Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez Ritka7x 18 maja 2011, 18:13
thanks :mrgreen:
Offline
Posty
528
Dołączył(a)
15 lis 2010, 10:12

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Riffo 18 maja 2011, 18:13
Pinkii, a to był polecony ?

Ja kiedyś miałem taki przypadek , że przyszło mi pismo iż mam do uregulowanie kwotę prawie 20 tysięcy złotych za nie oddane kasety. Pismo przyszło mniej więcej po pięciu latach.

Więc spokojnie zadzwoniłem aby najpierw udowodnili mi , że ja tych kaset nie oddałem. Męczy , dzwonili , straszyli. W końcu odebrałem i powiedziałem , że następnym razem mają wybrać numer do mojego prawnika , do prawnika oczywiście już nie zadzwonili i na tym sprawa się skończyła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
07 maja 2011, 09:41
Lokalizacja
Mysłowice

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 18 maja 2011, 18:15
psyche. napisał(a):[
wspólczuje , :cry:
A nie da się tego jakoś wytłumaczyć w bibliotece czy już za póżno ? :(


Nie wiem... Na razie napisałam maila do windykacji (od nich dostałam pismo)... Jutro pojadę do biblioteki, na razie jestem w szoku.

Monika1974 napisał(a):Bidulko. Skoro zapomniłaś oddać książki, to napisz pismo,że żadnego pisma upominającego od nich nie dostałaś. Takie pisma wysyła się za potwierdzeniem! Jest coś takiego,że najpierw przychodzą upomnienia. NIe może od razu przyjść pismo z karą z odsetkami. To chore.


Myślisz że mogłabym iść do nich osobiście do biblioteki i od razu zostawić pismo? Sprawa wygląda tak że pewnie wysyłali jakieś pisma ale na stary adres i do mnie żadne nie trafiło, a jeśli ktoś je odbierał to widocznie bezprawnie. Dopiero dzisiaj, po trzech latach, doszło pierwsze pismo na nowy adres moich rodziców- a na kopercie nawet nie ma mojego imienia i nazwiska, tylko ich adres, a list polecony... To chore, jestem załamana, chyba muszę iść do prawnika?


Ritka7x napisał(a):a ja dziś zdałam maturę ustną z anglika :D


To gratulacje, sama pamiętam jeszcze jakie to są emocje. I czekają mnie znowu teraz, na obronie licencjata.

Riffo napisał(a):Pinkii, a to był polecony ?

Ja kiedyś miałem taki przypadek , że przyszło mi pismo iż mam do uregulowanie kwotę prawie 20 tysięcy złotych za nie oddane kasety. Pismo przyszło mniej więcej po pięciu latach.


Tak, polecony. Bez mojego imienia i nazwiska, tylko adres rodziców- odebrała go moja mama. A ja nigdy żadnego poleconego od nich nie odebrałam. Co proponujesz mi zrobić???
Ostatnio edytowano 18 maja 2011, 18:17 przez Pinkii, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez Ritka7x 18 maja 2011, 18:16
dzięki...i obyś to obroniła :mrgreen:
Offline
Posty
528
Dołączył(a)
15 lis 2010, 10:12

Mój dzisiejszy dzień

przez marcin0103 18 maja 2011, 18:19
no i dzień powoli mija... ogólnie dłużyło się dzisiaj... parę lęków również dziś się przydarzyło, najgorsze to są te napady gorąca podczas lęku i stresu
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
16 kwi 2011, 14:51

Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 18 maja 2011, 18:23
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Ostatnio edytowano 18 maja 2011, 18:25 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Anonymous
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Riffo 18 maja 2011, 18:23
Pinkii, na pewno radzę Ci się nie przejmować.

Jest forum prawników. Opisz swoją sprawę , oni bardziej rozjaśnią Ci jak masz postępować w takiej sytuacji. Myślę , że kwota jaką podała biblioteka jest nie do przyjęcia i nikt jej od Ciebie nie wyciągnie ;)

Jeszcze jedno pytanie. List , który dostałaś , jest z firmy windykacyjnej czy bezpośrednio z biblioteki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
07 maja 2011, 09:41
Lokalizacja
Mysłowice

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 18 maja 2011, 18:35
Ritka7x napisał(a):dzięki...i obyś to obroniła :mrgreen:

Obronię na pewno, tylko trzeba najpierw skończyć pisanie pracy.

esprit napisał(a):Pinkii, Czy ty zwróciłaś te książki ? Bo jeśli tak będziesz musiała zapłacić koszty przetrzymania za 3 lata. W takim przypadku lepiej nie oddawać książek i wysłać pismo lub zwrócić się osobiście do biblioteki z informacją o zagubieniu lub kradzieży książek. Wówczas w/g kodeksu cywilnego twoim obowiązkiem jest zwrócić kwotę równowartości owych książek na dzień wypożyczenia a koszty przetrzymania nie są brane pod uwagę gdyż nie można ich naliczyć :)

O książkach dopiero dzisiaj mi przypomnieli tym pismem, od razu pojechałam do rodziców i je odszukałam. Mam je wszystkie, oddam je jutro rano. Ale zostają koszty przetrzymania- 972zł...
W piśmie mi napisali że jeśli zgubiłam książki to mam oddać 972zł za przetrzymanie i 112,48zł za koszt książek lub oddać inne o tej wartości. Więc jak ?

Riffo napisał(a):Pinkii, na pewno radzę Ci się nie przejmować.

Jest forum prawników. Opisz swoją sprawę , oni bardziej rozjaśnią Ci jak masz postępować w takiej sytuacji. Myślę , że kwota jaką podała biblioteka jest nie do przyjęcia i nikt jej od Ciebie nie wyciągnie ;)

Jeszcze jedno pytanie. List , który dostałaś , jest z firmy windykacyjnej czy bezpośrednio z biblioteki ?

A jak tu się nie przejmować :cry: Masz linka do tego forum?
List dostałam bezpośrednio z windykacji. Jeśli biblioteka wysyłała to domyślam się że na stary adres bo ja nic nie dostałam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Riffo 18 maja 2011, 18:39
Proszę bardzo - http://forumprawne.org/

Firma windykacyjna wykupiła długi biblioteki i szukają jeleni , nie przejmuj się tym za bardzo. Pogadaj z prawnikiem przez forum albo znajdź jakiegoś w Twoim mieście. Moim zdaniem gó*** mogą Ci zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
07 maja 2011, 09:41
Lokalizacja
Mysłowice

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez carmen1988 18 maja 2011, 18:42
Też tak sądze. Mnie kiedyś pozwała firma ubezpieczeniowa o 3000 zł, ponieważ potrącił mnie samochód a facet wykorzystał okazję i sobie autko zrobił. Kilka lat temu napisałam odwołanie i dali sobie spokój.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 18 maja 2011, 18:52
Napisałam już na forum prawnym, dzięki. Jak myślicie- realnie lepiej iść do radcy prawnego czy prawnika? Ile biorą za jedną wizytę, wiecie może???
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Riffo 18 maja 2011, 18:57
Pinkii napisał(a):Napisałam już na forum prawnym, dzięki. Jak myślicie- realnie lepiej iść do radcy prawnego czy prawnika? Ile biorą za jedną wizytę, wiecie może???


Jak ja byłem u swojego w mieście , zobaczył ten list i tylko się uśmiechnął.Wcześniej osoby było u niego z podobnym problemem. Dał mi swój numer i powiedział , że jak będą dzwonić to mam im podać numer do niego.

Pieniędzy nie chciał... :shock:

Dał mi do zrozumienia , że dopiero umówimy się na kwotę jak będzie nas musiał bronić przed tą wypożyczalnią w sądzie. Bardzo w to zresztą wątpił ponieważ od razu wiedział , że ta firma windykacyjna do zwykły straszak. :blabla:

Przypuszczam , że podobnie będzie w Twoim przypadku. Poczekaj co odpiszą Ci na forum. Gdyby było coś nie tak to udaj się do prawnika. Chociażby po to aby wiedzieć co powiedzieć w czasie rozmowy z firmą windykacyjną :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
07 maja 2011, 09:41
Lokalizacja
Mysłowice

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 maja 2011, 18:58
Pinkii napisał(a):Myślisz że mogłabym iść do nich osobiście do biblioteki i od razu zostawić pismo? Sprawa wygląda tak że pewnie wysyłali jakieś pisma ale na stary adres i do mnie żadne nie trafiło, a jeśli ktoś je odbierał to widocznie bezprawnie. Dopiero dzisiaj, po trzech latach, doszło pierwsze pismo na nowy adres moich rodziców- a na kopercie nawet nie ma mojego imienia i nazwiska, tylko ich adres, a list polecony... To chore, jestem załamana, chyba muszę iść do prawnika?


Oczywiście, idź i powiedz im o tym jak było naprawdę. A w zanadrzu miej przygotowane takie same pisemko. Gdyby ustne wyjaśnienie nie pomogły.
Ale czuję,że załatwisz.
Miałam podobną sytuację. Ale to było wiele lat temu. Wytłumaczyłam się.
Narazie nigdzie, do żadnego prawnika nie idź.
Powiedz o zmianie miejsca zamieszkania, o tym,że żadnych ponagleń nie dostawałaś. A nawet gdyby...to powinny być przekierowywane!

Załatwisz, czuję to!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 18 maja 2011, 19:03
Riffo- dzięki. Przejdę się do prawnika bo chcę wiedzieć co powie ale najpierw pójdę do biblioteki pogadać. Jestem wystraszona tym wszystkim... Gorzej jak potem dojdzie do sprawy w sądzie i nie dość że zapłacę za prawnika to jeszcze za koszta sprawy i mój dług.

Monika
- mam nadzieję że Twoje przeczucia są słuszne. Bo jestem naprawdę załamana, cały dzień siedzę i ryczę. Tylko z kim mam gadać w tej bibliotece? Z tą babką co daje książki? Ona może coś załatwić czy to nie od niej zależy? Bo za bardzo nie wiem do kogo się zwrócić w tej bibliotece.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości

Przeskocz do