Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez IceMan 29 sie 2007, 09:47
człowiek nerwica napisał(a):ja siedziałem w domu bo a-byłem wyśmiewany przez klase,b-nikt nie chciał ze mną na te studniówke isć"

c-nie ruszyłeś się żeby z kimś pójść bo byłeś 1000% pewny tego co w 'a' i 'b'
Ewik 22 napisał(a):Jemu raczej nie przejdzie!!! A ja chyba nie mam siły wiecznie się ukrywać, żeby np. napisać smsa.... To jest jakaś paranoja...

Coś bym o nim napisał ale musiałbym się zniżyć do dennego poziomu słownictwa żeby znaleźć na niego odpowiednie określenia.
człowiek nerwica napisał(a):Po co ja to w ogóle robiłem.....już więcej nie będe patrzył na żadne zdjęcia z przeszłości

Co było, co nie jest - nie pisze się w rejestr

bethi, .Tomek powodzenia wam życzę!

A ja mam pierwszy dzień wolnego po 10 dniach popołudniówek w pracy :mrgreen: nareszcie!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Tygryska 29 sie 2007, 10:58
Ewik 22 :shock: Trzymaj się kobieto, tak być nie może.

Darek dużo zależy od podejścia.Ja na studniówkę poszłam sama a moja koleżanka musiała przyjść z moim ex jako partnerem :twisted: - tak żeby mi milej było ale poszłam i bawiłam się nieźle. Nie ma co teraz płakać nad rozlanym mlekiem, chciałam ci tylo pokazać ż dużo zależy od sposobu patrzenia.Jeszcze nie jedna większa i mniejsza impreza przed tobą i mysl o tym a nie o tym co było.

U mnie bez zmian: palec fioletowo- siny, pracy brak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pink 29 sie 2007, 11:18
Ewik22, twoje posty dały mi dużo do myślenia. Wiesz, u mnie jest odwrotnie - to ja sprawdzam mojego męża. Nie wiem, jak do konca wygląda sytuacja w waszym małżeństwie, czy jest to jedyny problem.... Z jednej strony mogę ci powiedzieć, że leczyłam to "schorzenie" , cały czas walczę ze sobą, żeby móc mu bardziej zaufać, ale problem tkwi we mnie, nie w nim. Z jednej strony jestem w stanie go zrozumieć, bo ma jakiś bardzo duży problem ze sobą, a z drugiej strony ta cała nagonka skierowana na niego tutaj .... czuję się jak to czytam jakby to było skierowane też we mnie. A ja już ze sobą nie wytrzymuję. Spójrz na to moze z drugiej strony, on ma jakiś duży problem ze sobą. A teraz możecie mnie zlinczować
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Tygryska 29 sie 2007, 11:36
pink myślę że jest zasadnicza różnica: ty z tym walczysz, masz swiadomość siebie a z tego co zrozumiałam sytuację Ewik to jej mąż raczej upatruje winy w niej a to nie jest fair nawet jesli wynika z problemów.No cóz zazdrość w zbyt dużej dawce niszczy a nie buduje- życzę ci z całego serca byś potrafiła zaufać. Ja dosyć długo pracowałam nad sobą by zaufać, by się nie bać i zrobiłam spore postępy ;) ale czasem jeszcze mi się śnią koszmary związane z lubym :( Nigdy nie przeszukiwałam jego telefonu, korespondencji itd. ale bać się bałam i ciężko było zaufać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 29 sie 2007, 11:49
pink napisał(a):teraz możecie mnie zlinczować

Nie mam zamiaru cie linczować!
Wiem, że to może być jego problem! Ale każdy ma prawo do własnej prywatności!
Nie chce cie osądzać i wybacz to co teraz napisze, ale ja tego nie potrafie zrozumieć! Dla mnie małżeństwo nie może się opierać na totalnej kontroli...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pink 29 sie 2007, 12:02
Tygryska, bardzo pokrzepiające jest to, co piszesz - może faktycznie mi też kiedyś się uda zaufać drugiej osobie i żyć bez lęku, że go mogę stracić.
Ewik22, ależ ja doskonale wiem, że tak nie może być i dlatego podjęłam leczenie, walczę z tym, walczę ze sobą, a mój mąż jest obok, wie o tym, choć Bóg jeden wie jak się poczuł kiedy się dowiedział, że jest z każdej strony kontrolowany. Byłam przygotowana na to, że mnie zostawi, że nie wytrzyma, czasami jest bardzo cięzko, ale jego zapewnienia i jego miłość pomagają. Nie mam ci czego wybaczać, doskonale rozumiem twoje rozgoryczenie, mówię tylko o tym, że nigdy nie spotkałam się z wersją "tej drugiej strony" i twoje posty otworzyły mi oczy. Och, biedny ten mój mąż...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 29 sie 2007, 12:21
Wiesz twoja sytuacja jest jednak trochę inna... Ty zdajesz sobie sprawę z tego że robisz źle i z tym walczysz. A mój mąż wciąż powtarza, że ma pełne prawo do kontroli nade mną....
I to mnie najbardziej boli, bo czuje się jak laleczka na sznureczkach...
A twój mąż ma ten "komfort", że wie, że z tym walczysz.... A ja chyba zawsze będę na cenzurowanym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez smutna48 29 sie 2007, 12:22
Hej wam byłam na tej rozmowie ale czekam teraz na tel podobno maja zadzwonic bez względu na decyzje. A z kasą to tak jest ze zalezna od wyników w pracy fakt można duzo wyciągnąć eghh wkurza mnie wszystko juz mam dośyc bycia zapchaj dziura na rozmowach o prace wrrrrrrrrrrrrrrrr zdechne z głodu w wieku emerytalnym bo przeciez nie na emeryturze bo jakiej niby skoro nie zarobie na nią zła jestem zła i zla i zla :evil: do tego bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee mi jest jakiś mam dziś kiepski dzień zimno mi i za duzo coli na noc nie moge po nej spac i sie nie wyspałam :roll:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:24 pm ]
czuje sie jak zombie i oczy mam zmęczone rety jak ja wyglądam :lol: jak chinka blondynka :roll:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pink 29 sie 2007, 12:34
Ewik 22 napisał(a):A mój mąż wciąż powtarza, że ma pełne prawo do kontroli nade mną....
I to mnie najbardziej boli, bo czuje się jak laleczka na sznureczkach...

Brak mi słów :( - biedna jesteś.... faktycznie moja sytuacja jest trochę inna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 29 sie 2007, 13:21
dziś od rana dostałam jakiegoś powera wyprałam dywan :shock: sprzątnęłam całą chałupę i mam czyściutko i pachnąco, ale padam na ryj coś z moją kondycją do bani chyba, że to zoloft daje popalić........
wiecie co cały czas chudnę nie to żebym się martwi bo zawsze jest z czego ;) ale mam totalny brak apetytu cały czas, jedzenie mogłoby nie istnieć dla mnie :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Tygryska 29 sie 2007, 13:42
smutna48 trzeba być dobrej myśli.Ja przed chwilą zostałam zaproszona na kolejną rozmowę. Po ostatnim rozczarowaniu staram się nie robić sobie zbytnich nadzieji że to w końcu jakaś fajna praca dla mnie :roll: ale idę, zobaczymy co z tego będzie.
Mam dość tego bezrobocia :x :(

Jaśkowa postaraj się jednak nie przesadzić z tym niejedzeniem- bardzo ładnie proszę ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez Dino 29 sie 2007, 13:49
Jaśkowa napisał(a):dziś od rana dostałam jakiegoś powera wyprałam dywan :shock: sprzątnęłam całą chałupę i mam czyściutko i pachnąco, ale padam na ryj coś z moją kondycją do bani chyba, że to zoloft daje popalić........
wiecie co cały czas chudnę nie to żebym się martwi bo zawsze jest z czego ;) ale mam totalny brak apetytu cały czas, jedzenie mogłoby nie istnieć dla mnie :roll:

nie martw się,u mnie po Luxecie jest to samo dopiero jem około 16,przez trzy tygodnie schudłem sześc kilo,rano mam jadłowstręt :x tyle ze ja trenuje jazdę rowerem górskim no i piwko odstawiłem,pewnie głównie dlatego chudnę.
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Avatar użytkownika
przez IceMan 29 sie 2007, 14:12
Zmykam do babci na 2 dni... może nawet ktoś za mną zatęskni... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 29 sie 2007, 14:14
Piotrek napisał(a):może nawet ktoś za mną zatęskni

Ja już tęsknie, a jeszcze nie zdążyłeś wyjść z domu :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do