, obawa o pracę, o rodzinę) to skąd masz mieć siłę i chęć do życia, jak wpadłaś w błędne koło - myśli, lęków i napięć. teraz całą energię przeznaczasz na walkę z lękiem i tym stanem w którym jesteś. Zmień myślenie i nastawienie - na pewno dobra psychoterapia pozwoliłaby Ci na zdjęcie tych wszystkich obciążeń, które cię przygniotły.
HansKlosz
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 20 paź 2012, 12:59
HansKlosz, ja to wszystko wiem.... w teorii... I gdybym wiedziała, że to się rozwinie w takim tempie i do takiego stopnia, nie polegałabym na lekach, które wg. lekarza miały mnie szybko postawić na nogi, tylko zabezpieczyła się z kilku stron. A ja słuchałam doktora, bo przecież się koorwa zna na temacie i zgodziłam się czekać z psychologiem do czasu, kiedy dobiorę leki.
3 miesiące minęły. Leków nie dobrałam, stanu umysłu nie poprawiłam, 20 godz na dobę napiertala mnie żołądek, nie jem, tracę siły, matka w szpitalu, nie dziwcie się, proszę, że już zwyczajnie po ludzku się poddaję.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Primavera 20 paź 2012, 13:16
Mama do mnie zadzwonila zapytac jak sie czuje, jak jej powiedzialam ze nie wiem bo sie po wczorajszym boje wstaac to na mnie nakrzyczala ze jest 13 juz i ze sama sobie te problemy stwarzam takim zachowaniem i rzucila sluchawka. Fajnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
02 lip 2011, 13:35

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Aurora_B 20 paź 2012, 13:31
Jakoś od rana odczuwam lekki niepokój, gdzieś pod skórą. Ale ogólnie nie jest najgorzej.
Stresuje mnie trochę to że w ten weekend muszę porozmawiać z rodziną na temat moich schizów, jak je nazywam... Już wspominałam coś niecoś od czasu do czasu by wybadać teren, mało pozytywne reakcje... Pewnie znów powiedzą że sobie wymyślam to wszystko bo mam bujną wyobraźnię albo że oszukuję by pasożytować...
Hm, nie miałabym sumienia by wymyśleć coś takiego tylko po to by żerować na innych. Z prostego powodu, los obdarzył mnie empatią (co bywa plusem, ale równie często minusem :(), to byłby zupełny brak szacunku dla ludzi cierpiących na nerwicę.
Z drugiej strony, trochę ich rozumiem. Wymienianie objawów nerwicy może brzmieć dziwnie. Hm, jestem rozdarta :-|
Það besta sem guð hefur skapað er nýr dagur...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 paź 2012, 11:47
Lokalizacja
Śląsk

Mój dzisiejszy dzień

przez zenon1989 20 paź 2012, 14:17
Kult-Zastanówcie się sami :hide:
zenon1989
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 20 paź 2012, 14:29
Raczej spędzony w domu, choć nie mam tak naprawdę pomysłu na dzisiaj...jednak daję sobie ten luksus i będzie i co będzie, ponieważ nie chcę być taka na maxa zorganizowana..."zrywam" z tym, daję sobie trochę luzu.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kaja123 20 paź 2012, 14:31
omeeena, kochana zobacz ile już dzisiaj straciłaś energii na przekonywanie różnych osób, że nie dasz rady, że jest beznadziejnie, że wszystko jest do dupy, że to koszmar, że nie masz siły etc. Pytasz jak ze sobą współpracować? Nie walcz! Zobacz jest szef (mózg, psychika) i pracownik(ciało, objawy) jeżeli szef jest wściekły, chory ma muchy w nosie albo robi coś co Ci się nie podoba ty mu się stawiasz i drzecie koty - bo Ty swoje on swoje to robota z nic nie pójdzie tylko strata czasu, energii, kupa żalu i frustracji. Jeżeli znajdziecie kompromis praca pójdzie lżej a i z czasem się sprawy wyjaśnią. Możesz walczyć nadal ale czy Ci się to opłaca? To jest jak z motyką na słońce. Ja doczytałaś nie tylko ja mam takie zdanie ale inni też którzy to przeżyli. Jak już mówiłam przeżyłam taki stan który trwał długo i nie potrafiłam sobie z nim poradzić tylko walczyłam. Dopiero jak zaakceptowałam taki stan rzeczy - pomógł mi w tym psycholog -to zaczęłam lepiej się czuć. Nie stanie się tak z dnia na dzień niestety a do psychologa czy na terapię pójść należy pomimo braku sił. Zakupy jakos zrobiłaś to i do psychologa się doczłapiesz. Uwierz mi naprawdę dobrze Ci życzę, wiem jak się czujesz i wiem to z autopsji! Też tak robiłam i nic to nie dawało wręcz skutki były coraz bardziej katastrofalne!Wiem co piszę. Pozdrowienia i zyczenia powrotu do zdrowia dla mamy :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2261
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez slow motion 20 paź 2012, 16:55
Pobudka 6:30. Sprzatanie, pranie, krzątanie, śniadanie, zakupy, odwiedzenie babci, dom,
gotowanie, leniuchowanie :)))
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez msauto 20 paź 2012, 19:38
Przecudowny dzień, oby tak dalej. To słoneczko dało tyle energii.
Jutro wybiorę się na spacerek i zrobię kilka fotek.
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 15 gości

Przeskocz do