Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez shinobi 17 lis 2011, 10:03
esikora, :great:
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez tiska84 17 lis 2011, 13:36
esikorka jest the best!!!!!!! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 sie 2011, 08:44

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez esikora 18 lis 2011, 19:03
Dzięki serdecznie za słowa wsparcia, jednakże nie powinnam się przechwalać zbyt szybko, ładnie żarło i zdechło. Tzn. odstawianie idzie boleśnie, ale zgodnie z harmonogramem. Przyszły dwie noce nieprzespane, spędzone na czuwaniu przy chorym dziecku, paskudny wirus, który nie pozwala synkowi zasnąć, paskudny kaszel, który wysłuchany został jako początek zapalenia oskrzeli - strach o jego zdrowie i już podatny grunt dla Pani N., żeby złapać za dupsko i zasiać ten okropny, nie pozwalający funkcjonować normalnie niepokój. Zdrowy człowiek pomyślałby: dzieci czasem chorują, kaszlą, wymiotują, gorączkują, ale wszystko kończy się dobrze, trzeba wykazać dużo cierpliwości i miłości. Tylko wiadomo jak to jest. Facet chory w domu to już tragedia, nawet taki mały (2,7) :lol: W takich chwilach wolałabym być w pracy i nie myśleć o niczym. Dziewczyny! Przestroga!!! nie siedźcie za długo w domu z małym dzieckiem, bo od tego można tylko stać się służącą wszystkich i nabawić się nerwicy, jak ja. Czekam z utęsknieniem na psychoterapię, niech już się ujawnią te wszystkie konflikty wewnętrzne, które niby to mną szargają. Dużo uśmiechu życzę i jeszcze raz dziękuję za czytanie mojego przynudzania :blabla:
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
12 lis 2011, 21:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez tiska84 19 lis 2011, 07:39
esikorka mam do ciebie pytanie wlasnie dotyczace dzieci.Strac sie bede o swoje dziecko i mam pytanie jak Ci ciaza przebiegala,nerwica dala znac o sobie??Ja sie strasznie boje ze nie dam rady,ze bede miec ataki itp.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 sie 2011, 08:44

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 19 lis 2011, 16:30
Byłem u mojej naprawdę wspaniałej Lekarki Rodzinnej.Śmialo mogę Ja nazwać moją drugą Mamą. Takich ludzi jak Ona jest coraz mniej.
Zawsze mi pomaga. Wie na co choruję.
Stwierdziła , że skoro na ten ból glowy nie pomogło opakowanie pyralgin spożyte w ciągu kilku godzin to żaden lek przeciwbólowy nic nie pomoże.Przyczyną zapewne jest skurcz naczyń w mózgu.Stąd taki ból i zawroty głowy, klopot z myśleniem ,światłowstręt, spuchnięta twarz.Wypisz wymaluj -silna migrena.
Tak jak występuje skurcz mięśni przy odstawianiu benzo, tak samo występuje skurcz naczyń krwionośnych w mózgu ........wydaje się logiczne. Zapisala mi na to lek-cynaryzyna
Wczoraj zacząłem brać.
Strasznie mnie spowolnił i uspał.
Na ulotce jest napisane, że w nasila swoje działanie uspokajające w połączeniu z lekami uspokajającymi i alko.
Ponieważ wczoraj jedno i drugie stosowałem ( clon-wiadomo, ale już tylko 60 % dawki wyjściowej, alko-bo taką miałem ochotę) sedacja jest bardzo silna nawet dziś jeszcze.
Ale...........BÓL GLOWY ZNACZĄCO MNIEJSZY.
Pierwszy raz od 3 tygodni nie brałem nic przeciwbólowego.
Co za ulga.
Śpiący jestem na maksa . Derealizacja hula jak wściekła.Ale glowa prawie nie boli.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez esikora 20 lis 2011, 13:22
Do Tiska84: niestety mimo szczerych chęci nie mogę ci nic konstruktywnego poradzić w tej sprawie, bo córka ma 10 lat, syn skończył 2,5, natomiast zachorowałam w lipcu tego roku, także będąc w ciąży czy starając się o dzieci nie miałam nawet pojęcia, że jest coś takiego jak nerwica lękowa, nie przypuszczałam, że będę chora a już na pewno, że "na głowę". Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jak to by było....współczuję ci serdecznie.....bo wiadomo, że ciąża to czas, gdzie nie powinno się zażywać leków a już na pewno nie "takie". Jedyne co mogę doradzić to lekturę blogu, który mi bardzo pomógł i dzięki któremu poznałam mechanizmy tej choroby i bardzo wierzę, że moja walka nie będzie trwała lata, ale miesiące. (moje-nerwica.republika.pl). Wszystko może być jeszcze takie, jak dawniej a nawet lepsze, gdyż ta choroba w swojej wredności uczy pokory i empatii. Będzie dobrzeeee!!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
12 lis 2011, 21:26

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 22 lis 2011, 10:44
Lek na ból głowy działa bardzo dobrze.
Poza tym wieczorem działa na tyle sedująco, że mogłem pozwolić sobie na kolejną redukcję dawki benzo.
A więc z wyjściowych 15 mg diazepamu na dobę zażywanych bez przerwy od ponad 3 lat w ciągu półtora miesiąca zszedłem do 2,5 mg rano i około 1,8 mg wieczorem co daje niecałe 4,5 mg na dobę.
Wczoraj wieczorem miałem niesamowite poczucie realności i jasności umysłu.Wiedziałem, że to tylko przebłysk i korzystałem z tego daru do późnych godzin nocnych.
Dziś znów lipa.
Prowadzę sobie dziennik odstawiania.
Dużo daje.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez esikora 22 lis 2011, 11:11
clony - naprawdę gratuluję takich postępów. Osobiście wierzę, że lepiej wziąć tego byka za rogi "na trzeźwo". Mi się dzisiaj przyśniła moja zmarła koleżanka z pracy, która była dla mnie bardzo ważna, pierwszy raz od swojej śmierci w 2007r. Chciała mnie objąć. Obudziłam się, wcale nie przestraszona, tylko utwierdzona w przekonaniu, że przyszła mnie podtrzymać na duchu (dla niedowiarków: pojawiły się wyraźne marzenia senne, co świadczy o powolnym powrocie do zdrowego snu).
Ja biorę w tym tygodniu dzień na dzień Afobamu 0,25/0,125 (?) plus 2/3 Trittico na noc (już nie potrzebuję Zolpicu). Może ci (do clony) taka dawka wydaje się być śmiesznie mala, ale na mnie działa jak na słonia, organizm się ewidentnie domaga więcej, szarpie mnie popołudniami za szczęki, pojawiają się prądy niepokoju. Kusi mnie, by to przyspieszyć, ale mój lekarz przestrzegał, im wolniej tym abstynencja mniej dokuczliwa. Powodzenia! E
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
12 lis 2011, 21:26

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 22 lis 2011, 19:03
Witaj Clony,
Czytając Twoje wypowiedzi ,bardzo się dziwię (ale wierzę Ci bez dwóch zdań),że masz aż takie makabryczno-masakryczne zjazdy ,detox z benzo,etc. Powidz mi jeszcze ile lat i w jakich częstotliwościach brałeś benzo.Bo ja też swego czasu zjadłem "całe wanny tego i nie tylko psychiatrycznego medykamentu).Najwięcej brałem 4mg.clona ,który wcale już mnie nie poruszał.Były też inne ,wszystkie chyba benzodiazepiny ,każdy w swoim rodzaju.Schodzić Trzeba z tego bardzo powoli schodzić,na pewno to wiesz.Ja jakoś na dzisiaj biorę benzo bardzo sporadycznie.Miałem o wiele mniejszy od Ciebie zespół odstawienny.Cieszę się najbardziej z tego,że jesteś mocno umotywowany ,zdeterminowany ,aby odtruć się i zakończyć raz na zawsze tragiczną "przyjażń" z benzodiazepinami.Wierzę ,że Ci się to uda,czego Ci mocno życzę. I zapamiętaj na koniec <każdy dzień bez tego syfu ,to twoje ZWYCIĘSTWO!> I wtedy z każdym takim zwycięskim dniem Twój nałóg staje się coraz słabszy ,skurczony i wątły, a Ty stajesz się coraz barziej wolny.Pozdrawiam.Paweł3
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez urszula68 24 lis 2011, 21:01
witam,bylam uzalezniona od clonozepamu ok 10 lat!!! tak,tak,tak dlugo tym sie faszerowalam,az wyladowalam w szpitalu na odwyk.Lezalam ok 2 miesiecy,wyszlam,zaczelam brac.Zaczelam chodzic na terapie z narkomanami,przerwalam i zaczelam brac.Wreszcie ktoregos dnia stwierdzilam,ze chce byc trzezwa,czysta i odstawilam.Minelo juz kilka lat ,jak nie biore tego gowna.Lecze sie gdyz cierpie na nerwice lękowa i natrectw oraz bordeline i inne zaburzenia.Biore leki,ale bezno przestalo dla mnie istniec.Nie warto w to wchodzic.Pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 lis 2011, 19:42

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez tiska84 26 lis 2011, 14:15
urszula68 o kurcze 10 lat od tego silnego leku byłaś uzależniona a ja tu biadolę,ze parę miesięcy go brałam. Wyobrażam sobie co musiałaś przejść i przede wszystkim GRATULUJE samozaparcia choć z tego co piszesz nie było łatwo. :brawo:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 sie 2011, 08:44

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 26 lis 2011, 15:03
Witam
Paweł , może tak źle toleruję odstawianie benzo, bo choroba , na którą mi je zapisywali do lekkich nie należy
CHAD i Nerwica Lękowa. Z bardzo mocną derealizacją od 4 lat bez przerwy
Nieistotne.
Istotna jest moja determinacja związana z odstawieniem jakichkolwiek psychotropów.
Stan mojego zdrowia psychicznego jest gorszy niż przed pierwszą wizytą u psychiatry i pierwszym zapisanym psychotropem.
Benzo brałem nieprzerwanie przez cały czas trwania choroby.
Obecnie jestem na dawce równoważnej 2,5 mg diazepamu rano i 1,25 mg diazepamu wieczorem.Czyli niecałe 4 mg na dobę.
Co przy wyjciowej dawce 15-20 mg diazepamu na dobę bez przerwy od 4 lat jest zajebistym sukcesem.
Zajęło mi to 6 tyg.
Objawy odstawiania już się nie nasilają.
Osiągnęly apogeum trudne do zniesienia i niosące samobójcze ryzyko po około 2 tyg.
Teraz albo są takie same, albo nawet czasami mniejsze.
Zdarzyły się nawet chwile niesamowitej, wspaniałej i wręcz mistycznej czystości umysłu.
Myślałem, że do końca roku się uwolnię od tego syfu, ale realnie rzecz biorąc nie ma na to szans.
Lecz nigdzie się nie śpieszę.
Priorytetem jest całkowite i skutecznie zerwanie z beznodiazepinami.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez esikora 27 lis 2011, 22:09
Już teraz wiem na pewno, że benzo to droga donikąd, pytanie, dlaczego lekarze tak chętnie je przepisują, pod nosem uprzedzając o możliwości uzależnienia. Nie rozwiązuje się problemu zaburzeń lękowych w żadnej mierze. Jestem pewna, że w dzisiejszych zwariowanych czasach pogoni za ideałem, niskiej samooceny, bieganiny i niebezpieczeństw, nierozwiązanych konfliktów wewnętrznych, strachu przed starością, niedołężnością, przed tragediami, które oglądamy na co dzień w wiadomościach..... coraz więcej będzie ludzi znerwicowanych, zalęknionych, z problemami osobowości w coraz młodszym wieku. Będą musieli stworzyć cały system leczenia tych chorób oparty na ośrodkach psychoterapii z wykwalifikowanymi fachowcami, i to powinna być podstawa leczenia, a nie wypisać prochy i pozostawić z nierozwiązanymi problemami człowieka. Po traumie związanej z odstawianiem tego gówna ciężko uwierzyć, że kiedyś będzie normalnie.
Ja wiem jedno, chociażby mnie skręcało ze strachu, chociażbym miała mega ataki paniki, chociażbym umierała, więcej tego nie zeżrę, wolę krzyczeć i płakać, niech mnie zamkną gdzieś, nie chcę więcej tego przechodzić.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
12 lis 2011, 21:26

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2011, 00:29
esikora, benzo powinno być przepisywane do stosowania doraźnie, a przez ten czas, chory powinien sięgnąć też po inne środki, które przyczynią się do powrotu do zdrowia tj. terapia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do