Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez msauto 09 lis 2011, 20:07
carmen1988 napisał(a):msauto, mam tylko jeszcze jedną przyjaciółkę, jednak ona organizuje pogrzeb i nie mam zamiaru zawracać jej w takiej chwili głowy spotkaniami ze mną. Plany uspołeczniania się legły w gruzach.


Optymistycznie mówiąc przesunęły się w czasie.
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Mój dzisiejszy dzień

przez mjp 09 lis 2011, 20:43
secretladykkk, dziękuję za poświęconą mi uwagę :) Ten straszny dzień, okazał się możliwy do przeżycia i trochę zeszło ze mnie ciśnienie. Dzisiaj było nieźle - coś "dobrego" udało się zrobić.

Pozdrawiam.
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Mój dzisiejszy dzień

przez coma 09 lis 2011, 20:44
Stało się, minął troszeczkę ponad miesiąc od śmierci mamy, a moja siostra zadzwoniła i się dopytuje co robimy ze spadkiem, kiedy podzielimy dom (mamy na to pół roku), co za zdzira :why: Już nie będę przytaczać szczegółów tej rozmowy :why:


Chcę żeby ona jak najszybciej zniknęła z mojego życia :why:
coma
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez niewiemocokaman 09 lis 2011, 21:15
coma, rzeczywiście swinia z niej.

Mnie dziś cały dzień boli brzuch... po ponad 2 tygodniach niewypruzniania się zdecydowałem że napije sie cherbatki napszeczyszczenie, wipiłem podwójna wczoraj na noc. dziś jest tragedia... rano było dobrze troche się załatwiłem ale poźniej nici... o 15 polożyłem się i miałem gorączke przed zaśnieciem. obudziłem sie znowu niesamowity ból brzucha... 2 godziny temu zrobilem sobie barszczyk winiary i dowalilem tyle pieprzu że głowa mała. Ten pieprz okazał się biały w piepsznicce czarnego,i wypalilo mi morde jak trzeba ale pomogło. zostalo tylko bulgotanie z lekkimi bulami xd urzekła mnie moja historia xD
Offline
Posty
910
Dołączył(a)
22 paź 2011, 16:35
Lokalizacja
Lublin

Mój dzisiejszy dzień

przez sm@kosz 09 lis 2011, 22:25
moje początki z dragami. Z Jarvisa zrezygnowałem, przeniosę go na długi week - źle na mnie wpływał, zwłaszcza ten prąd przechodzący przez ciało. Zostawiłem afobam na czarne godziny. Nad ranem, ok godz. 5 obudziłem się z kołataniem serca i tymi poje****mi myślami, które każdy zna. Po jakimś czasie ogromna sahara w ustach, no nic... próbowałem walczyć, ale o takich godzinach ciężko, 0.25 afobamu poszło i pomogło po kilku minutach. Telefon zadzwonił 1,5 godziny później, a ja? Niesamowicie zmęczony i śpiący.. w dodatku jeszcze ta praca wśród ludzi, niby spokojny, ale na stojąco zasypiałem. Trzymało mnie 2-3 godziny, później ogólnie luz. Ok 13 znowu jakieś niepokoje więc kolejna dawka benzo i spokój. Prace wcześniej skończyłem więc poszedłem dokończyć malować bramę u babci, bo już to się ciągnie tygodniami, co chwile coś dochodziło. Później drzemka, twardy sen, starsza mnie obudziła dwa razy czy żyje, czy mi nic nie ma... Strasznie mnie to wku***a. Ale ona sama ma nerwice i czytała ulotki tego gówna, które mi przepisali. Później znowu kołatanie :/ Uspokoiłem się bez dragów... myślę sobie piwko by mi dobrze zrobiło. Wprawiłem się w fajny nastrój więc jadę. Wracam i na wstępie starsza mnie wita i rewizja, gdzie browar? browar oczywiście schowany pod kurtką, a w reklamówce woda mineralna. Mówię - byłem zatankować samochód, bo to prawda w sumie. A że piwka nie ma w reklamówce, no cóż... ehhh zachowuje się jak alkoholik już. Ona, że stary się ciepał, że pewnie po browara znowu pojechałem i nic nie robię tylko chleję, no cóż strasznie toksycznie na mnie oni działają czasami. Rozumiem, gdybym walił przez cały dzień, ale piwko na koniec dnia? Pomijając, to, że piwkuję kilka dobrych lat codziennie... moje zdrowie, on działał kiedyś kojąco na moje nerwy.. do czasu.. No i tu kilka chorych sytuacji, gadka szmatka i pierwszy raz tak wk******y wyleciałem domu (chociaż nie... kiedyś było podobnie, ale miałem może 14 lat), a że nie miałem gdzie iść i w sumie mi się nie chciało, to nie zaszłem daleko :) zachowałem jak jakaś zdesperowana nastolatka, k***a, co jest? Porażka. Chociaż była po części to jakaś gra aktorska, niech zrozumieją, że ch****o się czuję, a jak coś to takie zachowanie to przez leki, hehe. Może dadzą mi spokój. W sumie cały dzień był do przeżycia, ale ta końcówka tak mnie wybiła, że szok. K***a, żeby takie coś przytrafiło się facetowi, to szok. Działałem impulsowo i w sumie dokładnie swojego zachowania nie pamiętam... doszedłem tylko do wniosku, że jednym z sensowniejszych wyjść z takich sytuacji będzie większe usamodzielnienie się. Czyli wyprowadzka kilkadziesiąt km stąd i jakaś wizyta u terapeuty. :time:
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
05 lip 2011, 22:02

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 09 lis 2011, 22:38
do bani :evil:
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 09 lis 2011, 22:49
Trudno człowiekowi żyć bez akceptacji, zrozumienia.....często odrzucamy pomoc, jeśli nie czujemy, że inni są nami autentycznie zainteresowani. Mam to od dziecka..wydaje mi się, że ciągle komuś przeszkadzam, właściwie nie jestem nikomu potrzebna!!!!
Ratuje mnie od tych myśli - mój Mąż, który bardzo stara się mnie wspierać, zrozumieć, jest niezwykle kochany, dobry. To bardzo dużo. W w innej sytuacji nie dałabym rady...
Dzisiaj miałam gorszy dzień. Dobiła mnie jeszcze nieprzyjemna rozmowa z moim Dzieckiem-dorosłym. Czasem nie możemy się porozumieć, a mnie to strasznie boli. Zwijam się w sobie, zamykam. Nie chcę jednak, by tak bliska osoba mnie raniła. Nie zgadzam się na to.. :why: :?: Nie obwiniam Go za wszystko, ja czasem też mam problem ze zrozumieniem Go..

Każdy ból nas niszczy...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez tahela 09 lis 2011, 22:58
wykąpałam się, siedzę w pizamie i na Discovery oglądam film o katastrofie samolotowej Kopernika w 1987r. jeśli dobrze pamiętam , cały czas stopniowo im się coś psuło i teraz juz mają brak wypuszczenia podwozia, pozar silników chyba dwóch, uszkodzone stery i niemożnośc zrzucenia paliwa przez co za szybko z powodu cięzaru opadają i tak umierali przez ponad 20 minut- straszne i spadli w Las kabacki, pamiętam jak to podali w telewizji.Zwiększenie mocy silników spowodowało pożar to był Ił, cześć turbiny przepuszczającej powietrze niskiego ciśnienia, która przechodzi wewnątrz turbiny wysokiego ciśnienia spowodowała uszkodzenie silnika nr dwa i pozar silnika nr jeden.Była to turbina silnika nr dwa. Masakra nie będę pisać wszystkiego poszukajcie sobie jak kogoś to interesuje. Nie fajnie tak przez prawie pół godziny wiedzieć ze można umrzeć za chwilę.

Miejsce po zębie dalej boli i stan podgorączkowy ciągle.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Mój dzisiejszy dzień

przez Sabaidee 09 lis 2011, 23:07
tahela, ja mieszkam jakieś 3 kilometry od Lasu Kabackiego i pamiętam tę katastrofę. To nie był Kopernik! Kopernik rozbił się w 1980 na Okęciu i tam zginęła Anna Jantar - matka Natalii Kukulskiej. W Lesie kabackim rozbił się Tadeusz Kościuszko.
Sabaidee
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 09 lis 2011, 23:12
tahela, po co "katujesz się" takimi tragediami??? To źle wpływa na psychikę, już i tak zbolałą. Nie lepiej posłuchać muzyki lub coś poczytać, by oderwać się od i tak trudnej codzienności... Ja kiedyś też aplikowałam sobie tego typu horrory, na dobre mi to nie wyszło.
Odkryłam niedawno w mojej kablówce myzen.tv, czy coś w tym rodzaju. Piękne obrazy...uspokajające.

Na bolący zębodół polecam PARODIUM ŻEL...p/bólowy, antybakteryjny. Ja to stosuje w różnych problemach zębowo-dziąsłowych. Skuteczny bardzo. Kosztuje ok.18 zł, ale warto, bo jest bardzo wydajny!!!

Współczuję i pozdrawiam... :D
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

przez Stylow 09 lis 2011, 23:37
Pochwalę się moim dniem, bo chcem.
Nie poszłam do szkoły, jestem chora, psychologa nie było, jestem wściekła. Bo przyszła babcia, bo się rządzi i chce mi jutro bańki stawiać. A ja mam jutro akademie, śpiewam solo i boję się, że dostanę ataku. Taki bonusik. Odczuwam fobię społeczną, boli mnie brzuch. I czuję się jakbym była w ciąży. Fajnie jest.
Stylow
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Bajka63 09 lis 2011, 23:41
Mirabeleee - a może tak czekolada ??? mnie czasem pomaga ;)
Jeszcze nie wiem jak to zrobię, ale to zrobię :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
09 lis 2011, 21:30

Mój dzisiejszy dzień

przez Stylow 09 lis 2011, 23:48
Bajka63, mam problemy z brzuchem. Ale zezalłam trochę nutelli.

Jakby ktoś chciał się dowiedzieć o mnie więcej zapraszam do tematu. Aktualnie szukam rady. witajcie-t32455.html
Stylow
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez małaMI25 10 lis 2011, 14:11
Od rana na etacie z WC-po zatruciu. Teraz juz troche lepiej ale myślałam ze wyląduje pod kroplówką braku wody w organiźmie.
Przyjaciel- to osoba przy której można myśleć głosno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2122
Dołączył(a)
13 gru 2010, 15:48
Lokalizacja
Pesymistyczno

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do