Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 21 lip 2009, 21:27
m8385 napisał(a):U mnie też to uczucie sie pojawia i też raczej nocą. Wydaje mi sie wtedy że lece do tyłu i coraz niżej. Wystarczy że wstane z łóżka i to zanika.


Właśnie, mam dokładnie to samo. Albo ten "lot" do tyłu i niżej, ale jakby mi się nogi podnosiły, własciwie jakbym miała zrobić fikołka do tyłu, albo wygiąć się w tył i zacząć spadać. Masakiera :shock:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Dino 21 lip 2009, 22:34
ja też miałem to zapadanie ale tylko przy silnym ataku lęku,Magdalenabmw zazdroszczę ci takiej przejażdżki po wybrzeżu ,ja nad morze wybieram się od 15 lat i nie mogę się wybrać :roll: ale za to w góry mam bliziutko i często śmigam w pracy po nich moim Mercedesem 22 tonowym :mrgreen:
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez retro 21 lip 2009, 23:04
to zapadanie się i robienie fikołków do tyłu, to ja też mam - i to juz od - ho, ho - bardzo dawna, jeszcze zanim dopadła mnie nerwica; tyle, że od roku, dwóch mam to nawet wtedy, gdy siedze nieraz np przy komputerze i mam takie cofanie do tylu; brrr - nieprzyjemne uczucie
retro
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez StahuPL 21 lip 2009, 23:41
Znowu cały dzień przeleciał mi przez palce. Nie udało mi się nic zrobić. Może tak to przedstawie : Kontakty społeczne - Zero, Zrobione rzeczy - Zero, Chwile produktywnie wykorzystane - Zero.. I tak mi miną całe wakacje jak jedene tydzień.


A miałem takie plany na te wakacje, że popracuje nad sobą, że uda mi sie wyjść z tego gnoju. Boże, znowu mi sie nie uda.. Niech mi ktoś pomoże!! Nie wiem co robić!!
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
21 cze 2009, 21:18

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez 123 21 lip 2009, 23:51
Dziwny dzień. Jakiś taki bardziej pozytywny. Koncert pianistyczny też swoje zrobił- trochę mnie znużył ;) ale przy okazji trochę odprężył.
Jutro zapowiada się dużo bardziej pozytywnie dzień-> idę do neurochirurga i spełnię marzenie siostrzenicy (w piątek miała urodziny 6 urodziny i podczas zdmuchiwania świeczek nie myślała o jakiś super zabawkach, duży pieniądzach, tylko żebym ją gdzieś zabrał na dłuuugi spaaacer :) ale to dziecko jest kochane i podtrzymuje mnie na duchu).
Avatar użytkownika
123
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
12 lip 2009, 19:38

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez m8385 21 lip 2009, 23:57
Dobranoc wszystkim forumowiczom:) oby kolejny dzień lata, nasz kolejny dzień był wyjątkowy, bez lęków, smutków, przykrości czy osamotnienia. Znajdujcie wyjątkowe chwile każdego dnia, bo takie są, tylko ich nie dostrzegamy. wystarczy zamknąć oczy i przeanalizować cały dzień, na pewno cos sie znajdzie dobrego, choćby uśmiech innej osoby albo jakiś nasz mały wyczyn :)
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
02 lut 2009, 23:19
Lokalizacja
Konin

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Atio 22 lip 2009, 17:21
Witam,to mój pierwszy post na forum.Nie za bardzo wiem jak zacząć,więc zacznę od początku...U mnie nerwica trwa już sporo(4 lata), wiecie jak jest,boje się sam wychodzić,jazda autobusem to koszmar...Obecnie biorę raxetin,pomaga w domu nie dostałem ataku już od 2 miesięcy. Chodź mam problemy żeby wyjść gdzieś sam ale było w miare okej w porównaniu do wcześniejszej sytuacji....niestety wczoraj stało się coś najgorszego co mogło stać,miałem narzeczoną, plany na przyszłość i w ogóle powera to walki z chorobą-Zostawiła mnie, wszystko się załamało, stwierdziła że przez to ze ją okłamywałem,prawda zdarzało się, przez chorobę o której długo nie wiedziała. Sytuacje typu, chciała żebym przyjechał do niej, a ja nie potrafiłem , lęk przed wyjściem itd. wstyd mi było się przyznać więc wymyślałem legendy dlaczego to nie mogę, masę podobnych sytuacji było,w końcu się zdecydowałem i powiedziałem o chorobie. Zaakceptowała to stwierdziła ze pomoże, było super,nagle bach na mnie grom z jasnego nieba.
Wiecie potrzebuje z kimś cholernie pogadać.Jeśli ktoś by miał chęć mi pomóc...może razem sobie pomożemy...zobaczymy.O chorobie, o problemach dnia codziennego,a może o jakiś pozytywnych aspektach:)
Fajnie jakby ktoś się odezwał

Łukasz
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
22 lip 2009, 16:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez taka_podobna 22 lip 2009, 17:30
Dzisiaj akurat nieźle, koszmarek miałam przedwczoraj. Po tym jak się dowiedziałam, że moja szczepionka na tężec nie jest już wcale tak całkiem aktualna, a łażąc po górach miałam bliskie spotkanie z błotkiem, dzień po goleniu nóg... zaczęło się od "mrówek" na nogach, a skończyło na skurczach łydek i ścisku gardła. Dopiero jak łyknęłam dwa Valeriny i udało mi się uruchomić rozsądek przed wpadnięciem w panikę, że już się prawie duszę, udało mi się jakoś zasnąć (w łóżku mamy) i przespać noc, a rano polecieć do ośrodka zdrowia po szczepionkę - wkurzyło mnie to mocno, bo ta nieplanowana wizyta w przychodni pokrzyżowała mi wczorajsze plany, a miał to być bardzo fajny dzień z wycieczką. Jak widać dopiero dzisiaj pozbierałam siły na napisanie o tym :(
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
18 lip 2009, 20:50

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez StahuPL 22 lip 2009, 23:07
znowu cały dzień przeleciał mi przez palce. Sąsiadka z góry znowu napie*dalała (czyt. głośno hałasowała, bo zwykłym hałasowaniem nie można tego nazwać) a ja znów nie miałem odwagi iść i zwrócić jej uwagi. Trochę sobie pograłem - choć wolę bardziej świat realny niż wirtualny. Boże, aż się trzeba za łeb łapać jak się widzi te 'komputerowe cioty', które żyją tylko tą gierką, świata po za nią nie widzą, mają w gierce 50 levele a w realu to są frajery.. Zawsze jak wchodzę na server od razu jakiś do mnie startuje o levelu 20 razy większym od mojego, i mnie zabija, potem sie śmieje że nie dałem rady, ja mu pisze że w gierce może jesteś mocny a w realu już niekoniecznie.. Uf, o jakich głupotach pisze :D Wygląda jak bym był jakimś maniakiem, na komputerach znam się tak samo jak wy, wiem gdzie się włącza a gdzie wyłącza i tyle. Ale to mnie wkurza.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
21 cze 2009, 21:18

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 22 lip 2009, 23:53
A Venus byłem to tu to tam :)
A powiedz jak ty się miewasz?
Atio, siema na forum :)
Szkoda tylko że akurat takie okoliczności życia cię spotkały, wiem poniekąd o czym piszesz, ja kiedyś też zostałem odrzucony w trakcie planowania przyszłości z kimś, i nie bardzo wiedziałem jak zwalczyć lęki przed wyjściem gdzieś które czasem (wtedy jeszcze nie często) się odzywały i w końcu zostałem uznany za mało potrzebnego i bye.
Teraz mam nowe plany i nową kobietę, której od razu powiedziałem wszystko, bo w s umie tych ataków już ukryć się nie dało :)
Widocznie nie zaakceptowała ciebie z tym, i to najbardziej jest przykre, albo nie zrozumiała...
Jeszcze na koniec dorzucę swoje trzy groszę do rozmowy o grach on line, tak się składa, że i ja maniakiem nie jestem, debilem też nie ;P
gram co jakiś czas, raz cześciej raz rzadziej, odrywa mnie to od lęków bardzo czesto. W kazdym bądź razie mam te 50 levele i właśnie rozpiździam te cioty z małym :) Bo czy nie o to chodzi w takich grach?
Co ma real do tego? Nie chcesz się przyłożyć nawet do tego to nie graj.
Tak napisalem o tej głupocie bo mnie jakoś to wqurwiło :)
Pozdro dla wszystkich
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 23 lip 2009, 09:48
Victorek napisał(a):A Venus byłem to tu to tam :)
A powiedz jak ty się miewasz?


Victorku a dziękuję, całkiem nieźle się miewam.
Paromerck działa jak na razie całkiem przyzwoicie, choć ataki jeszcze mam, ale niestety
to dziadostwo ustępuje bardzo powoli. Powoli kończę pierwsze opakowanie i w następnym
tygodniu wizyta kontrolna u pani doktor. Oczywiście czeka mnie zwiększenie dawki, ale
myślę, że będzie ok. A u Ciebie jak z samopoczuciem? :smile:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Atio 23 lip 2009, 09:55
Hej Victorek:)
Cieszę się że Tobie się udało jakoś to poukładać.
No cóż u mnie dziś trochę lepszy humor...Pogadałem z moją "byłą"...mamy w tym momencie relacje na stopie przyjacielskiej,chodź ja cały czas żyje nadzieją że jednak się uda. Cieszę się bo zaczęła mnie bardzo wspierać, może z litości nie wiem.....
Wiecie najgorsze jest to że wszystko między nami było super, do momentu aż zmieniła pracę, znaczy trafiła się jej wakacyjna praca w zakonie.... :D
Ze względu wygody zamieszkała tam(dojazdy itp.) spoko rozumiem....
Przyjeżdża i zaczyna się rozmowa, okazało się że to ksiądz jej pomógł uświadomić sobie że nie jest ze mną szczęśliwa.... :shock: :shock: :shock:
I jak tu w coś wierzyć? :(
Jesteśmy umówieni na sobotę, postaram się jeszcze powalczyć bo wiem mam pewność że jej też bardzo zależy.
Jeśli się nie uda nie wiem co zrobię?
Wczoraj już byłem blisko żeby...wiecie...ale widocznie jestem za dużym tchórzem żeby odebrać sobie życie.
Cieszy mnie to że mam duże wsparcie nomen omen od jej brata :smile: z którym się bardzo zaprzyjaźniliśmy :smile:
A wracając do nerwicy to w ogóle przez ostatnie 2 dni o niej zapomniałem, ani nie przejmuje się sercem które za szybko bije,ani że czemu mi tak gorąco....chyba przestałem się bać śmierci...chodź wsiąść w autobus i pojechać do niej ok 25 km wciąż się boje :(
Nawet nie boje...boje się spróbować...
Wkurza mnie tylko to że od 3 dni nic nie jem, tylko pije wodę i jaram fajki....
Cóż nowy dzień się zaczyna co przyniesie nie wiem...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
22 lip 2009, 16:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Iwona46 23 lip 2009, 17:26
:D głowa do góry, będzie dobrze...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 lip 2009, 11:06

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 23 lip 2009, 17:34
A ja dzisiaj miałem napad na ulicy, wróciłem do domu, słabo mi jak cholera, zatykają mi się uszy, mzierzyłem ciścnienie i mam 89/84 a puls 101 to nie dziwne? wysoki puls przy niskim ciśnieniu?
Czy to groźne jakieś?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: JERZY62 i 12 gości

Przeskocz do