Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 28 kwi 2010, 16:55
Shadowmere napisał(a):paradoksy, cóż,po co mialam czytac,skoro moglam Cię zapytac.tym bardziej,że dużo osób,odkręca gaz by pożegnać sie ze światem.Z tego co wiem,tego również "nie czuć".

ale taki gaz z kuchenki a czad (CO) to dwie różne sprawy...
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 28 kwi 2010, 16:57
a mnie się wydaje ,że ten gaz z kuchenki to jednak trochę czuć co? czy w błędzie jestem?
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 28 kwi 2010, 16:58
paradoksy, rozumiem,ale widzisz nie byłam nigdy zaczadzona.i mogę wobec tego na czadzie zwyczajnie sie nie znać i nie przykladać zbytnio do zgłębiania fachowej wiedzy na jego temat.pozdrawiam :smile:
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 28 kwi 2010, 17:07
okej, to wytłumacze Wam :D

gaz z kuchenki nie równa się czadowi. gaz z kuchenki czuć przede wszystkim.
czad jest: bezbarwny, bezzapachowy, ludzie go nazywają "cichy zabójca" - pierwsze objawy zaczadzenia to nudności, bóle głowy, utrata przytomności. ale prawdziwe stężenie we krwi może wykazać badanie krwi tętniczej.
i najgorsze jest to właśnie, że jak już się zaczadzisz to nagle tracisz kontrolę nad swoim ciałem.. stajesz się totalną kukiełką, chcesz ruszyć ręką ale nie możesz.. i wtedy padasz.
jeśli kogoś to interesuje to może np. tu poczytać: http://www.podkarpacie.straz.pl/poradnik_czad.html

edit:

W skutek działania karboksyhemoglobiny uszkodzeniu ulegają organy najbardziej na niedotlenienie wrażliwe, a dla nas ważne: ośrodkowy układ nerwowy, układ naczyniowo-sercowy.

o takie uszkodzenie mózgu mi chodziło - niedotlenienie, to tak samo jak przy udarze niedokrwiennym mózgu. :-|
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 28 kwi 2010, 17:18
Ja i dove summer glow... :mrgreen: Oby nasz związek był trwały. Dawno go nie używałam i nie wiem, czego się spodziewać. No ale pachnie pięknie. :great:
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 28 kwi 2010, 18:13
fobia napisał(a):a mnie się wydaje ,że ten gaz z kuchenki to jednak trochę czuć co? czy w błędzie jestem?


No czuć! Kilka razy mojej babci zdarzyło się nie dokręcić, więc wiem. :evil:
Powiem Wam, że u mnie w domu kiedyś ktoś nie zakręcił dobrze gazu wieczorem (do dziś nie wiadomo kto, nikt się nie chciał przyznać :evil: ), poszliśmy spać i... pewnie byśmy się już nie obudzili, gdyby nie nasz pies. Zaczął się kręcić, gdy gaz było już wyraźnie czuć, skamlał, obudziła się w końcu przez to moja ciocia i tym sposobem nic nam się nie stało. Jak dobrze mieć psa. :mrgreen:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 28 kwi 2010, 18:17
Ostatnio w moim mieście też ktoś sobie zapomniał gazu zakręcić i oto skutki:
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... /728875522
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/23819/szczecin_ ... ap550.jpeg

Siedzisz sobie, oglądasz telewizję... i nagle pierdut. Tyle że tutaj jakaś instalacja poszła.
Ja tam się cholernie boję gazu, tym bardziej w bloku gdzie pełno takich ciamajd ze sklerozą mieszka. A ja moim życiem nie mam zamiaru płacić za czyjś głupotę.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 28 kwi 2010, 18:24
magdalenabmw napisał(a):Ja tam się cholernie boję gazu, tym bardziej w bloku gdzie pełno takich ciamajd ze sklerozą mieszka. A ja moim życiem nie mam zamiaru płacić za czyjś głupotę.


No to prawda, mieszkając w bloku jest się w dużym stopniu odpowiedzialnym za innych. :? Ja w domku jednorodzinnym mieszkam (znowu póki co). Przez te zdarzenia związane z gazem jestem strasznie wyczulona na tym punkcie, zawsze przed snem sprawdzam chyba ze 3 razy czy kuchenka gazowa jest na pewno dobrze zakręcona, sprawdzę raz i się wracam, bo nie jestem pewna... :roll:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 28 kwi 2010, 18:36
Joaśka, ehh.zasstanawiam się czy nie przerwać leczenia.leczysz sie-jest źle,nie leczysz-też źle.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez yans 28 kwi 2010, 18:40
Ale gaz z kuchenki to nie jest tlenek węgla, czyli czad.
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 28 kwi 2010, 18:41
Shadowmere - NIE PRZERYWAĆ!!! Ja już kilka razy miałam takie zapędy, trzeba to przetrwać. Wiesz, że na terapii prędzej czy później zaczynają się schody, bo zaczynasz się zastanawiać nad różnymi sprawami, wiele rzeczy jest rozgrzebanych. Jak chodzisz na terapię - jest źle. Ale będzie kiedyś lepiej. A gdy będziesz pozostawiona sama sobie, może być gorzej.
Jeśli chodzi o farmakoterapię to pogadaj z psychiatrą, może trzeba odstawić, w zaburzeniach osobowości najbardziej pomocna jest terapia i to długotrwała.
Ostatnio edytowano 28 kwi 2010, 18:43 przez Joaśka, łącznie edytowano 1 raz
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 28 kwi 2010, 18:41
yans, nie, gaz z kuchenki to na pewno nie jest tlenek węgla :roll:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 28 kwi 2010, 18:43
Joaśka, nie wiem co teraz będzie.mam ogromną ochotę rzucić to w cholerę.terapia przestala sie toczyc tak jak bym tego chciala.frustruje.boję się.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 28 kwi 2010, 18:44
Nie, gaz z kuchenki to nie to samo co tlenek węgla, ale i to i to jest bardzo niebezpieczne.
Joaśka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do