Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 kwi 2007, 18:07
Mizer napisał(a):nasza dewiza od dawna, każdy ma głos, każdy ma powód

Rozumiem, że to dewiza Twoja i twojej siostry. Jeżeli tak, to powinnyście obie w skuteczny sposób uzmysłowić rodzicom, że jak chcecie podyskutować, to dyskutujecie i niech się nie wtrącają. Ewentualnie
Mizer napisał(a):bo nie lubi kłótni

to też można zrozumieć i czasem można zamienić kłótnię w dyskusję. W kłótni wiem jedno... mogę się kłócić i powoli nakręcać, ale mogę sobie powiedzieć ostre "STOP" i po tym powoli wyciszyć. W krzyku nie dojdziecie raczej do porozumienia i w tym względzie twoja matka ma rację, że was ucisza.
Mizer napisał(a):Kiedy odbierają jednemu głos, a matka się wtrąca i ucisza, bo nie lubi kłótni <wnerwia mnie to> to zrozumienie nie jest możliwe.

To jest niesprawiedliwe. Jeśli twoja siostra ma do Ciebie trochę szacunku, to nie powinna akceptować takiej sytuacji. Może jej to uzmysłów.
Mizer napisał(a):nie proszę o wsparcie

A czy go nie potrzebujesz?
Mizer napisał(a):chowam się z problemem jak mogę, czasem się wyżalę, ale to nie w moim stylu

Czasem po prostu człowiek pęka bo ma dość.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Mizer 27 kwi 2007, 18:23
Ojej, ale moja sprawa kilometra na forum złapała.

Piotrek :

Mizer napisał:
nie proszę o wsparcie

A czy go nie potrzebujesz?


Jasne, że tak, ale nauczyłam się trzymać tyłek na własnym terenie i korzystać ze wsparcia w formie wspólnego przebywania i szacunku. I nie jest to tak, że wylewam wiecznie lawinę żalów.

Mizer napisał:
bo nie lubi kłótni

to też można zrozumieć i czasem można zamienić kłótnię w dyskusję. W kłótni wiem jedno... mogę się kłócić i powoli nakręcać, ale mogę sobie powiedzieć ostre "STOP" i po tym powoli wyciszyć. W krzyku nie dojdziecie raczej do porozumienia i w tym względzie twoja matka ma rację, że was ucisza.


dyskusja zawsze się zmienia w kłótnie, bo:
kiedy się wypowiadasz i dochodzisz do sedna to albo Ci przerwie i powie, że nie chce rozmawiać, albo przyjdzie matka i zarządzi koniec kłótni, macie się w dupę pocałować i wszyscy się kochają.

To jest niesprawiedliwe. Jeśli twoja siostra ma do Ciebie trochę szacunku, to nie powinna akceptować takiej sytuacji. Może jej to uzmysłów.


ostatnio nie ma wcale.
Traktuje jak gówniarę, na którą się tupnie, a nie człowieka z mózgiem.
Denerwuje mnie to przede wszystkim.

ale mogę sobie powiedzieć ostre "STOP" i po tym powoli wyciszyć.


Praktykowałam nie strzepienie nerwów, pomaga przy pierdołach, ale kiedy kończę ostrą dyskusję, to potem cały czas słyszę radość osoby, która wepchnęła we mnie winę, a moje powody zostały nadal nie uzmysłowione.
Teraz muszę znosić jej świętojebliwego focha.
Bo z osobą, która nakrzyczała <no i odwaliła coś jeszcze gorszego :P> się nie rozmawia, ona nie ma powodów, jej jedyny powód to agresja, tak?

mama mnie prześwidrowała, że jak zostanę samotna to mam się nie dziwić. Zawsze to z obcymi miałam problem. Jedno mija, drugie się wali, takie życie.

Dziękuje i przepraszam.
Nie powinnam, ale grunt, że coś mogłam z siebie upuścić w momencie kiedy jestem szatanem wcielonym i 'ze mną sie nie gada'
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 kwi 2007, 18:42
Mizer napisał(a):Ojej, ale moja sprawa kilometra na forum złapała
Dziękuje i przepraszam

Yyyy.... no po to forum jest, żeby sobie podyskutować, co? ;) I nie przepraszaj bo nie ma za co :)

A tak poza tym, to już chyba Tobie tylko tyle powiem, żebyś starała się olewać sytuację i nie denerwować. Złość piękności szkodzi ;) W sumie to nie Tobie jest co tłumaczyć, bo widzę, że trzeźwo patrzysz na sytuację, tylko Twoja siostra powinna zmienić nastawienie, bo nie ma co ukrywać, że ona jest w obecnej sytuacji górą i jej z tym baaardzo wygodnie. No chyba że jeszcze matce to wszystko na spokojnie postarasz się wytłumaczyć, bo jak kobieta słyszy tylko co jakiś czas wzajemny krzyk, to może być lekko zdezorientowana :?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kamilos1986 27 kwi 2007, 19:11
hello....mam fatalny dzien...mam jakies zaburzenia widzenia...caly obraz mi jakos dziwnie lata jak sie dluzej patrze w jedno miejsce...tragedia...boje sie pojsc z tym do lekarza... ;/
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 11:02

Avatar użytkownika
przez maiev 27 kwi 2007, 19:31
Piotrek napisał(a):A ja jestem nienormalny i Cię rozumiem

hehe - ale to zabrzmiało. :twisted: Normalny = zdrowy :P w moim pojęciu. Pewnie dlatego że sama uważam że jestem nienormalna. :mrgreen:
Przyszłam sobie nazad. Boże, dlaczego ja tyle gadam? jak to jest że albo mówię za dużo albo za mało? Nie mogłabym tak mówić tyle ile trzeba.
Padam na twarz.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 kwi 2007, 19:32
Kamilos-czy bierzesz jakiś lek?,bo bardzo możliwe że to efekt działania leku.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 kwi 2007, 19:46
maiev napisał(a):Normalny = zdrowy Razz w moim pojęciu

No... o to mi chodziło... :lol: mam nadzieję, że niczego innego nie miałaś na myśli, chociaż w moim przypadku to pojęcie jest raczej wieloznaczne :lol:

Kamilos... to może być również efekt skrajnego wymęczenia organizmu - również takiego wynikającego z nerwicy i ciągłego stresu.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez kamilos1986 27 kwi 2007, 20:36
od dzis zaczolem brac lek przeciw depresyjny..ale pierwsze takie "latanie" obrazu mialem przred przyjeceim pierwszej dawki rano...odrazu pomyslalem ze mam jaki udar mózgu lub cos podobnego wiecie o co chodzi...guz itp itd pierwsze mysli jak zawsze najgorsze...nie wiem co robic...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 11:02

Avatar użytkownika
przez ashley 27 kwi 2007, 21:09
Mizer nie obwiniaj siebie. Ona zamiast tak się zachowywać moglaby chociaż spróbować zrozumieć. Poza tym, pewnie niedlugo się pogodzicie?
Mniej się boję na myśl o wyzwaniach, które stoją przede mną. Wiem, że jestem już silniejsza i sobie poradzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 kwi 2007, 21:22
Kamilos1986 masz 2 wyjścia - skontaktuj się ze swoim lekarzem (myślę, że to lepsze wyjście) albo czekaj - może to chwilowe i minie.
Ashley aż miło czytać takie posty ;) świetnie, że wierzysz w siebie
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez maiev 27 kwi 2007, 21:26
Coś to dzisiaj z tymi siostrami. Ja od mojej to wymagam tylko żeby nie przeszkadzała - nie chcę od niej żadnej pomocy - ale nawet to przerasta jej możliwości. Dzisiaj znowu przeszła samą siebie, już zdążyłam się wściec i uspokoić. Nie zna ktoś poradnika w stylu : "101 porad jak wytrzymać z samolubną, bezmyślną, wiecznie niewinną i bezczelną osobą". Przydałby mi się. :mrgreen:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Mizer 27 kwi 2007, 22:12
Ashley-
już jesteśmy pogodzone :)
ja nie jestem pamiętliwa.

Piotrek- hoho XD dzienki.
Mama wysłuchała siostry, potem siedziałam u mamy dwie godziny i na siłę upchnęłam bolącą kwestię.
Mama przetworzyła, stwierdziła, że obum nam niczego nie rakuje.

Pogadała z Martą.
I wzruszone i przeproszone (ja musiałam pierwsza)nadal się kochamy.
The End.

dzięki za wsparcie, jutro idę na wesele- dwa perseny, bo bedę transmitowac przez telefon dojazd osoby towarzyszącej z Wrocławia.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Justynka 27 kwi 2007, 22:30
Chciałam tylko komuś (WAM :?: ) powiedzieć, że jutro czeka mnie coś jakby spotkanie z płcią przeciwną i straszne mam nerwy z tego powodu :oops: Nie wiem co zrobić, żeby było sympatycznie...zupełnie się na ty nie znam :shock: :roll: Powtarzam sobie ciągle: to nie jest RANDKA, to nie jest RANDKA, to nie.........................ale to nic nie daje :? No ale to naprawdę nie jest randka :evil: Potrzebuję wsparcia (czyt. kopa w du** :mrgreen: ) Pozdrawiam, trzymajcie się Wszyscy! to dużo dla mnie znaczy, że mogę pisać tu, na tym forum... :cry: ;)
On tego nie przeczyta, bo komp mu siadł :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 kwi 2007, 23:04
Mizer napisał(a):Mama przetworzyła, stwierdziła, że obum nam niczego nie rakuje.

Czyli umyła ręce. Ale i tak
Mizer napisał(a):Pogadała z Martą.
I wzruszone i przeproszone (ja musiałam pierwsza)nadal się kochamy.
The End.

To jest najważniejsze. Happy End. ;)
Justynka napisał(a):to nie jest RANDKA, to nie jest RANDKA

yhy jasne :lol: Oj Justynka nic Ci nie poradzę, bo ja w te klocki jestem beznadziejny, ale trzymam za Ciebie kciuki żeby wyszło tak jak chcesz (czyli dobrze) :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do