Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 08 lip 2014, 21:05
gossia napisał(a):hej wszystkim, wczoraj miałam pierwszą wizytę w poradni..akurat miałam gorszy dzień, płaczliwy..ale co tam wizyta ustalona trzeba iść.
PAni na wstepie zaczęła mnie wypytywac o rózne rzeczy np: od kiedy biore? czy pije alko? o sytuacje rodzinna ? czy jestem szczesliwa w małzenstwie itp.. oczywiście musiałam sie rozbeczeć..ale babka wydawała się w porzadku, i o dziwo nie zaproponowała mi odtawienia relanium tylko psychoterapie..powiedzialą jeśli Pani zabiore benzo znajdzie Pani cos innego zeby ukoic swoje bóle czy problemy..do tego ma Pani straszny chaos w głowie i trzeba wszytko uporzadkowac dlatego zaczniemy od psychoterapii.. i po 6 sesjach z psychologiem wróci PANI do mnie i zacznniemy działac.

Zapowiada się bardzo dobrze. Trzymam kciuki!
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 09 lip 2014, 02:45
Odstawiłem benzo po kilku latach ćpania, było bardzo trudno. Jestem też alkoholikiem nie pijącym i stwierdzam że walka z benzo była o wiele trudniejsza. Sam to wszystko robiłem, ułożyłem sobie plan, wszystko zapisywałem co, kiedy i ile. Do lekarza chodziłem tylko po leki i informowałem go jak mi idzie. Jednak popełniłem masakryczny błąd bo siedziałem w domu podczas odwyku i na dobre mi to nie wyszło.
Także jeżeli miałbym coś doradzić to za wszelką cenę unikać przesiadywania w domu podczas odwyku.
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 09 lip 2014, 17:17
A jak długo i co brałeś ?

-- 09 lip 2014, 16:30 --

Arasha Mam pytanie do Ciebie?Dlaczego tak panicznie boisz się wymiotów? Możesz wyjaśnić na czym to polega? Czy chodzi o sam fakt wymiotowania i przykre odczucia fizyczne, kiedy wymiotujesz? Czy boisz się, że zwymiotujesz w jakimś miejscu publicznym i np zwrócisz uwagę ludzi na siebie? wyjaśnię dlaczego pytam w następnym poście..


Ja się panicznie boję wszystkiego, co się wiąże z wymiotami. Nie ma dla mnie straszniejszej rzeczy na świecie. Jak mi jest niedobrze ( zazwyczaj z nerwów, albo braku Clona ) , to najchętniej bym się zabiła :roll: Już jako nastolatka, gdy było mi niedobrze, to miałam ochotę skakać z dachu. Na szczęście obeszło się bez wymiotów i póki co bez trupa :mrgreen: Zawsze wyłączałam film, jak się zbierało na akcję, bałam się również psów przewożonych w autobusach miejskich, bo a nuż się gorzej poczują :shock:

Gdyby istniały leki nieuzależniajće tak jak benzo, które nie powodowałyby uczucia nudności i gdybym miała 100 % pewność, że nic mi się nie stanie z tego, co się boję, to już dawno rzuciłabym benzo w kosz. Wszystko inne przetrzymam. A przynajmniej tak mi się wydaje :time:

Przemek nie napisałeś, jakie miałeś jazdy przy odstawianiu ... Czekam na jakieś info z Twojej strony.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 09 lip 2014, 18:24
Brałem xanax, w szczytowym punkcie uzależnienia nawet ponad 10mg. Najpierw poszedłem do prywatnego ośrodka odwykowego ale wytrzymałem tam tylko tydzień. Mój lekarz prowadzący obciął mi na dzień dobry 30% dawki której brałem, po tygodniu przymierzał się do obcięcia kolejnych 20%, jednak czułem się tak źle że nie wytrzymałem i na myśl że zaraz będzie jeszcze gorzej poprosiłem o wypis. Aż się chciało krzyknąć: człowieku co ty robisz, to nie tak powinno wyglądać.
Zapłaciłem ponad tysiąc złotych i wróciłem do domu. Poczytałem trochę i odstawiłem sam wg instrukcji pani Ashton. Zajęło mi to rok czasu.
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 09 lip 2014, 18:28
A teraz coś bierzesz ? Mam na myśli inne leki psychotropowe ... I czy Twoje odstawianie przeszło w miarę bezboleśnie :?: Piszesz, że źle zrobiłeś siedząc w domu, ale jak tu gdzieś wychodzić jak człowieka od środka rozrywa :?: Tysiąc złotych jak na tydzień - to sporo ...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 09 lip 2014, 19:35
Arasha, Biorę propranolol, coś tam trochę pomaga. Mam fobię społeczną więc im bardziej unikałem stresowych sytuacji tym bardziej lęki się nasilały. Trzeba się zmusić w takim przypadku do robienia rzeczy których się boimy żeby dać do zrozumienia umysłowi że dana sytuacja nie stanowi już zagrożenia. Nie ważne czy zagrożenie jest realne czy nie, tak działa umysł. To tyle w teorii, trudniej w praktyce.

Odwyk miał kosztować 12tys żeby był profesjonalnie przeprowadzony nie żałowałbym ani grosza, no ale niestety czasem trzeba radzić sobie samemu.

A jak u ciebie sprawy wyglądają?
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 10 lip 2014, 14:23
Arasha napisał(a):Przemek, jak to się stało, że w ogóle zacząłeś brać dawno, dawno temu benzo ( pewnie pisałeś na blogu, ale nie bardzo mam czas to wszystko teraz czytać ) ? Jakiego typu miałeś "jazdy" przy odstawianiu ? I co oecnie zażywasz ? Btw - faktycznie ten poprzedni avatar, to był totalny niewypał. Dobrze, że wróciłeś do starego :mrgreen:

Arasha powodem była moja fobia społeczna (+ wtórna agorafobia), z której nie zdawałem sobie wcale sprawy..Odczuwałem głównie róże stany lękowe, napady paniki, ogólnie zaburzenia nerwicowo-depresyjne.. To wynik pewnych błędów (nieświadomych) popełnionych w moim wychowaniu przez rodziców..Pochodzę z częściowo dysfunkcyjnej rodziny (DDD).. Do tego traumatyczne wydarzenie w młodości, związane z przemocą psychiczną, znęcaniem się nade mną, ośmieszaniem i poniżaniem przez pewną grupę wyrostków (miałem wtedy 16-17 lat, byłem bezbronny, nieśmiały) To wszystko prawdopodobnie miało wpływ na wytworzenie się u mnie zaburzenia osobowości typu „unikającego” w kontaktach społecznych,

Arasha napisał(a):( NAUKA - jestem typem kujona - perfekcjonisty )


Nie to,żebym reklamował swojego bloga (no może trochę :)..) ale polecam Ci przeczytanie swojego obecnego wpisu o perfekcjoniźmie..
Przyczyny lekomanii cz.I.

Arasha napisał(a): Ja się panicznie boję wszystkiego, co się wiąże z wymiotami. Nie ma dla mnie straszniejszej rzeczy na świecie. Jak mi jest niedobrze ( zazwyczaj z nerwów, albo braku Clona ) , to najchętniej bym się zabiła :roll: ..


Rozumiem..jednak, często bywa w nerwicy tak, że nie czujemy swojego problemu „wprost”, czujemy różne objawy, których się boimy (naprawdę się ich boimy), ale tak naprawdę to tylko często czubek, wierzchołek góry lodowej, której większa część jest zakryta wodą..ja też na studiach miałem różne objawy, czułem lęk napięcie w tramwajach, np. że zrobi mi się słabo, przed dojechaniem do kolejnego przystanku, zacznę się pocić, zemdleje, wszyscy to zauważą i będzie obciach..A na wykładach nie mogłem usiedzieć na miejscu, czułem napięcie, i również miałem coś podobnego jak Ty..np miałem tak gęstą ślinę ze strachu, miałem problem z przełykaniem, później pojawił się lęk przed samym przełykaniem na sali wykłądowej (trudno to opisać), że się w końcu zadławię, nie będę mógł przełknąć śliny i zwymiotuje, to i tak łykałem jak ryba ze strachu, że w końcu puszczę pawia:(..dlatego później nosiłem przy sobie małą buteleczkę z wodą, by w razie czego popić :)..tylko,że wyciągnięcie jej na sali było podejrzane (wg mnie) i denerwowałem się jeszcze bardziej :(..masaskra


gossia napisał(a):hej wszystkim, wczoraj miałam pierwszą wizytę w poradni..akurat miałam gorszy dzień, płaczliwy..ale co tam wizyta ustalona trzeba iść.
jak myslicie trafiłam na dobrego lekarza? myslę, że mnie trochę rozszyfrowała i co najważniejsze uznałam ja ja inteligentna no ale nie wiem czy tak własnie powinna postapić..pozwoloc mi dalej to łykać.. co myslicie? ..

Przemek 44 jak u Ciebie objawiały się te skutki podobne do wtrzasu pourazowego?.. ja nie wiem ale czasami tez mi sie wydaje ze to mam chociaz może mam bardziej traume związana z moim problemem którego nie mogę rozwiązac..


gossia zgadzam się z ala1983 ja np. nie jestem zwolennikiem gwałtownych ruchów w temacie odstawiania benzo, po to właśnie by uniknąć cech zespołu stresu pourazowego..Lepiej spokojnie, z głową podejść do tematu..Myślę, że lekarka podeszła rozsądnie do twojego problemu, jeśli brałaś bdz długo, to i kilka tyg pewnie nie zbawi..Nie ma co fundować sobie dodatkowych wrażeń..Ciesz się,że przyjęła Ci z benzo na terapie, ostatnio rozmawiałem z dyrektorem Całodobowego Ośrodka Leczenia Uzależnień od Alko i Współuzależ to powiedział mi ,że warunkiem przyjęcia do ośrodka odwykowego jest całkowity detoks od leków i prawdopodobnie tak będzie w takich ośrodkach w całej Polsce (na NFZ)..Nie mniej jednak w którymś momencie będziesz musiala stopniowo odstawić..Ja uczestniczyłem w terapii będąc również na benzo, bo inaczej to prawdopodobnie nie był bym w stanie, ale to trwało zbyt długo bo z 3-4 lata..

Elementu zespołu stresu pourazowego PTSD były związane u mnie z 23 -krotnymi, nieudanymi próbami odstawienia bdz (i domowym na własną rękę i w ośrodkach) manifestowały się u mnie tym, że po odstawieniu ok 6 lat temu bdz przez ok 1 rok czasu dzień, w dzień powracały natrętne, przykre liczne wspomnienia z tych wszystkich nie udanych prób, co potęgowało jeszcze bardziej moją nie wiarę i wzmagało poziom lęku ..W mojej głowie odgrywało się wszystko "na nowo" ,oczywiście te scenariusze kończyły się źle, naszczęście okazało się inaczej..

-- 10 lip 2014, 14:49 --

Arasha napisał(a): Przemek nie napisałeś, jakie miałeś jazdy przy odstawianiu ... Czekam na jakieś info z Twojej strony.


Arasha Moje "jazdy" przy odstawianiu benzo były niejednokrotnie bardzo burzliwe, składał się na nie przede wszystkim silne napady lęku, czasem panika, jak również beznadziei (myślę,że to związane było głównie z moim problemem pierwotnym, nawrotem fobii itd), do tego dochodziły objawy grypopodobne, takie jak ogólne osłabienie, obolałość mięśni, potliwość, a nawet zlewne poty w nocy, ból gałek ocznych, nadwrażliwość zmysłów, wszystko zbyt wyraźne, zbyt głośne..do tego derealizacja, ale to związana ponoć głónie z agorafobia, choć i w odstawianiu benzo też może wystąpić..Jednak nie patrz na moje objawy, bo ja większość prób (za wyjątkiem ostatniej) miałem przeprowadzane zbyt szybko, niekompetentnie , 2 lata brania 6 mg Clonazepamu, na przemian z 6 mg Xanaxem i 3 dniowy detox do zera w szpitalu psychiatrycznym.., po 9 latach regularnego przyjmowania Clona, detoks 10 dniowy na oddziale toskykologii szpit. im Rydygiera w Krakowie, w Komorowie z 10 mg Clona od razu 3 mg, przeszedłem się na pocztę, to lało się z mnie, a jak wróciłem to padłem w pokoju na pysk i spałem kilka godzin
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 10 lip 2014, 21:41
Dzięki Przemek za odpowiedzi. Pytając o te "jazdy" miałam na myśli jak zwykle wymioty. Resztę chyba przeżyję. Chociaż faktycznie nagłe, silne napady paniki też są koszmarne, gdyby tylko mieć pewność, że nic mi się nie stanie ( wiadomo co ), to głębokie oddechy + ewnetualnie silne zioła może by pomogły.

A jak ty sobie poradziłeś na studiach ? Skończyłeś je ? I co to było ( jeśli to nie tajemnica ;) ) ?

Cieszę się, że z tego wyszedłeś i dzielisz się z innymi swoimi przeżyciami. Początkowo, gdy czytałam parę Twoich wpisów to myślałam, że chcesz tylko ludziom powiedzieć - NIE BIERZCIE TEGO .... ( nie użyję brzydkiego słowa, bo przecież nieraz mnie to ratowało i mimo wszystko będę benzo zawsze wdzięczna :roll: ), ale teraz widzę, że potrafisz doradzić dobrym słowem i przede wszystkim mówisz - NIE ODSTAWIAJCIE GWAŁTOWNIE.
Chciałabym odstawić benzo na wakacjach, żeby nowy semestr rozpocząć bez prochów, ale czasu nie za wiele no i przydałaby się terapia,
a jak tu iść na terapię i ciągle myśleć, żeby mi nie było niedobrze :roll:

Ja nie wiem, skąd u mnie wzięła się nerwica. Nie miałam żadnych traumatycznych przeżyć w dzieciństwie, poza tym, że nie byłam specjalnie lubiana przez rówieśników ( a może tylko mi się tak wydawało :?:). Zresztą przez wiele lat miałam spokój od zaburzeń nerwicowych typu somatycznego ( w między czasie zaliczyłam zaburzenia OCD, które do pewnego stopnia pozostały mi do dziś, ale z tym da się żyć :P ) Ale u każdego pewnie co innego wywołuje takie objawy.

Przemek - w końcu wezmę się za czytanie twojego bloga, ale teraz, że tak powiem, chcę trochę odpocząć od książek :silence:

-- 10 lip 2014, 20:47 --

A jak u ciebie sprawy wyglądają?


Co masz konkretnie na myśli ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 10 lip 2014, 22:46
Ciesz się,że przyjęła Ci z benzo na terapie, ostatnio rozmawiałem z dyrektorem Całodobowego Ośrodka Leczenia Uzależnień od Alko i Współuzależ to powiedział mi ,że warunkiem przyjęcia do ośrodka odwykowego jest całkowity detoks od leków i prawdopodobnie tak będzie w takich ośrodkach w całej Polsce (na NFZ)..

Przemek_44, Jak ja bylam na oddziale nerwic, to tam wprawdzie przyjmowali z benzo, ale rownolegle do terapii bylo odstawianie.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 10 lip 2014, 23:06
Jak ja bylam na oddziale nerwic, to tam wprawdzie przyjmowali z benzo, ale rownolegle do terapii bylo odstawi


A dawno temu się leczyłaś ? Pomogło Ci w miarę ? I czy jesteś na co dzień tak uśmiechnięta, jak ta dziewczyna ze zdjęcia ... ?
Zażywasz jeszcze jakieś leki ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 10 lip 2014, 23:14
Arasha, W kwietniu wróciłam, byłam pół roku. W dużej mierze pomogło, ale to bardzo powolny proces. Przed szpitalem byłam w terapii i teraz też kontynuuję.
Zawsze bardzo mało się uśmiechałam i ciągle mam z tym problem, ale pracuję nad tym.
Biorę 37,5 mg wenlafaksyny.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 10 lip 2014, 23:23
A byłaś na oddziale zamkniętym, czy dochodziłaś codziennie z domu ? Ja parę lat temu też leczyłam się na oddziale nerwic, z tym, że wtedy z powodu depresji ( wtedy nie miałam lęków ani ataków paniki ) Niestety nie dokończyłam leczenia, ale grupa była jakaś niedopasowana i nikt przez te 7 tygodni, co chodziłam nie poczuł się lepiej. Docelowo terapia miała trwać 10 tygodni.
A Ty jak się czujesz po wenlafaksynie, to Twoja stała dawka ? Brałaś wcześniej jakieś benzo ?

Dobrze, że widzisz postępy i że idzie ku lepszemu ;)

-- 10 lip 2014, 22:29 --

Trochę głupio spytałam ... :roll: w końcu piszesz, że wróciłaś. A skoro piszesz w wątku o benzo, to można się domyślać, że brałaś :P
Chyba powinnam iść spać :roll: Sorki za tyle pytań ... jak na przesłuchaniu. Nie gniewaj się ala1983 ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 11 lip 2014, 14:54
Arasha napisał(a):A byłaś na oddziale zamkniętym, czy dochodziłaś codziennie z domu ?

Byłam na oddziale całodobowym.

-- 11 lip 2014, 13:57 --

Arasha napisał(a):A Ty jak się czujesz po wenlafaksynie, to Twoja stała dawka ?

Zawsze było to trochę więcej - 75 mg, ale teraz po dłuższej terapii wystarcza 37,5 mg.
Wenlafaksyna to mój przyjaciel, bardziej działa psychologicznie na mnie, czuję się bardziej bezpiecznie, kiedy biorę.

-- 11 lip 2014, 13:59 --

Arasha napisał(a):Brałaś wcześniej jakieś benzo ?

Pewnie, że brałam, w najgorszych okresach mojego życia. Najczęściej był to alprazolam i klorazepat.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 15 lip 2014, 18:31
Arasha napisał(a):Dzięki Przemek za odpowiedzi. Pytając o te "jazdy" miałam na myśli jak zwykle wymioty. Resztę chyba przeżyję. Chociaż faktycznie nagłe, silne napady paniki też są koszmarne, gdyby tylko mieć pewność, że nic mi się nie stanie ( wiadomo co ), to głębokie oddechy + ewnetualnie silne zioła może by pomogły.

A jak ty sobie poradziłeś na studiach ? Skończyłeś je ? I co to było ( jeśli to nie tajemnica ;) ) ?


Arasha Domyśliłem się,że chodzi Ci o wymioty, jednakże nie miałem ich (bez ściemy) przy żadnej z swoich wielu prób odstawiania..

Tak, skończyłem wyższe studia zawodowe na Politechnice Gdańskiej (zaoczne), kierunku technologia chemiczna, mam dyplom inżyniera (bez magistra) z wynikiem 4 ..Zaczynałem od dziennych, ale to trudne studia, w dodatku mając fobię społeczną opuszczałem wiele wykładów, zdałem 1 z dwóch egzaminów, a na drugim baba mnie uwaliła (nie chodziłem do niej na wykłady) , złożyłem podanie do dziekana z prośbą o przeniesienie..Musiałem zdać komisyjny z wyższej matematyk, zaliczyć różnicę programową..Pamiętam siedziałem całe wakacje i rozwiązywałem równania różniczkowe, całki, macierze itp..ale miałem motywację:), poznałem dziewczynę (obecna moja żona:)..), gdybym zawalił musiałbym zjeżdżać do domu,a mieszkałem w odległości ok 600 km, więc gdybym oblał było by "pozamiatane",a chyba zakochałem się :)..

ala1983 napisał(a):
Ciesz się,że przyjęła Ci z benzo na terapie, ostatnio rozmawiałem z dyrektorem Całodobowego Ośrodka Leczenia Uzależnień od Alko i Współuzależ to powiedział mi ,że warunkiem przyjęcia do ośrodka odwykowego jest całkowity detoks od leków i prawdopodobnie tak będzie w takich ośrodkach w całej Polsce (na NFZ)..

Przemek_44, Jak ja bylam na oddziale nerwic, to tam wprawdzie przyjmowali z benzo, ale rownolegle do terapii bylo odstawianie.


ala1983 No tak, tak jest rzeczywiście na oddziałach nerwic, byłem w trzech różnych, a starałem się jeszcze na czwarty, do Instytutu na Sobieskiego w Wawie, to jest tam różnie, na trzech przyjmowali z benzo i odstawiali w trakcie, do tego 4 tego wymagany był 3 miesięczny okres abstynencji od benzo, tak mi powiedziała baba na konsultacjach, jak byłem z ojcem..Ja jednak mówię o całodobowych ośrodkach odwykowych (najczęściej od alkoholu, lecz nie tylko), gdzie jest terapia odwykowa ..Byłem w takim 6 miesięcy, a teraz leczę się ambulatoryjnie w drugim (psychoterp. indywidualna), w tych ośrodka ponoć warunkiem przyjęcia będzie całkowita abstynencja..

Nie wiem jak jest teraz na oddziałach nerwic, na ostatnim byłem przeszło 10 lat temu..ale jak ja byłem,to na takich oddziałach psychoterapia była skupiona tylko na problemie pierwotnym, czyli nerwicy, depresji (nie leczono uzależnienia) Moim zdaniem oba te elementy trzeba leczyć jakoś równolegle, bo uzależnienie też ma swoje mechanizmy
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do