Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 11 kwi 2010, 20:12
Esprit- ja mam podobnie. Zanim dostałam ataków NL to mogłam wypić pół litra czystej i na następny ranek nie mieć kaca itd.
A teraz? Odkąd mam nerwicę to wypiję jednego, dwa drinki i już się żle czuję następnego dnia. Nie zawsze tak jest, ale często. Dlatego bardzo rzadko piję- np dziś, drinka.

A propo, byłam wczoraj w super-markecie, żałoba narodowa a tam leci msza w telewizorach <żałosne, msza w markecie> a wiecie gdzie była największa kolejka? Na monopolu! Chyba z 50 osób ...
Polska.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 11 kwi 2010, 20:27
agaska, w 1999 też miał być koniec świata ;)
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 11 kwi 2010, 20:51
fobia, co nie zmienia faktu, ze pewne przepowiednie sie sprawdzaja ;)
esprit, zwatpienie we wszystko, w sens wyszystkiego oraz niechciejstwo do robienia czegokolwiek to mam ostatnimi czasy rowniez ja. Jutro mam kolo, nic nie umiem, nie mam nawet materialow - skutek? Nie ide na nie. Zalicze kiedy indziej.
W czwartek z gramatyki - nic nie umiem.
W piatek poprawa ze skillsow, bo przeciez znow 100% nie zaliczylo - tez jeszcze nic nie umiem.
A leb mnie boli, nic mi sie nie chce.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 11 kwi 2010, 21:02
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Emilia1544 11 kwi 2010, 21:04
a ja musze sie wygadac bo od samego rana dzisiaj męczą mnie ataki paniki :( i nie moge sobie z nimi dac rady....
staram sie wyciszyc jakos ale nie umiem, serducho napieprza mi jak oszalałe i mam trudnosci w oddychaniu
a najgorsze jest to kłucie w klatce piersiowej, zaczynam miec wrazenie ze za chwile dostane jakiegos zawalu i zejde z tego swiata.....Zauwazylam ze jak przyszla do mnie kolezanka to przez 2 godz przy kawie byl spokoj i tak jak bym o tym zapomniala ale jak tylko wyszła mysli wrocily i objawy wraz z nimi tez.....Zastanawiam sie czy sie nie wybrac do kardiologa, moze jak wykluczy choroby serducha to sie w koncu uspokoje :( myslicie ze to moze byc serce???? Jezu co sie ze mną dzieje!!!!!!!???????????
jest godzina 21, mam oczy jak 5 zł i nerwowo przebieram wszystkimi konczynami, nie umiem sobie miejsca znalezc.....
Powod??????? zaden.....Czy ja jestem normalna??????? zaczynam miec wątpliwosci :( jestem nakrecona jak nigdy a moj maz mnie nakrzyczal ze wynajduje sobie stosy chorob a tak naprawde nic mi nie jest a te bole w klatce to zwykle nerwobole a nie zawal......Normalnie mnie wybrechtal......Boze jak ja mam sobie z tym radzic......zaraz oszaleje!!!!!!!!!!!!!!!!!
Emilia1544
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 11 kwi 2010, 21:08
Emilia

Wybierz się do kardiologa, żeby się uspokoić., ale mogę się założyć, że z Twoim sercem wszystko w porządku. To są objawy tego cholerstwa z którym się męczymy. A w ogóle jakoś się leczysz?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Emilia1544 11 kwi 2010, 21:12
Wiola- nie lecze sie bo na jakis czas....a wlasciwie na kilka lat objawy tego gowna mi sie wyciszyly i myslalam ze mam to juz z glowy. Niestety chyba sie myliłam. Jak wy sobie radzicie z tymi atakami? ja kiedys myslalam ze jestem od tego silniejsza ale ta choroba zaczyna nade mna juz miec wladze :(
Emilia1544
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 11 kwi 2010, 21:24
Wiesz , ja teraz na szczęście mam dość rzadko i nie takie silne jak kiedyś(odpukać) , ale cały czas biorę anafranil. Ale do tej pory nie umiem sobie z nimi radzić jak już się zdarzą. Jak jestem gdzieś w miejscu publicznym to uciekam i biorę coś na uspokojenie. W domu "wariuję" z pół godziny no i też jakiś uspokajacz.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 11 kwi 2010, 21:26
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Emilia1544 11 kwi 2010, 21:37
troche sie wyciszyłam.....dzięki ludziska, pokrecilam sie po domu zupelnie bez celu i co chwila zasiadam i was czytam.....A jak czytam lub pisze to mysli przenosze na inne tory....

esprit masz racje sama przerabałam sprawe bo skoro bylo ok to olałam temat a ponoc to gowno lubi czasami pozyc w ukryciu i zaatakowac z podwojną sila....
Emilia1544
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Emilia1544 11 kwi 2010, 21:38
troche sie wyciszyłam.....dzięki ludziska, pokrecilam sie po domu zupelnie bez celu i co chwila zasiadam i was czytam.....A jak czytam lub pisze to mysli przenosze na inne tory....

esprit masz racje sama przerabałam sprawe bo skoro bylo ok to olałam temat a ponoc to gowno lubi czasami pozyc w ukryciu i zaatakowac z podwojną sila....
Emilia1544
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 11 kwi 2010, 21:39
Emilia

A jak sobie z tym poprzednio poradziłaś? I ile czasu minęło?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 11 kwi 2010, 21:47
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Emilia1544 11 kwi 2010, 21:52
wiola- 1 raz bylam u psychologa kilkanascie lat temu jak bylam jeszcze w liceum. Tez mialam ataki paniki i doszlo do tego ze balam sie polozyc spac....Wtedy pani psycholog uzmyslowila mi ze to nerwica lękowa, choroba ktora tkwi w glowie. Nie dostalam zadnych lekow bo babka stwierdzila ze sama wizyta powinna mnie wyciszyc bo chora na nic nie jestem. I miala po czesci racje, problemy zniknely na kilka lat, wyciszylam sie, "wrocilam do zywych", zaczelam normalnie spac, jesc bo usłyszałam to co chciałam usłyszec....ze tak naprawde nic mojemu zyciu nie zagraza....
Jednak moje zycie w pewnym okresie bardzo sie skomplikowalo bo stracilam tate w tragicznym wypadku, potem urodzilam córke i zapadłam w silną depresje poporodową po ktorej bylam 7 miesiecy na silnych lekach antydepresyjnych....i od tamtego momentu juz nie jest tak dobrze ze mną bo ataki zdarzają sie ostatnio bardzo czesto. I nie umiem nad nimi zapanowac......

[Dodane po edycji:]

esprit--- a jak pojechales z tym na pogotowie to co ci tam powiedzieli??? naszprycowali cie czyms???
ja ostatnio takiego ataku dostałam w taksowce, myslalam ze zejde, dałam sobie 2 min i jak nie przejdzie chciałam kazac wiezc sie na pogotowie bo bylam pewna ze mam zawal......ze strachu cała zdretwialam....Ale dojechalam jakos do domu, wzielam 2 tabl persenu forte i polozylam sie. Przeszlo po jakiejs godzinie albo dalej.
Emilia1544
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do