Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 03 gru 2008, 20:23
A u mnie dzień nawet był względny a sugeruje się ilością lęku w tyłku :)jaki był mi zapodany w ciągu dnia :) Na razie bez ataków, jest lepiej :) oby jak najdłużej :)
Kaawa to do boju jutro! i gratulacje z postępów :)
A gdzie jest Ania? Ania odezwij się!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez anna en 04 gru 2008, 16:30
Ojej Victorku ale milo ze mnie przywolujesz :):):):):) sory ze nie pisalam ale raz nie mam internetu cos misie pieprzy , albo maluje sciany u mojej koleznaki w pokoju caly dzien , raz jestem na oddziale psychiatrycznym ;] a jak nie to spie z wyczerpania, co u Ciebie jak tam derealizacja? MNIE PRZESZLA!!! po lekach ! ale nie dostalam na schizofrenie... chyba, nie pozwolili mi przec zytac jakie to leki bo bym sobie wmowila skutki uboczne, no mow co uciebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez motylcio 04 gru 2008, 19:56
witajcie, jak to u was jest z lękami? ja kurczę od jakiegoś tygodnia mam non stop! w szkole, w domu, wieczorami to już w ogóle schizy na całego.. po swoim domu boję się chodzić, nie potrafię się na niczym skupić, lekcji nie odrabiam nie wiem juz od jak dawna przez to... siedzę i gapię się w ten monitor, bo nic innego nie mogę... ale i tak nie jest tak źle, bo ostatnio przez trzy dni leżałam od 16 (bo przecież już ciemno) w łóżku z laptopem i sama nie wiedziałam co robię... coraz częściej dopada mnie derealka, a ten lęk jest wykańczający... cała podenerwowana jestem, ciągle! kiedyś tak nie było, tylko konkretne ataki...
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 04 gru 2008, 21:50
No nareszcie :) ania :) się odezwałaś bo powiem ci że zmartwiła mnie twoja nieobecnosć :) a głównie dlatego że ostatnio działy się z tobą nie fajne rzeczy Ale widzę ze nie jest źle a wręcz przeciwnie jest lepiej i bardzo się z tego cieszę!!:) :) :) jeżeli piszesz że robisz to i tamto to widzę że lęki mniejsze a jak piszesz że derealka minęła to już w ogóle super!!! A co do leków to w sumie Ania jeżeli pomogły i nic strasznego się po nich nie dzieje to co to za różnica na co to leki, ważne żebyś mogła żyć szczęśliwa :) przecież nawet jeżeli to na schizofrenię to grunt że nie masz tej strasznej choroby a takie tabsy łykasz na walkę z nerwicą! A ulotki to dobrze że nie pozwolili ci przeczytać :) Tak trzymaj Ania!! Aż miło się robi jak komuś coś przynosi ulgę w tym gó.w.nie
A u mnie? po staremu :)
Motylcio jak u mnie z lękami? powiem ci że nie za dobrze też mam szczególne schizy wieczorami, aż boję się samego siebie, i własnego mieszkania, ogólnie to wielka lipa :( Najgorszy to właśnie ten lęk ciągły a przy tym dd, ataki też są straszne ale to trwa jakiś czas i przechodzi a ten lęk strasznie wykańczający....pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 gru 2008, 00:31
Dla mnie jutro będzie pieklo......musze sie z paru rzeczy wykręcic..ale nie wiem jak.
W ogóle już dzisiejsza noc będzie piekłem,bo pewnie nie zasne...........
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez motylcio 05 gru 2008, 21:42
Nie, nienawidzę wieczorów! To chyba mnie najbardziej męczy... Jak tylko robi się szarawo odrazu dostaję jazd... A jak mam gdzieś wyjść wieczorem, chociaż to rzadkość, to ryczę, po prostu... Całą drogę potrafię ryczeć... I trochę to pomaga na ten lęk przed ciemnością. A w domu też... Bać się po nim chodzić? Wrrr... A wyjazdy gdziekolwiek to już w ogóle koszmar.. Jak wy sobie radzicie z lękami, jak jesteście gdzies poza domem na dłużej (np. na wakacjach)? Teraz święta i fajnie, ja będę gniła w domu i to pewnie w dodatku przy kompie. Ciekawe czy dam radę pójść i siedzieć w jadalni przy stole wigilijnym z rodziną... Pewnie szybsko spanikuje i ucieknę przed komputer...
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 05 gru 2008, 22:26
czołem wszystkim, mój dzisiejszy dzień mogę zaliczyć do udanych choćby do wieczora, a to już jest dobrze :) ale sam nie wiem po co się chwalę :) bo teraz dostałem gorączki i gardło mam okropne ale to idzie przeżyć :) gdyby tylkop takie rzeczy mieć, najgorsze jak w takim stanie dostaje paniki i nawet nie mogę wypocić tej gorączki, tylko mam ze 39 i łaże po mieszkaniu bo nawet usiąść nie mogę i sam nie wiem od czego się źle czuje, ale jaja...facet dwadzieścia cztery lata a panikuje jak dzieciak....nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się to zmienić, może jak troche lęki ustaną.
Człowiek nerwica to może się właśnie z niczego nie wykręcaj:) idź na żywioł :) oczywiście zależy o co chodzi :) ale może to już byłby jakiś kroczek.
Motylcio ja też wieczorami mam najgorzej albo w ogóle w weekend choć najgorsze jazdy jest gdzy się ściemnia, dosłownie z chwili na chwilę zaczynam się bać wszystkiego i jestem oszołomiony, a czy masz też problemy ze wzrokiem wtedy, tzn czy jakoś nie dziwnie ci się widzi?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Marzena2515 05 gru 2008, 22:31
ja też nienawidzę tych długich, melancholijnych wieczorów. Ostatnio xczuję się fatalnie, codziennie jestem zdenerwowana.Dziś byłam na rozmowie kwlifikacyjnej w sprawie pracy. Nie jest to jakaś znacząca praa dla mnie, ale chciałabym trochę dorobić. Okropnie podczas tej rozmowy byłam zdenerwowana, czułam się jak kretynka, było mi bardzo gorąco i pociłam się. Najgorsze jaest to, że nie chciałam tak się czuć, ale niestety nie wyszło. :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 gru 2008, 22:19

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 06 gru 2008, 13:45
A ja właśnie wolę wieczory, jakoś tak się wieczorem czuję bezpieczniej.

Victorku ja mam cały czas wrażenie, że jakoś dziwnie mi się widzi. Dzisiaj w nocy obudziły mnie zawroty głowy, duszność no i w ogóle jakoś się dziwnie czułam, byłam jakaś podminowana. Teraz mam ciągle wrażenie, jakbym miała okropnie ciężką głowę, dosłownie ciężko mi ją utrzymać w pionie. Może to znowu od tych hormonów, które mi się regulują. Rany, jak ja mam tego dość :cry: :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cleo27 06 gru 2008, 14:29
Venus....to nerwicowe,sprobuj nie zwracac na to uwagi zajmij sie czyms np: krzyzowka lub dobra ksiazka a to minie,czym czesciej o tym myslisz tym gorzej.NIE SKANUJ swojego ciala i objawow.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 06 gru 2008, 15:59
cleo27 napisał(a):Venus....to nerwicowe,sprobuj nie zwracac na to uwagi zajmij sie czyms np: krzyzowka lub dobra ksiazka a to minie,czym czesciej o tym myslisz tym gorzej.NIE SKANUJ swojego ciala i objawow.


cleo27 też tak sądzę. Staram się właśnie czymś zajmować, żeby o tym nie myśleć. Zresztą to też jest od kręgosłupa bo widzę, że mam strasznie mięśnie ponapinane od tych nerwów. :shock:
Ech...a nastrój to zmienia mi się z sekundy na sekundę. Przed chwilą się śmiałam, a teraz chce mi się potwornie ryczeć. :cry: Źle czuję się we własnym domu, z własną rodziną. :( Sama już nie wiem co ze mną jest i czego ja chce. :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez motylcio 06 gru 2008, 20:05
Victorku, z widzeniem generalnie nie mam problemów z tym, że... od początków choroby przestałam wieczorami włączać duże światło, bo mnie męczyło i wtedy faktycznie było coś nie tak i to zostało do dzisiaj i siedzę tak sobie tylko z lampeczką w pokoju włączoną... Ale jest mi dobrze;p
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 06 gru 2008, 21:06
Dzięki za odpowiedzi :) ja jeżeli chodzi o widzenie to też ogólnie dobrze widzę tyle że odkąd nerwica mnie pożera to albo w idzę jakoś strasznie ostro albo z kolei przyciemnia mi się obraz, jakby do mózgu wszystko nie docierało, psychiatra powiedział że to od lęku. Motylcio ja też wieczorami nie zapalam światła bo gorzej się przy nim czuje, nie wiem sam dlaczego. Venus ciężka głowa też mi znana i ja zawsze ją opieram o coś bo inaczej mi leci dziwnie :)
Słuchajcie a co z wami się dzieje jak jesteście chorzy tzn, gorączka itd bo mnie nerwica się jakby wzmaga, ale to u mnie dlatego że musze leżeć i się np. pocić i dostaje ataków, jestem bezczynny oglądam tv i co chwila o tym myślę choć nie chcę a mam jazdy, już nawet pochorować sobie człowiek w spokoju nie może :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez motylcio 06 gru 2008, 21:16
No z tym wzrokiem, to mam dokładnie tak samo. A chorować tak, żebym musiała w łóżku leżeć, to nie choruję. No chyba, że lęki mnie kładą... Bo jak zaczyna się atak, to biegam po domu, wołam mamę, biorę psa, laptopa, telefon i torebkę i lecę na łóżko się położyć... Ale nie lęże sobie tak spokojnie, tylko z reguły się strasznei męczę... No ale wstać się boję, bo przecież mogę się wygrzmocić na podłogę, a mogę dostać nowego mocniejszego ataktu... Dziwna ta choroba... Denerwuje mnie to wszytsko już... A Ty Victorek chodzisz do jakiś specjalistów, czy sam z tym walczysz?
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do