Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez antracytowa 20 maja 2011, 13:28
Przepraszam za lekki offtop, ale przeczytałam wątek książkowy i zrobiło mi się gorąco, bo też mam na półce jakąś jedną kilkuletnią książkę z którą po przeprowadzce nie było mi po drodze. Po trzech latach taka sprawa na pewno ulega przedawnieniu? Czy jest jakaś możliwość, że za kilka lat odezwą się do mnie z żądaniem wyremontowania dachu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
20 maja 2011, 12:39

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez carmen1988 20 maja 2011, 13:58
Właśnie przygotowuje się, aby zrobić pedicure. Nie wiem co z tego wyjdzie. Nie jestem najlepsza w te klocki, ale lato idzie, czas o siebie zadbać.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 20 maja 2011, 14:06
Apropo wątku książkowego - kara za przetrzymanie książki to tzw. umowna opłata dodatkowa, uregulowana w regulaminie każdej biblioteki. Zapisując się do biblioteki każdy akceptuje ten regulamin i chce czy nie chce, musi go przestrzegać. W przypadku Pinkii opłata ta została naliczona prawidłowo i zgodnie z prawem i nie ma co wykrzykiwać tutaj o kłamstwach czy oszustwach - najpierw tzreba czytać to co się podpisuje, decydując się na korzystanie z usług biblioteki. "Kara" ta jest to świadczenie okresowe - bo jest ona naliczana za każdy dzień (czy tydzień) zwłoki. Zgodnie z art. 118 kc okres przedawnienia roszczeń z tego tytułu wynosi 3 lata. Okres przedawnienia zaczyna biec od dnia naliczenia kary - a więc od dnia w którym upłynął termin do "regulaminowego" zwrotu książki. W praktyce sytuacja wygląda tak: jeśli Pinkii oddała wczoraj książki, to jest zobowiązana zapłacić karę za trzy lata wstecz.
Jeśli chodzi o upomienia czy wezwania do zapłaty, których Pinkii wcześniej nie otrzymała, to halenore nie ma racji - biblioteka nie musi o niczym przypominać, ani o nic się upominać - Pinkii akceptując regulamin zgodziła się na zasady panujące w bibliotece, a więc na obowiązek zwrotu wypożyczonych książek oraz na koniecznośc zapłaty "kary" w razie postępowania niezgodnie z regulaminem. Do wniesienia sprawy do sądu wystarczajace jest ostateczne wezwanie do zaplaty (wysłane oczywiście listem poleconym), które przyszło na adres Pinkii rodziców. To, że nie doebrała go osobiście, nie ma żadnego znaczenia - uprawnionym do odbioru korespondencji jest każdy dorosły domownik - członek rodziny.
Moim zdaniem w razie powództwa sądowego (wniesionego przez bibliotekę bądź przez firmę windykacyjną - nabywcę wierzytelności) Pinkii stoi na przegranej pozycji. I nie ma sensu iść do prawnika, bo skasuje sumę podobną do długu:)

Przepraszam, że się trochę wymądrzam, ale po prostu czułam sie kompetentna do pisania w tej sprawie :smile:
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez antracytowa 20 maja 2011, 14:12
Bardzo dobrze, że się rozpisałaś :) Wszystko jest już jasne, a i ja czuję się trochę uspokojona. Nawet bym im teraz pojechała oddać tą książkę, ale wstyd trochę :oops:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
20 maja 2011, 12:39

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 20 maja 2011, 14:19
antracytowa, prawo własności nie przedawnia się nigdy i mogą upomnieć się o książkę nawet za 10 lat :smile: A opłatę dodatkową mogą ale nie muszą Ci naliczyć - tak czy siak, będziesz płaciła ewewntualnie tylko za 3 lata wstecz.
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez antracytowa 20 maja 2011, 14:26
No tak, ciężkie życie... :/ ;) Przynajmniej 3 to nie 10...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
20 maja 2011, 12:39

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez khaleesi 20 maja 2011, 15:18
Pinkii, no domyślam się ,że oddałaś . Tylko ,że dług ciągle jest a długi mają to do siebie ,że są naliczane karne odsetki w razie nie zapłaty.


A ja mam taki lękowy dzień. boję się a nie wiem czego :bezradny: :hide:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ZaP 20 maja 2011, 20:06
Byłam u psychiatry, leki przedłużone jeszcze. Tak to raz dobrze, raz źle, ale nie narzekam mogło być gorzej ;)
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Thazek 20 maja 2011, 20:11
A ja dziś byłem na terapii.. fajnie się gawędziło. ;) A teraz trzeba się na nockę zbierać... :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez carmen1988 20 maja 2011, 20:14
Zaczęłam się zastanawiać, kiedy przyjdzie to odczucie tak zwanej euforii po leku.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Mój dzisiejszy dzień

przez malibu 20 maja 2011, 23:09
U mnie miły dzień, synu po zwiększeniu dawki leków jakby "zaskoczył", euforii może nie ma ale chociaż dzisiaj wstał bez oporów do szkoły.
Boszczzzzzzzzzzz, czy Wy tez macie problem ze wstaniem rano z łózka?! Ja generalnie tez mam ale ....obowiązki czekają, nik za mnie niczego nie zrobi ...muszę wstać 8)
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

Mój dzisiejszy dzień

przez wielkamała 20 maja 2011, 23:14
malibu, jak muszę wstać, to nastawiam budzik, rano drynda, ja śpię, dopóki nie ujrzę fusów z kawy, dopiero odzyskuję przytomność:)
A jak nie muszę wstawać, tylko np. postanawiam, że rano wstanę i coś zrobię, to do 12 po południu przestawiam budzik co godzinę z mocnym postanowieniem za każdym razem kiedy go przestawiam, że za godzinę napewno wstanę!!!! Heh, jeszcze się nie zdarzyło, żebym wstała po pierwszym dzwonku:))))
"Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz, gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów (...) Czy w bezsilnej złości łykając żal, dać się powalić, czy się każdą chwilą bawić, aż do końca wierząc że los inny nam pisany jest..........."
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
13 sty 2011, 10:52

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 20 maja 2011, 23:45
wielkamała, Ja mam dokładnie tak samo:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Mój dzisiejszy dzień

przez wielkamała 20 maja 2011, 23:47
wiola, i potem roz.....any cały dzionek nie?
"Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz, gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów (...) Czy w bezsilnej złości łykając żal, dać się powalić, czy się każdą chwilą bawić, aż do końca wierząc że los inny nam pisany jest..........."
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
13 sty 2011, 10:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do